La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1787 Culés

9

Ekscytujemy się europejskimi pucharami a zwłaszcza Ligą Mistrzów i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż są to jedne z najwspanialszych rozgrywek na świecie. Z drugiej strony wypadałoby wiedzieć jak i kiedy narodziła się klubowa rywalizacja na Starym Kontynencie i w końcu jak do tych prestiżowych pucharów w Europie doszło? Wszystkiego dowiecie się w odpowiedzi na mój komentarz.
@Safrani
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

6

@FCBparasiempre
Zanim doszło
do europejskich pucharów z prawdziwego zdarzenia, to jeszcze przed I wojną
światową powstał niejaki ,,Coup Van der Straeten Ponthoz”. To był pierwszy
turniej określany przez prasę mianem klubowych mistrzostw starego kontynentu.
Puchar został utworzony w roku 1900 z inicjatywy hrabiego Carla Van der
Srtaeten-Ponthoz, który również ufundował trofeum dla zwycięzcy. Do pierwszej
edycji zaproszono kluby z sześciu państw, lecz Niemcy i Austriacy nie wystawili
przedstawiciela. Udział wzięli mistrzowie Belgii (Racing Club de Bruxelles),
Szwajcarii (Grasshopper Club), Holandii (H.V.V.) oraz Francji (Iris Club
Lille), a także zaproszone gościnnie zespoły z Belgii (Royal Leopold FC i
Antwerp Daring Club) i Holandii (R.A.P). Z uwagi na nieparzystą ilość drużyn
dwa zespoły awansowały do półfinału na zasadzie wolnego losu. Był to
Grasshopper, który półfinał przegrał 2-3 z holenderskim R.A.P i Iris Club Lille
który… wycofał się z niejasnych powodów. Nie był on pierwszym zespołem, który
się wycofał. Belgijski Antwerp D.C. miał rozegrać mecz preeliminaycjny z Royal
Leopold, ale zrezygnował, obawiając się siły rywala. W efekcie turniej okazał
się belgijskim koszmarem. Royal Leopold został rozbity przez H.V.V 1-8 a Racing
najpierw uległ R.A.P 1-2, a potem po otrzymaniu szansy zastąpienia Lille w
półfinale, przegrał 0-3 z H.V.V. Tym samym pierwszy turniej o tytuł klubowego
mistrza Europy skończył się finałem wewnątrz holenderskim. Zwyciężyli go
piłkarze R.A.P w dość dramatycznych okolicznościach. Od pierwszej minuty
spotkania przegrywali po bramce samobójczej, ale dwie późne bramki (80 i 85
minuta) pozwoliły im odmienić losy spotkania. Były to skromne początki zawodów,
które niestety nie zdołały utrzymać prestiżu. W następnym roku do udziału
zgłosiły się tylko kluby z Belgii i Holandii, a sukcesem zawodów były
kontrowersje sędziowskie na tyle duże, by podnieść dyskusje na temat potrzeby
zaistnienia międzynarodowego organu do zarządzania piłką nożną. Wiele pomysłów
z tamtej dyskusji stało się podstawą założenia FIFA w 1904 roku. Potem w
pucharze udział wzięli jeszcze angielscy amatorzy, ale pomimo rokrocznych
zawodów aż do 1907 roku nie udało im się znów zebrać mistrzów kilku
europejskich krajów w jednym turnieju. ,,Coup Van der Straeten Ponthoz” jest
jednak najbliższy idei Pucharu Europy i należy traktować go, jako dalekiego
przodka tych rozgrywek. Po nim nastały jeszcze turnieje organizowane we
Włoszech, ,,Torneo Internazionale Stampa Sportiva” w roku 1908 oraz ,,Sir
Lipton Thomas Trophy” w latach 1909 i 1911, a udział w nich brały kluby z
Włoch, Anglii, Szwajcarii i Niemiec, lecz nie byli to krajowi mistrzowie,
ciężko mówić więc o zapowiedzi Pucharu Europy. Pierwszą fazę kształtowania się
międzynarodowego futbolu brutalnie przerwała wojna w roku 1914 i choć nie było
wtedy blisko utworzenia tego, co dziś znamy pod nazwą Ligi Mistrzów, to warto
pamiętać, że już w pierwszej dekadzie XX wieku, w Europie szukano sposobu, by
uczynić futbol międzynarodowym. Znaleziono go w drugiej dekadzie XX wieku a był
nim ,,Mitropa Cup”. Pierwszym zdobywcą Pucharu Mitropa okazała się Sparta
Parga, która w finałowym dwumeczu pewnie rozbiła Rapid Wiedeń 7-4. W kolejnych
latach turniej przechodził pewne zmiany. W 1929 roku drużyny z Włoch zastąpiły
te z Jugosławii, w 1934 roku zwiększono ilość drużyn na kraj do czterech, w
1936 roku zaproszono zespoły ze Szwajcarii, a w 1937 z Rumunii i na powrót
Jugosławii. Do roku 1940 zawody stopniowo się rozwijały, a ich prestiżu dodawał
fakt, że kwalifikowały się do niego zespoły będące krajowymi mistrzami. Śmiało
można więc określić te zawody poprzednikiem Pucharu Europy. Głównym zarzutem
stawianym przeciwko Pucharowi Mitropa jest niewielka ilość krajów, które mogły
wystawić swojego reprezentanta. Istniał jednak inny, dziś już nieco zapomniany
puchar, który i ten zarzut obala.

,,Coupe des
Nations” rozegrany jednokrotnie w roku 1930 ma wszystko by uznać go za pierwsze
klubowe mistrzostwa Europy w historii. 1930 rok zapisał się w historii futbolu
na zawsze, jako rok organizacji pierwszych Mistrzostw Świata. Turniej w
Urugwaju był jednak w Europie krytykowany, by nie powiedzieć, że został
zbojkotowany. Drużyny ze Starego Kontynentu wcale nie chciały płynąć przez
Atlantyk, by bić się o mistrzostwo świata, szczególnie w czasie, gdy na świecie
wybuchł wielki kryzys ekonomiczny. Dlatego gdy w Urugwaju ruszył mundial,
obecne były tylko cztery europejskie kraje, Rumunia, Belgia, Francja i
Jugosławia. W Europie jednak toczyły się inne zawody. Servette Genewa właśnie
wygrało mistrzostwo Szwajcarii i postanowiło zorganizować przeciwwagę dla
rozgrywanego w Ameryce Południowej turnieju. Zgrało się to z otwarciem ich
nowego ,,Stade des Charmilles” a organizacja była doprawdy mistrzowska. Na
turniej zaproszono przedstawicieli prawie wszystkich europejskich nacji i to nie
drużyny ze środka tabeli, a zdobywców trofeum. Przybyli mistrzowie Szwajcarii
(organizator, Servette), Węgier (Ujpest, także zwycięzca Pucharu Mitropa),
Niemiec (SpVgg Furth), Czech (Slavia Praga), Belgii ( Cerlce Brugge) i Holandii
(Go Ahead Eagles). Do tego mistrz Włoch z 1929 roku (Bologna), zdobywcy pucharu
Francji ( FC Sete) i Austrii (First Vienna) oraz Hiszpański Real Union Irun,
który puchar kraju zdobył w 1927 roku. Pierwszy raz w historii zebrano czołowe
drużyny klubowe z tak wielu krajów i to pomimo odrzucenia zaproszenia przez
mistrza Portugalii Benficę i wykluczenia klubów z Wysp Brytyjskich będących w
konflikcie z FIFA. Nie obyło się bez zgrzytów. Federacje Grecji i Norwegii
wysłały list z zażaleniem, dlaczego mistrzowie ich krajów nie zostali zaproszeni.
Mimo to był to pierwszy pełnoprawny turniej o miano najlepszej klubowej drużyny
Europy. Całe zawody trwały tydzień. Rozpoczęły się 28 czerwca, kiedy to
Servette zostało rozbite 0-7 przez First Vienna. Dzień później Slavia pobiła
4-2 Cerlce Brugge, a Furth po złotej bramce pokonał 4-3 FC Sete. Był to
szczególnie ciekawy mecz, ponieważ trwał aż… 148 minut. W tamtych czasach nie
wynaleziono jeszcze rzutów karnych, dogrywka toczyła się więc aż do momentu, w
którym Karl Rupprecht zapewnił w końcu swojej drużynie zwycięstwo. Ostatniego
dnia czerwca Ujpest 3-1 pokonał Real Irun. Problem sprawiła Bologna, która
spóźniła się na zawody. Jadąc z Włoch, była jednym z klubów mających do Genewy
najbliżej, a mimo to dotarła dopiero 2 lipca. W międzyczasie rozegrano rundę
dla przegranych, w której Servette pokonało 2-1 Cerlce a Real Irun 5-1 rozbił
FC Sete i tym samym wyłoniono ośmiu ćwierćfinalistów. Mecz Bologni z Go Ahead
Eagles wygrany przez Włochów 4-0 nie miał znaczenia, Holendrzy otrzymali bowiem
wolny los do ćwierćfinału, by uzupełnić stawkę. Tam takich zabaw już nie było a
pełnię sił pokazały zespoły z Pucharu Mitropa. Slavia rozgromiła 7-0 Go Ahead,
First Vienna 7-1 pobiła Furth a Ujpest 2-1 pokonał Real. Ostatnim półfinalistą
został gospodarz z Genewy, który 4-1 pokonał Bolognie. Dla Servette był to
jednak koniec sukcesów. W półfinale polegli 0-3 z Ujpestem a w meczu o trzecie
miejsce przegrali 1-5 z First Vienną. Austriacy w półfinale uznali wyższość
Slavii, która ograła ich 3-1. W finale ,,Coupe des Nations” znalazły się więc
dwa zespoły znające się dobrze z Pucharu Mitropa. Ujpest i Slavia Praga, a więc
dwie drużyny, które rok wcześniej grały między sobą właśnie w finale ,,Pucharu
Mitropa”. Mecz wzbudził ogromne zainteresowanie. Przybyło na niego 22,000
widzów, czyli tyle samo ile na wspomniane starcie o Puchar Mitropa, a przecież
tamten dwumecz rozgrywano na stadionach obu klubów (22 tysiące widzów przybyło
na mecz w Pradze)! Tutaj mierzyły się one na gruncie neutralnym i do tego
zagranicznym! Ujpest nie zawiódł kibiców. Rozbił Slavie 3-0 dzięki hat-trickowi
Jánosa Kövesa i dorzucił do gablotki kolejne trofeum. Teoretycznie kibice
Ujpestu mogą więc upierać się, że w sezonie 1929/30 wygrali pierwszy w historii
tryplet, zdobywając Puchar Mitropa 17 Listopada 1929 roku, Mistrzostwo Węgier i
Coupe des Nations 6 Lipca 1930 roku, lecz byłyby to roszczenia dyskusyjne.
Zostali jednak okrzyknięci „Mistrzami mistrzów” a w tym przypadku, chyba
zasłużenie można nadać im ten tytuł. Warto wspomnieć tu o piłkarzu, jakim był
Istvan Avar. Ten drobny snajper został królem strzelców zarówno w ,,Pucharze
Mitropa” jak i w ,,Coupe des Nations”, a w rozgrywkach ligowych był najlepszym
strzelcem Ujpestu i drugim najlepszym strzelcem ligi. Ta wczesna gwiazda
węgierskich boisk dziś jest już zapomniana, był on jednak wspaniałym
napastnikiem, który poprzedzał czasy Ferenca Puskasa czy Nandora Hidegkutiego.
Niestety, choć zawody organizowane przez Servette okazały się sukcesem, to były
także przedsięwzięciem na zbyt dużą jak na tamte czasy skalę. Istniał plan
kontynuowania rozgrywek w przyszłym roku, lecz miasta północnych Włoch, które
początkowo podjęły się organizacji, zrezygnowały z powodów finansowych. W 1937
roku zorganizowano jeszcze pokazowy turniej piłkarski z okazji EXPO w Paryżu,
lecz miał on dużo mniejszy prestiż, mimo udziału przedstawiciela Anglii.
Chelsea doszła nawet do finału uległa w nim jednak Bologni 1-4. Drugi okres
kształtowania się futbolu międzynarodowego, a więc dwudziestolecie
międzywojenne był więc czasem dużo większych projektów.

Bez cienie
wątpliwości można powiedzieć, że w ,,Coupe des Nations” i w ,,Pucharze Mitropa”
mieliśmy bezpośrednich poprzedników Pucharu Europy. Kto wie, czy idea
rozpoczęta w 1930 roku w Genewie nie przeżyłaby dłużej gdyby nie ,,Wielki Kryzys
Ekonomiczny”? Z pewnością rozwój tych pomysłów znów zahamowała wojna. Prawdziwą
eksplozję międzynarodowych rozgrywek mogliśmy więc ujrzeć dopiero po roku 1945.
W zasadzie bezpośrednim turniejem poprzedzającym Pucharu Europy Mistrzów
Klubowych był ,,Latin Cup”. Puchar ten, w którym mierzyły się kluby z
Portugalii, Hiszpanii, Włoch i Francji zajął miejsce ,,Pucharu Mitropa”, jako
najważniejsze rozgrywki międzynarodowe po wojnie. W jego pierwszej edycji
udział wzięli mistrzowie wspomnianych państw, a więc FC Barcelona, Sporting,
Torino oraz Reims a trofeum zdobyła ekipa z Katalonii, która najpierw rozbiła
5-0 Reims, a potem wygrała w finale 2-1 ze Sportingiem. W kolejnych latach nie
udawało się jednak zapraszać to pucharu samych mistrzów kraju. W 1950 roku, z
uwagi na udział wielu swoich zawodników w mundialu, trzy najlepsze włoskie
kluby odmówiły przyjazdu, zastąpiło je więc czwarte w tabeli Lazio. Rok później
wicemistrza kraju, Lille, wystawiła Francja, ponieważ mistrz OGC Nicea pojechał
do Brazylii na pierwsze klubowe mistrzostwa świata. Ostatecznie komplet
czterech mistrzów kraju brał udział tylko w sezonach 1949, 1952 i 1957, będącym
zresztą ostatnim rokiem, w którym rozegrano ,,Latin Cup”. Mimo tego nie
zdarzyło się, by przynajmniej jeden kraj nie wystawił mistrza poprzedniego
sezonu ligowego, a kwalifikacja zawsze odbyła się przy pomocy tabeli ligowej.
Gdy z różnych przyczyny zdobywca mistrzostwa odmawiał udziału, zastępował go
wicemistrz i tak dalej, co uczyniło zawody elitarnymi. Puchar ten cieszył się
popularnością wśród kibiców i był niewątpliwie najpoważniejszymi rozgrywkami
międzypaństwowymi w Europie, aż do inauguracji Pucharu Europy. Pomógł mu w tym
na pewno upadek ,,Pucharu Mitropa”. Europa Środkowa i Wschodnia, została
podczas wojny dużo bardziej zdewastowana niż kraje zachodu i południa, ciężej
było więc tam na nowo uruchomić futbol. ,,Puchar Mitropa” powrócił dopiero w
roku 1951 przemianowany na ,,Puchar Zentropa” i rozegrany jako turniej
nieoficjalny.

Jules Rimet
doprowadził kiedyś do mistrzostw świata. W latach 50-tych spełniły się najpierw
sny Gabriela Hanota i latem 1955 r. ruszył klubowy Puchar Europy a nieco
później Henry Delaunay sprawił, że narodziły się mistrzostwa Europy. W każdym
razie gdy 16 grudnia 1954 r. na łamach ,,L’Equipe” ukazał się artykuł Hanota:
,,Proponujemy piłkarski Puchar Europy”, kości zostały rzucone. Odmienił się los
europejskiej piłki. Najpierw puchar krajowych mistrzów a potem rozgrywki
zdobywców klubowych pucharów i turniej ,,UEFA”, wcześniej zwany Pucharem Miast
Targowych, stały się najbardziej popularnymi imprezami na kontynencie i nawet
mistrzostwa Europy nie zagroziły tej popularności. Rozgrywki klubowe odniosły
niebywały sukces sportowy, propagandowy, finansowy. Powstaje pytanie jak to się
stało, że pojedynki klubów przyćmiły inne formy futbolowej rywalizacji.
Inicjatorzy tych rozgrywek po prostu spostrzegli, iż towarzyskie mecze
międzypaństwowe, różne okazjonalne turnieje międzynarodowe i mecze pokazowe nie
mobilizują już w dostatecznym stopniu ani zawodników, ani kibiców. Słabnie
zainteresowanie pojedynkami ,,bez stawki” Co więcej, w połowie lat 50-tych
Europa była głęboko podzielona w następstwie zimnej wojny. Kontakty sportowe
między Zachodem a Wschodem istniały, ale w szczątkowej formie. Należało
wymyślić taką formę rozgrywek, która by wciągnęła wszystkie kraje do
konkurencji. W efekcie miało to wpłynąć na wzmożone zainteresowanie krajowych
federacji, zawodników i kibiców i szybko się okazało, że wpłynęło. Pomysł
chwycił. Rozgrywki pucharowe przede wszystkim podniosły rangę i znaczenie wielkich
klubów. Otrzymały one szanse sprawdzenia się na międzynarodowym forum i
skorzystały z tej szansy. Choć idea wyszła od Francuzów, pierwsi ,,odcieli od
niej kupony” Hiszpanie. Właśnie w pierwszych edycjach ,,PEMK” madrycki Real
zbudował swą potęgę. Dziś pod kątem tych rozgrywek komponuje się drużyny i
kupuje głośnych graczy. Trzeba powiedzieć, że system rywalizacji był też dobrze
wykoncypowany. Kolejne rundy wzmagały emocje. Duża częstotliwość pojedynków
sprawiła że zaczęto mówić o ,,pucharowej karuzeli” a częstotliwość to także
liczba widzów na trybunach. W ciągu kilku lat zainteresowanie wzrosło
niesamowicie. Miało to oczywiście swoje skutki. Puchary zaczęły ,,zabezpieczać”
pieniądze. Kluby odnoszące sukcesy stawały się coraz bogatsze. Mistrzowie krajów
stawali się futbolową ,,wizytówką narodową”. Hierarchie klubowe zaczęły więc
ważyć na hierarchiach narodowych. Już nie tylko wyniki reprezentacji stawały
się istotne, tym bardziej, że sławne drużyny klubowe prezentowały coraz wyższy
poziom gry. Dzięki zgraniu zawodników i dzięki temu, że mogły korzystać z
graczy z innych kontynentów. Ba! Doszło do tego iż reprezentacje krajowe
zaczęto budować ,,na bazie” klubów, które odnosiły w pucharach sukcesy.
Karykaturalną formę przybrało to w przypadku Dynama Kijów. Zwłaszcza ranga PEMK
rosła z roku na rok i znamienny jest przykład z roku 1983, kiedy to w finale
HSV Hamburg po golu Maghata wygrał z Juventusem a mecz potraktowano w Niemczech
jako rewanż za porażkę z Włochami w hiszpańskim mundialu. To świadczy najlepiej
o znaczeniu, jakie przypisuje się klubowej rywalizacji. Nie jest przesadne
stwierdzenie, że rozgrywki te otworzyły nowe perspektywy przed piłka
europejską. Stworzyły nowe fundamenty jej siły. Futbol w kilka lat po wojnie
zagrożony w swej popularności zdobył władzę nad milionami. Mecze klubowe
powodowały wygaśnięcie normalnego życia, wyludnienie miast. Zrodziły rytuały
regularnego tele-kibicowania. Rozgrywki te, mając swoje istotne znaczenie
sportowe, wprowadziły więc do naszego życie także nowe obyczaje. Wpisały się w
świadomość ,,piłkarskiej środy”, kiedy króluje futbol. Niebywałe, ale tak się
właśnie stało! Z perspektywy lat widać wyraźnie jak silne było dążenie do
stworzenia nowych form rozgrywek, rozszerzenia rywalizacji poza krajowe
mistrzostwa czy pucharowe turnieje, w których bierze udział ograniczona i
często dość przypadkowa grupa konkurentów. 16 grudnia 1954 r. na łamach
wpływowej paryskiej ,,L’Equipe”, gazety wówczas o największym znaczeniu w
sportowym światku Starego Kontynentu, ukazał się artykuł, w którym redakcja
wykorzystując martwy sezon pragnie wywołać atrakcyjną dyskusje. ,,Proponujemy
piłkarski Puchar Europy”- tyle w tytule a pod tekstem podpisany jest redaktor
Jacques Ryswick.

4

@FCBparasiempre
Sam pomysł
nie do końca był przemyślany, bowiem zaproszenia do grona 16 uczestników
miałyby być wyłącznie subiektywną oceną organizatorów. Nie mówi się nic o
kryteriach wyboru uczestników, ani o obowiązkowym udziale mistrzów. Z punktu
widzenia paryskiego komentatora, według bardzo subiektywnych kryteriów, ocenia
się wartość europejskiego futbolu klubowego. Autor proponuje swoiste ,,klubowe
mistrzostwa Europy” z udziałem kilkunastu zespołów a wśród nich: Stade Reims,
Anderlech Bruksela, Grasshoppers Zurich, 1.FC Kaiserslautern, Real Madryt,
Partizan Belgrad, Rapid Wiedeń, AC Milan, Volverhampton Wanderers, Honved
Budapeszt oraz Dynamo Moskwa. To kryterium ,,mistrzostwa” wcale nie będzie
zresztą długo najważniejsze, bodaj dopiero wiosną 1965 a więc w 10 lat po
narodzinach idei, komitet organizacyjny wprowadzi obowiązek posiadania tytułu
przez uczestników rywalizacji i to tytułu uzyskanego w ostatnich zakończonych
rozgrywkach. Ten pomysł musiał narodzić się w czasie, gdy niemal w tym samym
momencie nastąpiło działanie różnorodnych bodźców. Od politycznych uwarunkowań poczynając,
bowiem okres ,,zimnej wojny” dzielącej Europe i świat ,,żelazną kurtyną”,
męczył już nie tylko społeczeństwa ale i polityków, a z obu stron pojawiały się
znaki otwarcia się na świat bez podziałów albo ukrycie ogromnych różnic
politycznych pozornym współdziałaniem na niwie sportowej. W sporcie otwierała
się epoka telewizji. Rodził się boom turystyczny. Europa a nawet świat bez
granic, to hasło, które sięgało i do sportu. Specjalne pociągi piłkarskie,
początkowo w jednym kraju, potem już międzynarodowe, przenosiły kibiców na
atrakcyjne widowiska i zapewniały powrót. Było także wreszcie realizowane w
praktyce organizowanie się Europy we własnej organizacji piłkarskiej, czemu
długo przeciwstawiał się Jules Rimet, francuski prezydent FIFA, ale też działacz
czuły na swe wpływy i niedopuszczający konkurencji na własnym europejskim
podwórku. W tej sytuacji nie wystarczyły już krajowe rozgrywki, stadiony
kurczyły się, ograniczając możliwości rozwoju, hamowały dopływ kapitału do
przedsiębiorstw zwanych klubami piłkarskimi. Wiadomo, że trzeba było grać
częściej, coraz atrakcyjniejsze mecze, aby przyciągnąć większą liczbę
publiczności na trybuny. Zagraniczny rywal w grze o wszystko, czyli o awans do
następnej rundy, miał być panaceum na spełnienie marzeń piłkarskiego swiata. W
1954 powstała UEFA, która zajęła się tworzeniem podstaw organizacyjnych i z
wielkim trudem forsowała pomysł mistrzowskich rozgrywek dla reprezentacji
narodowych. Tak się jednak dziwnie stało że pomysł ,,mistrzostw klubowych”,
prywatna zrazu idea paryskiego dziennika, uzyskała zgode i oficjalny placet
UEFA już na pierwszym kongresie w dniach 2 i 3 marca 1955 r. w Wiedniu. Myślę
że działacze UEFA nie do końca zdawali sobie sprawę ze znaczenia klubowej
rywalizacji o ,,mistrzostwo” kontynentalne a mając na głowie dziesiątki innych
problemów, wśród których mecze narodowych drużyn ciągle miały jeszcze wyższą
range, postawili na sprawę ich zdaniem łatwiejszą. Cztery miesiące po
wiedeńskim kongresie wybrano komitet organizacyjny klubowych pucharów Europy(pucharów,
ponieważ przeczuwano ze będzie ich więcej niż tylko turniej mistrzów). Piątka
działaczy, mając pełnomocnictwa od ,,Komitetu Wykonawczego UEFA”, 18 lipca 1955
r. opracowała zasady rywalizacji i rozpoczęła praktyczną działalność. Siedem tygodni
później rozegrano pierwszy mecz. Postanowiono zaprosić 16 zespołów a wśród nich
londyńską Chelsea. Niestety władze angielskiej ligi nie wyraziły na to zgody i
stąd w gronie premierowej edycji uczestników znalazła się… polska drużyna.
Zaproszono imiennie warszawską Gwardie, choć ta nigdy nie była posiadaczem
mistrzowskiego tytułu! Wyznaczono regulamin, który nie narzucał konkretnych
terminów spotkań, ale czas wyłonienia awansującej z każdej pary drużyny.
Dopiero w 1966 r. ustalono sztywne ,,pucharowe” terminy dla wszystkich ekip.
Znakomicie uprościło to rywalizacje a likwidacja tak zwanych ,,dodatkowych”
trzecich spotkań(przy równym bilansie dwóch pierwszych) uczyniła rywalizację w
każdej parze i w każdym meczu istną grą o wszystko. Potrzeba było jednak lat
doświadczeń aby drobne na pozór innowacje(jak ,,podwójne” gole na wyjeździe czy
konkurs rzutów karnych) uprościły system rozgrywek. Na początku sporom o
terminy nie było końca a zmagania poprzez skomplikowany, rozciągnięty w czasie
przebieg, nieco tonowały emocje. Jednak nie narzekajmy, pucharowe szaleństwo
opanowało kibiców w całej Europie z siłą, jakiej Monsieur Hanot doprawdy nie
mógł się spodziewać!

0

@FCBparasiempre ale, że Gwardie? Milicyjny klub.

1

@Safrani Naszą lige grano wówczas systemem wiosna-jesień, więc w 1955 r. jeszcze nie wyłoniono mistrza, w związku z tym logicznym było wystawienie mistrza z poprzedniego roku a więc Polonie Bytom. Jednak władze komunistyczne nie zdecydowały sie na ten krok, gdyż Polonia spisywała się słabo w naszej lidze. W związku z tym dygnitarze z Głównego Komitetu Kultury Fizycznej desygnowali właśnie Gwardie, która rozegrała historyczny dwumecz z Djurgarden Sztokholm.

0

@FCBparasiempre to wszystko tłumaczy

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?