La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 565 Culés

9

Muzyczna batalia - #56 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/e7ZJaqK35g3
-------
JEAN-LUC PONTY "The Struggle of the Turtle to the Sea, Pt. III"
album Enigmatic Ocean (1977)


Jean-Luc Ponty to francuski wirtuoz i pionier, który zrewolucjonizował grę na elektrycznych skrzypcach w świecie jazz-rocka. W tym utworze słychać krystaliczną czystość, niesamowitą płynność i europejską elegancję. Sekcja rytmiczna gra bardzo gęsto, ale z wielką lekkością, tworząc napędzające tło dla kosmicznych partii solowych. Brzmienie jest całkowicie pozbawione rockowego brudu, a skrzypce lidera mają gładki, śpiewny ton, który idealnie splata się z szybkimi przebiegami gitar elektrycznych. Całość ma bardzo jasny, przestrzenny i wyrafinowany charakter.

W tym utworze błyszczy geniusz Allana Holdswortha. Ponty wpadł na świetny pomysł i zatrudnił na tę płytę aż dwóch wybitnych gitarzystów (drugim był Daryl Stuermer, który chwilę później dołączył do Genesis). Holdsworth grał tu tak płynnie, że jego gitara brzmiała niemal jak instrument dęty, co pozwalało mu toczyć równorzędne, błyskawiczne pojedynki ze skrzypcami lidera. Z kolei na perkusji gra tu zaledwie 23-letni Steve Smith, który rok później dołączył do wielkiej, stadionowej grupy Journey.
----------------------------------------
DIXIE DREGS "Odyssey"
album What If (1978)

Dixie Dregs to amerykańska formacja założona przez gitarzystę Steve'a Morse'a, słynąca z brawurowego łączenia skomplikowanego jazzu z potężnym rockiem, klasyką i muzyką country. W kontrze do sterylnej elegancji Ponty'ego, uderza tu ogromny, rockowy rozmach. "Odyssey" to ponad siedmiominutowa, wielowątkowa podróż. Zaczyna się od pięknego, niemal klasycznego wstępu na skrzypcach, by po chwili wybuchnąć ciężkim, gitarowym riffem i potężną pracą perkusji. Skrzypce nie brzmią tu gładko i syntezatorowo – mają w sobie zadziorny, organiczny charakter, a zespół gra karkołomne rytmy z niesamowitym, amerykańskim luzem i rockowym brudem.

Utwór ten doskonale pokazuje, dlaczego Steve Morse i skrzypek Allen Sloan byli tak unikalnym duetem. Obaj studiowali na uniwersytecie muzycznym w Miami, gdzie połączyli akademicką wiedzę z miłością do głośnego grania. W "Odyssey" słychać wyraźne inspiracje muzyką klasyczną (szczególnie Bachem), które Morse z premedytacją zderzył z ciężkim brzmieniem rockowych wzmacniaczy. Co więcej, ten niesamowicie skomplikowany, ale pełen energii album wyprodukował Ken Scott – legendarny brytyjski producent, który wcześniej pracował w studiu m.in. z The Beatles i Davidem Bowie.
---
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8
@Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,

0

@Colon Odyssey. A Dixie Dregs to nowe dla mnie odkrycie.

0

@Colon Cholera, to jest cholernie dobre - ale wygrywa J-L Ponty, choć oszukiwał ściągając Allana Holdswortha imitującego saksofon barytonowy (?) i w zasadzie powinien być za to zdyskwalifikowany - lecz za ten tytuł utworu odpuścimy mu (musze przesłuchać pozostałe części - mam nadzieje, że temu żółwiowi się udało).

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: