O sobie

  • Zainteresowania Sport, Heavymetal/Hard Rock/ROCK'N'ROLL MAN |__|. Nie pogardzę jednak piękną, cichą muzyką celtycką... Z HEAVY METALOWYM BRZMIENIEM! Poza tym fantastyka(filmy i książki - NERD), polskie komedie do początku XXI wieku i science-fiction (nerdowskie, oldschoolowe, ale wciąż za..biste STAR WARS (tylko Oryginalna Trylogia))
  • Ulubiony zawodnik Ronaldinho (^_^), Xavi, Puyol, Sergio Busquets, Don Andres Iniesta
  • Ulubione zespoły https://www.youtube.com/watch?v=pp-rwC2TS4w
  • Barcelonie kibicuję od 2004

Statystyki

  • Dni w serwisie 3456
  • Liczba komentarzy 4395
  • Polecenia 5561

Komentarze

1

@Stopa
Niszczyciel dobrej zabawy, pogromca uśmiechów dzieci ;)

0

@Cochise
Jak ja nie cierpię powieści! Chyba wciąż jestem na nie za młody/nie wystarczająco dojrzały. Albo mam po prostu uraz do metod wtłaczania nudnych lektur na języku polskim, na którym, w ramach buntu, czytałem w czasach liceum "Grę o Tron" w ostatniej ławce. Niemniej każda reguła posiada wyjątek, a tą jest u mnie wspomniana literatura fantasy. Ubóstwiam J.R.R. Tolkiena, uwielbiam cięty i ironiczny język Sapkowskiego oraz wizję G.R.R. Martina i sposób w jaki ją rozpościera czytelnikowi. Jest jeszcze Rowling i jej historia o młodocianym czarodzieju, do której mam duży sentyment, ale na sentymencie się kończy- uważam, że ani Rowling, ani Harry Potter nie mają tego, co wymieniona wyżej trójca i ich dzieła.
Ogólnie jednak zdecydowanie bardziej wolę literaturę faktu oraz czasopisma branżowe typu "inżynier budownictwa" czy "gospodarka wodna".
Pozdrawiam

0

@Biegun93
"Most goal creating actions - ???????? Lionel Messi (47)"
Coś mnie ominęło, czy Argentyna strzeliła 47 bramek albo ponad 50 bramek, co zależy od wliczania goli i asyst Messiego?
Mimo tego czeskiego błędu i niższego poziomu Copa America względem EURO to i tak zestawienie jest miażdżące.

1

@Don-Corleone
Zmieniłem kłujący w oczy fragment, powinien się niebawem zuploadować.
Pozdro

1

@Don-Corleone
Zgłaszaj oceniającego, fana taniego kina exploitation, pławiącego się w banalnie lustrzanej twórczości, który posługuje się "peerelowską" indoktrynacją do "peerelowskiego" TK. Tylko mi wyświadczysz przysługę. Toć przywitają mnie tam jak swego Tawarisza!

Zobacz wszystkie

77

@Janiama
Tak jak na zawsze zostanie z nami dżuma dymienicza, która co jakiś czas pojawia się (a jakby inaczej) w Chinach, tak jak na zawsze z nami pozostanie odmiana wirusa H1N1, do której należy "hiszpanka" czy "świńska grypa", tak zapewne pozostanie COVID-19. Nie rozumiem zatem czemu w kolejnych postach nakręcasz innych Użytkowników na najczarniejsze scenariusze, jakie tylko istnieją.
Epidemie, wojny, kataklizmy były, są i będą częścią tego świata, czy to się nam podoba, czy nie, ponieważ jako jednostka społeczna nic z tym zrobić nie możemy. Jedynie co sami możemy zrobić to nakręcać siebie i innych, jak robisz to Ty, a z tego żadnego pożytku nie ma. Albo możemy w spokoju dostosowywać się do poleceń MZ, pilnować, by ludzie, z którymi mamy kontakt przestrzegali tych poleceń i nie dać się zwariować. Czego Tobie, sobie i wszystkim Wam życzę.
Pozdrawiam

77

Mamy bardzo brzydką manierę, która objawia się w Polsce na niemal każdym kroku- nie potrafimy ze sobą dyskutować. Jest to widoczne chociażby w polityce, gdzie jest obóz PiS i anty-PiS. Gdzie są wierzący i ateiści. Można tak dalej wymieniać, aż w końcu dochodzimy do naszego środowiska w skali mikro, którym jest La Rambla i gdzie regularnie pojawiają się dwa obozy- tych którzy krytykują i tych którzy bronią osoby lub nie wiadomo czego jeszcze. Osobiście nie mam nic do tego, bo dzięki dyskusji można dojść do ciekawych wniosków. Jednak obrzucanie siebie wzajemnie błotem nie świadczy dobrze ani o nas samych, ani o serwisie. Patrząc na to wszystko z boku i widząc jak jedni nazywają drugich "hejterami", a drudzy pierwszych "fanatykami" mam przed oczami jeden obrazek, który przerodził się mem:

https://i.imgur.com/1WU8ron.jpg

Zdaję sobie sprawę, że to tak naprawdę jeden z nielicznych murali naniesionych na betonowe mur La Rambli i bardzo szybko zniknie pod warstwą kolejnych, świeżych wpisów, ale liczę, że chociaż po jednej osobie z dwóch przeciwstawnych sobie obozów dam do myślenia. To już będzie spory sukces.

Pozdro

70

Pirlo, Gerrard, Xavi nie musieli mierzyć się z tym, z czym musiał się zmierzyć Iniesta- żaden z tej trójki nie stracił dziecka. To jest jedyny powód dlaczego ja milczę (i milczeć zamierzam, bo poza tym "wyskokiem" więcej o tym pisać nie zamierzam) na temat formy Don Andresa, jak również moje wyjaśnienie jego słabej dyspozycji. Nie wiem jak to jest stracić dziecko. Nie wiem i za nic w świecie nie chce wiedzieć, jak chyba każdy. Tymczasem Iniesta dostąpił bardzo mocno wątpliwego "zaszczytu" i doświadczył uczucia, jakie się z tym wiążą.

To wychodzi daleko poza sport. Osobiście, jestem pod ogromnym wrażeniem Iniesty, że próbuje dalej robić to, co robi od dawna.



Próbuje żyć dalej. Ale czy da się to robić TAK efektywnie, jak robił to przed wydarzeniem się tej tragedii? Szczerze wątpię.



Zwróćcie uwagę jak Iniesta wysiwiał w tak młodym wieku. To jest dla mnie informacja, że Don Andres już nie wróci. Śmierć nienarodzonego dziecka odcisnęła na nim piętno, które nie pozwala mu grać na luzie, nie pozwala mu błyszczeć, jak błyszczał kiedyś. I niestety wątpię, żeby się z tego piętna uwolnił.

68

Kiedy trio MSN nie było sobą, obrona wydawała się momentami niepewna to właśnie wtedy pomoc Barcelony pociągnęła zespół. Począwszy od Busquetsa, który czyścił co mógł, przez wybieganego Rakitica aż do magicznego Iniesty... właśnie, Iniesta... dzięki Ci, że największe fajerwerki zostawiłeś na koniec, jesteś wielki... coś takiego mogą zrobić tylko najwięksi. Wielki i zwykły piłkarz mogą zawodzić, ale to ten wielki może rozegrać jeden wspaniały mecz w najważniejszym momencie sezonu. To go różni od zwykłego grajka.

59

Jakość piłkarska Neymara nie może być podważana. To piłkarz, któremu w bardzo ważnym meczu udało się przyćmić samego Messiego i wziąć na swoje barki odpowiedzialność za wynik (mowa tu o remontadzie). Samo to świadczy o jego olbrzymich możliwościach, a można przecież wymieniać dalej, bo w Barcelonie osiągnął bardzo wiele.
Mimo tego nie chcę jego powrotu. Nie dlatego, że go nie lubię, że uważam, że jest niepotrzebny. Pomijam też sposób w jaki Neymar odszedł, bo nie chcę tu wchodzić w polemikę. Nie chcę go dlatego, że ewentualna gra Neymara byłaby rosyjską ruletką. Albo będzie zdrów akurat na mecz np. z Liverpoolem, albo ominie ważne mecze i wróci dopiero np. na mecz z Realem Valladolid. Co więcej, nawet podczas tych meczów zagra w rosyjską ruletkę i albo złapie uraz, albo nie. Nie chcę mi się wierzyć, że w trakcie sezonu udałoby się pozbyć tych najważniejszych problemów zdrowotnych Neymara, a tymczasem on ma 27-28 lat. Ma tracić sezon, a może nawet więcej na pełny powrót do zdrowia? Przypominam, że to skrzydłowy, bazujący na szybkości, a więc urazy typu naciągnięcie, naderwanie mięśnia będą z wiekiem coraz częstsze.
Nie widzę interesu dla Barcelony w sprowadzeniu go, ponieważ, moim zdaniem, to zbyt duży transfer obarczony olbrzymim ryzykiem.