O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Leo Messi, Andrés Iniesta, Xavi Hernández, Cesc Fàbregas, David Villa, Sergio Agüero, David Silva, Bernardo Silva, Thiago Alcântara
  • Ulubione zespoły FC Barcelona, Manchester City, Ajax Amsterdam
  • Barcelonie kibicuję od 2006

Statystyki

  • Dni w serwisie 655
  • Liczba komentarzy 25
  • Polecenia 15

Komentarze

0

@Pilka_jest_okragla Nie koniecznie. Tak, jak napisał @arasz1819 Barjuán po tej samej liczbie rozegranych meczy, zdobył praktycznie tyle samo punktów co Pimienta, więc nie ma tragedii. Jest jeszcze kwestia tego, że tak na prawdę w Barcelonie B głównie chodzi o rozwój młodych piłkarzy i przygotowywanie ich do dołączenia pierwszego zespołu, a osiągane wyniki są drugorzędne względem tych zadań. Z tego co mi wiadomo, to Pimienta był bardzo skupiony na wygrywaniu i w pewnym stopniu zaniedbywał aspekt rozwoju młodzików, więc wydaje mi się, że La Masía ostatecznie zyska na zamianie Pimienty na Barjuána.

1

@Zielony55 Chodzi o to, że socios obecni na Zgromadzeniu Socios Compromisarios prosili, żeby przerwać zgromadzenie, i zarząd ich posłuchał. Rządy ludu.

1

@Lucassito Tak na zdrowy rozsądek, wydaje mi się, że przypadki zarządów Bartomeu i Laporty są zgoła odmienne - Laporta zaczął swoją pierwszą kadencję w 2003, (na sam koniec sezonu 2002/2003, jeśli dobrze pamiętam), więc deficyt nie był rezultatem działań jego zarządu, tylko akurat taką sytuację zastał zaraz po wygraniu wyborów, a budżet trzeba było zamknąć, więc według statutu odpowiedzialność spadła na nich. Jeśli chodzi o przypadek Bartomeu, to był on prezydentem od początku, do końca wszystkich sezonów z nieprawidłowościami (oprócz ostatniego, gdy dzięki dymisji udało mu się uniknąć zamknięcia budżetu.) Technicznie rzecz biorąc, Barcelona mogła wtedy domagać się tych gwarancji bankowych od zarządu Laporty, ale akurat wydaje mi się, że tamtym razem, Bartomeu podjął dobrą decyzję, i nie karał finansowo ludzi za coś, co tak naprawdę nie było ich winą.

0

@UncleDrew Nie wydaje mi się, żebyśmy szczególnie potrzebowali takiego przecinaka, gościa od czarnej roboty. Jeśli sprowadzać pomocnika silnego fizycznie, to myślę, że bardziej przydałby się ktoś w stylu Seydou Keity - pracowity, zaangażowany w obronę, ale również w miarę dobry technicznie, umiejący rozprowadzić piłkę po boisku za pomocą podań, który od czasu do czasu pokusi się o strzał na bramkę. Taki przecinak w pomocy jeszcze bardziej utrudniłby wychodzenie spod pressingu, i też nie byłoby z niego pożytku w kreacji, czy chociażby utrzymywaniu posiadania, więc ustawianie takiego zawodnika w pomocy zmuszałoby drużynę do częstszego bronienia, a to raczej nie jest głównym atutem Barcelony ????‍♂️

1

@BartArt Myślę, że to bardzo dobry pomysł na model sprowadzania zawodników w obecnej sytuacji finansowej. Wszystkie strony zyskałyby na takim rozwiązaniu - Barcelona poprawiłaby wyniki sportowe, zyskując przez to zarówno finansowo, jak i wizerunkowo, a Nike nie dość, że miałoby zysk że sprzedaży koszulek nowej gwiazdy, to również sama umowa z Barceloną zyskałaby dla nich na wartości, m.in. patrząc na to pod względem atrakcyjności marketingowej marki Barçy.

Zobacz wszystkie

2

@Mr8lack Zgadzam się w 100% - nie wiem po co Laporta miałby zatrzymywać w klubie pozostałości po rządach Bartomeu i pozwalać im dalej działać na szkodę klubu. Na dodatek, co to za zarzut do obecnego zarządu, że ich poprzednicy zakontraktowali takich piłkarzy, i dali im tak wysokie zarobki, że teraz nikt ich nie chce ich od nas kupić, a rozwiązanie ich kontraktów jest zupełnie nieopłacalne?

2

@oZinho Txiki Begiristain. Teraz odpowiada za transfery Manchesteru City

2

@Flyingbetoniarka Liverpool zatrudnił Petera Moora jako ich dyrektora generalnego w 2017. Nie miał on żadnego doświadczenia w piłce nożnej (wcześniej pracował w SEGA, Microsofcie, i EA Sports), ale za to był dobrym businessmanem. Myślę, że nie pożałowali.

1

@Lucassito Tak na zdrowy rozsądek, wydaje mi się, że przypadki zarządów Bartomeu i Laporty są zgoła odmienne - Laporta zaczął swoją pierwszą kadencję w 2003, (na sam koniec sezonu 2002/2003, jeśli dobrze pamiętam), więc deficyt nie był rezultatem działań jego zarządu, tylko akurat taką sytuację zastał zaraz po wygraniu wyborów, a budżet trzeba było zamknąć, więc według statutu odpowiedzialność spadła na nich. Jeśli chodzi o przypadek Bartomeu, to był on prezydentem od początku, do końca wszystkich sezonów z nieprawidłowościami (oprócz ostatniego, gdy dzięki dymisji udało mu się uniknąć zamknięcia budżetu.) Technicznie rzecz biorąc, Barcelona mogła wtedy domagać się tych gwarancji bankowych od zarządu Laporty, ale akurat wydaje mi się, że tamtym razem, Bartomeu podjął dobrą decyzję, i nie karał finansowo ludzi za coś, co tak naprawdę nie było ich winą.

1

@SeWo77 Czystki Stalina nie polegały na zwalnianiu ludzi, tylko ich mordowaniu, lub ewentualnie wsadzaniu za kratki/wysyłaniu do obozów pracy. W tym przypadku, nowy zarząd stwierdził (całkiem słusznie), że dyrektorzy zatrudnieni przez zarząd Bartomeu są niekompetentni/niegodni zaufania, i postanowił ich zwolnić i zastąpić takimi, którzy ich zdaniem lepiej się nadają. Każdy nowy zarząd tak postępuje. Trudno byłoby poprawić sytuację w klubie, nadal mając pod sobą tych samych dyrektorów, którzy na dodatek się nie nadają, lub ciężko będzie z nimi współpracować, bo np. mają inną wizję co do przyszłości klubu, itp. Co do zatrudniania krewnych, to też nie do końca podoba mi się jaki to niesie ze sobą PR, ale myślę że warto poczekać chociaż rok i wtedy ocenić, zwłaszcza że oni (a przynajmniej siostra i kuzynka Laporty) wydają się mieć przynajmniej adekwatne kwalifikacje.