1

Najwyższy czas się pożegnać... Niestety, czas biegnie nieubłaganie i czas Busquetsa w Barcelonie minął.

Nie oszukujmy się kolejny rok. Być może, jako rezerwowy, jako uzupełnienie zespołu mógłby zostać, ale kolejny raz opierać na nim nasz środek pola, to samobójstwo.

Trzeba dać szansę de Jongiwi, rozejrzeć się za kimś innym i kompletnie przemodelować nasz styl gry w środku pola. Nie możemy stracić kolejnego sezonu, z tak statycznym środkiem pola. To nie czasy Xaviego i Iniesty, którzy dominowali piłkę i wygrywali z silnymi fizycznie zawodnikami.

Środek pola i skrzydła, to nasza bolączka. Zbyt statyczni, zbyt przewidywalni, zbyt wolni, zbyt słabi fizycznie... Czy to przypadek, że środek pola składający się z Busquetsa, Gavi i Pedri, nie daje rady wyjść z grupy LM i odpada w 1/8 MŚ?

0

Mentalność Barcelony... Xavi "byliśmy lepsi" już odciska swoje piętno.

We wrześniu idziemy po tryplet, w listopadzie płaczemy o United w LE xD

0

@Yoshi94 ok, można powiedzieć że zawaliła cała defensywa, a szczególnie kontuzjowani, że wypadli na najważniejsze mecze. Nie mniej jednak, to Pique był twarzą tych kompromitacji i jego Waka-waka.

Zawiedli kontuzjowani, Xavi, brak zgrania i doświadczenia młodych. A Pique zawodzi od dobrych kilku lat, z przerwami na dobre występy.

I żeby nie było, uważam, że Pique daje rade w meczach ligowych, ale chcąc grać w LM, potrzeba czegoś więcej.

0

@siara10 dlaczego mam narzekać na najlepszego strzelca w drużynie i jednego z najlepszych strzelców w Europie, w tym sezonie?
Czego Ty oczekujesz od Lewego? Rajdów przez całe boisko, jak Messi w meczu z Getafe?
Jeśli myślisz że Robert będzie strzelał takie bramki, jeśli to jest dla Ciebie wyznacznikiem drewniaka, to jesteś dzieciuch i masz gówno pojęcie o piłce.

W tym sezonie ewidentnie zawodzą inni, nie Robert. Raphinia, Pique, Busquets... Nierówna forma Dembele i Pedri, oraz kontuzje w defensywie.

Czepiać się Roberta, to tak jakby czepiać się kierowcy, że musi jechać niesprawnym samochodem.

Barcelona potrzebuje czasu, zgrania, młodzi potrzebują doświadczenia, ogrania, Robert potrzebuje asystentów, konkretnych schematów.

Naprawdę, dziwi mnie to, że ktoś się czepia Lewego. Chłop robi co może, strzela co może (poza pierwszym meczem z Bayernem). Rozumiem czepiać się trenera, młodych, obrońców... Robert tak Was rozpasł golami, że nawet jak świetnie zagra defensywa przeciwnika, to macie pretensje do niego, a nie do taktyki, serwisantów. Ja bym zrozumiał, gdyby zmarnował 5 setek i nie strzelił 2 karnych w tych meczach. Chłop robił w pojedynkę więcej zamieszania i skupiał więcej uwagi rywali, niż Dembele, Fati, Raphinia i Torres razem wzięci.

1

Meczami z Interem "załatwił" LM.
Klub poniósł ogromne straty finansowe.
Gerard z honorem przyjmuje na klatę, kończy karierę i zrzeka się kasy.

Najs

Jeśli nie na boisku, to ratuje klub poza boiskiem.

0

Nie oszukujmy się, głównie zawiedli w obronie. Pique i Busquets zdecydowanie nie dojeżdżają na te najważniejsze mecze. Myślę, że oni nie wytrzymują psychicznie presji związanej z LM, można powiesić, że mają traumę, po ostatnich blamażach w tych rozgrywkach. W lidze, na Celty, Rayo itp, Pique, Busquets i Alba, mogą wnieść coś pozytywnego, ale gra o najwyższe cele, już dawno jest poza ich zasięgiem. Może być też tak, że ich "zła energia" udziela się młodym.

Co do Lapcia, to powinien ochłonąć i nie działać pochopnie. Sam nałożył ogromną presję na cały klub poprzez dźwignie finansowe. Ale, ale, ale:

1. Ten mecz przegraliśmy w obronie, która ostatnio strasznie się podypała, Araujo, Żul, Christensen, a nawet i Hectror. Z nimi w obronie, ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.

2. Trzon, kręgosłup nowego projektu, to bądź co bądź, są jeszcze "świeżaki". Pedri, Gavi, Araujo, Balde, Fati, a nawet i ten nieszczęsny ostatnio Ferran. Niektórzy nie mają jeszcze 20 lat, nie mówiąc o 25-26 latach, gdzie większość zawodników wchodzi w swój prime. Świeżakiem, jest też Xavi, w roli trenera. Tego nie przeskoczymy, talent nie zastąpi doświadczenia, ogrania, "spokoju". A dodatkowa presja, nikomu nie pomaga. Oni pierw muszą przegrać 20 najważniejszych meczy w LM, żeby ta lekcja zaowocowała na przyszłość i pozwoliła im wygrać 50 najważniejszych meczy LM w przyszłości. Zarówno Xavi jako trener i młodzi zawodnicy, muszą przez to przejść, nie ma drogi na skróty. Jeśli nie nadajemy się na fazę pucharową LM, musimy pierw przejść, ograć się w fazie pucharowej LE. Trudno, widoczne tak trzeba.

3. Trzeba posprzątać cały syf po Barto. Niestety, ale ten smród, wciąż się ciągnie za Barceloną. Wysokie kontrakty Pique, Busquetsa, Alby, Pjanic, Umtiti, Lenglet. Dopóki nie uprzątniemy tego, nie zaczniemy od nowa, od zera, z czystą kartką. Smród, ten duch niepowodzenia, wciąż jest w klubie i źle wpływa na wszystkich, od prezesów po sprzątaczki w strukturach klubu.

4. Reset musi potrwać. Pierw usunąć to co złe z przeszłości, żeby zacząć projektować przyszłość. Czas, potrzebujemy czasu. Od zeszłego sezonu to powtarzam. Opieramy zespół na młodych zawodnikach, na "młodym" trenerze. To nie miało prawa zazębić od samego początku. Oczywiście, balon jak zwykle był pompowany do granic możliwości. Dźwignie, transfery, inne bajery i nagle się okazuje, że Pedri i Gavi, to nie Kimmich, Hakan itp. Mnie to nie dziwi. Jest Robert, ale on sam nic nie zrobi. To nie Messi.

Musimy przegrać ważne mecze, żeby wszyscy wyciągnęli z tego lekcje. Ile razy Real przegrywał, zanim zaczęli grać na najwyższym poziomie? Cała era Mourinho, to pasmo klęsk i niepowodzeń. Jaki mieli materiał do nauki? Później wszystkie perturbacje z odejściem Ronaldo, Zizou, Solarim, Lopetegim, porażki 2-6, 0-5 itd. Real od 2005 roku tworzy projekt, żeby być tu gdzie jest. Milan, Arsenal, też potrzebowali czasu, zanim to wszystko zaczęło nabierać kształtu. My też potrzebujemy czasu.

,,Drzewo nie wypuści korony do nieba, zanim nie ukorzeni się w piekle". Nie wiem skąd to znam, ale pasuje idealnie.

Tyle w temacie. Trzeba ochłonąć, a teksty typu "to jest Barcelona, tu nie ma czasu", nikomu i w żaden sposób nie pomogą, wręcz przeciwnie.

Także trzeba ochłonąć. Przełknąć gorycz 20-30, a może i 100 porażek, żeby wygrać kolejne 200 meczy i wrócić na szczyt! Przegrać lige, CdR, LM, LE, żeby wyciągnąć lekcje, nabrać doświadczenia i dopiero ruszyć po najwyższe cele. To jest proces, to musi trwać, przejść swoją drogę. Wydawanie kolejnych setek milionów tego nie przyśpieszy, choćby sprowadzili tutaj Mbappe, Halanda i innych, to oni też będą potrzebowali czasu na zgranie, tzw ''dotarcie".

0

Wymiana Arthura Melo za Pjanica, niby 1:1, a tu jeszcze 36 baniek zaległe na rzecz Juventusu...

Za samą tą wymianę Barto powinien wisieć, a tu jeszcze jakąś grubą kasę lecimy. Co tu się k.rwa dzieje!?

0

No tak, zgodnie z księgowością, ktoś z wysoką pensją musi odejść, żeby przyszedł ktoś z jeszcze wyższą.
Messi przejmie pensję i pozycję Pique, na ławce.

11

Statystycznie, to ja i mój pies mamy po 3 nogi...

Dzięki wyżej wymienionej 5 zawodników, zapłaciliśmy 48 mln mniej, niż powinniśmy, podczaszy gdy ich wartość to ok 150 mln. Na logikę, gdyby nie "darmowe" kontrakty, ten bilans wynosiłby "tylko" + 100 mln... Biorąc pod uwagę Cou i Dembele za 300 mln?

Te wyliczenia pewnie są bez zmiennych i tych innych dziwnych klauzul. Ok 140 baniek za Dembele, to przepłacenie na poziomie 80 mlnów. Cou, Greiz? Co z wymianami Cilessena na Neto i Melo za Pjanica? Ciekawe jak to liczyli?

Coś dziwne te wyliczenia...

0

@Messi1000000 niestety...
Polecam obejrzeć i zachwycać się, nawet jeśli to rywal. Co chłopak robi w środku pola, to głowa mała.

1

Ciekawe ile w tym prawdy. Ja myślę, że Greizman i tak zagra tyle, żeby musieli go wykupić.
Ten sezon będzie poje..ny... MŚ w listopadzie, napięty grafik do granic możliwości, LL, LM, CdR, MŚ... Piłkarze AtM będą wszędzie grać, mniej lub więcej, ale będą. Będzie zmęczenie, będą kontuzje, oczywiście nikomu źle nie życząc.

Ciekawe jak Pan Simeone, będzie tańczył, kiedy pojawi się widmo gry w LE? Czy opłaci się poświęcić LM, żeby "zaoszczędzić" na wykupie Greiza? Zobaczymy.

Jeśli naprawdę taki komunikat wyszedł "z góry" AtM, to uważam, że pupki z żalu im trzaskają. My stosujemy dźwignie, wzmacniamy się, kupujemy Lewego, Raphinie, Kounde i innych, a oni co? Wtopili na CVC, czy jak tam ten twór się nazywa i teraz piecze siedzenie, z zazdrości i zawiści.

Poczekajmy aż Villareal i Betis z Sewilla, zaczną ich wypychać z szeregu. Dopiero będzie panika. Chytry traci dwa razy, tyle powiem.

2

@Elvisek nie, nie.

Słuchaj, było inaczej. Chelsea to bogaty klub i nie musi dokonywać takich brudnych gierek.

Ale... Barcelona dostała świetną ofertę od Chelsea. Przedstawili ją agentom piłkarza. Niestety Auba odpowiedział: "Ja nigdzie nie idę. Przyszedłem tutaj do tej pięknej i słonecznej Katalonii, żeby zakończyć karierę, co z tego, że Chelsea płaci więcej. Nie chcę, nie lubię, poza tym, to jestem Kanonierem i nie mogę. A i Londyn, w ogóle, to jest taki jakiś niefajny.". Sytuacja wstrząsnęła na tyle Laportą i jego sztabem księgowych, że wezwali Gabończyka, w trybie natychmiastowym. Auba stawił się, ale wiedział co się kroi. Mając na uwadze, niekulturalne wypychanie z klubu Freniego de Jonga, miał się na baczności. Był poddenerwowany. Niestety, rozmowa przebiegała w bardzo emocjonalny sposób. Laporta chciał sprzedaży Gabończyka, bo dzięki temu jakoś pospina budżet, a Gabończyk, nie chciał odchodzić. Tutaj, naszła go myśl, "skoro Wy chcecie, żebym odszedł, to musicie mi zapłacić, jak Brajtowi, za rozwiązanie umowy.".

Od tej wypowiedzi wszystko się zaczęło... Laporta, po tych słowach, że każdy chce tak dymać klub, strasznie się zagotował. Zaczął ubliżać Aubie... Jechał po nim, po kolorze jego skóry, po matce, żonie, dzieciach... Fatalna sytuacja. Niestety, w pewnym momencie, Laporta powiedział do Gabończyka: "teraz, po przyjściu Lewego, to możesz być, co najwyżej Alfredem, dla naszego nowego Batmana-Robercika.". No i się zaczęło...

Auba, wstrząśnięty, że traci rolę Batmana, miejsce w kadrze, że ktoś jechał po nim, jak z gnojem po polu, wystrzelił lewym sierpowym... Beng! Niestety, na jego niekorzyść, Laporta w gimnazjum, był amatorskim mistrzem boksu. W mgnieniu oka, zrobił unik, co pozwoliło tylko na delikatne draśnięcie, a sam wyprowadził zabójczy prawy podbródkowy, jak za starych dobrych czasów. Efekt tego, widzieliśmy na ostatnim meczu, gdzie prezes miał podbite oko, a Auba milczał kilka dni, ponieważ miał złamaną szczękę.

Na szczęście, AlemanyTOP, był wtedy na posterunku. Swoim kreatywnym myśleniem, znajomościami i umiejętnościami mediacji, jakoś udobruchał obie strony. Ostatecznie, doszło do zgody. Auba, zgodził się odejść, za mniejszą kwotę do Chelsea, żeby zarobić więcej. Budżet Barcelony, zostanie zwolniony z pensji, a i będzie jakiś wpływ, za kartę piłkarza. Dodatkowo, AlemanyTOP, wymyślił tą całą mistyfikację z włamaniem. Auba, celowo nie włączył alarmu. Popek z Gangiem Albani, upozorowali napad. Teoretycznie skradli, jakieś klejnoty, które czekają już na Gabończyka, w posiadłości, w Londynie. Dzięki fikcyjnej napaści, Auba może wyłudzić dodatkową kasę od ubezpieczyciela. To samo klub, który ubezpiecza swoich zawodników. Kolejne dodatkowe przychody "pod stołem", do podziału między Auba i Laportą. Natomiast Popkowi z Gangu Albani, dali cynę, żeby postawił u buka, wszystko co ma, na odejście Auby do Londynu.

Mniej więcej, właśnie tak wygląda ta sytuacja. A Chelsea, po prostu korzysta z okazji.

0

wruci... Jak Kubica na tory F1 xD


Ci w temacie wiedzą dlaczego z błędem :P

2

Dopiero 3 kolejki z teoretycznie łatwiejszymi przeciwnikami, nie wyciągajmy pochopnych wniosków.

Niemniej jednak, cieszy stawianie na młodszych. Uważam, że na tym powinno to polegać.

Pique, jako weteran, powinien być osobowością dla "nowych" inspirować ich swoją karierą, podpowiadać w trudnych momentach, wchodzić na przytrzymanie piłki i na "słabszych" rywali. Jeśli Lewy, na treningach robi z Pique taki wiatrak, jak w ostatnich meczach LM, to absolutnie nie powinien grać w pierwszym składzie.

Alba, też niech się oszczędza. Na pewno przydadzą się w dalszej części sezonu, nawet jako LS. Widać, że chłop nie trzyma już dyscypliny taktycznej. Mimo wszystko swoim doświadczeniem i umiejętnościami dogrywania w pole karne powinien się przydać drużynie.

Busquets... Tutaj jest prawdziwy ból głowy. Chłop ewidentnie powinien być odstawiany, ale bez niego środek nie funkcjonuje jak z nim. Chłop ma mnóstwo widocznych wad, związanych z jego wiekiem, ALE wciąż jest najlepszym pomocnikiem w drużynie. Doświadczeniem, spokojem, kierowaniem gry, bije wszystkich na głowę, problem w tym, że faktycznie nikt nie jest w stanie go zastąpić. Pedri i Gavi, choć mają ogromny potencjał i niejednokrotnie pokazywali, że powinni mieć pierwsze miejsce w pomocy, to roli i pozycji Busquetsa nie są w stanie zastąpić. De Jong, Kessie? Hmm, szczerze mówiąc nie widzę tego. Busquets to specyficzny zawodnik. Bez polotu, finezji, agresji, walki, nieustępliwości, a dominuje środek pola. Ja zauważyłem, że Busquets jest dobrze oceniany, jak reszta wokół niego dobrze funkcjonuje (teraz Pedri, Gavi, Dembele/Raphinia/Fati). Dlatego ostatni sezon miał udany, w porównaniu to jeszcze poprzedniego i wcześniejszego. Kto za Busquetsa teraz? Kto za rok/dwa? Będzie problem... Kto będzie dyrygentem Barcelony? Nie chcę nic mówić i być może głupio podpowiadać, ale może właśnie Garcia mógłby się sprawdzić?

Co do przyszłej hierarchii w drużynie, bezapelacyjnie Pedri i Araujo to liderzy nowego projektu, ze względu na ostatni rok. Być może ktoś jeszcze do nich dołączy po tym roku.

3

Może w końcu sytuacja się odpowiednio ustawi i zamiast grać Pique i Albą, Pique i Alba będą zmiennikami.

Był kryzys w środku pola, postawiliśmy na Pedri, Gavi i na dobre to nam wyszło. Niech teraz ktoś spróbuje z Balde. Niech zagra kilka meczy pod rząd, postawić na niego w Sewilli, niech poczuje zaufanie, to go wzmocni!
Fajnie, że zagrał z RSSS i z Valladoid, czas na kolejne wyzwanie! Po 3-5 meczach, to on dopiero przyzwyczai się do gry, presji, później pokaże swoją pełną wartość, aż po 15-20 meczach będziemy w stanie zobaczyć, czy i jak się rozwija.

Jeśli wg Xaviego, sprawdził się w dwóch ostatnich meczach, to konieczne postawić na niego z Sewilla. Niech zagra z TOPową drużyna ligii, tym bardziej, że Sewilla jest w kryzysie.

7

Najciekawsza, zdecydowanie grupa D, najtrudniejsza nasza, "najłatwiejsza" dla Realu.

Dawać mnie już te mecze!

0

@LatajacyHolender jasne, niektórym może się podobać Depay, mnie nie przekonał. Powiedz ile, z tych 13 bramek strzelił z karnych?

Wg mnie, dużo lepsze wrażenie zrobił Auba, choć też byłem mocno sceptyczny temu transferowi i dalej uważam, że najlepszym rozwiązaniem będzie jego odejście. Przyszedł, mam nadzieję, że na pół roku, jak kiedyś Davids, zrobił swoje i mam nadzieję, że odejdzie.

Depay moim zdaniem, kompletnie się nie wpasował. To jest taki typ, pod którego musi być ustawiona gra drużyny, a w Barcelonie tego nie ma i nie będzie. Tutaj graja wszyscy, na wszystkich. Był Messi, na którego grał zespół i to, do czasu, działało. Z Depayem tak nie będzie.

Tak jak mówię, w mojej opinii jest taki nijaki. Wiadomo, pod względem technicznym, pasuje do Barcelony. Ma czucie piłki, oczywiście, ale nie czuje gry. Być może jest tutaj za krótko, kontuzja trochę pokrzyżowała jego adaptację, ale wspomniałem wcześniej, ani z niego goleador z wykończeniem, ani nie posyłał kluczowych podań, ani nie jest szybki na skrzydle, dryblingi były, ale mało z nich konkretów. Bardziej starał się robić show, niż przekładać grę na konkretny. Auba przyszedł w zimę, miał konkretne zadania i je wykonywał. Odnoszę wrażenie, że Depay był trochę pompowany na siłę, mało konkretów z jego strony i mało konkretów Barcelony z nim na boisku. W reprezentacji Holandii, on robi grę i jakoś to wygląda, tutaj robią grę "wszyscy" i Depay jest zagubiony. To jest taki typ "niespełnionej gwiazdy". Chce być playmarkerem, być "największy" w zespole, a skillsy na poziomie Lyonu, gdzie faktycznie był najlepszy.

Przyszedł za darmo, trochę bramek dorzucił, pomógł nam ugrać to 2 miejsce, chwała mu za to, ale lepiej dla niego i dla nas będzie jak odejdzie. Jeśli zostanie wypełnić umowę, jeszcze ten jeden sezon, to będzie spory kwas w drużynie. Po pierwsze, będzie zmiennikiem i podejrzewam, że ciężko będzie mu zaakceptować taką role. Po drugie, już dostał policzek, oddając 9tke Lewemu. Po trzecie, z winy zarządu, stworzył się konfliktu na linii Holendrzy - Barcelona, i on, i de Jong, są wypychani, a wypchnąć się nie dają. Nic dobrego z tego nie będzie.

Lepiej będzie, jak odejdzie. Chociaż uważam, że Juve to niezbyt dobry kierunek dla niego... Tam też "zginie", nie jego styl, chyba że to się zmieni po jego transferze.

2

Szczerze mówiąc, uważam, że Depay nigdy nie był na poziomo Barcelony. Przyszedł do nas za darmo, głównie za sprawą Koemana. Od kiedy nie ma "swojego" trenera, od czasu kontuzji, chłop kompletnie zawodzi. Fakt, strzelił kilka bramek, głównie z karnych, ale od przyjścia Xaviego, Depay tylko spowalnia grę.

Odnoszę wrażenie, że chce robić show na siłę. Zamiast na szybko puścić akcję, to on niepotrzebnie przekłada piłkę po kilka razy. Ani nie jest mistrzem ostatniego podania, oni nie jest goleadorem z wykończeniem, ani z niego typowy skrzydłowy... Takie wszystko i nic konkretnego.

Uważam, że bez niego, nasz wynik z poprzedniego sezonu byłby podobny. 2-3 miejsce było do ugrania, szczególnie po przyjściu Ferrana i Auby.

Osobiście, to "sprzedałbym" obu Depaya, i Aube. Nawet nie patrząc na tzw finansowe fair play. Lewy, Dembele, Raphinia, Fati, Ferran, w zupełności wystarczą. I tak nie będziemy wymieniać całej 3 atakujących co mecz. A patrząc na ostatni sezon i ostatni mecz z Rayo, uważam, że brakuje nam napastnika typu Luuk de Jong.

0

@Gonzo121 masz jeszcze jakieś przykłady, bo ja widzę ich 3.

Barcelona:
Suarez - wysoka pensja, przez rok równanie mu do pensji kiedy już grał w AtM i transfer na gruszki.
Rakitic - oddanie za gruszki do Sevilli, mimo że rok wcześniej była dobra oferta z PSG.
Greiz- 126 baniek, podpisany kontrakt, na mocy którego Antek z roku na rok zarabiałby coraz więcej, wypożyczenie do AtM i albo odejdzie do nich za 40 baniek, albo nie.
Cou - kompletnie przepłacony, za wysoka pensja, jakaś kasa z wypożyczeń i oddanie za gruszki.
Umtiti - wszystko jasne.
Dembele - przepłacony.
Brajt - tu już w ogóle, przepłacony i zbyt wysoka pensja, a umiejętności max na Celte Vigo.
Pjanic - kryminał.
Messi - odszedł za darmo, a Floro za Ronaldo wyrwał 100 baniek.

Douglasy, Malcomy, Neto za Cilessena... Nie mówiąc o ogromnej pensji de Jonga i drogim transferze.

W Realu masz takich przypadków kilka, ale rozumiem że ślepa "nienawiść" nie pozwala Ci docenić działań sternika wrogów. Na 3 kijowe transfery Realu, rzucam Ci 3 świetne: Kroos za 25 baniek, Alaba i Rudiger za darmo.

Perez ma swoje kamyczki w ogródku, Bale, Isco, Jovic, Hazard, Mariano. Ale czy oni i cała reszta, przyczyniła się do takiego kryzysu jaki jest w Barcelonie? Real, a Barcelona, to w tej chwili niebo a ziemia, pod względem kultury zarządzania. U nich wszystko się fajnie spina, a u nas dźwignie, transfery in, brak możliwości rejestracji zawodników i męczarnie z pozbyciem się niechcianych.

Nie ma co porównywać. Przyznaj klasę Perezowi i Realowi, a będzie Ci łatwiej. Ja, choć całym sercem od dziecka jestem za Barcelona, to teraz widzę jaki tu syf, a jaki porządek u rywala. 5x LM w ciągu ostatnich 8 lat, to robi wrażenie i nie wzięło się znikąd.

10

Panie i Panowie, Floro Perez, po raz kolejny pokazuje swoje mistrzostwo w zarządzaniu i planowaniu kadry. Bierzemy wszyscy przykład z jego działań, planując domowe budżety, a szczególnie, niech biorą z niego przykład, patalachy, którzy zarządzają kadrą Barcelony.

Floro, mistrz nad mistrze, praktycznie dokonał w tym okienku wymiany 1:1, pozyskując za ok 80 mln młodego, na wysokim poziomie i z jeszcze większym potencjałem Tchouameni, a za podobną kwotę sprzedał 30sto letniego Casemiro.

Niektórzy powiedzą: "hola, hola, będzie jak z odejściem Makelele".
Także teraz się zastanówmy, Panie i Panowie, czy aby na pewno, Floro to idiota i popełnia drugi raz ten sam błąd?
Nie! W tym momencie, Real ma w kadrze 3 piłkarzy, którzy mogą wypełnić lukę po Casemiro. Valverde, Camavinga i wspomniany już Tchouameni. Powiecie, że mają za mało doświadczenia, że być może nie do końca ta pozycja, że na najważniejsze mecze zabraknie doświadczenia Casemiro?
Nic z tych rzeczy, a wiecie dlaczego? Bo Floro, pozyskał w tym okienku, za darmo, takiego kota jakim jest Rudiger. Dzięki temu, Alaba może zagrać na pozycji Casemiro, co już nie raz robił w Bayernie czy reprezentacji, a parę stoperów będą tworzyć Rudiger z Militao, w ogóle nie tracąc na jakości i doświadczeniu.

Drugą ważną rzeczą, która przewija się na forum, jest kwestia, że "Real umie sprzedawać". A wiecie dlaczego? Bo Real, tworzy odpowiednie warunki do sprzedaży, Real może, a nie musi, sprzedawać.
Dlaczego Casemiro odchodzi do United, a De Jong nie? Jeden wygrał już LM (nawet 5cio krotnie) i jest spełniony, a drugi chce w tej LM grać. Kwestia mniejszych ambicji bezwatpienia jest istotna, ale jest też coś więcej. Już tłumaczę.

W Realu od lat działa tzw drabinka płacowa. Mają sztywne zasady, kto i ile zarabia, oraz to, że nie podpisują długoterminowych umów z 30+ latkami. Casemiro, podobno dostał propozycję umowy od ManU, na 4 lata, a i pewnie też wyższą tygodniówkę niż w Madrycie. Długoterminowa umowa, na wysokim poziomie pałacowym, to idealne rozwiązanie dla 30sto latka. Do emeryturki zarobi odpowuednie siano, bez względu na to, czy wciąż będzie prezentował tak wysoki poziom jak teraz. Spójrzmy na Greiza, Pjanica, Rakitica, czy Suareza... Każdy z nich miał długą i drogą umowę. Łatwo było ich sprzedać? No jasne, że nie. A Casemiro? Jak zobaczył ofertę z United, to pewnie sam poprosił Floro o sprzedaż. De Jong, gdyby też dostał znacznie lepszą ofertę płacową od United, pewnie zgodziłby się na odejście. Niestety patalachy z Barcelony wprowadziło go na taki poziom płacowy, że chłop nie chce się nigdzie ruszać, bo znacznie więcej nie zarobi.

Floro po raz kolejny pokazuje szkołę Barcelonie. Niech Lapcio bierze przykład, jak planować kadrę, jak przeprowadzać wymianę pokoleniową w kadrze, jak szukać okazji rynkowych i jakie oferować pensje zawodnikom. Sztywna drabinka płacowa i kończy się patologia z kominami płacowymi. A jak nie pasuje, to idź grać do szejków. Tu jest Barcelona, Madryt, tu się gra dla tytułów i dla zostania światowa legendą tego sportu, nie dla pieniędzy, choć pieniądze i tak są wysokie.

Tak to się robi. Bierzemy przykład z Pereza, niech wszyscy tak planują jak on. Domowe, gminne, wojewódzkie, państwowe, parafialne budżety!

0

A miało być tak pięknie...

Cóż, chociaż odciążyli nas z tej pensji przez dwa lata. Najgorsze jest to, że Barto podpisał z nim umowę, zgodnie z którą, Greiz co roku zarabia coraz więcej.

#bartoinvestment

0

@Pustelnik taka prawda, stał się "niewolnikiem" swojego profesjonalizmu, ambicji, ego...

Zawodnik niewątpliwie wartościowy, dla każdej drużyny z TOPu, problem w tym, że zdecydowanie przepłacany i z "chorymi" ambicjami.
Niewątpliwie, gdyby zmienił swoje podejście, nastawienie, wciąż mógłby strzelać mnóstwo goli i grać o najwyższe cele.

Ronaldo nie odpuści. Chce być nr 1, zarabiać jak nr 1, grać o najwyższe cele, jak nr 1. Problem w tym, że teraz, to on może być nr 1 DO WEJŚCIA z ławki. Taki rezerwowy to byłby skarb dla każdej drużyny. Ronaldo wchodząc w 65 minucie jest w stanie zapakować gola w każdym meczu. Niestety, "Kościół" Ronaldo, nigdy mu tego nie przetłumaczy, a jeśli nawet, to być może on nigdy tego nie przyjmie do świadomości.

Każdy klubu na świecie chciałby mieć takiego goleadora na ławce. Jak Ronaldo to pojmie, obniży swoje oczekiwania, zaakceptuje swoją nową rolę, to wszyscy będą się o niego zabijać. Musi sobie uświadomić, że teraz, to on swoją osobą, może dać drużynie więcej w szatni, niż na boisku, gdzie powinien grać końcówki i próbować dobić zmęczonego "zwierza". Chłop ma potencjał, aby pełnić taką rolę, przez najbliższe 5 lat, tworząc drużynę, grająca o najwyższe cele. Inaczej to MLS i pierwsze skrzypce w egzotycznych ligach. Nikt ze światowej czołówki, nie oprze swojej gry na 38latku, który gra tylko do przodu. Taki futbol już dawno minął.

7

@sajmon883 znudzeni wygrywaniem muszą sobie jakoś urozmaicać

6

@Kibic3000 podpisując przed laty umowy spompowane do granic możliwości...

Ja rozumiem, że klub oferował to podpisywali, ale ludzie. Czy klub oferował sam z siebie? "Wiesz co Gerard, za mało zarabiasz. Damy Ci podwyżkę 100%, ok?".

Wszystko zaczęło się od kosmicznej i złodziejskiej umowy z Messim. Papa Messi narobił machlojek podatkowych, musieli słono zapłacić fiskusowi, a i odbiło się to na wizerunku. Wtedy, na białym koniu pojawił się szejk z City i oferował kolosalne pieniądze. Co na to Leo? No cóż, "albo wyrównanie, albo idę do City". Obstrany Barto przepłacił, nadpłacił Messiego, a i w ramach premii lojalnościowej wyrównał straty związane z karą od fiskusa.
Leo został, ale przez niego wytworzył się taki komin płacowy, że wszystkie grające legendy Barcelony dostały ogromne pieniądze, rzędu 20 mln pensji netto rocznie, doprowadzając klub do bankructwa, w czasie fakepandemi.

Teraz świetny PR robi Gerard, bo idzie na ustępstwa i obniża pensję. Bądź co bądź, to bardzo nam pomaga, chyba chociaż jego ruszyło sumienie, jak bardzo doi klub i że m.in. to przez niego jesteśmy na skraju bankructwa.

Czy kiedykolwiek dożyjemy sternika jakim jest Floro w Realu? Czy kiedykolwiek doświadczymy legend jak Modrić, który co rok "bezproblemowo" przedłuża umowę, bez jakiś chorych roszczeń?
Czy kiedykolwiek wrócimy do wartości hasła "Więcej niż klub"?

Choć kocham Barcelonę od dziecka, to serce krwawi. Jako gnój, plułem, psioczyłem na Real, teraz, jako w pełni świadomy kibic, widzę, że Real jest instytucją lata świetlne przed Barceloną i nie mogę tego zboleć. W pełni rozumiem tą zazdrość środowiska Barcelony do Madrytu. Jak bardzo ich nienawidzę jako kibic Barcelony, tak samo bardzo ich szanuje, szczególnie kulturę zarządzania klubem. Można wiele zarzucić Floro, ale chłop ma jasne i przejrzyste zasady. Po 30stce, kontrakty +1, sztywna drabinka płacowa i brak sentymentów. Za 34letniego Ronaldo wyrwał +100 baniek, Ramosa odpulił na rzecz Alaby, a to wszystko dlatego, że nie pozwolił sobie na to, żeby "ogon zaczął kręcić psem". Bez sentymentów, nie jak u nas, Messi - więcej niż klub. Oczywiście, miał swoje wtopy, jak z Bale, Joviciem, czy Hazardem, ale nie ma co porównywać do barcelońskich blamaży.

2

@ini_barca Dembele był najlepszym asystentem LaLiga w ubiegłym sezonie. Patrząc też na jakość gry, jaką prezentował w ostatnim sezonie, śmiało można powiedzieć, że jest to TOP5 skrzydłowych LL, w ostatnim sezonie. Powiedz, kto był lepszy od niego w ostatnim sezonie, w Barcelonie i całej lidze?

Jedziesz po nim, za całokształt jego pobytu tutaj. Jak było, każdy wie, teraz wygląda to zupełnie inaczej. Jeśli przyszły sezon będzie dla niego taki jak ostatni, a zapowiada się lepszy, to jest wart tych pieniędzy. To że był przepłacony, to wina poprzedniego zarządu. Ten zarząd i sztab sprowadzili go na właściwe tory. I oby tak dalej! Zobaczymy jaki będzie miał sezon, jeśli się rozbuja pod batutą Xaviego, jeśli nowy sztab ma na niego dobry wpływ, potrafi nim zarządzać tak by omijały go kontuzje, to zapracuje na kolejne przedłużenie umowy.

Jak było, każdy widział, jak będzie, zobaczymy. Chłop od zawsze prezentował ponadprzeciętną jakość. Kontuzje, to kontuzje, 100procentowego wpływu na zdrowie nie masz, więc nie należy go przez to oceniać. Spóźniał się, źle prowadził? Tak, ale być może coś się zmieniło. Może żona, może Xavi, może wiek, może wszystko po trochu na niego wpłynęło. Czy zasługuje na kolejną szansę? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Szczególnie po ostatnim sezonie, w którym był jedną z ważniejszych postaci w walce o vce mistrzostwo, jak i ze względu na wiek, bo wciąż ma "dopiero" 25 lat i swój prime przed sobą.

Przestań patrzeć na to co było. Tego nic nie zmieni. Oczywiście, lepiej się obrazić na niego, jechać jak po kobyle i olać, żeby odszedł za darmo i poszedł asystować komuś innemu. Życzę Ci i sobie, żebyś się wkurwi.ł jak najczęściej po jego asystach. Każdy ma swoją opinię na jego temat. Moim zdaniem zasłużył na szansę. Dostał ja, na korzystnych warunkach dla klubu. Zobaczymy czy ją wykorzysta. Na tej umowie, wszyscy mogą zyskać, klub, jak i sam piłkarz, bo przez dwa sezony, może całkowicie zmienić opinię na swój temat.

2

To jaki jest sens zrywania umowy, skoro i tak trzeba mu wypłacić pensję?

Niech siedzi na trybunach, a pensję która musi dostać, dostanie w ciągu 2 lat.

Zerwiemy umowę, wypłacimy pensję i co to da?

Trybuny, loża VIP i koniec piłkarskiej kariery.

Jeśli Barto by rozwiązał z nim kontrakt, wypłacił pensję i umożliwił podpisanie umowy z kimś innym, to nawet bym się nie zdziwił. Jeszcze dostałby jakąś premię lojalnościową, czy coś.

Zrywamy umowę, za porozumieniem stron, dostajesz max 1/4 tego co zapisane w umowie, szukaj innego klubu i walcz chłopie o MŚ w Katarze, bo jak nie, to trybuny do końca trwania umowy. Krótka piłka.

2

@YoungMan może dlatego, że Depay jest "wyrazisty". Robi rap, podziarany, nisko getry, fajne cieszynki, jakieś sztuczki...

A Ferran? Taki nijaki.

Chyba tylko tym Depay przekonuje, bo na jego grę w Barcelonie nie można patrzeć. Chłop nadaje kompletnie na innych falach i zupełnie tutaj nie pasuje. Ferran, pomimo wpasowania się do zespołu "z marszu", nie przekonuje, bo jest za młody i za dużo okazji zmarnował.

1

@Norbi2021 jeśli uważasz, że Messi wróci do Barcelony grać "za darmo", to myślę, że Ty masz głupie podejście do sprawy.

Podejrzewam, że minimum dychę "na rękę", będzie chciał zarabiać. A biorąc pod uwagę jego dotychczasowe wymagania finansowe, machloje podatkowe, Leo głupi nie jest i potrafi liczyć pieniążki. Tam cała klika z Papą Messim na czele musi żyć na najwyższym poziomie. I jeśli tylko będzie okazja, żeby wycisnąć z tej cytryny jak najwięcej, to nie odpuszczą, z całym szacunkiem do dokonań sportowych Messiego.

Jeśli Messi, przez "pożegnalny sezon", miałby nas kosztować kolejne grube bańki, to ja dziękuję. Tu transfery za 200 baniek, tu kolejna wysoka pensja dla Messiego, a de Jonga, Pique i innych prosimy o obniżki pensji... Po czym i tak nie mamy na nowe kontrakty dla Araujo, Pedri, czy Gavi.

Dożyjemy czasów, kiedy Barcelona nie będzie musiała inwestować "na kredyt", czy za pomocą "dźwigni finansowych"? Czy kiedykolwiek"kulturą zarządzania" dogonimy Pereza i jego Real Madryt? O ile sportowo w miarę trzymamy poziom, to organizacyjnie jesteśmy lata świetlne za najlepszymi.

Najlepszą erę klubu, "złotą dekadę", roztrwoniliśmy w ciągu 3 lat, potęgując swoje długi i sprzedając aktywa, żeby przemodelować drużynę...

0

3-4-3 w ataku, z ofensywnym Albą, 4-3-3 w obronie.

Takie pitolenie o taktyce. Papier przyjmie wszystko, a boiskowe sytuacje weryfikują "system". Dziś już nie ma czegoś takiego jak system. Najlepsze drużyny na świecie grają piłkę w zależności od sytuacji i od przeciwnika, a czy na grafice meczowej masz 343, 433, 442, 4231, to co za różnica?

4

@ArcziArtt też tak uważam, że w tym zespole, miejsce dla Messiego, jest na ławce, w roli zmiennika, pierwszego do wejścia z ławki.

Messi nie biega, nie presuje, nie broni, z Lewym i Messim, gralibyśmy w dziewięciu, podczas defensywy. Nie mamy już Rakitica, który asekurował by dziury po Messim. Jest Kessie, który mógłby pełnić taką role, ale kosztem Gavi, czy Pedri.

Grając z Messim w pierwszym składzie, musielibyśmy poświęcić skrzydła. Jedyna opcja jak bym to widział, to 2 pivotów (Busquets - de Jong/Kessie/Garcia), przed nimi Messi, obok Messiego Pedri i Gavi schodzący do boków, albo Dembele - Fati/ Raphinia, schodzący do środka i na 9 Lewy. Szczerze mówiąc, wątpię by to się sprawdziło w całym meczu. Można tak zacząć, można tak kończyć mecz, ale 90 minut... Wątpię.

Na pewno Messi zasługuje na godne pożegnanie wśród kibiców, a nie w formie jakiejś śmiesznej konferencji. Moim zdaniem, Messi mógłby jeszcze 3 lata spędzić w Barcelonie, pełniąc rolę Tottiego w Romie. Co mecz wchodzi na 15 minut, strzela wolne, jakaś asysta i jest idolem w młodej szatni. Wolałbym Messiego grającego tylko 15 minut, ale na pełnej i w ataku, i w obronie, niż człapiącego przez 90 minut. Leo, pod względem fizycznym, traci coraz więcej, za to techniki, wizji gry nie straci nigdy.

Media