La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 634 Culés

2

"Słynny" egzaminator z WORD oblewa niemal wszystkich. Jankowski: Zapraszam do studia. Oblewa u niego 97 proc. zdających na prawo jazdy.
- Niech pan usiądzie i wytłumaczy, dlaczego akurat trzy procent ludzi zdało u pana - rzucił Grzegorz Jankowski, zachęcając egzaminatora z WORD-u w Piotrkowie Trybunalskim, by zjawił się w studiu Polsat News.
Rambla za którym razem ?

1

@gumaz Pierwszym, ale trafiłem na spoko gościa, gdyby chciał to mógł uwalić

2

@gumaz za 4, 2 razy z placu nie wyjechałem bo samochód nówka sztuka a na jazdach starym gruchotem jeździłem i sprzęgło tam chodziło jak w traktorze, za trzecim nie zatrzymałem sie na stopie który był zasłonięty gałęzią, a idź pan

0

@gumaz pierwszym. Dwa błędy niby, ale z jednym to chciał mnie oszukać. Chciał mi wkręcić, że zamiast prawy to włączyłem lewy kierunek, czy tam na odwrót. Nie uwierzyłem mu, bo nie czułem tego. Na szczęście zdane, więc nie trzeba było nic sprawdzać : )

0

@ranger3120 Jakie wymówki XD

2

@gumaz Praktykę za pierwszym, ale teorie zdawałem 3 razy xd

0

@gumaz Za pierwszym testy i praktyczny. Egzamin miałam 23 grudnia także prezent na święta sobie zrobiłam

0

@gumaz Za pierwszym

2

@gumaz Za pierwszym i co ciekawe właśnie w Piotrkowie :D Moja żona za drugim i nie jestem pewien ale coś mi się kojarzy, że pierwszy raz u tego sukinkota zdawała

4

@gumaz, za pierwszym, bo rady jak jeździć brałem od @draxidox

Przede wszystkim musiałem uważać na psieci na pasach

0

@vangoor u mnie podobnie, środek lata, egzaminator wolał się za dupeczkami oglądać ;D

Za to brat zdawał i takiego gościa, o którym mowa w poście i była sytuacja, że na jakiś światłach skręcał i on my zatrzymał auto, mówi, że koniec egzaminu, bo powinien się zatrzymać, a brat na to, że to światła bezkolizyjne były i nie musiał. Pojechali jeszcze raz na te światła, okazało się, że miał brat rację, to jak egzamin trwa około 30-40 minut, to brat jeździł ponad godzinę, aż go w końcu uwalił na czymś ;D

1

@gumaz Za 3 (teoria za 1). Raz nie wyrobiłem na łuku i uderzyłem w pachoła, za drugim razem ziomeczek mi zaciągnął ręczny czego nie zauważyłem. Wystartowałem zaciągniętym, to był błąd 1, a potem jak zrzuciłem to się nie rozejrzałem ponownie, błąd 2, do widzenia.
Za 3 razem jak poszedłem to kuzynka poleciła mi iść jak najwcześniej się da. Wtedy albo stoisz w korku bo wszyscy jadą do pracy, albo puste ulice bo jeszcze nie wyjechali. Nigdy nie zapomnę tego egzaminu. Mieszkałem wtedy jeszcze pod dużym miastem, gdzie był WORD i to po drugiej stronie, więc musiałem wstać o 5, żeby na 7.40 na egzamin dojechać.
Jak zobaczyłem, że trafił mi się starszy gość to już wiedziałem, że uwalę i jakoś przestałem się przejmować, co paradoksalnie mi chyba pomogło. Ale egzaminator złoto. Pamiętam, że idziemy do auta, on losuje co mam wskazać. Ja stoję zaspany, z rękami w kieszeni (pamiętam, że zimno było) i on się na mnie patrzy i prawie krzyczy: Proszę wyciągnąć ręce z kieszeni, powagi trochę to jest państwowy egzamin!!!
Dobry start. Miałem pokazać kierunkowskazy. To pokazałem 3 po jednej stronie i stoję zadowolony, że łatwe się wylosowało. A typek patrzy na mnie jak na debila i mówi: A Pan tylko w lewo skręca? . I takie o fuck: tak oczywiście, jeszcze 3 po drugiej stronie.
Następnie pokazać jak sprawdzić poziom oleju. Otwieram maskę, pokazuje na to wieczko, gdzie olej się wlewa i mówię: To odkręcamy (i wtedy w głowie nagle taki błysk) i od razu zakręcamy. Wyjmujemy bagnet, oczyszczamy, wkładamy , wyjmujemy i sprawdzamy.
Ten znowu patrzy na mnie jak na kretyna i się pyta: To po co Pan to odkręca, nic nie robi i od razu zakręca? A ja, że no sprawdzić tylko czy się nie zaparzyła (czy coś takiego) nakrętka.
Potem łuk i górka gładko, to jedziemy na miasto. Wyjazd z placu i można jechać albo w lewo, albo w prawo i egzaminator mówi: wyjeżdżamy i proszę w prawo. A ja bez zastanowienia w lewo.
Ten znowu tak patrzy i: mówiłem w prawo. Przeprosiłem, ziomek machnął ręką, jedziemy dalej.
Oczywiście 8 rano to cały egzamin w kroku, dojechaliśmy do jakiegoś osiedla, żeby zrobić parkowanie to na luzie, bo całe było pustę. Wpisał mi jeden błąd bo z wiaduktu zjeżdżałem na wciśniętym sprzęgle, co jest nie ekonomiczne. Potem gdzieś się przebiliśmy i jechaliśmy jakąś drogą, gdzie można było 50km/h, ja dla bezpieczeństwa jechałem 40, żeby nie przekroczyć przypadkiem. Egzaminator tak patrzy i się mnie pyta: Ile tutaj można jechać? Ja na to, że 50. A on: to czemu Pan 40, jedziemy jedziemy ładnie, gaz, gaz, gaz.
Na koniec jak już wiedziałem, że wracamy do WORDA to tak mi noga na sprzęgle latała, galareta normalnie.
Na koniec mi chyba rzucił: wynik egzaminu pozytywny, a teraz niech się Pan nauczy jeździć, czy coś takiego. Tego już nie pamiętam dokładnie, bo byłem tak zdziwiony tym, że mi się udało, że już nic do mnie nie docierało.

1

@gumaz Za pierwszym i nie wiem jakim cudem, bo po 10 latach nadal nie czuję się pewnie za kierownicą xd

0

@gumaz za trzecim. Pierwszy raz mnie oblał po tym, jak przetarłem koło o krawężnik podczas parkowania. Za drugim razem nie wyjechałem z placu://. Przy trzeciej próbie najechałem na krawężnik podczas parkowania, aż auto się zatelepało, ale wtedy zdałem¯\_(ツ)_/¯

0

@gumaz Wszystko za pierwszym ale zapłaciłem :)
A na poważnie to już kupa lat, dłużej mam prawko niż nie miałem.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: