3

@Elvisek Chciałbym zauważyć, że Barca kiedyś miała zawsze szybkich zawodników. To też zostało zagubione po drodze. Podobnie jak silnych pomocników na DM. Busquets był tu wyjątkiem, jednak on był ewenementem w skali światowej. Ale nawet Pep miał zawsze jakąś silną fizycznie alternatywę.

24

Od lat się wkurzam, jak ludzie mówią o nudnej tiki-tace. Jeśli jest nudna, to już nie jest tiki-taka. To jest co najwyżej jej nędzna podróbka, pozbawiona tego co najważniejsze, prawdziwej esencji. Rzeczą dla mnie symptomatyczną dla takiego patrzenia na futbol (mam tu na myśli brak zrozumienia tej istoty rzeczy) jest to, jak bardzo niedoceniana - a może zapomniana? - zawsze była praca Xaviego i Iniesty w pressingu i odbiorze. Ot mali geniusze z piłką. Ale oni pracowali jak woły, podobnie jak cały zespół z resztą.
Już od czasów Lucho - a tak naprawdę, to od momentu choroby nieodżałowanego Tito, bo Roura i Martino byli bardziej figurantami niż trenerami - wszystko się powoli rozjeżdżało. Enrique miał najlepszy atak w historii i wygrał jedną LM-tam też nie było tak bardzo widać ręki trenera. Potrafiliśmy niby zgrać szybki atak(indywidualności nadrabiały brak pomysłu kolektywnego), ale czy drużyna ogólnie zrobiła postęp? Rzeczy(gra drużyny) były pozostawione same sobie, bo wybitni gracze, z Messim na czele, potrafili ciągnąć wyniki w lidze i pudrować te pogłębiającą się zapaść. Kiedy przychodziły prawdziwe sprawdziany w LM, okazywało się, że bez pomysłu(a także pewnej inspiracji), nie da się pokonać każdego "siłą rozpędu". Wybitne jednostki odeszły, zabrakło-lub raczej brakowało przez lata-odpowiedniego uzupełniania składu i oto w pełnej krasie odsłoniła się skala rozkładu.
Od dawien dawna pomstuję na to, że nie zatrudniamy sensownych trenerów. Patrząc na to, ile razy LM wygrywał niedawno Real i jak sami przegrywaliśmy, uważam, że kariera Messiego została lekko zmarnowana z perspektywy klubu. I to właśnie przez ten brak umiejętnego wdrażania modelu.
Co do Xaviego, to jego początek, który wyglądał obiecująco i dawał nadzieję, że nie okaże się on dogmatykiem ze sztywnym karkiem, był jednak tylko zmyłką. Niestety znów (podobnie jak pod koniec kariery zawodniczej) na pierwszy plan wychodzi brak refleksji, wymówki i niezdolność do szukania właściwych rozwiązań.
A wracając do Pepa, to bardziej niż na jego powrót na ławkę, od dawna marzę o jego powrocie do klubu, jako kogoś, kto by pełnił rolę koordynatora pionu szkolenia. Johana już nie ma, a Barca ewidentnie potrzebuje nowej postaci do wskazania właściwej drogi i lepszego kandydata ku temu po prostu nie ma.

1

@K@mson te tysiąc podań w poprzek, to jest właśnie quasi-tiki-taka.

2

@Iniesta997 Nie chodzi mi o to, żeby negować jakość tamtej drużyny Flicka, ale nie grali z City, więc stwierdzenie mocno na wyrost.

0

@Rejn Zasadnicza różnica między Nunezem czy Alvarezem, a Lewym jest taka, że tamci na tempie wychodzą na wolne pole, a Lewy stoi jak kołek. Oczywiście, że nasza pomoc też nie domaga, ale zauważ, że Ferran czy Roque dostają podania prostopadłe. Jak podać prostopadle do napastnika, który nie biega? A jak już czasem ruszy, to i tak każdy go dogania. Dostaje piłkę z napastnikiem na plecach, to najczęściej traci. Nie chodzi o hejt, bo uważam, że droga Lewego jest prawdopodobnie najbardziej imponująca we współczesnym futbolu i nie podkreśla się wystarczająco tego, jak daleko zaszedł, biorąc pod uwagę gdzie zaczynał. Fani Cristiano np lubią podkreślać, że to nie był taki talent ale za to pracuś... Kiedy miał 18 lat przechodził do ManU za prawie 20 baniek i to nie był dzisiejszy rynek-wtedy 20 baniek to było dużo kasy. Kiedy Lewy miał 18 lat nie chciała go Legia, a mając lat 20 przechodził ze Znicza do Lecha, jako król strzelców pierwszej ligi polskiej-przepaść. Także mam ogromny szacunek do Roberta, bo jego kariera jest wprost nieprawdopodobna i uważam, że to on powinien być stawiany jako wzór tego, jak daleko można zajść dzięki ciężkiej pracy. Ale teraz oglądając mecze nie oceniam całości twórczości artysty, a jego bieżące występy. A te niestety są bardzo kiepskie. I mówię to z bólem, bo cieszyłem się na jego przyjście, mocno mu kibicowałem i długo miałem nadzieję, że wróci do formy. Niestety przestałem się łudzić, bo nie widzę już żadnego światełka w tunelu: ani przebłysków formy, ani refleksji, że coś musi zmienić...

0

Ich miny na podniesione morale nie wskazywały...

0

Spoko, ważne że wróci na Napoli i znów wejdzie zapewnić nam awans do kolejnej rundy! A nie, czekaj...

1

Nie kumam jakichkolwiek kategorycznych wypowiedzi w tym temacie. Nie wiemy prawie nic o tym jak chłopak wygląda. Może ma braki techniczne, może taktyczne, może fizyczne (tego spodziewam się najmniej). Do tego ma 18 lat i właśnie zmienił kontynent, w zasadzie nawet nie wiem czy dobrze mówi po hiszpańsku. Trzeba trzymać kciuki i poczekać. Jak można w tej chwili stwierdzać, że się nie nadaje, albo że Xavi go marnuje?

0

@messibar Jak pisał ktoś na tweeterze: mieliśmy już trzech zawodników zarejestrowanych w rezerwach (Lamine/Guiu, Fort, Cubarsi) i wprowadzenie kolejnego zawodnika z rezerw spowodowałoby, że znaleźlibyśmy się na granicy walkowera. Wyobraź sobie co by spadło na trenera(z resztą słusznie) gdyby, ktoś w takiej sytuacji dostał czerwoną/złapał kontuzję i byłby walkower w dogrywce...

0

OK, były w tym sezonie pomyłki na naszą niekorzyść-nie da się zaprzeczyć. A w zeszłym były takie, który były na naszą korzyść(na pewno ręka Muniaina mi przychodzi na myśl) i w zeszłym sezonie śmialiśmy się z realu, kiedy wypuszczali takie artykuły... Taki poziom dyskusji jest bezsensowny. Oczywiście powinien być zrobiony porządek z tym ich zasranym tv-coś takiego nie powinno mieć miejsca. Ale puszczanie takiej narracji osiąga tylko taki efekt, że potem wszystko można sprowadzać do absurdu. A że oni tak robili? No to odpowiedzmy sobie na pytanie czy to kogoś przekonało, prócz tych którzy już byli przekonani? Tylko więcej pyskówek i wzajemnego obrażania w necie... Nie idźmy ich drogą, bo to idealny przykład na powiedzenie o tym, że nie należy się kłócić z idiotą.

0

Zawsze się zastanawiam: co filtrują podania?

0

Biorąc pod uwagę jakość przeciwnika, to nieszczególnie to martwi. Jeśli nie przejdziemy ich bez Araujo, to po co grać tam dalej? Ostatnio forma słaba (w tym mam wrażenie fizyczna), więc może odrobina odpoczynku może mu pomoże?

8

Jak Lewy od dawna bardzo drażni, tak to bym powiedział, że spoko. Taka delikatna prowokacja, bez żadnych chamstwa, bardziej na sympatycznie. Nie zawsze trzeba pałać do przeciwnika srogą nienawiścią. Walka do upadłego, ale z szacunkiem-takie były nauki Puyola.

0

@Kubsoleon Z perspektywy czasu tylko chwilowo. Na ten moment to Deco wygląda na docelowego dyrektora sportowego Laporty.

0

"Kretynie" to delikatny eufemizm :D

25

Myślę, że problem rzeczywiście istnieje.
Po pierwsze to na co zwracasz uwagę-uzależnienie od statystyk. Przy czym zaczyna się to od dziennikarzy i kibiców. Czyli w prostej linii wyznacznikiem sukcesu piłkarza stały się cyferki. Tutaj nasuwa mi się też pytanie, czy rywalizacja Leo z CR, nie była najistotniejszym przyczynkiem ku temu: całe lata dziennikarze i fani obu zawodników przerzucali się liczbami wygranych trofeów, zdobytych bramek, czy też masą innych statystyk próbując dowieść wyższości jednego nad drugim(a wystarczyło oglądać mecze by wiedzieć, że Leo był zwyczajnie lepszy na boisku ;) ). Wrażenie może robić tylko bicie rekordów i zdobywanie trofeów. Mam wrażenie, że dziś nikt nie spojrzałby na Bergkampa, Riquelme, Mendietę, czy Zanettiego. Sam uwielbiałem Kluiverta, choć nie widziałem go jako nastolatka w Ajaxie, w mojej pamięci był od zawsze w Barcie.

Kolejną rzeczą jest rozwój obrony zespołowej. Co raz trudniej jednostce wybitnej, grającej najczęściej w mocnym zespole stawać naprzeciw zwartym zasiekom i przebijać się przez nie raz po raz. Niestety ale sztuka neutralizacji jednostek jest na niespotykanym dotąd poziomie. I nie potrzeba do tego legendarnej gry z epok minionych, polegającej na polowaniu na kości. Okazuje się, że można lepiej i skuteczniej. Plus natłok meczów i przemęczenie zawodników nie sprzyja ich wydajności.

Utrata dziecięcej pasji? Na pewno coś w tym jest, chociaż mając lat 34, dopiero niedawno zacząłem ją tracić. Wydaje mi się, że składa się na to przede wszystkim przesyt futbolem-gramy po prostu za dużo. Kiedy jest tego tyle, że nie da się nadążyć, to siłą rzeczy traci się nieco zainteresowanie. A drugim aspektem jest kastracja medialna piłkarzy. A przyczyny tu znów upatruję tak naprawdę po stronie dziennikarskiej i kibicowskiej. Powstające setki artykułów o byle pierdółce, moralnie oceniające każdy aspekt, a także rzesze ludzi z pianą na ustach, gotowe rzucać ekskrementami w graczy przy każdej okazji. Wydaje mi się, że obniżenie temperatury dyskusji i poziomu zainteresowania każdym detalem z życia piłkarzy dałoby oddech i im i nam.

Kolejnym pytaniem jest to, czy nie jest to efekt nieprzystawania piłki do dzisiejszego świata. Długie mecze mają się nijak do bombardujących dopaminą reelsów i innych tik toków. W związku z tym futbol oglądany jest na highlightach i mecze tracą kontekst, a wtedy trudno budować pomniki. Bo przecież do niektórych przemawiają bardziej inne rzeczy niż samo zdobywanie bramek. Jakby ktoś konsumował głównie skróty, to czy wrażenie na nim zrobili by kiedykolwiek Vieira albo Thuram?

Można by te pewnie rozważać trening dzieci i młodzieży. Czy nie zabija się kreatywności i fantazji narzucając zbyt szybko ramy taktyczne?

Temat jest bardzo szeroki i można rozprawiać nad nim długo-fajnie, że pojawił się taki artykuł.

0

Gol Ansu to wyjątkowa skala trudności uderzenia, do tego też był całkiem ważny. Można się śmiać z Xaviego z tym superpucharem ale ta wygrana na pewno wiary w siebie zespołowi dała sporo. Nie mówię, że to koniecznie nr 1, jednak zaskakuje mnie tak mała ilość głosów.

1

Yann M'vila... Pamiętam jak dawno temu w FMie był super talentem :D

0

Z góry było wiadomo, że zaciągną tanią siłę roboczą z Turcji, także dla pismaków był pewny temat na sensację-stąd od początku trzymali rękę na pulsie...

0

@Kamiloos Klub każdy mecz gra o coś. Reprezentacje grają mnóstwo meczów o pietruszkę i ten właśnie taki był. Nie neguję konieczności rotacji w klubie, po prostu odnoszę się do konkretnego przypadku gracza i konkretnego spotkania-sens jego gry w tym meczu był żaden.

1

@Kamiloos Gaviego sprawdził już mnóstwo razy, myślę, że doskonale wie co potrafi. Sprawdzić to on może zmienników i ich przydatność w różnych wariantach. A drugą rzeczą jest świadomość tego, jak przemęczenie wpływa na kontuzje-jak widać na załączonym obrazku i wielu innych przypadkach-właśnie stracił podstawowego zawodnika na EURO. Dostrzegasz jego interes oszczędzania?

0

Trener idiota-wygrane eliminacje, zawodników w pomocy do wyboru od ..uja, więc przecież logiczne, że trzeba zajeżdżać dziewiętnastolatka, który gra masę meczów... Szkoda chłopaka przede wszystkim, szkoda też drużyny, która będzie musiała sobie radzić bez kogoś takiego. Szkoda też Xaviego, bo choć mam wątpliwości co do niego, to permanentny stan wyjątkowy zdecydowanie nie pomaga...

0

Na boisku takie rzeczy jak rozumiem mogą się zdarzyć, ktoś się wkurzy, potem mu przejdzie, żyje się dalej. Czego w Lewym nie lubię, to to, że jak go ktoś zapyta o tę sytuację, to odpowie, że nie pamięta, nie widział młodego, nie miało miejsca...

2

"nie można zapomnieć, że według tego, co zostało opublikowane w prasie, syn Negreiry towarzyszył arbitrom podczas ich pobytu w Barcelonie"
No to już jest rekord... Sędzia(/prokurator) opierający swoje oskarżenia na podstawie publikacji w (hiszpańskiej!) prasie...

14

@Firestone Pokaż mi przykład zawodnika, typu niepokorny i konfliktowy, który nawet jeśli odnosił gdzieś sukces, to trwało to dłużej niż maks 2-3 lata i nie kończyło się i tak konfliktem i rozsypką szatni/drużyny? Guardiola wychodzi z założenia, że piłkarzy na świecie jest ogrom i jeśli on ma komuś ustępować, to woli wziąć kogoś innego. On ewidentnie stawia na to, że aby drużyna była w pełni zjednoczona i gotowa na realizację jego pomysłów, to nie może być malkontentów i osób podważających jego autorytet. To pragmatyzm zawodowy i raczej wychodzi od lat na jego. Pozwolę sobie dodać, że moim zdaniem to w pełni słuszna taktyka, bo sytuacja jest analogiczna do innych profesji. Jeśli w firmie/teamie jest ktoś, kto wiecznie marudzi i zawsze mówi innym jak to w firmie jest źle, a szef do niczego, to atmosfera i motywacja do pracy siada.

0

wystarczyło kilka kontuzji i problem z głowy...

3

@masik86 Z czysto estetycznego punktu widzenia od Messiego wolałem Iniestę. U mnie Andres drugi po największym magu futbolu, ale Leo wciąż na podium ;)

4

@nowy19pl Ja mam wrażenie że nawet LL nie potrafi tego zrobić...

0

Nie wiem jak jest obecnie (po rocznym pobycie w Polsce), ale wcześniej on(/i z bratem) nawet za bardzo nie mówili po polsku. Od początku jak pojawiały się newsy o "Polaku" w La Masii, to nie miałem złudzeń, że ten talent zagra dla nas. Skoro nawet rodzice nie zadbali o to, żeby dzieci znały język, to jak oczekiwać przywiązania/identyfikacji z naszym krajem?

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: