Artuu
Dołączył/a: wrzesień 2023
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@yoli doskonale sobie zdaję z tego sprawę, nie potrafiłem tego odpowiednio wyrazić. Chodzi o to, że te kluby nie pakują obcego kapitału ponad miarę tylko raczej z piłki szukają zysku. A to się nijak ma do tekstu o karach za wydawanie ponad miarę bo te kluby mimo inwestorów mają budżet zrównoważony
0
Tylko Real i Barcelona ucierpią? A czemu Bayern, Arsenal, Borussia, Tottenham, Liverpool, Juventus, Milan itp itd nie wprowadzają obecnie obcego kapitału? Bo niby boją się niedziałającego FFP? Bo ja słyszę w wypowiedziach trenerów i działaczy, że tak wielkie pieniądze w futbolu to przesada i, że ich nie stać.
"- Innym przewidywanym efektem będzie pojawienie się nowych potentatów zainteresowanych przejęciem klubów i konkurowaniem z tymi wielkimi." I kolejne pytanie. Czy obecnie kolejni potentaci stoją w kolejce i czekają na zlikwidowanie tego całego FFP? Bo oprócz kilku wyjątków (PSG, City, Chelsea) to raczej Ci bogaci właściciele nie szaleją na rynku zbyt długo (patrz Inter, AC Milan), a coś mi mowi, ze i tym pierwszym się znudzi w końcu zabawa z futbolem
0
@barteq ja mam za sobą jakieś 25h i szalu nie ma. Zrobiłem trochę przerwę ze względu na C2077, ale planuje drugie podejście i może bardziej wciągnie
0
@monsterrize niestety przy Cyberpunku trzeba praktycznie przed każdą misja robić save :-/ czasem trafia się bugi, które pomagają (w misji dla voodoo boys w galerii nie mogłem sobie poradzić z baba z dwoma karabinami az przy którejś próbie trafił się bug, stanęła i mogłem sobie ja bez problemu zabić), a innym razem przeszkadzają (podczas najazdu na Arasake Panam i panzer zawiesiły się w powietrzu i nie mogłem się tam w żaden sposób dostać)
2
@Jakchcesz w pełni zgadzam się z Twoja wypowiedzią. A błędy, miejmy nadzieję zostaną szybko usunięte. Juz dzisiaj w nocy pobrała mi się aktualizacja prawie 16 GB. Ciekawe czy coś pomoże.
0
@Majsteer no i tu jest pies pogrzebany. Lubię Ronaldo za podejście do pracy, dyscyplinę, za to co osiągnął. Ma legendarne liczby w Realu, ale nigdy nie widziałem jego poświęcenia dla klubu więc będzie dla mnie najlepszym piłkarzem jaki biegał w koszulce Realu, ale nie legenda. Dla mnie legenda to coś więcej niż liczby czy zwrot wydanych na siebie pieniędzy. Dlatego wspominałem o Tottim, Gerrardzie itp. Świetni piłkarze, oddani barwom. To tylko moja opinia i nikomu jej nie narzucam więc żeby zaraz nie było żebym się pier bo co ja się znam i kto inny myśli inaczej
0
@PatrychoO zauważ, że moja wypowiedź dotyczyła tego kogo określać legenda i na podstawie jakich kryteriów. Nie napisałem w żadnym momencie, że Messi ta legenda nie jest. I owszem teraz dopiero zrobiło się o trofea trudniej. 2 lata temu z Romą zlekcewazenie rywala w rewanżu sprawiło, że odpadliscie. Inaczej myślę, że LM byłaby wasza. Rok temu to już całkiem nie wiem co się wydarzyło bo po 0:3 z Liverpoolem myślałem, że kolejny sezon kompromitacji z Realu zostanie pogłębiona zwycięstwem największego rywala. Więc te dwa sezony mieliście puchar na wyciągnięcie ręki. Ten sezon dopiero wyglądał tak, że tylko najwięksi optymiści mogli wierzyć w wygraną
1
Przez sytuację z Massim zaczynam się zastanawiać nad określeniem "legenda klubu" i jej prawdziwa geneza. Kto tak na prawdę może zostać legenda danego klubu. Totti, Gerard, Buffon, Maldini, del Pierro, Giggs to legendy z czasów gdy zaczynałem oglądać piłkę. Na dobre i zle z klubem, chcący zaprowadzić swój klub do zwycięstwa, a nie być w klubie który im te tryumfy ułatwi. Jako kibic Realu już z Ronaldo mam problem, najlepszy strzelec, 4 LM z Realem, świetne statystyki, a z drugiej strony nigdy nie pokazał miłości do klubu. Przeszedł z MU do RM, rekordowy transfer, szansa na bycie naj naj w wielkim klubie, ale wydaje się że z własnych aspiracji, a nie z miłości do barw. Częste fochy, machanie rękami. Legendarny piłkarz, ale czy klubowa legenda? Jeszcze trudniej z Messim, zaczynał w Barcelonie, wykrecil niesamowite liczby, zdobył dla siebie i dla klubu mnóstwo pucharów, ale nagle gdy zaczyna być o nie trudniej chce pójść tam gdzie uważa, że będzie łatwiej o kolejne sukcesy? Rozumiem gdyby był obwiniany o całe zło tego co się dzieje, ale prawie wszyscy kibice bo kochają, mówią, że on ciągnie ten klub, a wszystko wina nieudolnego zarządu. W ostatnich latach był w najmocniejszym zespole, nikt nie zaoferowalby mu większych pieniędzy więc nie miał po co zmieniać klubu. I nagle gorszy czas i odejście w takich okolicznościach? I jak tu określić bycie legenda, ilością meczy, goli czy poświęceniem i oddaniem? Drugi problem to hiszpańska piłka, oby przeczucie mnie mylilo, ale obawiam się mocnego zjazdu w dół.
5
@SonBarcaGoku moja siostra zdała za pierwszym razem, a jak pożyczyłem jej samochód to pytała czy u mnie gaz jest po prawej czy może jakoś inaczej są te pedały ustawione.
0
@Hiacynk Panie, a tam wódkie pijo. Ja też bym se chciał
1
@Munio może nie odpowiedź do całego posta, ale w temacie fajek. Wróciłem do palenia po roku przerwy i przez 4 miesiące przytylem 18 kg :-D więc nie wiem jak to jest, zaznaczę, że w między czasie nic nie zmienilo się w moim żywieniu, a tylko wróciłem do palenia
0
@NaFazieHitman 1 mld majątku? Czyli ten szejk wydał już cały swój majątek na nowych piłkarzy do PSG i ich pensje. I dalej zgrywa cwaniaka bankrut
0
@PawkoFCB rozumiem o co chodzi. U mnie jest ciśnienie jako, że jestem operatorem. Jeśli ja przyjdę to parę osób chętnych może przyjść i dorobić. Jeśli ja odmowie to te osoby nie mają po co przychodzić i robi się problem. Pracodawca widzi, że są chętni do pracy, jest zamowien sporo, a tylko z winny operatora zmiany nie będzie i to generuje problem. Obecnie mi to nie przeszkadza bo mam sporo planów, nadgodziny są mi potrzebne bo praktycznie drugą pensję z nich mam, ale na dłuższą metę ciągle siedzenie w robocie też nie jest dobre. Wiadomo, że w każdej firmie jest inne podejście, a najlepiej jest tam gdzie nas nie ma :-D
2
@MrKink zmuszać do nadgodzin nie można, inna sprawa to presja wywierana przez pracodawcę i współpracowników. W obecnej firmie jestem operatorem lini produkcyjnej i często jest tak, że moja nieobecność w nadgodzinach czy w tygodniu czy w dodatkową sobotę rozwiązuje cała zmianę. Jeśli nie chce przyjść lub zostać po pracy nie zostaje nikt. I tu się robi problem, ludzie z kredytami chcą zostać żeby parę groszy wpadło, kierownictwo widzi ich zaangażowanie i moją niechęć więc może zmienić operatora. Więc mimo tego, że nie mogą mnie zmusić to świadomość utraty dobrej kasy i zmiana stanowiska na gorsze samo przez siebie mnie zmusza
0
@MarcinMistrz1000 już nie patrząc na samą koszulkę Barcy. Ilu ludzi chciałoby zarabiać taką kasę? Obecnie żeby wyciągnąć dobra pensje robię nadgodziny i dodatkowo zglebiam tajniki swojego zawodu tak żeby wypłata była lepsza o 1 lub 2 tysiące. Gdyby chodziło o miliony to bym się chyba zatyral żeby tylko takie pieniądze robić. Wiem, że piłkarze od wielu lat na to pracują już w bardzo młodym wieku, ale mimo wszystko jest to chore
4
@Iberatista Ramos nie jest wychowankiem
0
@seneridex ja mam tak po pierwszych zmianach. Piwko, obiad, piwko i o 16 przysypiam. Budzę się o 19 i oglądam filmy lub znajduje inne zajęcie bo spać się nie chce. A później zerkam na zegarek i jest 3 w nocy, a o 5 do pracy. I owszem przyzwyczaiłem się. Teraz drugie zmiany plus nadgodziny to kończę o 2 w nocy więc co drugi tydzień wasza stronę odwiedzam jako nocny marek
1
@deyna2018 nic mi nie przeszkadza. Rodzice często ukrywają adopcję dziecka bo boją się jego reakcji, reakcji innych dzieci (niestety bywają okrutne i śmieją się z "sieroty") itp. Teoretyczcznie lepiej mieć kochających rodziców niż wychować się w sierocincu, ale ja gdybym postawił się w roli tego dziecka to nie chciałbym mieć dwóch tatusiów. Wiadomo, może mi się tak tylko wydawać bo mam rodziców, nie wiem co znaczy wychowywanie w domu dziecka i może bym zmienił zdanie, ale na 95% zostanę przy swoim. To nie jest normalne i tyle
1
@Bartosz85 dlatego Barcelona tak mało wydaje na pensje bo każdy chce tu grać nie dla kasy
0
@Artuu a nie grożą konkurencji, że umówiła się z pracownikiem i za jakiś okres czasu zrobią ruch zgodny z prawem
0
@nikt007 chciałbym. Ale jeżeli pracownik może odejść po wpłaceniu np 5000 zł to nie oczekuje, że konkurencja będzie mnie pytała czy może to wpłacić i zabrać pracownika. A jeżeli w styczniu miałby zapłacić 10000, a w lutym 5000 wg umowy i dostałbym informacje, że wykupią go w lutym to albo próbuje w styczniu polecić go konkurencji za 10000 albo namawiam pracownika na zmianę umowy i podniesienie odstępnego.
0
@Artuu sam sobie odpowiadam, ale ciekawi mnie jeszcze jedno. Czy w przypadku klauzuli klub ma obowiązek rozmawiać z drugim klubem? Skoro chce wykupić piłkarza poprzez klauzulę to interesuje mnie tylko wolą zawodnika czy chce przejść i czy mam te klauzulę opłacić i tyle. Bo jaki jest sens negocjować z klubem zawodnika skoro wpłacam kwotę jaką oni sobie z piłkarzem ustalili? Zabronić nie mogą i nawet rok wcześniej jakbym poinformował ich, że dokonam takiego ruchu w danej dacie to co mogą zrobić? Jedynie wcześniej przed obniżka mogli dogadać z zawodnikiem transfer do innego klubu za te 200 baniek żeby się ratować, ale i tak każdy wiedział że cena w pewnym momencie spadnie
0
@Artuu ja bym najpierw analizował czy te dowody posiadam, a dopiero wydawał komunikat, że je mam. Widocznie to nie logiczne i dlatego jestem zwykłym pracownikiem fizycznym, a nie działaczem bądź prawnikiem klubu piłkarskiego :-D
2
"Skoro wydaliśmy taki komunikat, to dlatego, że mamy dowody. Musimy to przeanalizować i jeśli naprawdę okaże, się, że mamy dowody, będziemy domagać się kwoty, którą uznamy za słuszną." Wydalismy komunikat bo mamy dowody, ale musimy przeanalizować czy naprawdę mamy dowody żeby coś podzialac :-D jak można się zakręcić w jednym zdaniu :-D
0
Miałem znajomego, który dostał kopniaka w rękę i miał rozcieta skórę w okolicach łokcia. Pojechał do szpitala, zszyli mu to i po kłopocie. Z tydzień chodził z reka owinieta bandażem, ale zaczęła mu puchnac więc zgłosił się do szpitala. Na przeswietleniu wyszło, że ma złamaną rękę, kość rozcieła skórę w tamtym miejscu, ale wróciła i dlatego za pierwszym razem mu tylko to zaszyli. Nie dość, że gość chodził tak przez tydzień to musieli mu jeszcze łamać rękę bo zaczęła się krzywo zrastac.
0
Kojarzy ktoś utwór puszczany na stadionach przed meczem? Zdaje mi się, że to gitara elektryczna i taki znany rytm. Już któryś raz przed pierwszym gwizdkiem to słyszę, ale nie mogę skojarzyć co to
2
Jestem kibicem Realu i wcale się nie śmieje. Nie ukrywam, że jakaś satysfakcję odczuwam, że nie udało wam się zdobyć ligi bez porażki, ale do smiania się to mi daleko. Real w tym sezonie przegrał tyle razy to jak ma mnie śmieszyc czyjaś jedna porażka w lidze. Co do meczu i braku Messiego: zbliża się mundial, chłop w sezonie wiele nie odpoczywał więc wolne się należało. Z takim składem Barca powinna sobie i tak poradzić, a ryzykowanie zdrowiem dla rekordu byłoby głupie. Zwłaszcza, że to było Levante i mistrz kraju powinien sobie poradzić bez jednego podstawowego gracza.
0
Co sądzicie o ostatnich wydarzeniach wokół RL9 i śmiesznym zachowaniu mediów? Robią z Roberta wielce krytykowanego i mieszanego z błotem przez parę emerytowanych gwiazd i odrzuconego przez kolegów. No przepraszam, ale chyba każdy normalny człowiek powie, że Lewy postąpił źle. Byłbym w szoku gdyby ktoś powiedział, że bardzo dobrze Robuś pokazał niezadowolenie i niech trener nie liczy na przybicie 5 jak nie dał mu jeszcze pokopac. Zwykła ocena zachowania, a wszędzie wrażenie że nam rodakiem pomiataja
3
Nawiązując do niesamowitych wrażeń z meczu na żywo: jakiś czas temu postanowiłem zabrać ojca na mecz, może nie był to mecz Barcy i na takim stadionie jak Camp Nou, ale mecz naszej reprezentacji na narodowym. I chyba nie złapał bakcyla. Poszliśmy na mecz Polska-Armenia na Narodowy. Zimno jak na wuj, wiatr chulał i jeszcze mecz niezbyt porywający. W przerwie szybko po kawkę na rozgrzanie, wracamy, a tam wynik 1:1. Czyli przegapilismy dwie bramki, później straszna kopanina i dalsze marźnięcie. Zdecydowaliśmy, że minutę przed końcem ruszamy do ciepłego mieszkania zanim rusza tłumy i będzie tłok. Na schodach pod stadionem słyszeliśmy radość kibiców po golu Lewego. Czyli nie wiedzieliśmy żadnej bramki na żywo i wycierpielismy mróz okrutny, czemu tata nie pokochał takich wyjść?
0
I nie chodzi mi tylko o pieniądze, a o każdą dziedzinę życia. Nie dazysz do celu więc go nie osiągniesz, Ci co osiągnęli są teoretycznie lepsi więc oni powinni się cieszyć, a nie ja. Za to Ci co gdzieś zmierzali i im się nie udało są głupi bo mogli jak ja odrazu się poddać i nie męczyć