- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1318 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
12
Widziałem @Kgorecki2500, że Ty się cieszyłeś z odebrania orderu. Na taki efekt liczyłeś? Bo... » Czytaj dalej
53 odpowiedzi
Lanosss
27
Mogła ją do pralki wrzucićhttps://x.com/sknerus_/status/2068604836636151973
21 odpowiedzi
LAMC_10
16
Marek Jakubiak.https://twitter.com/i/status/2068762944582672514
14 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1318 Culés
6
Sprawiedliwość dziejowa(prosze przeczytać w odpowiedzi na mój komentarz):
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
8
@FCBparasiempre
W roku 1966 Anglia zorganizowała mistrzostwa świata i zajęła w nich pierwsze miejsce. Tyle że w okolicznościach nieco podejrzanych. Po stagnacji w latach 50-tych następna dekada zaczęła się dla angielskiego futbolu od zmian, które wreszcie potwierdziły jego pozycję. Do tej pory wszyscy wiedzieli że Anglia jest potęgą tyle że była to wielkość papierowa. Wynikała z tradycji i pierwszeństwa w budowie futbolu, jednak nie potwierdzały jej wyniki a nie reprezentacji, angielskich drużyn w rozgrywkach europejskich. Po od roku 1960 można już jednak wymieniać konkretne fakty świadczące o zmianie podejścia do szkolenia, otwarciu się na świat i rosnącej sile klubów. Rok 1960. Pod wpływem szoku spowodowanego poziomem i sposobem gry Realu w finale rozgrywek o Puchar Mistrzów w Glasgow, w Lilleshall powstała szkoła trenerska pod egidą federacji. Walter Winterbottom zmienił ustawienie angielskiej reprezentacji z tradycyjnego WM na brazylijskiej 4-2-4. Związek Zawodowy piłkarzy angielskich kierowany przez gracza Fulham Jimmiego Hilla wywalczył zniesienie przepisów nazywanych potocznie niewolnictwem. Od tej pory piłkarzy mieli większe prawa w rozmowach z klubami w sprawie transferów. Zniesiono też górną stawkę tygodniową, jaką może otrzymać gracz, wynoszącą 20 funtów. Rok 1961. Pierwsi angielscy zawodowcy podpisali kontrakty z klubami Serie A. Hitchens przeszedł z Aston Villa do Interu, Jimmy Graves z Chelsea do AC Milan, Denis Law z Manchesteru City do Torino i Joe Baker z Hibernians tamże. Hitchens i Graves byli reprezentantami Anglii, Law Szkocji a Baker zrobił karierę w Arsenalu. We Włoszech nie powiodło się żadnemu. Po roku wrócili do domu w Anglii prezydentem FIFA zostaje sir Stanley Rose sekretarz federacji angielskiej, były sędzią międzynarodowy. Zastępuje Artura Drewry’rego, również Anglika. Rok 1962. Anglia odpadła w ćwierćfinale mistrzostw świata po porażce z Brazylią. Walter Winter Bottom prowadził reprezentację na czterech mundialach, z każdego wracał przegrany ale zwolniono go dopiero teraz po 16 latach pracy z kadrą. 131 piłkarzy grających w tym czasie złożyło się na kilka szklaneczek do whisky, które wręczono odchodzącemu trenerowi na pamiątkę. Jego miejsce zajął dawnej reprezentacyjny obrońca, 43-letni Alf Ramsey. Rok wcześniej był najpopularniejszym menadżerem na Wyspach Brytyjskich. Zdobył tytuł mistrza z prowincjonalnym klubem Ipswitch Town kończąc tym sukcesem 8 lat pracy, w czasie których przeprowadził drużynę z III ligi na szczyt. Rok 1963. Tottenham Hotspur jako pierwszy angielski zespół zdobywa jedno z trzech najważniejszych europejskich trofeów klubowych czyli puchar zdobywców pucharów. W finale pokonuje Atletico Madryt 5.1. Dwa gole Strzela Jimmy Graves, który nie sprawdził się w Milanie. Jesienią w ramach obchodów stulecia powstania angielskiego związku piłkarskiego na Wembley odbywa się mecz Anglia reszta świata, gromadzący największe gwiazdy futbolu: Lwa Jaszyna, Alfredo Di Stefano, Eusebio, Puskas, Francisco Gento i wielu innych. Anglia wygrywa 2:1 a zwycięskiego gola zdobywa Graves w ostatniej minucie, 100 000 widzów wiwatuje a Anglia znów jest wielka. Rok 1964. Reprezentacja pokonuje na Wembley Urugwaj 2:1, Portugalię w Lizbonie 4:3, Stany Zjednoczone na ich terenie 10:0(!) ale przegrywa też z Brazylią na Maracanie 1:5 i z Argentyną 0:1. Rok 1965. Na mecz z okazji zakończenia kariery przez 50-letniego Stanleya Matthewsa przyjeżdżają do Stoke znowu najsłynniejsi piłkarze świata. Na Wembley finał rozgrywek o puchar zdobywców pucharów, gdzie West Ham zwycięża 2:0 TSV 1860 Munchen. W angielskiej drużynie grają między innymi: Bobby Moore, Martin Peters i Jeff Hearts. Jak pisał Bobby Moore w swojej książce ,, nowoczesna piłka nożna", West Ham był pierwszym angielskim zespołem, który zastosował system 4-2-4. Menadżerem West Ham United był Ron Greenwood. Rok 1966. Bo niezwykle ekscytującym finale rozgrywek o Puchar Zdobywców pucharów Liverpool przegrywa po dogrywce z Borussią Dortmund 1:2. W obydwu drużynach wystąpili reprezentanci swoich krajów, którzy 3 miesiące Później zmierzą się jeszcze raz, w finale Mistrzostw Świata: Hans Tilkowski, Sygfried Held i Lotar Emmerich z Borussi oraz Roger Hunt z Liverpoolu.
Wszystkie te wydarzenia potwierdzały Anglików w przekonaniu o swojej wielkości. Od kiedy w roku 1960 FIFA przyznała Anglii prawo organizacji mistrzostw świata (biorąc Zresztą pod uwagę nie zaprzeczalne zasługi W ciągu 100 lat działalności Fa), wszyscy tam czekali z nadzieją na finały stanowczo zbyt długo. Powierzenie Alfowi Ramseyowi funkcji szefa kadry wiązało się ze zmianami jak na konserwatywną Anglię niemal rewolucyjnymi. Przede wszystkim Ramzes stanowił przeciwieństwo swojego poprzednika. Winterbottom był wykształcony, kulturalny, komunikatywny i pełen uroku. Takim zapamiętali go współpracownicy. Problem w tym że jego poglądy na futbol nie przystawały do zmieniającej się rzeczywistości. Był też inny problem, o którym wspominał Boby Charlton: ,, Winterbottom był sympatyczny, dużo do nas mówił ale niewiele z tego rozumieliśmy, gdyż rozmawialiśmy innymi językami". Angielskich piłkarzy tamtych lat (w dzisiejszych zresztą też) trudno byłoby zaliczyć, z nielicznymi wyjątkami, do kategorii intelektualistów. Im potrzebny był ktoś na ich miarę. Winterbottom nie mógł im zaimponować sukcesami sportowymi, gdyż ledwie liznął prawdziwego futbolu. Ramsey to przy nim gwiazda. W roku 1949 Tottenham kupił go z Southampton za 21 tysięcy funtów, najwyższą kwotę, jaką zapłacono w Anglii za obrońcę. Rozegrał 32 mecze w reprezentacji, był na Mistrzostwach Świata, perfekcyjnie wykonywał rzuty karne a że brał udział w niechlubnych meczach z USA i Węgrami? kto by to pamiętał. Znał boisko od podszewki a 8 lat pracy managera w Ipswitch pozwoliło mu poznać piłkę z drugiej strony. Można więc przyjąć że fa wybrała właściwego człowieka. Atutem Ramsaya stało się też jego pochodzenie. Dość biedna rodzina mieszkała w Dagnham pod Londynem. Ojciec handlował warzywami a syn marzył o pójściu w jego ślady. Odrzucił nawet ofertę pracy w zakładach Forda, gdyż stragan był dla niego ważniejszy ale gra w piłkę w Portmont i powołanie do wojska po wybuchu wojny zmieniły nieco jego podejście do życia. To w połączeniu z późniejszą karierą zawodowca sprawiło że kiedy Ramsay wszedł pierwszy raz do szatni w roli trenera reprezentacji, czuł się tam jak u siebie. Miał świetny kontakt z piłkarzami, mimo że niewiele mówił ale jak już się odezwał to ich językiem. Mało gramatycznym, z błędami, w gwarze boiska. Stał się jednym z nich. Nie lubił dziennikarzy, którzy robili do siebie oko słysząc język angielski trenera ale zawsze miał im do powiedzenia coś takiego, na co czekali. Na jednej z pierwszej konferencji prasowych po objęciu stanowiska znienacka wypalił: ,, wierzę że Anglia może zostać mistrzem świata". Powiedział to, na co wszyscy czekali, chociaż do finałów pozostawały jeszcze trzy lata kropkę podobno sam głęboko w to wierzył ale też znał angielski futbol jak mało kto i trzeba przyznać że ten niezbyt gruntownie wykształcony człowiek myślał kategoriami profesora Akademii w Lille Scholl. Jako menedżer reprezentacji miał możliwości dokonywania zmian, na które zwracam uwagę, kiedy opiekował się Ipswitch. Do czasu objęcia posady przez Ramseya reprezentacją Anglii powoływała komisja selekcyjna, złożona z ,, leśnych dziadków", zajmujących najcieplejsze fotele w siedzibie federacji na Lancaster Gate 22. Winterbottom nie miał na to większego wpływu. Musiał pracować z tymi, których wybrali jego przełożeni. Ramsay zerwał z tą praktyką. ,, Będę trenował tych, których sam wybiorę, ponieważ wiem, jakich zawodników potrzebuję i jacy mogą zdobyć puchar świata"- powiedział podczas zebrania federacji. Starsi panowie coś tam pochrząkali ale specjalnie nie protestowali. Anglia za dużo przegrywała przy ich udziale a poza tym praca polubiła naturszczyka Ramseya. On rzeczywiście wiedział czego chce. Postanowił że reprezentacja Anglii będzie grała systemem 4-3-3, czyli takim, w jakim Brazylia zdobyła swój drugi tytuł mistrza świata. Ponieważ sam był obrońcą i zebrał doświadczenia z Ipswitch, budowę rozpoczął od linii defensywy.
Szybko wybrał bramkarza Gordona Banksa z Leicester. Trafił idealnie, gdyż bank nie tylko ze względu na mundial uważany jest za najlepszego bramkarza w historii reprezentacji trzech Lwów. Pisana o nim ,, Banks of England", co oznaczało że drużyna jest w tak dobrych rękach jak pieniądze w tym banku. Ramzes wiedział że na środku obrony zagra Bobby Moore, charyzmatyczny kapitan West Ham, obecny w reprezentacji od mundialu w Chile ale trener trzymał piłkarzy na krótkiej smyczy, nikomu nie mówiąc że może być pewne miejsce w drużynie. Nawet najlepszym. Kiedy więc przed meczem z Finlandią w Helsinkach Moore zaczął wkładać swoją, jak mu się wydawało koszulkę z numerem 6, Ramsey powiedział: ,, a ty Bobi co robisz? Znasz już skład mimo że go jeszcze nie podałem? Dzisiaj z numerem 6 zagra Norman". Moore napisał kilka lat później że ta pokazówka Ramsaya wywarła spore wrażenie na drużynie. Zawodnicy uświadomili sobie że nikt nie może być pewnym miejsca a nie liczyć na sympatię trenera. Nawet w przypadku Moora zagrożenie straty miejsca było realne. Na środku obrony mogła bowiem zagrać parę z Leeds: John Charlton- Norman Hunter i właśnie to miał na myśli trener w szatni. Bobby Moore to instytucja. Przyszedł na świat w londyńskiej dzielnicy Barking w kwietniu 1941 roku, kiedy na Londyn spadały niemieckie bomby. Za kadencji Ramseya rozegrał 100 meczów w reprezentacji, z czego aż 90 w roli kapitana. Nic dziwnego że to on stał się symbolem sukcesu, gdyż jako kapitan odbierał puchar Rimeta z rąk królowej i jego zdjęcie ukazały się na pierwszych stronach gazet sportowych całego świata. Jego kariera trwała jeszcze prawie 9 lat. Początkiem końca stał się poważny błąd, po którym piłkę zabrał mu Włodzimierz Lubański i strzelił zwycięskiego gola dla Polski. Moore debiutował w kadrze w wieku 21 lat, jego partner ze środka obrony- Jackie Charlton miał w dniu debiutu 30. Chciał iść w ślady swojego ojca, Górnika z Ashington ale po pierwszym dniu pracy na przodku zrezygnował. Pomyślał więc o wstąpieniu do Policji. To był bardzo wysoki, misiowaty mężczyzna, nie robiący wrażenia czynnego sportowca. Kopał jednak piłkę na ulicach z jakimiś dzieciakami i w takiej sytuacji zobaczyli go skauci Leeds United. Zastukali więc do drzwi jego domu, otworzyła im matka, pani Cissie, która niedługo stanie się znana w środowisku piłkarskim Anglii z powodu swojej obecności na meczach i głośno wypowiadanych uwag a jako siostra słynnego napastnika Newcastle i reprezentacji Jackie Milbourne miała do tego pewne prawa. Kiedy więc otworzyła drzwi i dowiedziała się że starszym synem interesuje się Leeds United roześmiała się w głos: ,, panowie, przecież to jest antytalent. Bobi to jest gracz ale John? Odejdźcie w pokoju". No i myliła się. Późno bo późno ale Jackie Chan zrobił karierę. Najpierw piłkarską, potem trenerską aż w końcu jako opiekun reprezentacji Irlandii. Prawy obrońca Blackpool Jimmy Armfield, człowiek, który 15 razy wyprowadzał na boisko reprezentację jako kapitan i mógł w naturalny sposób zakończyć karierę na Wembley, został odsunięty od kadry na pół roku przed finałami. Popełnił jeden poważny błąd w meczu towarzyskim ze Szkocją i to wystarczyło żeby Ramsay stracił do niego zaufanie. Zabrał go wprawdzie za zasługi na mundial ale nie wpuścił na boisko. Wziął na jego miejsce George'a Cohena z Fulham, chuchał na niego i dmuchał, gdyż wiedział że to jest obrońca jakiego potrzebuje. Kiedy kilka tygodni przed finałami Cohen odniósł kontuzję, Ramsay powiedział działaczem federacji: zróbcie co chcecie, Ja go muszę mieć zdrowego. Piłkarzem zajęli się więc najwięksi specjaliści a rehabilitację przechodził na Majorce. To było w tamtych czasach niezwykłe. Idę trenera było stworzenie reprezentacji złożonej z 11 równorzędnych zawodników (w dalszym ciągu przepisy nie dopuszczały zmian w czasie gry) ale z kręgosłupem zaczynającym się od bramkarza a kończącym na środkowy napastniku a więc Gordon Banks w bramce, przed nim Bobby Moore, na środku pomocy Bobi Charlton a w napadzie Jimmy Graves. Takie były plany, turniej niewiele je zmienił. O tym, co dzieje się na boisku w największym stopniu decydował Bobby Charlton. O takich jak on widownia mówi: ,, król środka pola". Początkowo Charlton grał na innej pozycji. Skauci Manchester United wypatrzyli go w Ashington, niewielkim górniczym miasteczku nad Morzem Północnym. Boiskami były tam uliczki obrośnięte jednakowymi, szarymi domami tych, którzy wstają do pracy O 4:00 rano. Bobby był na nich najlepszy, najszybszy i strzelał najwięcej goli. Miał 16 lat kiedy Manchester United podpisywał z nim zawodowy kontrakt, ze świadomością że kupuje z dolnego napastnika. Fakt że wujkiem Bobiego jest słynny Jackie Milbourne stanowił jedynie ciekawostkę. Wkrótce jednak o wujku przestano wspominać ponieważ Bobby okazał się znacznie lepszy. Kiedy rok po katastrofie w Monachium strzelił 29 goli w 38 meczach ligowych nazwano go ,, zabójcą pola karnego" ale kiedy w roku 1963 Anglia grała na Wembley mecz Zresztą świata, Charlton wystąpił na lewym skrzydle i z tą pozycją na boisku przez kilka lat go kojarzono. Tyle że w miarę upływu czasu i nabierania doświadczeń Charlton wyrastał ponad partnerów i pozycję lewoskrzydłowego ograniczała jego możliwości. On to czuł, Mat Busby trener Manchester United. Przeszedł więc taką samą drogę jak inny genialny piłkarz, na którym się wzorował a mianowicie Alfredo di Stefano. Grali zresztą z tym samym numerem 9, mimo że nie byli klasycznymi środkowymi napastnikami. W latach 60 nie było w Anglii lepszego rozgrywającego, z czego i Alf Ramsey zdawał sobie sprawę. Bobi Charlton stał się więc architektem Zwycięstwa reprezentacji w roku 1966 i nic dziwnego że przyznano mu wtedy złotą piłkę. Charlton ustanowił rekord rozegranych meczów dla Manchesteru (758 i 249 goli), który pobił dopiero Ryan gix ponad 40 lat później. Nikt natomiast nie pobił rekordu 49 goli zdobytych dla reprezentacji Anglii. Gary linker po strzeleniu 48 i rezygnacji z gry w kadrze powiedział: ,, dobrze się stało że rekord pozostał przy Bobbym. Nikt poza nim na to nie zasłużył". Każdy kto spotkał się z Bobby Charletonem na boisku lub poza nim podkreśla jego uczciwość i zachowanie godne dżentelmena. Nigdy sędzia nie usunął go z boiska, chyba mało kto może powiedzieć że Bobi wyrządził mu jakąś krzywdę. Bobi Charlton jest pierwszym piłkarzem od czasów Stanleya Mathaweusa, który otrzymał z rąk królowej tytuł szlachecki. Wciąż, teraz już w roli jednego z dyrektorów, służy swojemu klubowi. Najwierniejszym dworzaninem Charltona był partner z Manchesteru United Nobby Styles. To on stworzył typ zawodnika robiącego znacznie więcej niż tylko odbieranie piłki przeciwnikom daleko od bramki żeby mniej pracy mieli obrońcy. Styles miał bogaty repertuar rozmaitych sztuczek, odbierających ochotę do gry. Pluł, szczypał, dogadywał. Przy rzutach wolnych próbował zdjąć rywalowi spodenki a przy rożnych stawał mu na nodze nie byli w stanie tego rodzaju faulu zauważyć. Widzieli tylko reakcję poszkodowanych, więc ich karali a Styles robił swoje. Jego warunki zewnętrzne nie predestynowały go do roli amantów. Był stosunkowo niski, wcześnie zaczął łysieć. Przed wyjściem na boisko wyjmował sztuczną szczękę, okulary w grubej oprawie zamieniał na szkła kontaktowe. W dzieciństwie wpadł w Manchesterze pod autobus, co szczęśliwie zakończyło się tylko wadą wzroku. Grał z opuszczonymi getrami żeby przeciwnicy widzieli że nie używa ochraniaczy na piszczele, gdyż nikogo się nie boi. Idealny facet do czarnej roboty. Zgodnie z planem Ramseya akcje miał wykańczać środkowy napastnik Jimmy Graves z Tottenhamu. Jeden z najlepszych strzelców w dziejach ligi angielskiej. Wystąpił on w trzech meczach grupowych, nie zdobył jednak żadnego gola. W ostatnim z Francją doznał kontuzji i już na boisko nie wrócił. Miało się okazać że było to szczęśliwe zrządzenie losu. Jego zmiennik Geoff Hurts został bohaterem Anglii.
4
@FCBparasiempre
Dziś to wydaje się nieprawdopodobne ale w reprezentacji Anglii aż do roku 1963 nie było lekarza. Kontuzjami zawodników zajmowali się zwykli lekarze, gdyż i w wielu klubach zatrudnianie Medyka uważano za niepotrzebne. Ramsey zmienił i to. Kazał zatrudnić lekarza Arsenalu (mimo że w kadrze na finały nie znalazł się ani jeden piłkarz z tego klubu), doktora Alana Bassa. Spełniał on podobną rolę do tej, jaką miał w kadrze Brazylii Hilton Gosling. Nie tyle leczył, co uświadamiał zawodnikom konieczność prowadzenia zdrowego trybu życia, bywał ich powiernikiem i psychoterapeutą. Czego bali się powiedzieć trenerowi, mówili lekarzowi. Zaczęło się od regularnych wizyt u dentysty. Bas postawił sprawę jasno, Kto będzie miał zepsute zęby, ten nie wyjdzie na boisko. Piłkarze wreszcie się dowiedzieli Kiedy i jak się odżywiać, jak długo spać i w jaki sposób obcinać paznokcie u nóg, żeby nie wrastały w palce, nie robiły się czarne, nie schodziły, powodując bóle i utrudniając grę kropkę tego wszystkiego do tej pory nie uczono. Na miesiąc przed premierą Alf Ramsey zamknął 27 osobową kadrę w ośrodku szkoleniowym. To zgrupowanie nosiło żartobliwą nazwę ,, stalag Lille Scholl". Bobby Charlton mówił: ,, Czuliśmy się niemal jak w koszarach kropkę spaliśmy we wspólnej sali, czekaliśmy na posiłki w kolejce, nie mogliśmy telefonować do domów. Ktoś rzucił hasło żeby zacząć robić podkop i uciekać. W okolicy były dwa puby ale Alf postawił sprawę jasna. Jeśli ktoś pójdzie do pubu może zapomnieć o grze na mundialu. Aż któregoś dnia sam tam z nami poszedł, byliśmy Wniebowzięci. Wyjechaliśmy na cztery towarzyskie mecze do Skandynawii i polski, wszystkie wygraliśmy i już wtedy wiedzieliśmy że to wszystko co do tej pory robiliśmy ma sens". Anglia była przygotowana do finałów Mistrzostw Świata pod każdym względem: sportowym, medycznym i organizacyjnym. FIFA tak skonstruowała terminarz aby Anglicy mogli rozgrywać mecze na Wembley. Jak ze zwycięstwa a na kolejne mecze Ramsey zmienił skład. Wygrane po 2:0 z Meksykiem i Francją dały Anglii pierwsze miejsce w grupie. Od drugiej rundy grano systemem pucharowym, co oznaczało że kto przegrywa ten odpada. Anglia trafiła na Argentynę i nie mogła dać sobie rady. Pomógł jej sędzia z RFN Rudolf Kreitlein. 35 minucie wyrzucił z boiska kapitana Argentyny i jej najważniejszego zawodnika Antonio Rattina. Za co spotkała go taka kara? Nie wiadomo. Na boisku nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby taką decyzję sędziego. Żartowano więc, choć Argentyńczykom nie było do śmiechu że Rattin krzywo się na arbitra spojrzał i w dodatku z góry. On miał 190 cm wzrostu a Kreitlein 168. Nic dziwnego że Rattin nie chciał opuścić boiska. Weszli na nie przedstawiciele kierownictwa argentyńskiej ekipy i przedstawiciel FIFA Irlandczyk Harry Cavan. Dyskusje trwały około 10 minut a ponieważ sędzia swojej decyzji nie cofnął, Rattinowi z boiska pomogli zejść policjanci. Szedł długo bez zbędnych demonstracji, żegnany gwizdami przez angielskich kibiców, świadomy że znalazł się na straconej pozycji. Na 11 minut przed końcem osłabiona Argentyna straciła gola. Strzelił go Geof Hurst, zastępujący kontuzjowanego Gravesa. Po meczu ci sami policjanci, którzy towarzyszyli Rattinowi osłaniali Kreitlaina, gdyż mogło spotkać go coś złego ze strony Argentyńczyków. Jakby jednego skandalu było mało, pojawił się i drugi, początkowo zbagatelizowany. Kiedy George Cohen wymieniał się na koszulki z jednym z Argentyńczyków, na boisko wbiegł Alf Ramsay aby temu zapobiec. Wyrwał koszulkę nazywając przy okazji Argentyńczyków zwierzętami. FIFA kierowana przez Stanleya Rose’a nabrała wody w usta a pojedynki Anglii z Argentyną na mundialach staną się od tej pory meczami podwyższonego ryzyka. W półfinale Anglia trafiła na wspaniałą Portugalię, opartą na zawodnikach Benfiki, z Eusebio na czele ale jak on sam mówił po latach, gospodarze zrobili wszystko aby Portugalia przystępowała do tego meczu zmęczona i rozbita psychicznie. ,, Zmieniono nam godzinę odjazdu pociągu z Liverpoolu do Londynu, umieszczono w hotelu w centrum miasta a nie, jak chcieliśmy z dala od zgiełku. W dodatku pod hotelem do białego rana trwała zabawa kibiców angielskich, dobrze wiedzących kto mieszka wewnątrz"- żalił się Eusebio. Półfinał był jednym z najładniejszych meczów lat 60-tych. Po dwóch golach Bobi Charltona i wykorzystanym przez Eusebio karnym Anglia zwyciężyła 2:1. Pozostawał jej już tylko finał z Niemcami, którzy w półfinale pokonali Związek Radziecki z Lwem Jaszynem w bramce. W ćwierćfinale z Argentyną Ramsay zastosował pierwszy raz ustawienie 4-4-2, z Hurstem i Huntem w ataku, bez skrzydłowych. System się sprawdził także w grze przeciwko Portugalii więc w finale Anglia zagrała tak samo, mieszając nieco szyki Niemcom. Największy problem sprawiał im Allan Ball, niby boczny pomocnik a poruszający się po całym boisku i to w tempie dla Niemców zbyt szybkim.
Finał stał na bardzo wysokim poziomie. Tu już nie było słabych zawodników ani przypadkowych zagrań. Obydwie drużyny prezentowały podobny poziom więc piękne akcje rozgrywano to na jednej, to na drugiej połowie boiska. Prowadzenie zdobyli Niemcy. Lewy obrońca Ray Wilson wybił piłkę wprost pod nogi helmuta Hallera a ten wykorzystał okazję i w 12 minucie strzelił z pola karnego a więc 1:0 dla Niemców. Anglia wyrównała 6 minut później. Za połową boiska Bobiego Moora sfaulował Wolfgang Overata. Moore podał piłkę z wolnego na pole karne, Hurst wybiegł przed obrońców i głową skierował piłkę do bramki. Przez ponad godzinę obydwie drużyny starały się zdobyć gola, nie było żadnych kalkulacji. Na 12 minut przed końcem Anglicy wykorzystali sytuację po rzucie rożnym. Strzelał Hurst, piłkę odbił Hottgess a Martin Peters z kilku metrów kopnął do bramki. 2:1 dla Anglii. Stadion już świętował zwycięstwo, kibice patrzyli na zegar bardziej z nadzieją niż niepokojem, nie mając pojęcia że stanie się coś z czego od tej pory znani będą niemieccy piłkarze. W 90 minucie Niemcy mieli rzut wolny z odległości około 25 m, na wprost bramki. W polu karnym znalazło się siedmiu piłkarzy niemieckich. Emmerich strzelał na bramkę. Piłka odbiła się od muru, trafiła pod nogi obrońcy Webera a ten z bliska wepchnął ją do bramki. Nie zdołali temu zapobiec ani usiłujący blokować strzał Ray Wilson ani Gordon Banks. 22 i dogrywka. W 11 minucie dogrywki, czyli 101 minucie meczu doszło do sytuacji tak niejasnej że decyzję sędziego o przyznaniu gola dla Anglii nazwano,, najbardziej kontrowersyjnym w XX wieku". Z prawego skrzydła na pole karne dośrodkował Alan Ball. Piłkę dostał Hurst, zrobił zwód żeby uwolnić się o obrońcy i strzelił niemal z narożnika pola karnego, czyli około 6 m od bramki. Piłka trafiła w poprzeczkę, odbiła się od linii bramkowej i wróciła na boisko. Weber natychmiast wybił ją na rzut rożny, Anglicy podnieśli ręce w górę a sędzia główny, Szwajcar Gotfryd Dienst uznał gola. Niemcy protestowali więc Dienst zaczął mieć wątpliwości. Sam nie mógł stwierdzić gdzie odbiła się piłka. Jeśli Za linią to gol został zdobyty A jeśli na linii to gola nie ma. Podbiegł więc do sędziego liniowego a zera w Barwach Związku Radzieckiego Tofika Bachramowa. On nie miał żadnych wątpliwości. Wszedł nawet na boisko żeby szybciej stanowczo stwierdzić że golf został zdobyty zgodnie z przepisami. Jak on to mógł dostrzec, trudno powiedzieć. Dienst wskazał ręką na środek boiska a Niemcy ruszyli teraz do Bachramowa. ,, czerwony zawsze za czerwonymi"- powiedział podobno kapitan Uve Zeller, nawiązując do kraju reprezentowanego przez Bachramowa i czerwonych koszulek Anglików. Dienst miał wprawę w tego rodzaju w sytuacjach. Pięć lat wcześniej, w finale rozgrywek o Puchar Mistrzów(Benfica z FC Barcelona) uznał gola dla Portugalczyków w niemal identycznych okolicznościach. Wtedy z liniowym się nie konsultował, stał jednak bliżej bramki. Wątpliwości nie zostały rozumiane mimo rozmaitych prób dokonywanych po latach przy użyciu nowoczesnej techniki. Niemiecki magazyn Kicker obiecał nagrodę o sobie, która bez żadnych wątpliwości stwierdzi jak było naprawdę. Nikt się nie zgłosił. Wydaje się jednak że gol, który zadecydował w praktyce o tytule mistrza świata w ogóle nie padł. W ostatniej minucie dogrywki Hurst z podania Moora strzelił czwartego gola dla Anglii, który przypieczętował jej ostateczne zwycięstwo. Wembley oszalało z radości. Geoff Hurst, który jeszcze pół roku Wcześniej nie miał miejsca w reprezentacji przeszedł do historii futbolu jako jedyny piłkarz, który strzelił trzy gole w meczu finałowym. Bachramow, ,, człowiek znikąd", stał się w ciągu kilku sekund bohaterem dwóch Narodów. Cztery lata później pojechał na mundial do Meksyku, co świat niechętny Anglii potraktował jako nagrodę przyznaną przez prezydenta FIFA Stanleya Rossa. Kiedy w roku 1972 w finale rozgrywek o Puchar UEFA spotkały się dwa angielskie kluby, Wolverhampton i Tottenham, na sędziego poproszono Bachramowa. Był dobrym arbitrem. Przez 17 lat prowadził mecze w lidze Związku Radzieckiego. Po finale na Wembley, kiedy wychodził na boisko w Azerbejdżanie, witano go cieplej niż piłkarzy a on znakomity czuł się w roli gwiazdy. Kłaniam się i pozdrawiał publiczność. Stadion Narodowy w Baku nosi imię Bachramowa. Po jego śmierci w 1993 r. przed stadionem odsłonięto jego pomnik a gościem honorowym uroczystości był Geoff Hurst.
1
@FCBparasiempre Reprezentacja Anglii była jest i będzie przeklęta!
2
@FCBparasiempre Drugi komentarz wymaga aktualizacji. Hurst już nie jest jedynym zawodnikiem co strzelił hattricka w finale MŚ. 18 grudnia 2022 jego wyczyn powtórzył Mbappe z Argentyną w katarskim Lusajl.
1
@Adran360 Ano rzeczywiście! Bardzo dobrze że to wyłapałeś i szacunek dla ciebie za to. Zaktualizuje to w wolnym czasie. dziękuje i pozdrawiam :)