O sobie

  • Zainteresowania Architektura, fizyka, muzyka (blues)
  • Ulubiony zawodnik Xavi
  • Ulubione zespoły FC Barcelona
  • Barcelonie kibicuję od 1996 roku

Statystyki

  • Dni w serwisie Ponad 4600
  • Liczba komentarzy 2484
  • Polecenia 12038

Komentarze

1

O, widzę, że nie jestem pierwszy :-)

Nie będę zatem powielał - zostało już wyjaśnione.

1

3

@Rivaldinho11 W sensie nie było poprawy po zmianach? Nie było drużyny, która walczyła o remis? Ok. Szanuję Twoje zdanie. Moim zdaniem, była fatalna Barca w pierwszej połowie i dużo lepsza po zmianach.

0

@Peciak Rozmawiamy o sytuacji, jaką miał Xavi po kadrach. Miał nieogranego, kapryśnego 35-letniego i powolnego Pique i miał Riada w rezerwach. Nie pozwolił mu zagrać nic, choć mógł. To wg mnie jest błąd po prostu. Równie dobrze mógł swego czasu nikt mógł nie dać szans Araujo.

Co do faz gry - tak mecz składa się z faz i nie wyznacza ich to, co robi Barcelona. Fazy wyznacza nastawienie rywala. W obu spotkaniach były momenty newralgiczne. Np. liczne zmiany zawodników, momenty zaangażowania większej liczby zawodników w atak. Real mistrzowsko to wykorzystuje. Wyciska z korzystnej sytuacji maksimum. Barcelona Xaviego robi swoje cały czas. Nie ma momentu na odpoczynek, wycofanie, złapanie oddechu, rytmu, czucia piłki. Łup, łup, łup - jedziemy. Tak to wygląda i pozwala utrzymać koncentrację głęboko broniącym rywalom.

Problem Raphinhi to nie jest problem tego meczu tylko, ale generalnie sezonu. Brazylijczyk był ustawiany głównie w sytuacji, w której PO miał odpowiadać za zagęszczanie środka, podczas gdy po drugiej stronie często stawiał na klasycznego obiegającego bocznego obrońcę. Raphinha jest lewonożnym schodzącym napastnikiem/skrzydłowym rozgrywającym. Można go przylepić do linii, ale trzeba się liczyć z brakiem liczb. Nie ma sensu jednak wystawianie go raz tu, raz tu. Raz grał na lewym, raz na prawym, raz na prawym z Roberto praktycznie w pomoce, jeszcze wcześniej jako interior do zagęszczeni ośrodka. To nie ułatwia adaptacji w nowym Klubie. Tym bardziej, jak grasz mniej regularnie niż gość, do którego jesteś porównywany. Wg mnie Xavi marnuje potencjał Raphinhi w imię swojego pomysłu taktycznego, który czytają w lidze zupełnie przeciętni gracze. Mallorca czy Celta przecież nie odstawały od Barcy. Nie widzę tutaj wielkich zmian, ciśnie to samo.

Skończę Frankiem. Gavi biega w meczu 13 km jak gra 90 minut, a jak schodzi w 60 minucie to 11 km. Jak można od dzieciaka oczekiwać, że w gówno wartym meczu z Celtą wyjdzie od początku, by później walczyć o życie w Lidze Mistrzów? Trzeba było postawić na inną pomoc w meczu przeciwko Celcie, a na Inter faktycznie dać zagrać Gaviemu z Pedrim. Albo w trakcie meczu dać sygnał - zwolnijcie, mamy czas, musimy złapać drugi oddech. To często robi Carlo w Realu. Xavi w tym sezonie moim zdaniem zdecydowanie nadużywa Gaviego. Nie pomaga to wprowadzić do zespołu Francka czy zbudować De Jonga. A Holender akurat w takich meczach daje sporo.

5

Pique popełnił błędy. Raphinha nie jest decydujący w tym sezonie. Wg mnie najwięcej winy jest jednak po stronie Xaviego, zwłaszcza dzisiaj, a w zasadzie wczoraj.

Wpadł na pomysł gry z Roberto jako praktycznie czwartym pomocnikiem, więc Raphinha był wahadłowym z ogromem obowiązków defensywnych, z których się wywiązywał. Generalnie to tak to sobie chyba Xavi wyobraża. Szkoda, bo Brazylijczyk potrafi zdobywać bramki, kiedy gra na boku ataku, a nie na szerokim skrzydle/wahadle. Z kolei Dembele ma ze zdobywaniem bramek bardzo duży problem.

Druga sprawa to czytanie meczu. Każdy mecz ma fazy. Dzisiaj jedynymi impulsami do podkręcania tempa były gole Interu. Nie potrafię zrozumieć, czemu nie oglądaliśmy dziś więcej takich akcji rozpoczynanych diagonalnym podaniem, gdy Inter był na naszej połowie większą liczbą zawodników. Zamiast tego skrajna ofensywa w wydaniu czysto pozycyjnym aż do wymiany ciosów po bramce Interu.

Trzecia sprawa to Pique. Xavi miał szansę przetestować z Celtą Riada. Nie zrobił tego. Mógł dostać od młodego jasny sygnał - jestem lepszy od Gerarda. Nie dał mu do tego okazji. Ma odwagę, by posadzić na ławie Albę czy Pique, ale kiedy trzeba iść za ciosem w stylu LE, to tego nie robi.

Czwarta sprawa to sytuacja De Jonga. Dziś w mojej ocenie powinien zagrać od początku, a przynajmniej wejść za Gaviego. Młody nie miał siły od 50 minuty. Co mecz biega po 13 km, a jeśli schodzi w 60 minucie, to 11 km. Tymczasem Frenkie nie gra, choć daje dobre zmiany.

Nie próbuję przekonywać, że Xaviego trzeba zwolnić. Ten zespół ma jednak zdecydowanie większy potencjał, niż gra w Lidze Europy. Odpadnięcie z tej grupy to poważna porażka.

Zobacz wszystkie

110

Jeżeli ktoś przeczytał i zrozumiał tekst z głównej o wymianie Neto - Cillessen, ten powinien sam to ogarniać, ale napiszę tutaj, że sam transfer Neymara za powiedzmy 100 mln + Coutinho jest jak najbardziej możliwy do zrealizowania łącznie z kupnem Griezmanna za 120 mln. Tylko muszą to dobrze rozegrać, czyli wysoko wycenić Coutinho - powyżej 100 mln najlepiej i odpowiednio Neymara - powyżej 200 mln. Przy założeniu 100 i 200 mln Klub po odjęciu wartości księgowej Coutinho (obecnie ok. 90-95 mln) zarobi na sprzedaży 5-10 mln, a jednocześnie zaksięguje koszt Neymara przy 5-letnim kontrakcie na poziomie 40 mln. Transakcja w tym okienku zamknie się na minusie 35-30 mln. Jednocześnie w kolejnych latach odpadnie amortyzacja Coutinho - ok. 22 mln euro + ew. zmienne, a dojdzie koszt Neymara - ok. 40 mln rocznie. Czyli co roku o ok. 18 mln więcej kosztów aż do przedostatniego roku kontraktu Neymara.

A PSG? oni to już w ogóle na tej transakcji zyskają oddech.

Także dla Barcy te 18 mln więcej kosztów kolejnych latach i 30-35 mln w tym roku to nie jest nic strasznego. Nawet przy transferze Griezmanna, którego koszt też będzie rozbity na kolejne lata. Problem tylko polega na tym, że Klub musi mieć płynność, żeby takie transakcje przeprowadzić. Księgowo koszt zakupu Griezmanna oraz Neymara przy sprzedaży Coutinho to będzie pewnie maksymalnie 60-65 mln w tym roku i 45-50 mln w latach kolejnych. Ale w rzeczywistości to jest 220 mln do zapłacenia już teraz, a nie sądzę, by PSG czy Atletico chciało to rozbijać na raty Barcelonie.

I jeszcze jedna hipoteza: jeżeli Barca jednak dogadałaby się i zrobiła znów wymianę Griezmann - Semedo, to już będę całkowicie pewien, że idą po Neymara. Nie musi być to wymiana wprost. Najpierw zapłacą 120 mln klauzuli, konkretnie sam Gryzik. A później Atletico zapłaci 40 baniek za Semedo. Efekt ten sam - Barca na tym dealu w tym roku wyjdzie prawie na zero księgowo, przesuwając koszty księgowe na kolejne lata.

106

Dla nielicznych osób, które starają się tutaj bronić Moribę.
Chłopak odrzucał możliwość gry w reprezentacji Gwinei i nagle, kiedy jest to potrzebne przy ew. transferze do Anglii zmienił zdanie. Wcześniej stawiał Barcelonę pod ścianą dwukrotnie i dostał kontrakt ponad dwukrotnie lepszy niż pozostali zawodnicy sekcji Juvenil A. Przeszedł do Barcy B i od początku sprawiał problemy - grał zwyczajnie bardzo słabo. Nawet koledzy mieli problem z jego brakiem zaangażowania. Później trafił do pierwszego zespołu i dopiero tam odpalił - zagrał kilkadziesiąt dobrych minut, po czym pojawiły się pierwsze informacje o chęci negocjacji kontraktu. Po powrocie do Barcy B zagrał tam już na lepszym poziomie i oczywiście jestem przekonany, że w pierwszym zespole też byłby ważnym zmiennikiem. Wybrał jednak pieniądze - po raz kolejny w karierze.

Reakcja Klubu nie jest podyktowana tylko obecnymi wymaganiami, ale ciągłymi problemami, jakie piłkarz i jego przedstawiciele sprawiali do tej pory. Ani przez moment nie było spokojnie, a plotki o jego odejściu pojawiały się jeszcze zanim tutaj na Rambli się onim na dobre zaczęło pisać. Nie ma nawet o czym gadać.

Byłem sceptyczny co do jego gry w Barcelonie już wtedy, gdy został awansowany. Uważałem, że nie zasłużył w Barcy B. No ale zaskoczył mnie bardzo i miałem nadzieję, że jest to jakiś przełom. Okazało się, że nie ma mowy o żadnym przełomie. To wciąż ten sam człowiek. Mam nadzieję, że niedługo nie będzie już w Klubie.

94

Socjopata: pomiędzy zasłużonymi BANami dodaje kolorytu mniej lub bardziej głupimi komentarzami. Ma mój głos.

88

No przecież to takie proste. Podpisujemy kontrakty na 4-5.5 roku z zawodnikami po 27 roku życia, rozbijamy sobie koszt zakupu na ten okres i księgi wyglądają znakomicie. A to, że później nikt takiego 32-33 latka z pensją ustalaną, kiedy miał 27-28 lat kupić nie chce. Ba! Nawet pensji wyrównać nie chce!

Tragiczne zarządzanie, o czym pisałem już tutaj nie raz. Tragiczne. Futbol to nie jest tak skalowalny biznes, żeby się tak bawić. Wystarczy pare wtop na rynku transferowym + właśnie efekt głupio podpisanych kontraktów i jest problem. Jeżeli jeszcze Leo odejdzie za darmo to odbudować się będzie można tylko na wychowankach. Na nic innego nie pozwoli FFP. Generalnie - dramat.

Przypominam, że Pjanić rok przed końcem kontraktu będzie miał skończone 33 lata. Scenariusz łatwo przewidzieć.

83

Ogarnijcie się. Athletic grał pierwszy sparing na początku lipca, my 22 lipca. Są ok. 2.5 tygodnia z przygotowaniami do przodu. Nasi formę zaczną łapać w okolicach połowy września pewnie. Inaczej być zresztą nie może, skoro zarząd zafundował cyrk objazdowy po USA, a UEFA SPE w Tbilisi. Cierpliwości.