O sobie

  • Zainteresowania Architektura, fizyka, muzyka (blues)
  • Ulubiony zawodnik Xavi
  • Ulubione zespoły FC Barcelona
  • Barcelonie kibicuję od 1996 roku

Statystyki

  • Dni w serwisie Ponad 3600
  • Liczba komentarzy 1513
  • Polecenia 7054

Komentarze

0

@mr_robot Już nawet pominę klasę rywali, ale w tamtym czasie Barcelona grała 4-4-2 w defensywie i dopiero w ofensywie - i to nie zawsze - przechodziła na 4-3-3. Coutinho na heatmapach może wyglądać na AMC w tych meczach, ale to dlatego, że starał się schodzić ze skrzydła jak to on. Bronił natomiast przy linii. Czyste zabiegi po to, by zminimalizować jego braki - kiepska gra w obronie na większym obszarze, powolne przemieszczanie się tyłem do bramki, przestoje w grze. W środku pola nie ma na to miejsca w Barcelonie. Iniesta był w ruchu cały czas, Xavi podobnie. To samo kiedyś Deco. Coutinho musiałby się zmienić, może potrzebuje motywacji i wtedy będzie to realne. Ale to jest niestety nieszczególnie realne.

4

@Avada Kedavra Tak na szybko - nieważne, jaką liczbę pomnożysz przez zero. Wynik będzie zawsze taki sam.

0

@lucca87
"koleś płynność to też możliwość zaciągnięcia kredytów i zdolność kredytowa, więc za przeproszeniem co ty pierdol..."

Przecież to własnie napisałem, ponownie cytuję, bo masz problem z czytaniem:
" 1. Czysto finansowe - mamy kasę/zdolność do zapożyczenia się. Tego my na Rambli nie oszacujemy."

Wyraźnie określiłem, że płynność to kasa I/LUB zdolność do zapożyczenia się.

"Po drugi ależ oczywiście że firma tak jak np. FCB może mieć stratę za dany rok i nie jest to pozamiatane dla zarządu, gorzej jakby firma miała ujemne kapitały, ale wtedy też można złożyć oświadczenie o kontynuowaniu działalności"

Oczywiście, że może zanotować stratę. Ale każdy budżet i sprawozdanie z jego realizacji musi być przyjęty przez socios compromisarios. Oni muszą się na to zgodzić. Nie przyjęcie budżetu - realne przedwczesne wybory. To jest ta zasadnicza różnica między firmą a Klubem będącym własnością socios, której nie rozumiesz. Dlatego każdy zarząd kombinuje jak może, by zawsze mieć chociaż minimalny zysk.

Zresztą też nie mam zamiaru kontynuować dyskusji, bo zajrzałem w inną Twoją debatę na temat "Januszowych polskich firm" i doszedłem do wniosku, że tracę czas. BTW. 60% przychodu mojej firmy to klienci z UK. 50% obniżyło wynagrodzenia pracownikom. Z polskich klientów nikt tego nie zrobił. Nasza firma póki co też nie.

0

@lucca87 Ty czytasz w ogóle, co rozmówca pisze? Bo napisałem:
"Zresztą akurat ja należę do tych, którzy pokazywali, że rok temu możliwe było kupno Neymara i Griezmanna jednocześnie pod warunkiem posiadania płynności, właśnie z uwagi na rozliczenie księgowe tych transakcji."

To po pierwsze. Po drugie Barcelona w ostatnich kilku latach właśnie nie miała płynności i dlatego potrzebowała kredytu:
https://www.fcbarca.com/87804-el-pais-fc-barcelona-zaciagnela-pozyczki-w-wysokosci-140-milionow-euro.html

Czyli co? Były zakupy? Były. Był zysk na papierze (księgowy)? Był. Była płynność? Nie, to wizęli kredyt. Po prostu są dwa osobne kryteria.
1. Czysto finansowe - mamy kasę/zdolność do zapożyczenia się. Tego my na Rambli nie oszacujemy.
2. Księgowe - Barcelona nie może zanotować straty na papierze, bo zarząd będzie miał pozamiatane.

Oba muszą być spełnione. Jeżeli to drugie spełnione nie będzie, a raczej nie będzie. To pierwsze nie ma większego znaczenia. Choć oczywiście w przypadku spełnienia tego drugiego, może być decydujące na plus lub minus.

0

@lucca87 Powtarzam jeszcze raz - nie, ponieważ w Barcelonie jest nie do przepchnięcia budżet ze stratą, a przy obecnych kosztach i braku wyraźnych zysków księgowych z transferów praktycznie nie jest możliwe, by taki transfer przeprowadzić z budżetem na plusie. Cash tu nie będzie miał znaczenia.

Zresztą akurat ja należę do tych, którzy pokazywali, że rok temu możliwe było kupno Neymara i Griezmanna jednocześnie pod warunkiem posiadania płynności, właśnie z uwagi na rozliczenie księgowe tych transakcji. Dziś, patrząc na to, jak wygląda sytuacja już trudno to sobie wyobrazić. Kryzys całkowicie wywrócił sytuację. Pamiętajmy też, żę mniejsze niż prognozowane przychody oznaczają mniejsze limity płacowe, bo są one procentowo liczone do budżetu.

Zobacz wszystkie

110

Jeżeli ktoś przeczytał i zrozumiał tekst z głównej o wymianie Neto - Cillessen, ten powinien sam to ogarniać, ale napiszę tutaj, że sam transfer Neymara za powiedzmy 100 mln + Coutinho jest jak najbardziej możliwy do zrealizowania łącznie z kupnem Griezmanna za 120 mln. Tylko muszą to dobrze rozegrać, czyli wysoko wycenić Coutinho - powyżej 100 mln najlepiej i odpowiednio Neymara - powyżej 200 mln. Przy założeniu 100 i 200 mln Klub po odjęciu wartości księgowej Coutinho (obecnie ok. 90-95 mln) zarobi na sprzedaży 5-10 mln, a jednocześnie zaksięguje koszt Neymara przy 5-letnim kontrakcie na poziomie 40 mln. Transakcja w tym okienku zamknie się na minusie 35-30 mln. Jednocześnie w kolejnych latach odpadnie amortyzacja Coutinho - ok. 22 mln euro + ew. zmienne, a dojdzie koszt Neymara - ok. 40 mln rocznie. Czyli co roku o ok. 18 mln więcej kosztów aż do przedostatniego roku kontraktu Neymara.

A PSG? oni to już w ogóle na tej transakcji zyskają oddech.

Także dla Barcy te 18 mln więcej kosztów kolejnych latach i 30-35 mln w tym roku to nie jest nic strasznego. Nawet przy transferze Griezmanna, którego koszt też będzie rozbity na kolejne lata. Problem tylko polega na tym, że Klub musi mieć płynność, żeby takie transakcje przeprowadzić. Księgowo koszt zakupu Griezmanna oraz Neymara przy sprzedaży Coutinho to będzie pewnie maksymalnie 60-65 mln w tym roku i 45-50 mln w latach kolejnych. Ale w rzeczywistości to jest 220 mln do zapłacenia już teraz, a nie sądzę, by PSG czy Atletico chciało to rozbijać na raty Barcelonie.

I jeszcze jedna hipoteza: jeżeli Barca jednak dogadałaby się i zrobiła znów wymianę Griezmann - Semedo, to już będę całkowicie pewien, że idą po Neymara. Nie musi być to wymiana wprost. Najpierw zapłacą 120 mln klauzuli, konkretnie sam Gryzik. A później Atletico zapłaci 40 baniek za Semedo. Efekt ten sam - Barca na tym dealu w tym roku wyjdzie prawie na zero księgowo, przesuwając koszty księgowe na kolejne lata.

94

Socjopata: pomiędzy zasłużonymi BANami dodaje kolorytu mniej lub bardziej głupimi komentarzami. Ma mój głos.

83

Ogarnijcie się. Athletic grał pierwszy sparing na początku lipca, my 22 lipca. Są ok. 2.5 tygodnia z przygotowaniami do przodu. Nasi formę zaczną łapać w okolicach połowy września pewnie. Inaczej być zresztą nie może, skoro zarząd zafundował cyrk objazdowy po USA, a UEFA SPE w Tbilisi. Cierpliwości.

80

Jeżeli będziemy kupować Rodrygo i tym podobnych, to na pewno łatwo będzie nam przekonać graczy sekcji młodzieżowych, by zostali w Barcelonie. Zwłaszcza płacąc Brazylijczykom kilka milionów euro za podpis na kontrakcie, kiedy zawodnicy awansujący do Barcy B mają po kilkaset tysięcy euro rocznej pensji.

Poza tym przypominam, że nawet dla Arthura na razie nie ma miejsca i musimy Minę wypożyczać/sprzedawać. Zresztą dla mnie obecnie obok Arthura w Brazylii jest tylko jeden człowiek, którym Barcelona powinna się poważnie zainteresować. I wcale nie jest to Rodrygo, a Lucas Paquetá.

79

Wiele osób tutaj pisze, że de Ligt nie jest potrzebny, bo na tej pozycji nie potrzeba wzmocnień. Już nawet pominę problemy ze zdrowiem Umtitiego oraz fakt, że Todibo to jedna wielka niewiadoma. Zapomnę też o tym, że Pique w lutym 2020 będzie miał 33 lata. De Ligt to urodzony kapitan. To cenniejsze niż jego jakość na pozycji stopera (bo tutaj wciąż ma braki). W Barcelonie brakuje takich zawodników - bardzo twardych, walecznych, o cechach przywódczych. Ma 19 lat i jest kapitanem Ajaxu!

Spójrzcie sobie, kto LM wygrywał w ostatnich latach. Real z Ramosem, Liverpool z Milnerem i van Dijkiem. Można mieć takiego kolesia na ławce i dużo zyskać, a de Ligt to potencjalny kapitan Barcelony i jednocześnie wybitny środkowy obrońca.