- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1819 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
43 odpowiedzi
FcPortoFan1999
5
Czy będę nosił głośnik na procesji...świetne pytanie ale Ja nigdy nie nosiłem głośnika.
23 odpowiedzi
BorzyKrzys
32
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1819 Culés
12
Muzyczna batalia - #57 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/GPgVYqoW4na
-----------
The Doors "The End"
album The Doors (1967)
Zespół @JimMorrisonFCB zdefiniował tym utworem mroczną stronę psychodelicznych lat sześćdziesiątych. Słychać tu prawdziwy szamański trans i kinowy niepokój, który powoli narasta niczym gęsta mgła. Zamiast klasycznej rockowej piosenki, utwór uderza formą hipnotycznej, pustynnej opowieści, gdzie powtarzalny rytm bębnów i wężowe, wschodnie zagrywki gitary splatają się z mrocznym, poetyckim monologiem. Brzmienie jest duszne, niebezpieczne i do dziś buduje atmosferę zbliżającej się apokalipsy.
:
Choć utwór brzmi jak skomplikowana układanka, albumowa wersja została nagrana niemal w całości na żywo w studiu bez dodatkowych nakładek ścieżek. W rzeczywistości jest to mistrzowskie połączenie dwóch różnych podejść zarejestrowanych dzień po dniu – taśmę sklejono tuż przed wersem "The killer awoke before dawn" (jedynym śladem tego zabiegu jest nagle urwany dźwięk talerza perkusyjnego. Co więcej, charakterystyczne, wschodnie brzmienie gitary nie pochodzi z sitaru – Robby Krieger użył specjalnego strojenia, którego nauczył się w szkole muzycznej samego Raviego Shankara w Los Angeles.
--------------------------------------------------------------------
Led Zeppelin "No Quarter"
album Houses of the Holy (1973)
Brytyjscy giganci hard rocka udowadniają tutaj, że potrafią tworzyć muzykę równie ciężką, co przerażająco spokojną. Utwór uderza niesamowicie mrocznym, lodowatym i niemal podwodnym klimatem. Słychać w nim powolny, marszowy rytm i snujące się, rozmyte partie klawiszy, które tworzą gęstą, mglistą przestrzeń. Zamiast wybuchowych gitarowych galopad, budowana jest tu aura tajemnicy i grozy, niczym muzyczna ilustracja do przeprawy przez mroczne, zimowe pustkowia. To rock, który nie krzyczy, ale nieubłaganie wciąga w głębiny.
Ten niesamowicie ciężki, smolisty klimat to w dużej mierze efekt genialnego studyjnego oszustwa. Jimmy Page celowo zwolnił taśmę z nagraniem, obniżając tonację całego utworu. To sprawiło, że muzyka stała się grubsza i potężniejsza, a głos Roberta Planta nabrał upiornego, nienaturalnego charakteru. Dodatkowo ten słynny, "falujący", niemal wodny dźwięk klawiszy to zasługa Johna Paula Jonesa, który przepuścił swoje elektryczne pianino Hohner przez potężny syntezator EMS VCS3.
---------------------------------------------------------------
Pink Floyd "Comfortably Numb"
album The Wall (1979)
Legenda rocka progresywnego dostarcza jeden z najbardziej poruszających i monumentalnych momentów w historii muzyki. Brzmienie opiera się na genialnym kontraście między chłodem a żarem. Zwrotki są mroczne, sterylne i odcięte od emocji, niczym szpitalny korytarz, po którym snuje się zmęczony głos. Z kolei refreny i słynne solówki gitarowe to czysta, wybuchowa euforia – szerokie, majestatyczne i niezwykle ciepłe uderzenie dźwięku, które nagle rozjaśnia ten muzyczny mrok. Słychać tu gigantyczną przestrzeń i absolutnie kinowy rozmach.
Ten idealny kontrast brzmieniowy w utworze to w rzeczywistości efekt potężnej kłótni w studiu. David Gilmour chciał, aby utwór miał surowe, mocniejsze rockowe brzmienie, natomiast Roger Waters upierał się przy bogatej, niemal filmowej aranżacji orkiestrowej (autorstwa Michaela Kamena). Panowie ostatecznie doszli do kompromisu, łącząc obie wizje: główny trzon piosenki oparto na pełnej orkiestrze Watersa, a epicką, zamykającą solówkę oparto na surowszym, rockowym podkładzie preferowanym przez Gilmoura. Był to ostatni raz, kiedy obaj muzycy potrafili współpracować konstruktywnie.
-------------------------------------------
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8
@Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,
2
@Colon The Doors stawiam wyżej od Pink Floyd, ale z Comfortably Numb się wygrać nie da.
4
@Colon O Panie, nie można takich trzech arcydzieł razem zestawić! Nie podejmę się wyboru tylko jednego.
3
@JimMorrisonFCB czulem, ze tu bedzie problem, ale to w koncu tylko zabawa.
1
@Colon U mnie absolutnym numerem jeden są Pink Floyd'zi, numerem dwa - Led Zeppelin... The Doors mieszczą się w pierwszej dziesiątce.
1
@Colon Po długim zastanowieniu na pierwszym daję LZ, na drugim PF i na trzecim moją bandę, ale to są mini różnice.
3
@Colon @Ghostface @JimMorrisonFCB
Dodaję czwartego do brydża:
Mniej znani, ale swoją cegiełkę też dołożyli:-)
2
@kamyk_23 tak, dokladnie.
2
@Colon o matko i córko. Serio, ale trudniej się nie dało.
No nic, z sympatii do @JimMorrisonFCB głos na The Doors.
1
@Colon mocna stawka, same giganty. Nr 1 dla mnie The End Dorsiaków.
1
@Colon Ale się tu tłoczno zrobiło w komentarzach :)
Zupełnie nie rozumiem czemu.
Ale do rzeczy - wygrywa - No Quarter - polecam cover Toola - its getting colder ...............
0
@Colon piękna równowaga w głosach
0
@JimMorrisonFCB faktycznie
0
@Colon Z ww The Doors chyba bym obstawił. Na drugim LED Zeppelin a na trzecim Pink Floyd. Osobiście ostatnio rzadko wracam do takich klasyków, ale generalnie to utwór "The End" ma w sobie tą mistyczną otoczkę enigmatyczną.