La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1086 Culés

5

7

@FCBparasiempre
W 1889 roku znajdującym się na katalońskiej Costa Brava porcie rybackim Palamos wykształcony w Anglii miejscowy kupiec Gaspar Matas i Danes założył Palamos Football Club. Costa Brava, podobnie jak większa część hiszpańskiego wybrzeża od dawna jest odwiedzana i przemierzana przez zagranicznych turystów oraz spekulantów rynku nieruchomości. Jednak targi rybne i muzeum marynistyczne wciąż pozostają na swoim miejscu i są dedykowane pokoleniom miejscowych mężczyzn, którzy ryzykowali życie, aby podtrzymać lokalne tradycje rybackie. Palamos jest jednym z nielicznych miasteczek na Costa Brava, któremu mimo splądrowania reszty wybrzeża przez masową turystykę udało się zachować swoją tożsamość. Piłkarskie korzenie Palamos są dyskretnie upamiętnione, z dala od turystów, na blaknącej tablicy ukrytej przed wzrokiem ludzi, w słabo oświeconym pasażu wewnątrz archaicznego stadionu. Liczący ponad 100 lat obiekt wybudowany w angielskim stylu i stojący na obrzeżach miasta jest jedną z pierwszych tego typu budowli na hiszpańskiej ziemi. Dzisiaj przypomina swoim wyglądem opuszczony kościół. To miejsce jest nie tylko zaniedbane ale także niesamowicie ciche. W tym samym czasie kiedy powstało Palamos FC, w 1889 roku w innej części Katalonii doszło do jeszcze ważniejszego i brzemiennego w skutki wydarzenia. Na placu przy osiedlu zwanym Bonanova w Barcelonie, stolicy regionu i głównym katalońskim porcie grupa zawodników kopała piłkę. Wszyscy po raz pierwszy przywdzieli czerwono-niebieskie barwy a z ich gry zrodziła się jedna z najwspanialszych instytucji sportowych na świecie. Jeśli piłka nożna trafiła z opóźnieniem do tej części Hiszpanii, to tylko dlatego że Katalończycy bez względu na to, do jakiej klasy społecznej przynależeli byli zbyt zajęci lokalną polityką. Podobnie jak w Bilbao w czasach wczesnej industrializacji powstała tam miejska klasa robotnicza, rozwinęła się także klasa przedsiębiorców, która zyskała na handlu zagranicznym. Jednak w drugiej połowie XIX wieku Katalonia a w szczególności Barcelona była pogrążona w niekończącej się spirali represji i przemocy, co zostawiało mieszkańcom mało czasu na oglądanie a tym bardziej naukę tego innowacyjnego sportu. W ostatnich kilku dekadach XIX wieku klasa średnia czerpała zyski z bumu gospodarczego, jednak ich konserwatywnym środowiskom zagrażali anarchiści organizujący liczne strajki i urządzający ataki bombowe. Podziały polityczne i klasowe pogłębiły się po ostatecznym rozpadzie hiszpańskich kolonii spowodowanym utratą Kuby w 1898 roku. Po tym wydarzeniu wielu hiszpańskich polityków i intelektualistów zaczęło na nowo poszukiwać duszy narodu, którego wielkie imperium powalili na kolana południowoamerykańscy powstańcy. W kraju niepotrafiono dojść do wspólnej konkluzji dlaczego tak się stało a tym bardziej nie odnaleziono remedium na powstały problem. Katalonia skierowała się w stronę nacjonalizmu, uwierzono że region jest zupełnie inny od reszty Hiszpanii zarówno pod względem kultury, tradycji, jaki rozwoju ekonomicznego, dlatego wymaga specjalnego traktowania, który na początku mało kto popierał ale z biegiem czasu ideologia ta znalazła licznych zwolenników. Konserwatyzm średniozamożnych sfer Barcelony, z natury zamknięty na zewnętrzny bodźce został dobrze uchwycony w kontekście rozrywki przez australijskiego pisarza Roberta Hughesa w jego obrazowym opisie symbolicznej rodziny Puig: ,, żadnej telewizji, radia, kina; zamiast tego stosowny dźwięk pianina, na którymgrywały w duecie seniora Puig i jej córka, ku ucieszy swojego papy. Grano w ,,parcheesi" oraz w wista. Z upływem czasu kobiety z klasy średniej zaczęły czytać na początku głównie powieści sentymentalne, jednak później zakres lektur się rozszerzył. Było to spowodowane delikatnym złagodzeniem doktryny kościoła i jego wszechobecnych nakazów i zakazów związanych ze wszystkim, co postrzegano jako zagraniczne i obce jeśli chodzi o sporty rozgrywane na świeżym powietrzu, żony nie mogły brać w nich udziału, choć niektóre czasem jeździły konne a inne mogły towarzyszyć swoim małżonkom podczas polowań odbywających się w prywatnych włościach. Jednym z organizatorów był Eusebi Guel, do którego należało sporo terenów w Garraf na południe od Barcelony. Sportu lekkoatletyczne nie licowały z godnością kobiet; nie pasowały również do imponujących brzuchów ich mężów. Życie odbywało się w zasadzie na siedząco i przeważnie polegało na przeżuwaniu jedzenia. Jedynymi okolicznościami, w których ci ludzie mogli się zdrowo napocić było pójście z żoną do łóżka oraz udanie się na jeden z imponujących oficjalnych barów, które stanowiły główną rozrywkę burżuazji. Sporty widowiskowe również nie cieszyły się popularnością w Barcelonie na przełomie wieku. Kluby piłkarskie dopiero zaczynały funkcjonować... Niższe klasy społeczne miały swoje bary, kabarety i sale taneczne, ciemne i hałaśliwe nocne życie skoncentrowane wokół Barri Xino- dzielnicy chińskiej i demonicznego kręgosłupa Parallel. Ich bogatsi odpowiednicy mieli kawiarnię, klub, promenadę i lepsze domy publiczne. Senor Puig spędzał większość dnia z dala od domu w swoim biurze lub w pięknych przybytkach, który wyrosły na terenie całej dzielnicy Eixample wzdłuż Passeig de Gracia i La Rambla obsługując osoby spacerujące po bulwarze". Pośród miejscowej burżuazji znajdowali się również tacy, dla których sam widok mężczyzny w krótkich spodenkach był godny potępienia. Kiedy, o ile w ogóle uprawiali Sport(a zdarzało się to bardzo rzadko) wybierali zazwyczaj jazdę na koniu, strzelanie lub grę w tenisa i zawsze robili to w długich spodniach w otoczeniu rodziny i najbliższych przyjaciół. Kiedy zdarzyło im się kątem oka dostrzec pełen przepychanek oraz twarde gry mecz piłki nożnej i zgromadzony wokół podnieconych tłum, postrzegali to jako bolesne przypomnienie brutalności, od której w Prostki biały przepełnione miejskie Siedliska ich pracowników. Tych odczuć Nie podzielili natomiast pierwsi zagraniczni piłkarze Barcelony, dla których piłka nożna była po prostu przyjemnym sposobem na spędzanie wolnego czasu, miłym oderwaniem od rygorystycznej pracy w biurze i handlu.

Jeśli chodzi o powstanie FC Barcelony w tak nacjonalistycznej atmosferze, to można wręcz nazwać cudem to że większość jej pierwszych piłkarzy była Anglikami. Bramkarz nazywał się Brown, pierwszym sekretarzem był Walter Wild a dwoma kluczowymi zawodnikami byli bracia Arthur i Ernest Witty. Ich ojciec wyemigrował do Barcelony w drugiej połowie XIX wieku. Założył w mieście firmę spedycyjną i pracował jako agent dla wszystkich brytyjskich statków handlowych, które wpływały i wypływały z miasta portowego. W dzieciństwie bracia Witty uczyli się w ,,Merchand Taylors”, prywatnej angielskiej szkole z internatem, z tradycjami krzewienia inteligentnego ducha sportu, czy jak to ujął jej legendarny założyciel: ,, trenowania zarówno ciała jak i umysłu". ,, W szkole w Anglii grali w rugby i tata występował w formacji młyna. Po powrocie do Barcelony zaczął uprawiać piłkę nożną i grał w obronie. W tamtych czasach w Hiszpanii większość boisk nie miała murawy, więc nie można było grać w rugby. Z futbolem było inaczej, gdyż łatwo można było się nauczyć kopać piłkę na każdej nawierzchni"- wspominał Frederick Witty, syn Arthura. Hiszpański krajobraz niezwykle różnorodny geologicznie udziela nam odpowiedzi na problemy polityczne i zacofanie gospodarcze tego kraju. W niektórych regionach Hiszpanii pada deszcz jak w Irlandii a inne zdają się przedłużeniem Sahary są miejsca pokryte pasmami górskimi i są też obszary równinne są żyzne doliny i rzeki, które przez większość lata pozostają suche. Prawdziwą zagadką było to, jak Hiszpania zdołała ewoluować jako naród i związać ze sobą te wszystkie odmienne regiony. Jak była w stanie połączyć ludność nie tylko siecią dróg, kolei czy przez ruch lotniczy ale także w sposób Konstytucyjny, gdzie wszyscy wspólnie pracują dla dobrobytu krajów. Jak ten kraj zdołał uszanować historię a także znaleźć miejsce dla autonomii politycznej i kulturowej kraju Basków i Katalonii. Wracając do Fredericka Witty’ego, który dzieli się jeszcze kilkoma przemyśleniami na temat swojego ojca: ,, Nikt z nim nigdy nie przeprowadzał specjalnych treningów tak jak w obecnych czasach, gdy trenerzy wykrzykują w stronę zawodników rozkazy niczym komendanci obozowi. Mimo to wiedział jak utrzymać formę i osiągał to dzięki długim biegom. Pomiędzy meczami tenisowymi grał w piłkę. Jego ulubionym typem rodzinnych wycieczek były piesze wędrówki na najwyższe wzniesienia Barcelony, góre Tibidabo. Jego styl gry w niczym się nie różnił od gry pozostałych pierwszych zawodników klubu. Charakteryzowała ich kombinacja szybkich biegów, nieustępliwości, kontroli nad piłką oraz umiejętności zdobywania goli". Arthur Witty prezentował swoją męską energię i witalność nawet w nadmiarze. Frederick wspominał: ,, Mój ojciec miał jakieś 180 cm wzrostu i był bardzo mocno zbudowany. W szkole grał w rugby jako napastnik. Potem przeniósł się do Barcelony i gram w piłkę nożną jako boczny obrońca. Nie miał wtedy możliwości aby grać w rugby, ponieważ żadne z boisk nie zostało w pełni porośnięte trawą, w futbol zaś można było nauczyć się grać w każdych warunkach". W ten oto sposób młody Artur nauczył się kontrolować piłkę i biegał z nią po nierównych boiskach, które z czasem miały zacząć ,, produkować" gwiazdy pochodzące z biednych miasteczek i plaż. Pierwszy Anglicy, którzy grali w Barcelonie w piłkę nożną robili to w sposób niezorganizowany, od czasu do czasu, zbierając chętnych do gry z przedsiębiorstw, w których pracowali lub którymi zarządzali. Był to oddzielny świat, ekskluzywny i aż kipiący pewnością siebie. Stan ten mógł się utrzymać znacznie dłużej gdyby nie kolejny ,, obcokrajowiec" , który nie podzielał tego typu postkolonialnego dziwactwa. Mowa o szwajcarze Hansie Kamperze, który 22 października 1899 roku w lokalnej gazecie sportowej ,, Los Deportes" zamieścił krótkie ogłoszenie: ,, Wspomniany Kans Kamper chce zorganizować grę w piłkę nożną w Barcelonie i zaprasza każdego, kto ma ochotę poznać ten sport, by zjawił się w biurze tej gazety w każdy wtorek lub w piątek po południu pomiędzy godziną 9:00 a 11:00".

W mitologii FC Barcelony historię Witty’ego przyćmiła właśnie osoba Kansa Kampera. Urodzony w Szwajcarii biznesmen osiadły w Barcelonie pomógł pierwszym piłkarzom się zorganizować i został pierwszym prezesem tego klubu. Gamper potrafił przewidywać zmiany nastrojów społecznych i politycznych, które następowały w jego przybranym kraju. Szybko nauczył się katalońskiego i wspierał dążenia regionu do uzyskania większej autonomii. Oficjalna wersja jest taka że Gamper przywiózł barwy FC Barcelony ze swojej rodzimej Szwajcarii. Według Witty’ego stroje katalońskiego klubu były zainspirowane kasztanowo niebieskimi barwami dawnej szkoły Arthura, ,,Merchant Taylors”. Zdaje się że w późniejszych latach Barça zaakceptowała wersję Gampera (ważną ze względu na neutralność i niewielkie znaczenie Szwajcarii) aby w jakiś sposób uwolnić się od swoich brytyjskich korzeni kolonialnych. Kamper był kapitanem FC Excelsior a później odegrał istotną rolę jako jeden z ojców założycieli FC Zurich. Instynktowny entuzjazm Gampera dobrze odzwierciedla anegdota dotycząca jego pierwszych dni w Barcelonie przytoczona przez Gampera Juniora: ,, Pewnego dnia jak zwykle jechał pociągiem do swojego biura w ,,Sarria” i nagle zobaczył grupę chłopaków, którzy kopali piłkę na jakimś nieużytku. Mój ojciec wysiadł z pociągu na najbliższym przystanku i dołączył do gry. W pewnym momencie uderzył piłkę tak mocno że się popsuła. Ojciec wszystkich przeprosił i obiecał że załatwi im porządną piłkę. Zamówił dwie ze Szwajcarii i dał jedną dzieciakom. To chyba dwie pierwsze prawdziwe piłki, które dotarły do Barcelony". Wśród tych, którzy wykazali się inicjatywą i już na początku przystali do Gampera znaleźli się jego rodak Otto Kunzle, Anglicy Walter Wild oraz bracia John i William Parsonsowie; dwóch Katalończyków- Lluis d'Osso i Bartomeu Terradas. Spotkanie założycielskie odbyło się 29 Listopada 1899 roku w sali gimnastycznej ,,Sole” znajdującej się przy ulicy Montjuic del Carmen numer 5. Większość spośród obecnych przy podpisaniu aktu założycielskiego piłkarzy to obcokrajowcy. Czasy, kiedy tego typu spotkania wiązały się jedynie z pieniędzmi i sprawami prawnymi były wówczas bardzo odległe. Liczył się jedynie wspólny, absolutny entuzjazm dla gry. Na początku XX wieku nie wszystkie sporty rozgrywane w Barcelonie cieszyły się taką uniwersalnością i dostępnością. Na przykład tenis był domeną jedynie bogatych ludzi z wyższych sfer a w szczególności Brytyjczyków. Frederick Witty wspominał że jego wujek Ernest grał w FC Barcelonie ale jednocześnie zdobywał laury jako mistrz tenisa a swoje ostatnie lata postanowił spędzić w Barcelonie wśród Katalończyków. Jednak nie wszyscy mieli równie demokratyczne podejście: ,, Wydaje mi się że najpopularniejszą grą wśród obecnych w Barcelonie Anglików był jednak tenis. Anglicy i Angielki grali na swoich własnych kortach. Niektórzy Hiszpanie próbowali do nich dołączyć ale Anglikom niezbyt się to uśmiechało... Dlaczego? Ponieważ w tamtych czasach tak się po prostu nie robiło, mimo że niektórzy z nas należeli do klubu tenisowego Barcelona, który tak naprawdę od samego początku był klubem hiszpańskim". To, że bracia Witty'owie zaangażowali się w piłkę nożną w Barcelonie wynikało z charakteru Gampera. Przyznał to kiedyś brat Ernesta, Artur, w wywiadzie udzielonym z okazji złotej rocznicy Barçy. Powiedział wówczas: ,, To wszystko wyniki pracy Joana Gampera. My tak naprawdę wiele nie zrobiliśmy. On miał pomysł i zainspirował nas swoim entuzjazmem. Jego umiejętności perswazji były imponujące. Dlatego właśnie wszyscy zanim podążaliśmy". Bracia Witty podważają znaczenie spuścizny Gampera tylko pod jednym względem, dość zresztą ważnym w aspekcie symboliki. Herb Barçy jest w pełni kataloński, znajduje się na nim Krzyż Świętego Jerzego- patrona Katalonii oraz czerwone i żółte paski katalońskiego narodu. Bracia Witty’owie podważyli opinię wielu historyków Barçy, którzy twierdzili że kolory zostały zaproponowane przez Gampera. Arthur twierdził że wyszedł z propozycją barw angielskiej szkoły, do której uczęszczał(bordowego i niebieskiego) i te barwy zostały zaakceptowane. W 1975 roku w korespondencji z synem Arthura, Frederykiem, ówczesnym dyrektor szkoły wielebny H.M. Luft potwierdza taką możliwość. W liście Luft stwierdza: ,, Wydaje mi się wielce prawdopodobne że obecne barwy FC Barcelony(bordowy i niebieski) pochodzą od naszych oryginalnych szkolnych barw. ,,Waterloo Rugby Football Club” został założony przez dwóch chłopców, braci Hallów a w 1882 roku za swoje barwy uznał ciemny niebieski i czerwony. Szkolny klub rugby w 1885 roku wybrał odrobinę inne kolory, stawiając na czekoladowy i niebieski, choć początkowo grali na czerwono-niebiesko. Wydaje mi się że postanowili je zmienić, ponieważ nie chcieli aby mylono ich z błyskawicznie rozwijającym się Waterloo rugby Football Club, składającym się z wychowanków ,,Merchant Taylors”. Moim zdaniem ma pan rację że pańscy ojciec i wujek wspólnie przenieśli nasze szkolne barwy do Barcelony, kiedy zakładali tam nowy klub piłkarski. Bardzo możliwe że pod koniec XIX wieku nie znano takiego koloru jak bordowy i nazywano go po prostu ciemnym czerwonym". Z pewnością w ramach odzewu na wezwanie Gampera podświadomie realizowali ideały znajdującego się daleko od nich dyrektora szkoły. Grali w piłkę nożną nie tylko po to aby wygrywać ale przede wszystkim dla czystej przyjemności, która z tego grania płynęła. ,, ,,Osobą, która tak naprawdę zainteresowała tym projektem mojego ojca i wujka był Gamper. Pewnego dnia skontaktował się z nimi i powiedział: ,, Słuchajcie, są też inni ludzie, którzy chcą grać tak jak wy, może więc zaczniemy grać razem?". To typ człowieka, który łatwo nawiązywał kontakty z innymi ludźmi a poza tym wydawał się bardzo miły. Anglicy, którzy żyli w Barcelonie... cóż, byli Anglikami- uprawiali każdy możliwy sport dla samej zasady. Grali w piłkę nożną tak samo jak trenowali wioślarstwo, żeglarstwo. Gamper zdobywał medale jako atleta i cyklista w Szwajcarii, jednak kiedy przybył tutaj interesowała go jedynie piłka nożna i w pełni się jej poświęcił. Na początku Anglicy mieli swoją drużynę, potem Gamper stworzył własną... Potem pozostali Hiszpanie podłapali ten pomysł i też postanowili grać w piłkę. Tak to się rozwinęło..."- opowiadał Frederick. Wpływ braci Wittych na pierwsze lata rozwoju w Barcelony jako klubu piłkarskiego jest absolutnie niepodważalny. Styl gry, jaki prezentowali razem z Gamperem to przykład osiągnięcia idealnej równowagi między umiejętnościami a siłą fizyczną. Gamper najprawdopodobniej był najlepszym zawodnikiem drużyny. Lata później Arthur Witty powiedział: ,, Nie ma najmniejszych wątpliwości że Gamper to najlepszy środkowy napastnik. Wyjątkowo dobrze panował nad piłką i dryblował znacznie lepiej od pozostałych zawodników. Poza tym świetnie wykańczał sytuację. Strzelał więcej goli niż inni. Dużo biegał, wysoko podnosząc kolana; widziałem w nim potencjał, który do tej pory dostrzegłem tylko u kilku graczy".

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?