- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1469 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
12
Źle się dzieje w państwie polskim...https://www.youtube.com/watch?v=DyXhNJ2szNk
52 odpowiedzi
martusiaaaa
1
jakieś ciekawe plany na weekend macie ?
40 odpowiedzi
turhiay
6
A to ciekawe. Fede Valverde i kolejny konflikt w szatni (tym razem Urugwaju)Przypadek?https://x.com/... » Czytaj dalej
12 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1469 Culés
14
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
Józef Sobota przyszedł na świat 24 marca 1903 roku. Do 1922 roku reprezentował Bismarckhütter Ballspiel Club. Po upadku niemieckiego zespołu, zgłosił swój akces do Ruchu Hajduki Wielkie. Już wówczas 19-letni filigranowy (był najmniejszym wzrostem piłkarzem nie tylko Ruchu, ale i Śląska, miał tylko 156 cm!) napastnik przebojem wdarł się do składu Ruchu i mimo tak młodego wieku zyskał status gwiazdy. Sobotta (takie nazwisko nosił do 1937, kiedy zmienił na polsko brzmiące Sobota) posiadał przeciętne warunki fizyczne i miał słabą technikę, ale te braki nadrabiał zdolnością odnajdywania się w polu karnym przeciwnika, instynktem strzeleckim, intuicją boiskową, pracowitością, ambicją, szybkością, sprytem oraz przebiegłością. Posiadał zmysł do gry kolektywnej oraz ostry, zaskakujący strzał. – „Z Ruchu wyróżnić należy przede wszystkim Sobotę, duszę ataku i najlepszego strzelca… Na niego gra cała drużyna, wszystkie piłki są na niego skierowane” – wypowiadał się o piłkarzu ,,Ilustrowany Kuryer Codzienny” z Krakowa. W 1926 roku strzelił kilkanaście goli, dzięki którym Ruch sięgnął po swój drugi tytuł mistrza Górnego Śląska oraz zdobył ,,Puchar Stanisława Fliegera”. Grał w mistrzostwach Polski zostając najlepszym strzelcem swojego zespołu. W 1927 roku Sobota zadebiutował w ekstraklasie. Zapisał się w annałach klubowych jako zdobywca pierwszego gola w lidze (ŁKS Łódź 1-3), ponadto we wrześniu 1929 roku w meczu z Czarnymi Lwów został autorem jubileuszowego 100 ligowego gola! W każdym sezonie, od 1927 do 1930, strzelał minimum 10 ligowych bramek. Od 1922 do 1932 rozgrał 145 ligowych meczów i zdobył aż 56 goli. Był tak ważnym piłkarzem dla swojego klubu, iż działacze wielokrotnie wysyłali pismo do PZPN z prośbą o rozegranie powtórki meczu jako powód podając nieobecność zawodnika w składzie! Sobota był intelektualistą, urzędnikiem państwowym, który pracował w Hucie Batory oraz wyróżniającym się żołnierzem. Pozostawił po sobie duże zasługi dla 75 Pułku Piechoty w Chorzowie, z którym zdobył tytuł mistrza Wojska Polskiego. Szkoda, że piłkarz nie urodził się kilka lat później i nie doczekał się czasów, kiedy Ruch zdominował przedwojenną polską ligę, wywalczył aż pięć tytułów mistrza Polski.
„Na pożółkłych, pamiątkowych, niemal zabytkowych dziś zdjęciach zawsze stawał z dala od „wieżowców”. Kiedy kibic-fotograf chciał go uwiecznić razem z Teodorem Peterkiem długo zastanawiał się w jaki sposób podciągnąć się w górę przynajmniej o kilkanaście centymetrów. Czasem sięgał po piłkę, stawał na niej i różnica poważnie malała. Ale to tylko na marginesie, bo mały wzrostem Sobota był wielkim piłkarzem. Intuicyjny zmysł do gry kombinacyjnej, kolektywnej, kąśliwy strzał, zapewniły mu wiele futbolowych zaszczytów… - wypowiadał się o nim dziennikarz Sportu. Józef Sobota był typem zawodnika, który z góry wiedział, gdzie spadnie piłka, dlatego wiele bramek strzelał… głową! W swoim jedynym meczu z orłem na piersi również strzałem głową zmusił do kapitulacji estońskiego bramkarza. – „ …A temu ostatniemu udaje się szalonym szczupakiem powietrznym, wsadzić głową piłkę do siatki” – czytamy w sprawozdaniu meczowym Przeglądu Sportowego. Po meczu dziennikarze PS napisali, że lewy łącznik jednak nie radził sobie z rosłymi zawodnikami z Estonii. – „Wstawienie Soboty było wielkim błędem: gracz ten wobec dużych i szybkich przeciwników nie istniał prawie na boisku”. Kapitan związkowy polskiej reprezentacji Tadeusz Synowiec już więcej nie powołał zawodnika do kadry. Na osłodę pozostały mu regularne występy w reprezentacji Górnego Śląska przeciwko niemieckim drużynom oraz gra w reprezentacji Ligi przeciwko śląskim piłkarzom.
Sobota próbował swoich sił również na ławce trenerskiej. Jeszcze będąc piłkarzem Ruchu uzyskał papiery na instruktora piłkarskiego. W zamian za zasługi dla Ruchu działacze powierzyli mu opiekę nad zespołem juniorów, a dzięki swoim kontaktom, młodzieżowe zespoły były często zapraszane na obozy piłkarskie PZPN. W 1937 roku powierzono mu pierwszy zespół "niebieskich". Jego debiut z AKS Chorzów zakończył się porażką 1-3. Zaledwie po 6 kolejkach zastąpił go Austriak Günther Ringer. Ruch wówczas wywalczył trzecie miejsce w lidze. W 1938 roku ponownie poprowadził Ruch w pierwszych 7 kolejkach, a następnie zastąpił go Węgier Ferenc Fogl. Tym razem były piłkarz miał znaczący wkład w wywalczony tytuł mistrzowski. Niedługo przed wybuchem wojny objął stanowisko kierownika drużyny. Po wojnie dalej aktywnie pracował w sporcie, ale już jako działacz.
Piłkarz Ruchu zmarł 2 kwietnia 1979 roku. – „Józef Sobota był zawsze związany z Ruchem, głęboko przeżywał dole i niedole swego klubu. Odszedł powszechnie lubiany wielki sportowiec, który na zawsze pozostanie w pamięci wszystkich, którzy kiedykolwiek się z nim zetknęli” – napisał o nim ,,Sport”.
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@FcPortoFan1999
@Bernard777
@Adran360