- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1675 Culés
Gorące dyskusje
Zoker
46
Dobrze, że Anka ma wsparcie, bo też nie wiem co zrobiłbym w tak trudnej... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
EzioAuditoreDF
2
Nie rozumiem fenomenu Haalanda. Czy według Was jest technicznie jakiś gorszy piłkarz od niego?... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
Sysia11
9
5 spotkań w 16 dni no to nieźle. (Oczywiście jeżeli będziemy przechodzić do kolejnych... » Czytaj dalej
49 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1675 Culés
14
,,La Pulga” przybywa do Europy by zachwycać świat:
W wieku 13 lat Messi jest już znaczącą postacią juniorskiego futbolu. Dwa lata wcześniej Fabian Basualdo, były obrońca Newell’s i River Plate, przez kilka miesięcy reprezentował Leo, starając się jak najlepiej kierować jego karierą do momentu aż rodzina Messi zdała sobie sprawę że nie ma potrzeby posiadania kogoś u boku tak młodego chłopca. Jednak pewnego dnia 2000 roku przy ulicy Estado de Israel 525, pojawiają się Martin Montero i Fabian Soldini z Marki, spółki z siedzibą w Rosario, zajmującą się kupowaniem i sprzedawaniem piłkarzy. Ludzie, o których Jorge, ojciec Lionela, nie chce rozmawiać, ponieważ w rozwoju całej historii nie pomogli jego synowi a wręcz przeciwnie… Montero i Soldini mimo wszystko chcą reprezentować Lionela. Są przekonani że chłopak może mieć błyskotliwą przyszłość w każdym wielkim klubie, zarówno we Włoszech, jak i w Hiszpanii. Zapewniają iż mają kontakty i ważne przyjaźnie. Rodzina Messi nie zawierza jednak łatwo tym słowom. Dopóki mały nie dostanie się na testy w Europie, nikt nie będzie zajmował się jego interesami. Jedyne co trzeba było sprawdzić, to czy te przyjaźnie i kontakty nie były tylko wymysłem. Nie były! Montero i Soldini dzwonią w sierpniu 2000 roku do Barcelony, do jednego ze swoich wspólników, Horacio Gaggioliego. Horacio pochodzi z Rosario ale od lat 60-tych mieszka na stałe w Barcelonie i współpracuje z Josepem Marią Minguellą, agentem piłkarskim, doradcą w sprawie transferów ówczesnego prezydenta Joana Gasparta i przyszłym kandydatem w wyborach, które ostatecznie na fotel prezydenta zaprowadzą Joana Laporte. ,,Widziałem domowe video chłopaka, Horacio, Martin i Fabian zapewnili mnie że warto się nim zainteresować, tak więc porozmawiałem z FC Barceloną i zadzwoniłem do Rexacha, który jest moim dobrym przyjacielem”- wspominał Minguella. Opowiadał mi o bardzo dobrym chłopcu, podobnym do Maradony. Sądziłem że chodziło o jakiegoś 18- albo 19-latka. Kiedy powiedzieli mi o jego wieku, byłem zaskoczony. To musiał być superfenomen aby mógł nas zainteresować. W polityce klubowej nie mieściło się sprowadzanie dzieci spoza Katalonii, nie mówiąc już o zawodniku spoza Unii Europejskiej. Zapewnili mnie jednak że nie było drugiego, takiego jak on. Zdecydowaliśmy się zatem ściągnąć go do Barcelony żeby potrenował przez kilka tygodni, dzięki czemu trenerzy ze szkółki będą mieli okazje by spokojnie go obejrzeć. To było najlepsze rozwiązanie. Lepiej żeby przyjechał do Hiszpanii z rodziną, wtedy, kiedy będzie im pasować, niż byśmy my mieli zaplanować podróż do Argentyny. Mógłby pojawić się jakiś problem, na przykład chłopiec byłby chory albo akurat w tym tygodniu nie mógł by grać… Nasza wizyta byłaby bezużyteczna”- wspominał ówczesny dyrektor sportowy Carles Rexach.
W ten sposób w niedziele 17 września 2000 r. Messi przybywa do Barcelony w towarzystwie swego ojca i Fabiana Soldiniego. Na lotnisku ,,El Prat” czeka na nich Horacio Gaggioli, który zabiera ich do hotelu Plaza na Plaza de Espanya u stóp Montjuïc. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeśli w Barcelonie jest dla niego miejsce, tutaj będzie jego nowy dom. Mieszkanie, pieniądze, miejsce pracy dla ojca i być może nawet drużyna dla starszego brata Rodrigo. Wydaje się czymś dziwnym by cała rodzina powierzyła swoje szczęście w ręce 13-latka. Początek testów zaplanowano na 18 września po południu. Lionel z otwartymi ustami podziwia klubowe obiekty. Później wchodzi do szatni by się przebrać i przyłącza się do juniorskich zespołów. Przez tydzień trenuje i rozgrywa mecz z rówieśnikami. Jego ojciec, jak zwykł to czynić na boiskach Rosario, w ciszy obserwuje go z trybun a Leo żeby nie zawieść swojego ojca strzela 5 goli plus ten, który zostaje anulowany, w jednym tylko meczu. Papa obiecał że kupi mu dres, jeśli zdoła strzelić 6 goli. Ostatecznie musiał spełnić swoją obietnice. Argentyński chłopiec spisuje się dobrze. Jednak decyzje o jego przyszłości musi podjąć Rexach, który znajduje się w Australii na igrzyskach olimpijskich. Z tego powodu pobyt Leo w Barcelonie przedłuża się aż do jego powrotu, przewidzianego na 2 października. Sprawa jest otwarta i należy jak najszybciej ją rozwiązać, tak więc 3 października o 5 po południu na boisku numer 3 Miniestadi zorganizowany zostaje mecz między drużyną Cadetes i Juveniles z pierwszego roku. ,,Charly” chce sprawdzić, jak radzi sobie z dziećmi starszymi od siebie. ,,Wracałem z obiadu i na stadion dotarłem z pięciominutowym opóźnieniem. Oba zespoły już grały – opowiada Rexach. – Musiałem przejść odcinek w kształcie litery U żeby dotrzeć na ławke, na której znajdowali się trenerzy. Spóźniłem się siedem czy osiem minut. Kiedy usiadłem, już zadecydowałem. Quimentowi Rife i Minguelli powiedziałem: ,,Musimy go mieć. Natychmiast”. Co zobaczyłem? Bardzo małego chłopca ale bardzo odmiennego, grającego niezwykle swobodnie, zwinnego, szybkiego, bardzo technicznego, który transportował piłke z największą prędkością, zdolnego przedryblować każdego kogo miał naprzeciwko. Umiejętności, które dziś wszyscy znamy, są lepiej widoczne w wieku lat 13-tu. Są piłkarze, którzy potrzebują drużyny żeby się wybijać, on nie. Jeśli ktoś mi mówi że to ja byłem odkrywcą Messiego, zawsze mu powtarzam: gdyby tamtędy przechadzał się Marsjanin, też zdałby sobie sprawę że był bardzo wyjątkowy”. Gotowe, szef powiedział ,,tak”! Dwa dni później Leo i jego ojciec szczęśliwi wracają do Argentyny. ,,Charly” Rexach za pośrednictwem osoby trzeciej obiecał im że wkrótce zostaną wezwani z powrotem aby sformalizować umowę.
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira