O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od 1992

Statystyki

  • Dni w serwisie Ponad 4200
  • Liczba komentarzy 891
  • Polecenia 1358

Komentarze

9

Publiczne krytykowanie najmłodszych i być może tych najcichszych świadczy o chęci wyzycia się i zrzuceniu winy na najmniej doświadczone jednostki (bo pokornie schyli głowę i nie odpowie?). Niestety ale Koeman bardzo się pogubił, a jego porywczy charakter w takich sytuacjach nie jest jego sprzymierzeńcem. Umiejetnosc skutecznego psychologicznego podejścia podczas dłuższego okresu niefortunnego ciągu zdarzeń jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w piłce nożnej. Jak nie najtrudniejsza. Często wtedy ze wszystkich stron narasta frustracja, irytacja i pojawia się wszechobecne zwątpienie. Trzeba być naprawdę bardzo dobrym psychologiem i silnym człowiekiem żeby z tego skutecznie wyjść, bez narobienia sobie wrogów wśród piłkarzy i bezpowrotnej utracie szatni czy wśród kibicow.

0

Czy to na pewno Koeman wystawiał skład czy już Laporta?:D Nie spodziewałem się, że ktoś w tym całym grajdole wystawi sensowny skład (przynajmniej na papierze). A jednak się doczekałem:)

0

@socha Kowal, tzn Stano, pisał w ksiazce, ze gość zawsze byl przemądrzały i nikt go nie lubił w drużynie.

0

Mimo, że praktycznie od samego początku nie byłem za Koemanem, to przygnębiająca mina legendy Barcelony pod koniec meczu była bardzo smutnym i przykrym widokiem. Ale cóż, jeśli jest się tak upartym i ciągle "upycha" Sergiego Roberto oraz dodatkowo wstawia goscia ktorego nigdy tutaj nie powinno byc - Luuka De Jonga, to niestety ale samemu na siebie kręci się bat.

7

Niezwykle trafny artykuł panie Gajdek. Idealnie pokazałeś absurdy decyzji trenera, czy to te z Trincao, czy z Konradem,czy z Puigiem. To oczywiste, że może nie wszystko jest winą Koemana, ale zarówno jego jak i jego zwolenników łączy jedna rzecz: nie potrafią spojrzeć w głąb siebie i uczciwie przyznać: "Ok, pomyliłem się, nie mam racji, to też moja wina". Po prostu zacząć od siebie, a nie szukać na siłę wymówek i winnych dookoła. Potem usiąść, przeanalizować to wszystko, pomyśleć gdzie mogę się poprawić, wyciągnąć wnioski z błędów, doradzić się kogoś mądrzejszego od siebie, bardziej doświadczonego, spróbować uspokoić całą sytuację. U Koemana nie widać wyciągania wniosków. Liczy się to, żeby było na jego, że to on ma ostatnie zdanie, że to on wszystko wie najlepiej. Liczą się jego wewnętrzne wojenki i przekonania, a nie dobro klubu czy zespołu.

Jego decyzje z każdym kolejnym miesiącem są coraz bardziej irracjonalne. I dalej dla wielu zwolenników Koemana nie ma problemu, to nie jego wina, tu żaden trener by nie poradził, dajmy mu czas, etc. Podobnie było z Bartomeu, jak na światło dzienne wychodziły kolejne machlojki z udziałem tego krętacza, mnóstwo osób go zaciekle broniło. Mało tego, jak znam życie, mogę się założyć, że nawet teraz znajdą się osoby które dalej stoją po stronie Bartomeu. Pamiętajcie, tylko krowa nie zmienia poglądów, naprawdę to nie wstyd:).

Co do stylu Koemana, jego filozofii i ostatnich dzid w pole karne. Idealnie ujął to Arrigo Sacchi w świetnym wywiadzie z Lipińskim na Kanale Sportowym. Bodajże Ancellotti zapytał go kiedyś: "Trenerze, dlaczego częściej i szczególnie pod koniec meczu nie wstrzeliwujemy długiej piłki w pole karne? Sacchi odparł, że jeszcze nam wyjdzie i następnym razem będziecie chcieli grać tak cały mecz".

Jeśli chodzi o ocenę poczynań trenera i dawania mu czasu, to tutaj z kolei oddajmy głos pisarzowi Sofronowowi: "Mądremu wystarczą dwa zdania, głupiemu to i referatu (tzn felietonu pana Gajdka) mało".

Zobacz wszystkie

66

Ani nie powinien grać tyle co w ostatnim sezonie, ani nie powiniem być tak potraktowany jak w chwili obecnej. Sytuacja z Rakiticem jest idealnym odwzorowaniem jakim trenerem pionkiem jest Valverde i jaki panuje burdel w całym klubie.

58

Bardzo dziękuję za ten wywiad! Uświadomiłem sobie ostatecznie, że strona poszła w bardzo złą stronę. Więc nie ma sensu dłużej marnować swojego cennego czasu. La ramble i tego typu "wywiady" sobie odpuszczam całkowicie. Coraz częściej można tutaj przeczytać o użytkownikach tej strony aniżeli o samej Barcelonie. Zrobił się z tego jakiś pudelek towarzyski. Poziom spadł niesamowicie przez tę masówkę. Kiedyś polska strona Realu była uosobieniem infantylności i niskiego poziomu. Nie wiem jak tam bywa obecnie, ale tutaj widzę, że wszystko jest na "dobrej" drodze aby ją przebić. A może już to nastąpiło? Naprawdę, przykro to stwierdzić, ale Wy się upodobniliście do obecnej Barcelony za rządów Bartomeu, czyli kosztem poziomu, ale jednak dutki się zgadzają. Jak już ktoś napisał, Wam chyba naprawdę zależy na jak największej gównoburzy na stronie. Z kolei dzieci się cieszą, bo mogą się dowartościować przez internet, i tak to się kręci. Niektórzy już dawno powinni być permanentnie zbanowani, ale chyba komuś zależy żeby jednak było inaczej. Nie dziwię się, że starsi użytkownicy się tutaj praktycznie nie udzielają, a Ci którzy mieli coś sensownego do napisania też już sobie odpuścili, bo nie będą tarzać się w błocie. Przykre to jest niestety, bo stronę śledzę od samego jej początku...

46

No nie wiem Ernest czy nie za wcześnie. Mogłeś wytrzymać ciśnienie i zrobić rotacje w 39 kolejce :). A tak poważnie: kurde co za myślenie ma facet, ze rotacje to RYZYKO. To jak Ci goście którzy wejdą mają czuć zaufanie ze strony trenera, jeżeli trener uważa że to ryzyko iż oni grają. W dodatku wchodzą totalnie nieograni. Błędne koło. Ten 20 zawodnik powinien być równie ważny jak ten z pierwszej jedenastki.

40

To jest nieprawdopodobne, że taki Suarez, który gra jak gość z polskiej ligi, gra do 93 minuty! Gość ma piłkę na 16 metrze, w 90 minucie, nikt go nie atakuje, a piłka mu odskakuje na 3 metry. Na grę Suareza nie ma żadnego usprawiedliwienia, żadnego! Żeby mu się zdarzyło zagrać tak raz albo kilka razy ale on tak gra permanentnie od dobrych kilku jak nie kilkunastu miesięcy. Do tego ciągle trzyma się za miejsca, w które nikt go nawet nie dotknął, po czym wstaje po kilkunastu sekundach jakby niby nic, przecież to jest jeden wielki wstyd. Od czasów Oleguera, chyba nikt mnie tak nie irytował w Barcelonie, jak obecnie Suarez, choć Oleguer przynajmniej tak nie pajacował. Nie chce mi sie nawet nazywać jego gry, żeby przypadkiem nie obrazić ludzi naprawdę pokrzywdzonych przez los... Nigdy nie widzialem żeby Villa, Henry czy Eto'o grali tak tragicznie jak Suarez obecnie, a których trzeba bylo się pozbyć, bo podobno się już nie nadawali... a ten ciagle "gra" i nie zanosi się, zeby to sie zmienilo.

36

Barcelona z Valverde jest niczym toksyczny związek kobiety z mężczyzna. Wiesz, ze macie odrębne preferencje, zainteresowania, charaktery, nie ma między wami chemii. Jednak w tym tkwisz licząc na poprawę i ze może coś się ruszy do przodu, choć tak naprawdę wiesz w podświadomości, ze nie ma na to żadnych przesłanek i tak naprawdę to się nie wydarzy, cudu nie bedzie. Jednocześnie nikt nie podejmuje decyzji. Czas leci, marazm trwa, frustracja narasta, smutek potęguje. Dalej próbujesz oszukiwać samego siebie, choć jest już coraz gorzej...