La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 884 Culés

22

Historia o tym, jak przez 700 lat kręcić na siebie bata. Z góry przepraszam za niektóre uproszczenia poczycione do przedstawienia zależności rozłożonych w czasie na 700 lat, gdzie skupię się na najważniejszych wydarzeniach.

Trwa rozbicie dzielnicowe. Bolesław Krzywousty podzielił kraj pomiędzy swoich synów. Wnuk Króla, książe Konrad Mazowiecki, nie dający sobie rady w walce z Poganami zaprasza na ziemie polskie Zakon Krzyżacki. Jest to rok 1226, data raczej wszystkim znana ze szkoły. Mieli oni zająć się walką z "niewiernymi". Zakon już znany był z tego, że chciał stworzyć swoje państwo, przez co zostali wyrzuceni z Węgier (przed przybyciem do Polski). Najwyraźniej Piastowie pominęli ten szczegół. I tak mija niecałe 200 lat, Zakon w międzyczasie podbija pogan, ale ma chrapkę na więcej. Zanim król Jagiełło poślubił naszą królową, Jadwigę Andegaweńską, był poganinem, jak całe Wielkie Księstwo Litewskie. Był to więc naturalny kierunek ekspansji zakonu, który nie uznał ochrzczenia Wielkiego Księstwa Litewskiego i dalej toczył swoje podoboje w tym kierunku. Kuliminacją tego jest jak każdy Polak wie - najwieksza bitwa średniowiecza, jedno z największych zwycięstw Polskiego (ale nie tylko) oręża w historii - Bitwa pod Grunwaldem. Wojnę zakończył pokój w Toruniu (1411), który mimo zwycięskiej kampanii wojskowej, był wymuszony na Jagielle ogólną sytuacją polityczną Polski, gdyż w obronie zakonu stanęła koalicja władców z dynastii Luksemburskiej – Jana, ks. zgorzeleckiego, Wacława, króla Czech oraz króla Węgier Zygmunta. Pokój ten nie przyznał Polsce ani Pomorza Gdańskiego ani ziemi chełmińskiej, zmusił jednak zakon do zaprzestania ataków na Litwę i Polskę.
Relacje zakonu i Królestwa Polskiego osiągnęły ponownie kluczowy punkt w 1454 roku, kiedy Związek Pruski, niezadowolony z rządów zakonu, poprosił króla Kazimierza Jagiellończyka o pomoc. Doprowadziło to do wybuchu wojny trzynastoletniej (1454-1466), zakończonej drugim pokojem toruńskim. Na mocy tego traktatu Zakon Krzyżacki utracił Pomorze Gdańskie, które wróciło do Polski, a Prusy Zakonne stały się lennem Polski. Od teraz każdy nowy mistrz zakonu był zobowiązany do składania Hołdu Lennego Królom Polski.

Nie trzeba było długo czekać, bo na początku XVI wieku kolejni mistrzowie zakonu odmówili składania hołdu, co doprowadziło do kolejnych wojen pomiędzy Królestwem Polskim, a zakonem, które zakończyły się zwycięstwem Królestwa Polskiego i w 1525 dochodzi do słynnego Hołdu Pruskiego, który 350 lat później Matejko uwieczni na swoim obrazie, który będzie tropiony w późniejszym czasie przez Nazistów, w celu wykradnięcia i zniszczenia. Hołd królowi Polski, Zygmuntowi Staremu, składa wielki mistrz zakonu Albrecht Hohenzollern, siostrzeniec naszego króla, gdyż matką wielkiego mistrza była Zofia Jagiellonka. Ma to o tyle znaczenie, że gdzieś w tym samym czasie, wielki mistrz zakonu, którego patronką jest Matka Boska, przechodzi na luteranizm. Wscieka to oczywiście stolice apostolską i Papież obwieszcza iż kto pobije reformatorów, ten będzie mógł władać ziemiami ówczesnego księstwa pruskiego. Król Polski nie korzysta z tej okazji i nie włącza ówczesnych ziem zakonu do Korony, co okaże się jednym z najgorszych błędów w historii Polski. Państwo świeckie, Prusy Książęce pozostają lennikiem Polski, Albrecht Hohenzollern zachowuje tam władzę, ale pod warunkiem, że kiedy linia rodu wielkiego mistrza wymrze, prusy książęce zostaną włączone do korony. Oczywiście do tego nie doszło. Dynastia panująca w Prusach wymarła w 1619 r, ale już w 1563 Zygmunt II August dopuścił do przejęcia lenna pruskiego przez spokrewnionych elektorów brandenburskich. Jest to drugi ogromny błąd, który zaważy na przyszłości.

Zagrożenie z kierunku Prus zniknęło, ale XVII wiek, a szczególnie jego połowa, to moment gdzie w Polsce nie dzieje się za dobrze, bowiem Polska walczy na trzy fronty (niejednocześnie): ze Szwedami, Moskalami oraz z powstańcami kozackimi. Czwartym frontem okaże się wojna domowa, tzw. rokosz lubomirskiego. Rzeczpospolita Obojga Narodów stoi na skraju przepaści już wtedy, natomiast dzięki niezłej polityce ówczesnego króla, Jana Kazimierza, udaje się wyjść z tego z w miarę obronną ręką. Niestety, jest to czas, gdzie musimy prosić o pomoc Prusy Książęce, jeszcze wtedy lenno Korony, ale cena jest wysoka: zerwanie zależności lennych. Wątpliwym wydaje się opłacalność takiego porozumienia, gdyż niebywale bardziej do sukcesu w tym ciężkim okresie przyczynili się tatarzy. Niemniej, lenno zostaje zerwane na mocy traktatów welawsko-bydgoskich w 1657 i dochodzi do pełnej niezależności Prus. Rodzi się wtedy państwo brandenbursko-pruskie.

Po tym czasie leci już jak domino. W 1701 Frydryk I koronuje się na króla w Prusach, na co dostaje zgodę od cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego (I Rzeszy). Jakby kto pytał: Nie było to ani święte, ani cesarstwo, ani rzymskie. Następuje gwałtowny rozwój tego państwa, zarówno militarny jak i gospodarczy. Ciekawostka: 70% ówczesnego PKB szło na armię. Prusy się rozwijają, w 1740 na tron wchodzi Fryderyk II, ojciec prawdziwej potęgi Prus, za co otrzymał przydomek Wielki (z małą skazą, czyli przegraniem wojny siedmioletniej, przez co niemal nie stracił państwa, ale w niewyjaśnionych okolicznościach wojska Imperium Rosyjskiego nie decydują się na dobicie Prus, a zawracają do siebie - cud domu brandenburskiego). Te same Prusy będą pomysłodawcami rozbiorów Polski, w międzyczasie jeszcze wbijając nóż w plecy Polsce, chcącej się oswobodzić z zależności od Imperium Rosyjskiego.

Polska znika z map, Prusy są jedną z potęg na kontynecie, przychodzi Napoleon i pod koniec wojen napoleońskich na świat przychodzi, ehh...., Otto von Bismarck, żelazny kanclerz. Koleś kalibru takiego, że w historii mało takich było. Oczywiście na nasze nieszczęście. Pomijam tu sprawę Polską, jest to osobny wątek, Polski jak wiemy nie ma wtedy na mapie. W 1871 spełnia dzieło swojego życia i, nie, nie chodzi o stworzenie protoplasty ZUSu, chociaż też mu to zawdzięczamy, a JEDNOCZY NIEMCY. Kilkaset mniejszych lub większych państw i księstwek jednoczy się w jeden organizm pod nazwą Cesarstwa Niemieckiego (II Rzeszy) pod nieformalnym przewodnictwem Prus - zdecydowanie najpotężniejszego gracza w całej tej aferze. Sam Bismarck był Prusakiem. Chociaż jednoczy to może przekolorowane stwierdzenie. Bardziej pasuje -podbija dyplomatycznie.

Cesarstwo Niemieckie, no cóż, będąc już i tak potężnym państwem, dalej się rozwija i w 1914 ma armię, której 1:1 w Europie nikt nie jest w stanie pokonać. Udaje się to koalicji innych potęg europejskich wraz z USA. Wojne kończy, niestety, rozejm w wagonie kolejowym w Compiegne, a później podpisane 20-letnie zawieszenie broni, zwane traktatem Wersalskim. Jego postanowienia po pewnym czasie rozjuszą naród Niemiecki, co wykorzysta pewna partia z pewnym niespełnionym malarzem na czele.

Gratulacje tym, którzy wytrwali do końca. W razie pytań odpowiem. Jeżeli popełniłem gafę - proszę o sprostowanie.

Dobrej nocy.

1

@CLS63AMG za długie ja czytam tylko naglówki jak Stanowski. (:

3

@Wasacz_ A polecam :D

2

@CLS63AMG dalem herba za ilośc pracy.

2

@CLS63AMG Dzięki.

2

@Wasacz_ Dzięki. Trochę się wspierałem wikipedią. Niemniej pokazuje to, że coś takiego jak racja stanu istniała od samego początku. W dużej mierze morał jest do przełożenia na dzisiejsze czasy, gdzie czegoś takiego jak racji stanu w Polsce nie widać lub jest przesłonięta walką polityczną.

1

@CLS63AMG taktyk na jutro do kawy

3

@CLS63AMG Jak przeczytałem o elektorze brandenburskim to od razu skojarzyło mi się z powieścią Krechowieckiego „o tron”. Właśnie jestem w trakcie czytania i dobrze pokazane jak elektor wszystkich ogrywał, przekupywał a naszych interesował głównie własny interes.

2

@CLS63AMG na szczęście lub nieszczęście nie będzie między nami wojen. Ktoś wymyślił Unię Europejską i ma władze bez wojny.

2

@CLS63AMG Piekny tekst, bardzo dziekuje za odswiezenie historii i prosze o wiecej! :)

1

@CLS63AMG taktyk

2

@CLS63AMG Na jutro do wódeczki, tfuu znaczy się kaweczki kurcze

4

@CLS63AMG Świetne streszczenie kluczowych momentów naszej historii. Niestety, szlachta w Polsce miała ogromny wpływ na to, jak negatywnie potoczyły się nasze dzieje, głównie przez obawę przed wzrostem wpływów króla. W Rzeczypospolitej monarcha nie miał pełnej władzy – każda jego decyzja, zwłaszcza w sprawach wojskowych czy międzynarodowych, musiała być zatwierdzona przez sejm, zdominowany przez szlachtę. Dbali oni przede wszystkim o swoje przywileje i często byli niechętni większym wojnom, które mogły wiązać się z nowymi podatkami. Przykładem może być sytuacja po bitwie pod Grunwaldem – mimo wojskowych sukcesów, brak jednomyślności w sejmie i obawy o koszty zmusiły Jagiełłę do podpisania mniej korzystnego pokoju toruńskiego w 1411 roku.

Wpływ szlachty był również widoczny w decyzjach dotyczących Prus Książęcych. Gdy Albrecht Hohenzollern przeszedł na luteranizm i złożył hołd Zygmuntowi Staremu w 1525 roku, wielu polskich magnatów uważało, że należałoby zaanektować te ziemie do Polski. Jednak szlachta, która obawiała się zwiększenia władzy królewskiej, sprzeciwiała się temu, bo mogłoby to zagrozić ich przywilejom.

W XVII wieku, kiedy Rzeczpospolita walczyła na kilku frontach, szlachta nie chciała pełnego zaangażowania w konflikt z Prusami, co doprowadziło do zerwania zależności lennych traktatem welawsko-bydgoskim. Jan Kazimierz mógł włączyć Prusy do Polski, ale wewnętrzne konflikty i rokosze uniemożliwiły bardziej zdecydowane działania. Polska nie funkcjonowała w próżni – była częścią większych procesów politycznych w Europie, gdzie rywalizowano o wpływy i handel na Bałtyku.
Niestety, zbyt często interesy(próżność) szlachty – jej niechęć do silnej władzy królewskiej i wojennych kampanii – stały w sprzeczności z potrzebami strategicznymi państwa. W efekcie Polska traciła kluczowe okazje, takie jak całkowite podporządkowanie Prus, co miało ogromne konsekwencje w kolejnych wiekach, ostatecznie prowadząc do upadku państwa.

3

@Montjuic Dokładnie. Rzecz można, że jesteśmy najstarszą republiką w Europie (lub jedną z najstarszych). :) Coś z czego możemy być dumni, było jednocześnie jednym z wielu gwoździ do trumny I RP. Też postaram się o tym kiedyś napisać, mam w głowie pomysł na jeszcze kilka takich tekstów, głównie XVII i XVIII wiek.

@AduŚ07 @macio_944 @JimMorrisonFCB @Foton

Dziękuje :)

@Foton
Na temat Unii jako projektu politycznego mające swe źródła właśnie za Bismarcka lub nieco później - też wleci coś.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: