La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj. By Użytkownikom La Rambli ułatwić korzystanie z tego działu w zgodzie z regulaminem, stworzyliśmy dla Was Kodeks La Rambla. To zbiór sugestii i wskazówek, które pozwolą Wam poruszać się po La Rambli bezpiecznie, bez narażenia na blokadę konta. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z Kodeksem!

La Rambla

Online: 1155 Culés

1

Smutne jest to, że przez tą szkołę i nawał nauki zapomniałam o Lidze Mistrzów :(

16

@Lola120 poczekaj aż do roboty pójdziesz

3

@Lola120 przeciez dopiero połowa września.. aż tyle macie tej nauki?

0

@ArterkHD chlopie ja juz mialem 4 sprawdziany i 3 kartkowki i do tego jeszcze 2 odpowiedzi ustne

8

@Lola120 Boże szkoła to były piękne czasy.

0

@usztafeusze I ta świadomość że gra Barca, która pomaga nie zdechnac :D

18

@Lola120
*Napisz coś o tym, że jest Ci ciężko w szkole*
Janusze pracujące chyba na dwa etaty i trzy zmiany w kamieniołomie:
"Pójdziesz do roboty to zobaczysz"


Noż się w kieszeni otwiera. Nie wiem co wy ludzie robicie i za jakie pieniądze. Ja kocham swoją pracę i nigdy przenigdy nie wróciłbym do skrzyżowania zoo z kolonią karną zwaną szkołą. =)

0

@PuyolTheBest 3 sprawdziany i ze 2-3 kartkówki to są czasami w ciągu jednego tygodnia, o odpowiedziach ustnych nie na co mówić, bo zdarza się, ze na każdej lekcji pytają. Ja raz byłem dwa lub trzy razy jednego dnia, na różnych przedmiotach. Jeśli chodzi o szkołę to najgorsze było wstawanie xD

6

@IAmBackCules O niczym tu nie można pisać bo i tak mi odpowiedzą że później w życiu będzie jeszcze gorzej XD

0

@JohnA tylko ze ja od tygodnia do szkoly chodze wiec xD
I u mnie w szkole jest ochrona 2 tygodnie od ocen

3

@usztafeusze Śmieszy mnie takie gadanie XD Pracowałam już i wiem, że jak się lubi swoją pracę to nic strasznego. Ale jak kopiesz rowy bo się w szkole nie uczyłeś6 to i może ta robota jest gorsza od szkoły.

0

@PuyolTheBest No spoko, mój komentarz nie miał być żadnym atakiem (mam nadzieje, ze tego tak nie odebrałeś). Po prostu taki urok szkoły, masz ciężki tydzień ( sprawdziany i kartkówki) + masz pecha (odpowiedz) a potem dwa tygodnie luzu.
Co do ochrony to tez miałem u siebie w szkole, w 1 liceum miesiąc ochrony, to sposób był taki, ze nauczyciel wpisywał do notesu minusy, które w październiku były zmieniane na ocenę. Różne są sposoby do obchodzenia prawa, tak w szkole jak i w życiu. :D
Chociaż dziwne, ze 17 wrzesień i już tyle sprawdzianów, ale pamietam kiedy miałem sprawdzian z matmy 4 września chyba i następny 9. XD

0

@Lola120 Z ciekawosci ktora klasa ze tyle nauki?

2

@usztafeusze Praca to pikus przy szkole. Prace mozesz wybrać i dostajesz za nią wynagrodzenie, po pracy nie masz zadnych obowiazkow.

0

@HansLanda maturalna niestety

Komentarz usunięty

4

@usztafeusze Sorry, ale jeżeli pracujesz i robisz coś co Ci się nie podoba i praca po prostu męczy Cię nie tyle fizycznie, co mentalnie to znaczy, że popełniłeś gdzieś błąd. Czemu szkoła jest bardziej męcząca? Wybierasz kierunek, ale nadal masz przedmioty, których po prostu nie cierpisz. W moim przypadku jest tak z językiem polskim. Wystarczy mi godzina tego przedmiotu i już mam dość wszystkiego na cały dzień.

0

@Grzesior667 Albo zarabiasz bardzo dobrze i robisz coś nudnego i męczącego albo robisz coś co lubisz i zarabiasz orzeszki. Trochę już chodzę po tym padole i nie znam nikogo kto by dużo zarabiał i łączył to z pasją (mam znajomego który ma swój browar, jest głównym piwowarem i robi to co kocha oraz ma świetną sprzedaż, ale prowadzenie biznesu przez kilka lat i walka z biurokracją wyssała z niego radość) Szkoła to jest pikuś (przynajmniej dla mnie była), nie miałem problemów z nauką i chociaż na przykład nie lubiłem matmy to nie sprawiała mi problemu. Wiesz ilu ja w życiu nie potrzebnych rzeczy się uczyłem, które mało bądź w ogóle mi się nie przydały? I nie mówię tu o szkole, a studiach, kursach czy studiach podyplomowych. To jest element kształcenia i nie ma co płakać.

2

@usztafeusze Dobra nic się już na Rambli nie odezwe bo życia nie znam XD
PS. Wolę jak się do mnie ktoś zwraca w formie żeńskiej :)

0

@Grzesior667 Weź takiemu to nie przegadasz. Sam narzeka na swoją "robotę" to ja nie mogę narzekać na szkołe bo będzie jeszcze gorzej xd Ja za to znam dużo ludzi którzy robią to co lubią i nie narzekają.

0

@Lola120 Dobra nie będę się kłócił z dziećmi, które siedzą w domu u mamy i narzekają bo kartkówka jutro bo to bez sensu. Pozdrawiam

1

@usztafeusze Albo znajdujesz swoją pasję, rozwijasz się w niej i zarabiasz też dobre pieniądze. Chybą, że ta pasja jest ograniczona i dużo nie trzeba, żeby osiągnąć w niej "maksimum". Co to za życie, że wracasz codziennie z pracy i jesteś wykończony psychicznie?
Nauka nie sprawia mi problemów, ale wymóg bezsensownych rzeczy już tak (dziady czy inne kordiany, kogo to interesuje?).

0

@Grzesior667 Już za bardzo mi się nie chce ciągnąć tej dyskusji bo zaraz mecz, ale wyjaśnijmy sobie jedno. Ja nigdzie nie napisałem, że nie lubię swojej pracy, że mnie wykańcza i jestem nieszczęśliwy. Jestem radcą prawnym, zarabiam całkiem dobrze w przyszłości zamierzam bardzo dobrze, ale jest to nudna praca, która nie daje mi satysfakcji. Czerpię ją z innych rzeczy jak żagle czy nurkowanie. Po prostu próbuje powiedzieć, że czerpanie bardzo dobrych zysków z pasji, jest dzisiaj awykonalne bądź bardzo ciężkie. Zgodzę się natomiast, że wiele przedmiotów w szkole i zagadnień jest nie potrzebna, ale co zrobisz? Wziąć to na klatę i przeczytać Kordiana. Pozdrawiam

0

@usztafeusze Mówiłem tu o ogóle ludzi, nie stricte do Ciebie, bo Cię nie znam. Jeżeli pieniądze są na tyle wystarczające, że przykrywa to zmęczenie pracą to w jakiś sposób jest to zrozumiałe.
Na całe szczęście Kordiana i cały romantyzm mam dawno za sobą.

0

@usztafeusze pffff ciekawe kto się zachowuje jak dziecko :)

0

@Lola120 Nigdy nie pracowałem fizycznie, chociaż przez pewien czas byłem barmanem i trochę się z beczkami latało będąc na studiach. Jak mierzi Ciebie określenie dziecko to niech będzie młodzież, chociaż kiedy ja piłem piwo podczas finału w 2006 Ciebie na świecie nie było, co jest wymowne. Jak wyżej pisałem bez odbioru bo nie potrafisz merytorycznie dyskutować, co źle Ci wróży przed maturą. Chociaż dzisiaj nie ma znaczenia ten papierek, a za moich czasów coś jeszcze znaczył. Pozdrawiam.

3

@usztafeusze no witam. Czego się spodziewasz, pisząc takie rzeczy w stylu "poczekaj aż do roboty pójdziesz"? Że autorka wątku powie "a nie no w sumie faktycznie, co ja się przejmuję, ale super, jak ja śmiem śmieć być niezadowolona"? Czy czujesz potrzebę poklepania po plecach od innych smutnych, zmęczonych życiem dorosłych i podniesienia sobie samooceny?
W życiu bym nie chciała wrócić do ogólniaka, najgorsze lata mojego życia do tej pory. Wolę już mieć rachunki, pracę i prowadzenie domu na głowie, niż przeżywać tamte lata jeszcze raz.
Także droga @Lola120, wiem, że Ci ciężko, ale pomyśl o tym, że szkolny trud niemal skończon. To już ostatnia prosta! Ostanie osiem miesięcy! Dasz radę. Pozdrawiam :)

0

@Ermitano Ot rzuciłem komentarz w eter bez wyraźnego powodu i nie sądziłem, że wywiąże się z tego dyskusja. Takie czary i uroki tej strony, więc nie wiem skąd u Ciebie takie daleko idące wnioski odnośnie jednego zdania.

1

@Ermitano Oby oby :)

1

@usztafeusze zdecydowaną większość działań cechuje jednak celowość, ale w porządku, jeśli rzuciłeś to bez powodu to nie ma o czym dyskutować. Przy okazji w 2006 roku już była na świecie, jeśli jest w klasie maturalnej, to miała wtedy rocznikowo 5 lat. Pozdrawiam serdecznie ;)

1

@usztafeusze Jeśli chodzę do maturalnej klasy co się z tym wiąże mam 18 lat skończone. Nie urodziłam się w 2006 ale okej :) Jeśli po komentarzach wnioskujesz co mi wróży przed maturą to jak mam brać Ciebie na poważnie? Dobra kończę tę dyskusje bo jednak wolę mecz oglądać :)

0

@Ermitano Celowość działań głównie cechuje motywację i działania kobiet, mężczyźni często inaczej rozumują i wbrew pozorom ich postępowanie na początku bywa irracjonalne. Ot taka uwaga i również pozdrawiam serdecznie.

0

@Lola120 Chodziło mi o brak kontrargumentów w dyskusji i przerzucanie się na dziecinne przytyki, stąd moje czarne wróżby odnośnie matury. Głównie z powodu chęci odbicia piłeczki w dyskusji i dania pstryczka w nos, jak Ty mi dałaś tekstem o kopaniu rowów. Przepraszam za odjęcie lat, wracam do meczu i powodzenia na maturze.

0

@IAmBackCules Wybacz, że nie każdy z nas kocha programować i nie każdy na tym forum wie co go pociąga, jara albo nie ma roboty, której kocha z przymusu czy też z wyboru :) Programuj dalej w Krakowie ze Smoczgiem w "pucach" i ciesz się, że pamiętasz jeszcze co to piłka, bo niektórzy są w takim wirze pracy, że o piłce przypominają sobie "po fakcie" :)

0

@Lola120 Dorabiasz w wakacje między szkołą i ja się nie dziwię ludziom, którzy są po szkołach i nie wszyscy mają taki luksus bo nie są z zamożnych lub nawet średnich rodzin i sytuacja życiowa, rodzinna, finansowa ich zmusza do pracy długiej, czasem nie takiej o jakiejś marzą / marzyli i w wirze pracy oni po 2/3 dniach przypominają sobie, że był jakiś mecz albo będzie i że piłka istnieje dalej.. :)
Ale najwięcej tutaj programistów z Krakowa za 10k PLN widze ;D

1

@usztafeusze Wariacie, pochwal się swoimi wynikami ze szkoły, czy aby tak ją kochałeś i nauka nie sprawiała żadnego problemu :)

0

@Tom0VeB Mogę powiedzieć, że maturę pisałem z języka polskiego, historii, WOSu, angielskiego, niemieckiego i matematyki. Zdałem na tyle dobrze, że dostałem się na każde prawo w Polsce, a na świadectwie miałem kilka 3, resztę na 4-5. Głównie ze ścisłych leżałem, ale jakoś wielkiego problemu nie miałem.

0

@usztafeusze Jak widać jakiś był skoro nie wyszedłeś z tego celująco xDDDD.

Komentarz usunięty przez użytkownika

2

@usztafeusze Ale pieprzysz i uogólniasz. Ludzie są różni, więc nie rób z siebie Gandalfa. Jednym tęskno do szkoły z różnych pobudek, a inni nie mogą doczekać się usamodzielnienia. Nie ma takiego czegoś jak "zobaczysz co to życie, jak pójdziesz do pracy" - co to w ogóle jest? Praca jest jakąś mroczną krainą czy jak? Niejeden 17-latek jest bardziej dojrzały mentalnie i zaradny, niżeli 30-40+ latkowie. Poza tym, trudności i przeszkody z jakimi się spotykasz, są adekwatne do sytuacji w jakiej się znajdujesz. Dlaczego maturzysta miałby się przejmować czymś, co prawdopodobnie będzie mu zaprzątać umysł za kilka lat? Nie umniejszajmy czyjejś pracy lub problemów tylko dlatego, że w z naszego "starszego" (i obecnego) punktu widzenia, te "dawne" zdają się teraz błahe w porównaniu do tego, z czym sami się borykamy.

0

@Lola120 dzisiaj się uczysz i zapominasz o LM ale może dzięki temu w przyszłości nie będziesz pisać o tym jak bardzo cierpisz w pracy :)

0

@usztafeusze jakie zarobki są według Ciebie dobre?
Ja uważam że można to pogodzić ale jestem z dużego miasta i liczę się z tym, że mam dzięki temu większe możliwości.

0

@Dejwol Panie Sarumanie Biały, nie odkrywasz Pan Ameryki stwierdzając, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jest to fundamentalna zasada i nie ma co z nią dyskutować. Moje stwierdzenie jak wspomniałem wcześniej było rzucone w eter od tak, bez powodu. Jednak jak sam stwierdziłeś problemy w życiu dorosłym czy to w pracy czy nawet na studiach są niewspółmiernie do tych z liceum. Ja na przykład na jeden egzamin na prawie musiałem się uczyć tyle co do połowy przedmiotów na maturze. A to był jeden egzamin z wielu w tej sesji. Podsumowując chociaż tego nie chciałeś to przyznałeś mi rację. Pozdrawiam

0

@AV0CAD0 dobre to powyżej 5 tysięcy, a bardzo dobre powyżej 10 tysięcy.

0

@usztafeusze nie wiem czy mowa o kwotach netto czy brutto ale 5 tysięcy netto to w dużych firmach zarabia średnio specjalista po kilku latach po studiach. Później ta kwota rośnie wraz z doświadczeniem, rozwojem firmy lub awansem. Średnie zarobki w Warszawie to obecnie 6850 zł brutto, czyli właśnie 5 tysięcy. Myślę że wystarczy trochę poszukać, ewentualnie skończyć jakiś kurs i jest to kwota dla każdego chcącego do osiągnięcia, chociaż nie zawsze od początku.

« Powrót do wszystkich komentarzy