Następny mecz:  Inter  -  Barcelona     ·  Wtorek, 10 grudnia 21:00  ·  6. kolejka Liga Mistrzów , Gr. F Polsat Sport Premium 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz
Informacje ogólne

Miasto:

Brak informacji

Zainteresowania:

Brak informacji

Ulubiony zawodnik:

Brak informacji

Ulubione zespoły:

Brak informacji

Barcelonie kibicuję od:

Brak informacji

Kontakt
Statystyki

Data rejestracji

17 grudnia 2018

Dni w serwisie

355

Liczba komentarzy

969

Ocena komentarzy

+1582

Najlepiej oceniane komentarze
  • Tasde

    Ehh i znowu to samo xD Barca gra spokojny mecz bez szarży, większość spotkania pod kontrolą, jeden głupi błąd naprawiony po minucie i znowu płacze o biede z nedzą, jakieś bajki o drżeniu o wynik do ostatniego gwizdka... A parę dni temu jak zaorali United ośmieszając każdego z ich zawodników po kolei i to nawet się nie pocąc to był zachwyt, teraz znowu płacz, że wszyscy do niczego xD Ile miesięcy musi minąć, żeby ludzie zrozumieli, że Barcelona kompletnie w tym roku nie interesuje się ligą a mistrz jest dodatkiem więc grają na pół gwizdka bo już we wrześniu mówili, że interesuje ich tylko LM.
    Z resztą o czym my gadamy, grali w tygodniu, grali dziś, grają za 3 dni, grają w sobotę a potem mają Liverpool w środę, no przecież wiadomo, że przy takim terminarzu i z obecnymi wynikami JEDYNĄ SŁUSZNĄ TAKTYKĄ JEST 90 MINUT PEŁNEGO OBCIĄŻENIA w meczu o pietruszkę.

  • Tasde

    Tak patrze na ten Real i byłby to fantastyczny temat do opisania, jak pycha kroczy przed upadkiem.

    To, że w Madrycie zaczyna coś gnić można było wywnioskować już 3 lata temu. Pamięta ktoś jak zdobyli LM 15/16? Najłatwiejsza drabinka z Romą, Wolfsburgiem, słabym wtedy City sprzed rewolucji Guardioli i Atletico w finale. Roma solidna wygrana ale bez szału na boisku, Wolfsburg który walczył o 8 lokatę w swojej lidze prawie wyeliminował ich z LM (dupę im ratował Ronaldo na Bernabeu strzelając hattricka, ale Niemcy byli blisko strzelenia bramki a wystarczyła im jedna) no i najnudniejszy dwumecz w tej dekadzie czyli Real - City, zakończony wynikiem 1:0 po bramce samobójczej gdzie w ciągu 180 minut gry żadna ze stron nie oddała celnego strzału na bramkę. I na koniec, w takim samym stylu wygrana po karnych finału z Atletico.

    Widać gołym okiem było, że coś tam śmierdzi, ale jest puchar to nikt nie zwracał na to uwagi. Ale przełomem był dopiero następny sezon.

    No bo jak można powiedzieć coś złego na drużynę i trenera, która zdobywa LM i Ligę, dając pierwszy od 59 lat dublet? No nawet jak można, to nie wypada. I o ile hurraoptymizm wśród kibiców jest jak najbardziej słuszny, tak w przypadku zarządu powinna się zaświecić kontrolka, że nie szło tak gładko jak by mogło to wyglądać. Ligę mistrzów zdobyli w pewnym stylu choć kontrowersji uniknąć się nie udało, ale jak wyglądała ich liga, to każdy powinien pamiętać. Drużyna grała nieskładnie, spora część spotkań to było walenie głową w mur gdzie nawet Ronaldo nie pomagał a mistrzowskie punkty ratował Ramos w końcówce meczu, gdy rzucano już całe założenia taktyczne i tłukli na bramkę ze wszystkiego co mieli (stąd nawet wziął się żart o Ramosie po 80 minucie).

    I znowu nikt na to nie zwrócił uwagi bo był świetne wyniki i właśnie w tym momencie pycha przesłoniła oczy a ego Pereza i ekipy eksplodowało. Zwycięskiego składu się nie zmienia mimo coraz większych problemów, dlatego znowu nie zrobiono żadnych konkretnych ruchów kadrowych i tak nastał początek upadku. Sezon 17/18, katastrofa ligowa, zespół nie gra kompletnie niczego, nawet Ronaldo przestał grać do stycznia łapiąc tylko 4 bramki. Na własnym podwórku już w lutym odpadli z Ligi i PK. No po prostu nic się nie kleiło i zespół dołował od początku sezonu, to w zimowym okienku nie poczyniono żadnych ruchów żeby coś z tym zrobić. Nieomylny prezes miał przy swoim boku objawienie trenerskie a gra się nie klei bo taka drużyna nie będzie zniżać się do poziomu walki z ogórkami w Lidze. Tak można było rozczytać stanowisko klubu, sam Zidane poruszał takie tematy na konferencjach po kolejnych porażkach.

    Ale jedna rzecz się udała, trzeci puchar LM z rzędu, coś co jak złoty strzał podany narkomanowi. Nie ważna żenująca postawa w lidze, nie ważne, że ten puchar był w większości zasługą szczęścia i przypadku niż umiejętności piłkarskich, ego prezesa tak się rozdmuchało, że przystępując do prawdopodobnie najgorszego sezonu w historii nie tyle nie poczyniono wzmocnień co uznano, że nawet Ronaldo nie jest im potrzebny, że samo bycie Realem Madryt wystarczy do wygrywania.

    I tak lądujemy w historii najnowszej, sezon 2018/19, tragedia na każdym polu, żenada z każdej możliwej strony. Wydawać by się mogło, że te wydarzenia sprowadzą zarząd na ziemię, obudzi ich, ale oliwy do ognia dolały tylko nominacje do ZP. 8 zawodników Realu nominowanych, jeden z tytułem i nie jest to Ronaldo, przecież to złoty skład, Galakticos a problemem jest jakiś drobny szczegół. No i znaleziono, trener! Tak, gdyby Zizu nie odszedł, byłaby 4 LM. To, że nawet małpa zauważy, że koleś nie ma doświadczenia, bo dostał spory samograj i już raz pokazał, że nie potrafi zarządzić kryzysem, ale niczym talizman wzięto go na ławkę zamiast chociażby Mou, który jest jaki jest, ale potrafiłby potrząsnąć kim trzeba. Dajmy mu większą wolność przy transferach i wszystko będzie dobrze! Sam Zidane też upoił się swoją legendą, super piłkarz, trener który dokonał niemożliwego, więc wszystko mu się uda. No tyle, że Real dalej przegrywał, Zidane nie pomógł nawet stłuc ogórków, w 3 miesiące przegrał połowę rozegranych spotkań. Naćpani sukcesami zaczęli po omacku szukać przyczyn porażki i upatrzyli sobie jednego takiego Walijczyka. Od dawna wiele osób chciało się go pozbyć, miał zastąpić Cristiano po odejściu ale nie udało mu się, więc to wszystko jego wina. I tu zaczął się kolejny cyrk, Bale nie jest wybitny ale będąc na boisku błyszczy na tle innych, w okresie przygotowawczym mimo wywalonego pindola na ten klub był najlepszy na boisku za każdym razem gdy na nie wyszedł. Chciał odejść za darmo do Chin, to Perez się obruszył i tak zakręcił, że w rezultacie najprawdopodobniej zostaną z nim na kolejny sezon, mimo spalenia mostów w relacjach, bo kasę jaką Real chce za piłkarza, którego koniecznie chcą się pozbyć to nikt nawet nie myśli dawać.

    No ale mniejsza o niego, bardziej interesuje fakt, że mieli masę czasu na przygotowania do sezonu, miała być rewolucja a nie zrobili absolutnie nic. Wydali 300 milionów za które kupili Hazarda i dzieci z dżungli na ławkę (do kolekcji, bo tu chyba Perez ma zadrę i na siłę szuka własnego Neymara).

    Zastanawia logia tych ruchów, kadra która przegrała wszystko praktycznie się nie zmienia, dołożono jeden element w postaci Belga... tyle że analitycznie patrząc na ich potrzeby, to Hazard nie powinien być priorytetem. On jest typem zawodnika zespołowego, woli dogrywać niż strzelać a głównym problemem ich kadry jest to, że tam nie ma kto zdobywać bramek. Benzema to ani napastnik ani pomocnik i potrafi nie trafić z metra do pustej bramki, na drugim skrzydle nie ma absolutnie nikogo (wrzucili tam gościa, który nie radził sobie jako napastnik na swojej nominalnej pozycji a ma grać w tej samej roli na innym skrzydle), nie ma pomocy, która tworzyłaby drugą linię ataku, nie ma nikogo kto potrafiłby zgarnąć piłkę sprzed pola karnego i zrobić z nią coś lepszego niż podanie do tyłu albo strzał na pałę.

    Tak czy inaczej, Hazard to dobry transfer, tylko że po co, skoro nie ma nikogo w innych formacjach? Eden sam ma grać ze sobą? Perez myśli, że sprowadził drugiego Messiego, co potrafiłby sam wygrywać mecze? Tego się nie dowiemy.

    Wiadomo jest jednak, że uparli się na Pogbe olewając inne kierunki, transfer nie doszedł do skutku i co dalej? Brak konkretnej wizji a rynki się zamykają i z Anglii już raczej nikogo nie sprowadzą, a klimat jest taki, że nawet VDB który miał być pewnikiem do przejścia jakoś ucichł i nie wiadomo czy coś z tego będzie.



    Pytanie, czy ktoś tam ma jeszcze głowę? Ludzie myślą, że po takim upokorzeniu, wynikającym z lat zaniedbań wywołanym przez przerost ego wszyscy u nich są już na ziemi i intensywnie pracują, tylko że to dalej wygląda tak, jakby Perez z kolegami nie zauważyli poprzedniego sezonu a czas się kończy. Za 5 dni rusza liga, za pół miesiąca zamyka się okienko transferowe. Było pewne, że nie uda im się zrobić pełnej rewolucji w jedno lato, ale jak na razie nie zrobiono nic.

    A dlaczego o tym piszę? Realu można nie lubić, można go nienawidzić, życzyć najgorszego, ale Real jest potrzebny tej lidze jak tlen. Musi być konkurencja, musi być godny przeciwnik, musi być realny kandydat do tytułu mistrzowskiego, żeby w lidze była walka, żeby była motywacja dla Barcelony czy Atletico do większego zaangażowania a co za tym również idzie, do większych wpływów finansowych dla wszystkich. Na tym powinno zależeć każdemu fanowi LaLigi i hiszpańskiego futbolu. Zawsze cieszy, jak Real się przewraca i sobie ten głupi ryj rozwala, ale żeby robić to z klasą a manita na Bernabeu była pokazem wyższości jednych na drugimi a nie biciem ogórków którym się nawet grać nie chce.

Ostatnie wystawione oceny

2. kolejka La Liga Niedziela, 25 sierpnia 21:00 Transmisja: Canal + Sport 2

Gorące tematy