bady48
Dołączył/a: październik 2010
5 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Genialna gra Masche na jego nominalnej pozycji defensywnego pomocnika to kilka pozytywów: zabezpieczenie środkowej linii, pomoc obronie, odbiory, oddalanie gry od własnej bramki, kreacja gry, asekuracja.
Dlaczego więc dysponując tak doskonałym D.P. nie korzysta się z jego dedykowanych usług? Czy naprawdę "wzmacnianie" linii obrony niskim Mascherano (kłaniają się straty goli po stałych fragmentach gry) usprawiedliwia osłabianie linii pomocy, która jest tak istotnym łącznikiem między atakiem a obroną?
Rozumiałbym owe zabiegi gdyby nie było alternatywy, ale jest przecież Barta, któremu przede wszystkim się chce!
Ponadto posadzenie na ławie Sergio może zaowocować jego większa pracą i determinacją w celu odzyskania miejsca w pierwszym składzie. Posadzenie Pique - efekt podobny. Konkurencja buduje formę, bo każdy haruje jak wół. Nie podoba się? Wypad! Grasz w FC Barcelona, a samo "DNA" (przy ciągłym prezentowaniu DNA) to za mało...
Na co więc czeka sztab szkoleniowy? Chyba wszyscy czekmay na Barte w podstawowym składzie i na Masche w pomocy.
0
Mnie najbardziej cieszy gra b. wysokim pressingiem, co było widać w meczu. Gdy Barca atakuje wysoko, do tego przekraczając połowę połowy przeciwnika, wówczas może osiągnąć 3 cele:
1. Wywołanie błędu u przeciwnika
2. Zachowuje bezpieczną odległość od swojej bramki
3. Po przejściu piłki może szybko skonstruować akcję mając znacznie mniej metrów do bramki przeciwnika
Ogólnie mecz ok, choć kilka rzeczy irytowało:
1. Dużo gry "do tyłu" łącznie z podawaniem do bramkarza (chyba, że taktyka zakładała jak najwyższe wyciągnięcie przeciwnika z jego połowy)
2. Busi mało widoczny
3. Trochę za dużo gry "na stojaka", przez co rozgrywanie piłki było zbyt wolne.
Masche - jak zwykle wysoki poziom; Barta - trzeba na niego stawiać, pięknie wywalczył piłkę w polu Ajaxu i to będąc obrońcą; Busquets - mało widoczny; Ter Stegen - dalekie podania nogami ich celność robią wrażenie.
A jak zobaczyłem, ze wszedł Pedro, szczęka opadła, a tutaj proszę - szybka asysta.
Cieszy również dublet Messiego - jakże "psychologicznie" potrzebny do wzrostu formy cracka.
Ważna wygrana, ważna odbudowa morale - zarówno zawodników jak i nas...kibiców.
0
Wiesz, zapewne trzeba mieć zmysł taktyczny. Natomiast chodzi mi o jedno - nie ma wzrostu, nie ma bramek strzelanych głową. Każda taka bramka to tylko wyjątek od reguły.Z drugiej strony bez wzrostu traci się bramki ze stałych fragmentów gry, bo jednak zazwyczaj piłka zostaje wrzucona na głowy zawodników.
1
Styl = szybka wymiana piłki po ziemi.
Do realizacji założonego stylu potrzebni są techniczni, ruchliwi, zwrotni, szybcy zawodnicy z dobrym momentem startu. Kluczową sprawą jest ich fizjonomia - wzrost i waga (niżsi, lżejsi).
Fizjonomia zawodników "urodzonych" do stylu Barcy jest sprzeczna z graczami zdolnymi do wykorzystywania wrzutek z rogów. Tacy muszą być wysocy, silni i dodatkowo skoczni. Popatrzmy np. na Johna Terry, który nawet wysokiego Pique czy Sergio złamałby w pól grając ciałem w ciało. Jest jeszcze Mathieu, le to wciąż za mało alternatyw.
I za Guardioli dużo rogów było wykonywanych po ziemi na odległość 2-3 metrów (zawodnik podbiegał do egzekutora rzutu rożnego, otrzymywał piłkę i tiki-taka rozpoczynała się od nowa).
Przyznam, że nie wiem jak Barca ma pracować nad rogami, skoro nie ma przewagi wzrostu, nie ma kim grać w powietrzu. Róg po ziemi nie przejdzie. Może lepiej nie wrzucać, tylko grać na wycofanie (np. na wbiegającego zawodnika) i strzał z dalszej odległości, choć trudne do wykonania.
Ilość rogów dobrze świadczy o prokurowaniu zagrożenia, wzrost Barcy jest odpowiedzią na fatalna skuteczność.
0
I to w momencie, kiedy czytałeś, gdyż zreflektowałem się zaraz po wysłaniu postu :-).
1
Oczywiście, ze tak. O tym napisałem w poście. Każdy pomaga swoim, co jest naturalne. Ważne, aby przynajmniej kibice zachowali rozsądek.
2
Jeżeli ktoś "posądza" madrycką prasę o obiektywizm, to czym prędzej powinien odwiedzić poradnię psychiatryczną.
Przegrana jest wodą na młyn Madritas, których zadaniem jest dezinformacja, sianie niezgody, szczucie, napuszczanie, plotkowanie, niczym nie uzasadnione domysły...A to wszystko w imię czystej, nieskazitelnej, honorowej walki o wygraną w jakże istotnym duchu fair play.Oddajmy jedna sprawiedliwość mediom - każdy chroni swego, więc prasa katalońska raczej również nie wynosi Realu ponad niebiosa.P.S. Co do gry z Celtą? Gdyby wpadło to co mogło/miało wpaść, nie byłoby tematu. Drużyna grała, odbierała piłki pressingiem miała x sytuacji. Nie wchodziło, i tyle. Gdyby nie było sytuacji bramkowych - to byłby faktyczny powód do niepokoju.
0
Biorąc pod uwagę całokształt, Laporta wygrywa.
Nie zapominajmy, że zawsze można się skutecznie powozić na schedzie po poprzednikach. Mam oczywiscie na myśli spadek na plusie, a nie długi w spadku :)
2
Krótko: Zarządu bronią wyniki! A jakie wyniki osiągnął klub za rządów Laporty wszyscy wiemy...
0
Masz rację. Skuteczność Zubizaretty jest żadna. Komentując któryś z artykułów napisałem, że zakupy Barcy tw kwestii obrony o druga lub i trzecia półka. Sekretariat jest po prostu do doopy nie będąc w stanie kupić wartościowych obrońców.
Udał się Neymar, wydaje się, że uda się "Gryzoń, z Rakiticem też powinno być dobrze.
Za to zakupy dot. linii obrony to jakaś kpina, nieudacznictwo przez wielkie "N". Zwłaszcza Douglas, o którym nic nie wiadomo. Nawet opinie na jego temat płynące z rodzinnej Brazylii nie są spod znaku "wow".
Belg? Kupili go, bo grał w Man. United? Gdyby był taki świetny, nie zostałby sprzedany. Co prawda nie wiemy jak będzie grał, więc może trzeba trochę poczekać.
Mathieu? Osobiście jeszcze go nie skreślam, choć lepiej sobie radzi ze słabszymi przeciwnikami, niż np. Realem.
Sytuacja personalna + sankcje. Łatwo nie będzie...
3
Dużo kwasu płynie ma forum...
A wygrana to wygrana i tyle. Przecież przegrać nie jest wcale trudno. Jakiś karny, jakiś słupek i dopiero popłynąłby ocean żółci.
Naprawdę rozumiem rozgoryczenie nas wszystkich po przegranym Grand Derbi, i to przegranej w średnim stylu. Przegranej z Realem, który gra naprawdę wspaniale.
Wracając do Superpucharu Katalonii uważam, że każda okazja do grania, próbowania, testowania, dawania minut rezerwowym jest dobra, bo pozwala na zobaczenie jeszcze szerszej perspektywy.
Nie myślmy o tym, co za nami. Patrzmy z nadzieją w przyszłość. Klubowi równie bardzo zależy na zwycięstwach, jak i kibicom. Nadal prowadzimy w tabeli. Nadal mamy czas na poprawę. Bądźmy cierpliwi i dobrej myśli. Co innego na pozostało???
1
Przede wszystkim prezydent FIFA w ogóle nie powinien wypowiadać się na tego typu tematy, gdyż jakakolwiek wypowiedź zawsze będzie negatywnie odbierana przez jakieś środowiska sprzyjając jednocześnie zarzutom o stronniczość.
BTW Panie Blatter, co z powtórkami telewizyjnymi? Dalej drużyny będą przegrywać/wygrywać przez niedoskonałość ludzkiej (czytaj: sędziowskiej) fizjonomii?
0
Właśnie, też się tego obawiam.
I nawet nie chodzi o porównywanie do ery Guardioli, bo taka passa to raczej wyjątek od reguły (trener na dorobku, odpowiedni wiek piłkarzy, ich kapitalna forma, wstrzelenie się w miejsce i czas). Teraz chodzi po prostu o solidność, o odwagę, o stawianie na młodzież, aby budować przyszłość, o zmianę stylu, który wszyscy znają, o determinację piłkarzy. Ba, nawet transfery jeśli chodzi o linię obrony to drugi lub nawet "trzeci garnitur". Wiec i pole dyrekcji średnio funkcjonuje. Ale tam wszyscy się poklepują i jest dobrze...
Ech, oby się nie okazało, że przed nami pasmo samych rozczarowań...
0
Wciąż pierwsi w tabeli, więc niby nie ma powodu do narzekań, ale...
Do szału doprowadza gadka o "stylu", bo przez ów styl poprzedni sezon był kompletnie stracony. W obecnym sezonie w pięknym "stylu" Barca dostała łupnia od Realu. Niepowtarzalny "styl" prezentują m.in. Pique i Pedro. Gramy wciąż tymi samymi "stylowymi" podaniami do boku.
Gdzie ta gra wertykalna, gdzie strzały sprzed pola karnego, gdzie był wysoki pressing podczas potyczki z Madrytem? Gdzie młodzież, na którą miano stawiać? Gdzie rotacja w składzie? Gdzie jest najlepsza pozycja Mascherano? Gdzie forma Sergio?
Dużo tych "gdzie" i trener musi znaleźć odpowiedź na wiele tego typu pytań, i to bardzo szybko. Dziś Real to pendolino, a Barca wygląda jak jakiś podmiejski skład towarowy.
Mam nadzieję, że nadejdą zmiany, bo z taką grą kolejny sezon będzie stracony.
2
Facet się nie patyczkuje, ba, nawet nie daje sobie narzucić stylu rozmowy.
Jego "wielkie jaja" ("pokazywał" je jako zawodnik) potrzebne są teraz w szatni. Za pysk i ława jeśli zajdzie taka potrzeba...
A ewentualne błędy taktyczne i osobowe? Nie trudno sobie wyobrazić sytuację treningową, w której w danym zestawieniu i przy danej taktyce wszystko wychodzi perfekcyjnie. Potem taki skład wychodzi na mecz i...zonk!
Cóż, tak bywa.
A przecież nasz Leo mógł sypnąć na 2:0 i dziś komentowalibyśmy zupełnie inny artykuł z zupełnie innym nastawieniem.
Co nam pozostaje pozostaje? Cytując Januszka Wójcika "Kiełbasy do góry i ładujemy w d... frajerów"...oczywiście bez obrazy dla kogokolwiek. :-)
3
Jeremy, pokaż jutro kto rządzi. Zarówno Madrytowi, jak i wszystkim kibicom Barcy!!!
To wspaniała okazja do udowodnienia tego, że krytycy się mylą...
4
Forumowicze - ale jazda! Sami się pięknie nakręcamy. Emocje rosną z minuty na minutę, z postu na post.
Och, marzę o tym, abyście byli prorokami: "mecz życia Barcy", "czerwień Ramosa", "różnica Messi'ego", "brak intensywności po stornie Realu".
Piękne słowa, piękne życzenia i marzenia...oby tylko się spełniły przyobrażając nasze twarze w szerokie uśmiechy, "zakrzywiając" tym samym buźki Madritos w stronę piekła.
1
Ble, ble ble.
Mou(Ł) to taki trenerski odpowiednim Ibrahimovica. Bliżej niesprecyzowana zazdrość czy zadra w tyłku powodują, że obaj ciągle mają jakieś "ale" w stosunku do Barcy.
Ale w sumie to dobrze, że co by nie powiedzieć, wybitny trener i zawodnik wciąż z utęsknieniem zerkają w kierunku Barcelony w nieco dziwny sposób wyrażając swoje uczucia...
Pewnie chciałoby się być w szeregach Barcy, ale cóż, życie...
0
Trudno dziwić się wypowiedzi Ikera. W końcu mało etyczne byłoby chwalenie przeciwnika, zwłaszcza przed bezpośrednią potyczką, przed El Classico, i to na własnym obiekcie.
To nic innego jak namiastka gry psychologicznej, nie umniejszając oczywiście fantastycznej formy zarówno Ronaldo, jak i Królewskich.
A Messi? Nieważna jego rola w meczu (snajper czy asystent), ważna jakość, którą prezentuje grając przede wszystkim dla drużyny, a nie pod siebie.
Marzeniem byłby zwycięski mecz i bramkowe zapunktowanie tercetu Neymar-Messi-Suarez.
Do boju Barca!!!
1
Oczywiście możesz mieć rację. Real może chcieć wykorzystać element zaskoczenia i własną szybkość. Prawdą jest, że nie da się grac cały mecz wysokim pressingiem i biegać bez piłki. Stąd logicznym równaniem jest "świeżość plus szybkość = atak". Scenariuszy może być wiele. Oby epilogiem każdego z nich był tryumf Barcy!
4
Real gra potężnie, ale pamiętajmy, że "gra się tak, jak przeciwnik pozwala".
Co innego grać przeciwko The Reds, co innego przeciwko Barcelonie.
Od przeciwnika, formy zawodników, ich jakości, taktyki, etc. zależy jak się będzie grało (przynajmniej w początkowej fazie meczu).
Nie sądzę, że Real ruszy "z kopyta". Raczej spodziewam się wzajemnego badania sił, wyczuwania, ostrożności z tyłu, nawet lekkiej asekuracji każdej ze stron uczestniczących w spektaklu. Pewnie będzie trochę nerwowości, strat, niedokładnych zagrań- to w końcu Grand Derbi!
Dopiero bramka powinna diametralnie odmienić widowisko. Byle nie było chamstwa, fauli, itp. Tylko futbol...w najczystszej, dziewiczej postaci! Oczywiście futbol zakończony zwycięstwem Katalończyków :-)
0
Chyba wszystkim nam brakuje tego Pique, którego charakteryzowała elegancja w grze, pewność siebie, nieomylność.
Obecnie stoper zalicza sporo wpadek, wręcz wydaje się nieporadny.
Wydaje mi się jednak, że trener musi na niego regularnie stawić, skoro piłkarz ma odzyskać jakość w grze.
Nie jest niczym odkrywczym to, że do odbudowy potrzeba czasu, ale przede wszystkim zaufania trenera. Gdy gracz będzie pomijany, jeśli poczuje, że jest darzony zaufaniem...będzie tylko gorzej.
1
Ileż tych podań było. Masche jak duch, był po prostu wszędzie. Głowa, noga, wślizg, kiwka, klepka...mistrzostwo!
25
Wypowiedź Pana Reiny trąci zawiścią.
Czyżby był to efekt faktu, że mimo rzekomych przymiarek do zatrudnienia w FCB Pepe Reiny, marzenie (Seniora i Juniora) nie spełniło się?
1
"Lepszego" od dotychczasowych przeciwników, czy "lepszego" od Barcelony? Wyszło, że to i to, czyli przegrana jest logicznym następstwem.W końcu PSG to czołówka światowa, więc oczekiwanie, że "z tyłu wyjdzie zero" jest średnio prawdopodobne.
Ale przecież zmiany nastąpiły, Póki co zmiany dość efektywne odnośnie poprzedniego sezonu. Jeśli ktoś myśli, że możliwa jest ciągła dominacja i deklasacja przeciwników, jest dużym optymistą.
Bądźmy cierpliwi. Są nowi gracze, trwa poszukiwanie optymalnego ustawienia. Nie wiemy jak będzie grał Douglas, Vermaelen nawet nie powąchał murawy. Z kolei Mache z tyłu to brak centymetrów. Pozostaje wiele do zrobienia, co wymaga systemowej pracy, a przede wszystkim czasu.
Gdyby zmiany mogły przebiegać w takim tempie jak wymagają kibice, chyba byłyby same remisy między zespołami z czołówki.
Dajmy pracować Enrique i czekajmy na rozwój wypadków.
3
Niestety, "łaska kibica na pstrym koniu jeździ". Myślę, że osobiście reprezentuję ten styl kibica, który respektuje, szanuje, pamięta o dokonaniach. Są jednak momenty kiedy człowieka ponoszą emocje i wówczas "chłodna głowa" zaczyna wrzeć.
Mimo wszystko wydaje mi się, że przeważają kibice-chorągiewki. Jedna udana akcja - Bóg, jedno słabe zagranie - strącić do piekła.
A piłkarze? Cóż, jednym z elementów ich pracy jest presja, ta "kibicowska". Nie zawsze miła i gładka, często niezbyt konstruktywna, jeszcze częściej chamska, nieprzemyślana, gwałtowna. Piłkarzowi pozostaje radzenie sobie z tego typu sytuacjami. Taki zawód...
1
Pedro od długiego czasu nie prezentuje niczego interesującego. Oczywiście nadal jest szybki, jednak sama szybkość to za mało (przecież nie mówimy o lekkiej atletyce). Niepotrzebne dryblingi, sporo strat, błędne decyzje, przegrywanie pojedynków 1/1, ogólny brak błysku i polotu.
Zgodzę się z przedmówcami, że na chwilę obecną istnieje spory problem (Luiz, wskakuj wreszcie na murawę!), bo "młodziaki" w osobach Munira i Sandro są niedoświadczone. Brak im obycia w wielkim futbolu klubowym (czytaj: Liga Mistrzów), zawodzą jeszcze w sytuacjach, w których wymagana jest tzw."zimna głowa". Na szczęście niebawem wróci Suarez, co zwiększy konkurencje i doda możliwości. A dzieciaki będą się ogrywać, aby w przyszłości (życzę im tego, trzymam kciuki) świadczyć o sile szkółki, jak i samej Barcy...
0
"ciego" tu szukasz?
0
Pedro musi się niesamowicie prezentować na treningach lub/i mieć spoty kredyt zaufania u trenera. Jest jeszcze inna opcja: Enrique stawia na zawodnika obytego w tego typu rozgrywkach, doświadczonego.
Mam wrażenie, że ostatnimi czasy forma Pedro nie powala na kolana, ale i występ Munira nie predysponował go do pierwszego składu.
Ale ja sobie mogę tutaj gadu-gadu, a to przecież kompletnie nieistotne.
Liczy się tylko ZWYCIĘSTWO!!!
0
Zgodzę się, że mecze z mocniejszymi przeciwnikami będą bardziej miarodajne, ale przez taki występ jak dziś, buduje się pewność, zaufanie, wzmacnia psychicznie. Mathieu na pewno "dodał centymetrów", gra ambitnie, do tego jest piekielnie szybki (ze zdziwieniem przeczytałem info, że w presezonowych testach był najszybszy). Obym jednak mógł postawić wspomnianą przez Ciebie tezę, bo na tym chyba zależy nam wszystkim...