- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 644 Culés
Gorące dyskusje
RanDiFCB
1
@AlexDark00 a to tylko oni płacą więcej za prąd? gaz? "ciągłe rosnące koszty wszystkiego?... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
BorzyKrzys
17
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Gosciuu
4
Taka głębsza myśl mnie ostatnio naszła: kiedyś się nie bałem starości. Teraz, choć wciąż... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 644 Culés
1
Przy okazji tego wielkiego streamu często wraca temat tego, po co w ogóle robić zbiórki zamiast rozwiązania systemowego ochrony zdrowia.
I to jest dobry temat na który odpowiedź jest zawsze bardzo prosta i bardzo niepopularna: Rozwiązaniem systemowym jest podniesienie składek zdrowotnych do cywilizowanego poziomu.
Owszem, NFZ trzeba reformować, ale to jest działanie poboczne, podstawowym problemem naszej służby zdrowia jest to, że po prostu nie ma kasy.
W idealnych warunkach państwo nie powinno grosza dopłacać do SZ, wszystko powinno być opłacane przez ubezpieczonych.
Tymczasem państwo dokłada miliardy do interesu a dalej brakuje setek miliardów, żebyśmy mogli w ogóle myśleć o cywilizwanym poziomie opieki zdrowotnej.
Umówmy się, zawsze łatwo jest powiedzieć, że trzeba coś zreformować. To polityczne makao i po makale. Partie przerzucają się pomysłami, jedne bezsensowne, inne po prostu idiotyczny (patrze na ciebie Konfederacjo) a żadna nie zrobi niczego.
Bo prosta matematyka, leczenie przeciętnego Polaka kosztuje tyle samo co leczenie przeciętnego Niemca.
Przeciętny Niemiec zarabiający MINIMALNĄ płaci koło 200 EUR składki. To może Holender? On od minimalnej płaci 160 EUR.
A w Polsce? Od ŚREDNIEJ krajowej czyli od 9003 zł składka zdrowotna to 430 zł czyli 100 EUR.
Najlepiej to widać na przykładzie ogólnego budżetu służby zdrowia.
Niemcy mają około 500 mld a Polska 250 mld.
A, zapomniałem dodać, że Niemcy w Euro a Polska w PLN czyli 8x mniej.
Gdyby to jakoś zobrazować, wyobraźmy sobie, że mamy 10 zł na koncie.
Pytanie: Jak przeżyć miesiąc?
A) Zreformować sposób zarządzania majątkiem
B) Zarobić więcej pieniędzy
Większość twierdzi, że wystarczy punkt A) a są tacy (patrzę na ciebie konfederacjo), że jak zrobimy A) to miesiąc przeżyjemy nawet i za 8 złotych.
0
@Tasde Nieprzypadkowo kraje europejskie z najlepiej ocenianymi i najbardziej wydajnymi systemami ochrony zdrowia należą też do państw o wysokich obciążeniach podatkowych. Dobra publiczna opieka zdrowotna nie bierze się znikąd. Po prostu trzeba ją stabilnie finansować.
Dlatego trzeba zawsze przypominać, że największymi bohaterami są dziś często ci, którzy po prostu uczciwie robią swoje: nie unikają płacenia podatków, codziennie chodzą do pracy i realnie zasilają gospodarkę kraju. To dzięki takim ludziom działają szkoły, szpitale, transport publiczny, służby i całe państwo.
1
@Tasde Tylko zapomniałeś o najważniejszym pytaniu po co wpłacać składki skoro 3/4 leczenia załatwiasz prywatnie i dodatkowo płacisz na to wszystko prywatne pieniądze.
Wychodząc z tego założenia wiele osób woli nie płacić składek i samemu się leczyć.
0
@Krzysztof1987 Ale to jest wtórne. Polska tylko formalnie ma państwową służbę zdrowia, realnie ma system mieszany gdzie właśnie masz usługi prywatne jako uzupełnienie systemu (zwłaszcza w kwestii stomatologii którą jest prawie całkowicie sprywatyzowana).
Ale musisz iść prywatnie do lekarza dlatego, że w państwowej służbie zdrowia nie idzie się dostać.
A nie idzie się dostać, bo nie ma kasy na zabiegi/wizyty.
I tu jest pętla dziwnego zachowania Polaków, że mogą wpłacić masę kasy na różne zbiórki na leczenie, mogą płacić ogromne kwoty za prywatną opiekę zdrowotną, ale powiedz im, że zwiększysz o 50 zł składkę zdrowotną, to będą drzeć mordy.
0
@Krzysztof1987 Wszystko jest spoko jeśli Twoje leczenie ogranicza się do zapłacenia 250 zł za prywatną wizytę. Dlaczego nikt nie bierze pod uwagę operacji które kosztują kilkaset tysięcy złotych i są wykonywane codziennie po X razy?
1
@Tasde przeciętny etatowiec oddaje w podatkach, składkach i innych daninach ponad 60% swojego wynagrodzenia. To ile im jeszcze państwo musi dowalić składki zdrowotnej, żeby przy całym tym obciążeniu zasłużyli łaskawie na podstawowe usługi medyczne? Może 10%, a może 20%? Jak już odda 80% pensji to wtedy łaskawie będzie mógł pójść od czasu do czasu do lekarza w jakimś rozsądnym terminie, czy jeszcze więcej mu trzeba dowalić składek?
0
@Geble I tu dobry argument. Wizyta u laryngologa prywatnie kosztowała mnie 250 zł, zwykły internista to 180 zł.
Tymczasem ubezpieczenie zdrowotne w ZUS to 400 zł za leczenie, refundacje, utrzymanie gotowości ratownictwa medycznego, utrzymanie szpitala ktory czeka na tą nieszczęśliwość.
Jak to się ma kalkulować?
1
@Tasde Nie nie tylko bardzo pomogła by rewizja wycen, bo to tam są patologie.
Zacznijmy od sprawdzenia jak sa wydawane pieniądze a nie od dosypyewania kolejnych.
Tyle lat już ta klika wmawia że jak dołożymy to będzie lepiej a wale tak się nie dzieje.
0
@ProMILs Nie, przeciętny etatowiec oddaje koło 35%. Reszta to mogą być podatki konsumpcyjne ale to nieistotne bo tkwisz w błędnej logice.
Polska ma stosunkowo niskie obciążenia finansowe na tle reszty krajów zachodnich, podatki które płacisz służą opłacaniu funkcjonowania kraju. Jak zamiast policji i straży pożarnej musiałbyś z własnej kieszeni zapłacić za ochronę, to by ci się bardziej opłaciło? Gdybyś nie płacił w podatkach na edukację musiałbyś płacić z własnej kieszeni, sądzisz że byłoby taniej?
Jakbyś musiał płacić myto właścicielowi chodnika po którym spacerujesz, opłaciłoby ci się bardziej niż zapłacić za to w podatkach?
To jest najczęściej pomijana kwestia, prozaiczne rzeczy które cie otaczają kosztują pieniądze.
0
@Krzysztof1987 trafione w punkt. Pediatra na szczepieniu syna stwierdza "efekt zachodzącego słońca".
Skierowanie do poradni neurologicznej dla dzieci. Wizyta za pół roku. Więc trzeba prywatnie. Wizyta 300 zł, USG przezciemniaczkowe 300, potem znów neurolog 300. A finalnie pediatra się mylił. Niektórym takie koszty w ciągu tygodnia sprawiają problem.
0
@Gall No właśnie i wracasz do punktu wyjścia.
Wyceny są patologią bo jest żonglowanie bo nie ma kasy na wszystko tylko są targety i promocje konkretnych zabiegów.
Możemy zacząć od sprawdzenia jak wydawane są pieniądze, i co? Bedziesz na to patrzył jak sroka w gnat i co zrobisz?
To jest właśnie to o czym mówię, nie stać cię na Passata B6 to jak zatrudnisz doradcę finansowego, to będzie cię stać na Portofino?
Nie.
Reformy NFZ są potrzebne ale nie jako lekarstwo tylko suplement, bez kasy sobie możesz reformować ile wlezie, nawet nie będziesz wiedział czy reformy działają a skutek jaki przyniosą? Pacjent onkologiczny na konsultacje poczeka 563 zamiast 570 dni? I tak nie dożyje.
Tak, od lat się wmawia, że jak dołożymy to będzie lepiej, tyle że realnie nikt niczego znaczącego tam nie dołożył. PiS się chwalił jak wiele dołożył do służby zdrowia w ostatnich latach, i fajnie, jak to miało zadziałać jak dołożyli mniej niż wynosiła inflacja?
2
@Tasde Ale fundusz zdrowia to nie budżet domowy, tam sa przepalane i rozkradane pieniądze na każdym etapie. Dosypywanie nic nie pomoże bo zaraz albo będą na ulicy domagajac się godnej płacy albo w biąłych rękawiczkach rozkradną.
Jak to nie dokładamy? Chyba znów musisz bardziej zbadać temat.
0
@Tasde a przepraszam bardzo, podatki konsumpcyjne to się nie liczą z jakiego powodu? Możesz przestać jeść, pić i płacić rachunki za mieszkanie żeby nie płacić tych podatków?
Kłócisz się w tym momencie z argumentami, które nie padły, bo ja nie każę nikomu opłacać sobie każdemu samodzielnie służby zdrowia, edukacji i budowy chodnika koło domu, tylko twierdzę, że podwyższanie składki zdrowotnej przeciętnemu obywatelowi jest bzdurnym pomysłem, bo i tak każdy szarak oddaje na utrzymanie państwa 60% wynagrodzenia, więc i tak już ma wystarczająco okrojony budżet na własne utrzymanie.
Skoro brakuje w budżecie państwa środków na służbę zdrowia to w pierwszej kolejność trzeba się zastanowić, które wydatki można uciąć i przeksięgować. Może niekoniecznie w takim razie z 60% naszego wynagrodzenia trzeba było utrzymywać lub dofinansowywać socjale, zasiłki, stypendia, gównokierunki na państwowych uczelniach, telewizje, gazety, teatry, kluby sportowe, "zapomogi" dla przedsiębiorców, koncerty, seriale i jeszcze milion innych rzeczy.
0
@Gall Ale to jest margines przy brakach. Pokazałem wyżej skalę, Niemcy mają 8x wyższy budżet przy jedynie 2x wyższej populacji.
Czechy per capita też mają o około 30% wyższy budżet, żeby nie było że posluguje się tylko bogatym krajem.
Powtarzam, od średniej krajowej składka jest niższa niż na zachodzie od minimalnej. Sobie likwiduj patologie i kradzieże, na pewno to pomoże w kwestii tego, że w systemie nie ma kasy.
I nie, nie można uznać, że coś dokładamy. To jest wrzucanie 2 kamieni do rzeki i twierdzenie, że już powinno się dać nią przejechać.
Nie będę wchodził w idiotyczną polemikę zakładania, że czegoś nie sprawdziłem, bo ty nie sprawdziłeś i ci się wydaje, więc to pomińmy, nie przekonasz mnie a ja ciebie.
A nawiązując do tematu, budżet służby zdrowia wzrósł o 160% od 2018 roku, inflacja w tym czasie wzrosła o około 50%. A to i tak niewiele mówi, bo inflacja oparta jest o koszyk który w większości nie dotyczy przedsiębiorstw w tym i szpitali.
A tu masz choćby na samych mediach wzrost o 90% na wodę i ścieki (a masz jeszcze utylizację opadów medycznych która również mocno wzrosła ale nie znalazłem o ile dokładnie.
Wzrost ciepła sieciowego o średnio 120%, chyba że sami grzeją to o około 140%, wzrost prądu o przeciętnie 140% ale były przypadki gdzie mówimy nawet i o ponad 200% ze skrajnościami jak 300 czy 400.
Do tego wzrost minimalnej krajowej o ponad 120% który przesunął widełki w na rynku względem pracowników etatowych co również przełożyło się na koszty obsługi placówek.
A to tylko część kosztów. Wzrost cen leków, niedobory na rynku helu do aparatur MRI ktore to sięgały nawet i 400%.
Wiele tego jest, sumarycznie rok rocznie budżet służby zdrowia musi rosnąć o ponad 13% żeby utrzymać status quo co miałoby sens gdybyśmy miał służbę zdrowia na zero a nie na olbrzymim minusie od dekad.