- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1380 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
26
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
46 odpowiedzi
Roobo
3
Najlepszy mundial według was w 21 wieku?Zdecydowanie RPA i Katar.W 2010r był mega klimat, otoczka... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
pt9
4
Dlaczego ludzie sami sobie to robią i stawiają taką betonozę jednocześnie zakrywając sobie... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1380 Culés
9
W OBRONIE RED. RYMANOWSKIEGO ???? ????
Atak Newsweeka na redaktora Rymanowskiego za rozmowę z prof. Cichosz wpisuje się w szerszy trend nerwowych reakcji mediów tradycyjnych, które – tracąc odbiorców – coraz agresywniej występują przeciwko tzw. nowym mediom, mającym odwagę prezentować bardziej zróżnicowane i egalitarne spektrum opinii na tematy budzące kontrowersje.
I o ile Newsweek ma pełne prawo do wyrażania swojego stanowiska zgodnie z przyjętą linią redakcyjną, o tyle każdy, kto uważa się za osobę choćby próbującą myśleć krytycznie i szanującą zasadę swobody debaty – powinien bronić prawa redaktora Rymanowskiego do zapraszania takich gości, jakich uzna za stosowne.
Tym bardziej, że argumenty wymierzone w prof. Cichosz – jakoby miała głosić same niedorzeczności, w przeciwieństwie do rzekomo nieomylnego, konsensualnego nurtu medycyny, który „zawsze mówi prawdę i tylko prawdę” – są całkowicie pozbawione proporcji.
Już wyjaśniam dlaczego.
Dla wielu ludzi wiedza medyczna to obiektywny, samoaktualizujący się system prawdy, odporny na błędy, wolny od wpływów, stale korygujący się w świetle nowych faktów. To przekonanie jest zrozumiałe, bo daje poczucie porządku w świecie pełnym niepewności. Ale jest też głęboko błędne — w rzeczywistości medycyna nie tyle zmaga się z dezinformacją, co sama ją wytwarza.
Większość przeglądów systematycznych i metaanaliz, formalnie uznawanych za szczyt hierarchii dowodów naukowych, okazuje się w praktyce nieprzydatna lub wprowadza w błąd, ponieważ opiera się na wątłych lub wadliwych badaniach. Szacuje się, że jedynie 7% badań klinicznych spełnia podstawowe kryteria wiarygodności i choć dane te pochodzą z 2004 roku, to skokowa poprawa jakości przez ostatnie dwie dekady wydaje się nieprawdopodobna z powodu wykładniczego wzrostu liczby publikacji naukowych.
Co zaskakujące, według Johna P. Ioannidisa, profesora medycyny na Uniwersytecie Stanforda i jednego z najważniejszych głosów nawołujących do pokory i reformy wewnątrz nauki, większość pracowników ochrony zdrowia nie zdaje sobie sprawy z niskiej jakości literatury medycznej, a informacje czerpie głównie z abstraktów (skrótów), polegając na ekspertyzie redakcji magazynów w odsiewaniu ziarna od plew. To zaufanie, jak uważa Ioannidis, może być zgubne, bo redaktorzy bywają niekompetentni, a abstrakty często zawierają błędne informacje.
Nawet jeśli pracownicy ochrony zdrowia rozpoznają problem, często brakuje im umiejętności potrzebnych do oceny rzetelności i użyteczności dowodów naukowych z powodu braku odpowiedniego treningu. A kiedy lekarze nie są w stanie odróżnić ziarna od plew, ryzykują nie tylko serwowaniem bezużytecznych terapii, lecz także wyrządzeniem szkody tym, których mają leczyć.
Niestety, większość doniesień medycznych w mediach GŁÓWNEGO NURTU nie spełnia podstawowych kryteriów rzetelności, dlatego pacjenci najczęściej są bezbronni wobec dezinformacji medycznej. Świetnym przykładem tego problemu są współczesne zalecenia dietetyczne.
Nic z tego, co napisałem, nie oznacza, że mamy porzucić konwencjonalną medycynę na rzecz bezkrytycznej wiary wszystkim, którzy stawiają się wobec niej w opozycji (np. Jerzemu Ziębie czy Braciom Rodzeń). To nierozsądne. Uważam, że pomimo wszystkich swoich ograniczeń i wad, współczesna medycyna jest ważnym osiągnięciem naszej cywilizacji i należy walczyć o to, aby rozwijała się w duchu prawdy, korygując swoje błędy i doskonaląc metody leczenia.
Jednak nie może się to odbywać przez prewencyjne kneblowanie ust alternatywnym punktom widzenia, bo nikt nie może być sędzią w swojej sprawie.
Wolność słowa to mechanizm auto-korekty
Nie da się przewidzieć z góry, co jest prawdziwe, zanim się tego nie sprawdzi. Skoro ani jednostka, ani rząd, ani nawet większość nie są nieomylne, jedynym niezawodnym narzędziem weryfikacji jest otwarta wymiana idei, także tych z pozoru głupich czy kontrowersyjnych.
Tak zresztą działa współczesna metoda naukowa: przez falsyfikację.
Podobnie społeczeństwo — nabiera odporności na manipulację i ideologiczne pasożyty tylko wtedy, gdy może się z nimi zmierzyć publicznie. Odbierając ludziom tę możliwość, czyni się ich bezbronnymi wobec instytucji, które — pozbawione presji i nadzoru — nieuchronnie nadużyją władzy.
Dlatego wolność słowa nie jest prawicową fanaberią, lecz warunkiem postępu i żywotności cywilizacji. Jej stłumienie prowadzi do katastrofy, czego dramatycznym przykładem był wielki głód na Ukrainie w latach 1932–1933, spotęgowany przez zakaz krytyki błędnych doktryn państwowych (np. Łysenkizm.
3
@mmaciass ogólnie się zgadzam, ale ta cała wolność słowa to bardzo płynne pojęcie i często nadużywane i wykorzystywane. Nie można skrajnie mówić, że wolność słowa ma być w każdym wymiarze, bo gdyby tak było to promowane byłyby cenzurowane treści np faszystowskie, więc sama cenzura jak widać również jest potrzebna, w kłóci się ona z definicją wolnosci słowa.
Druga sprawa, ja nie mam problemu z tym kogo Rymanowski zaprasza. Ten odbity głośnym echem wywiad był ogólnie rzecz biorąc dobry, mimo że było w nim mnóstwo bzdur i ta cała Pani profesor w moim odczuciu mocno odklejona jest, ale rozumiem że ma swoich fanów w kręgu teorii spiskowych. Ludzie lubią takie rzeczy. Sam Rymanowski w obronie na okładkę Newsweeka rzuca teze, że wierzy w zdolność samodzielnego myślenia swoich słuchaczy. Powaznie? Możemy wierzyć, że wiekszosc ludzi w Polsce ma taką zdolność i jest na tyle inteligentna, żeby stwierdzić co jest bzdurą, a co faktem, ale umówmy się to już trzeba być człowiekiem bardzo mocnej wiary.
Trzecia sprawa, ja nie mam problemu o to kogo on zaprasza, bo sam wywiad był dobry tak jak wyżej wspomniałem. Mam natomiast problem z tym, że on z tego wywiadu robi później wycinki rolki, które robią milionowe zasięgi i w tej rolce są zawarte herezje. To już jest coś co on powinien zweryfikować już po wywiadzie, bo w jego trakcie oczywisice nie ma obowiązku wiedzieć czy to prawda czy fałsz.
7
@mmaciass Chyba nigdy w historii zdanie "Podobnie społeczeństwo — nabiera odporności na manipulację i ideologiczne pasożyty tylko wtedy, gdy może się z nimi zmierzyć publicznie" nie było bardziej kłamliwe.
W rzeczywistości ludzie absorbują największe szurskie teorie jak gąbki.
Dlatego lepiej żeby naukowcy rozstrzygali wątpliwości w kompetentnym gronie, a nie u Rymanowskiego, który poczuł piniądz i zwolnił się z rzetelności dziennikarskiej.
Co następne? Profesor kwestionujący holokaust, by społeczeństwo zweryfikowało samo, bez odpowiedniej wiedzy, czy obozy były fikcją czy nie?
5
Ciągle mnie zastanawia ta narracja i nie rozumiem, skąd ona się bierze, więc może mi wyjaśnisz drogi @mmaciass
- Naukowcy "głównego" nurtu powinni być bardziej pokorni
- Nauka może się mylić, trzeba być wstrzemięźliwym w opiniach i nie zamykać się na innych
- Medycyna też może przecież się mylić
Tymczasem wjeżdża alt-med, szuria z patatajnią i resztą tałatajstwa, cała na biało i wygłasza wszystkie swoje subiektywne poglądy niepoparte niczym jako 100% absolutną i ukrywaną przed maluczkimi prawdę. Tam już apelu o pokorę być nie musi. Znamienne.
Swoją drogą zastanawiam się, czy Kopernik, to użalał się i płakał w internecie, że go big-church chce zagłuszyć... wróć, mógł co najwyżej przybić kartkę na tablicy w centrum miasta, a przeczytałoby ją może z 5-10% ludzi.
Czy może wziął dupę w troki i naukowo przedstawił, że wszyscy się mylą? Wygodne czasy zbudowały słabe nurty wiedzy w danym momencie alternatywnej. Lepiej płakać o zagłuszaniu, niż przedstawić rzetelne dowody, że główny nurt się myli.
1
@Comentateiro rozumiem Twój punkt widzenia ale niestety nie da się od tego odejść. My też musimy jako prawicowcy zdzierzyć to że Żukowska uważa iż męzczyzna może mieć dziecko (być w ciąży) itp. a tutaj babka zasadniczo naciągnęła (jako przykład to było przez nią podane czyli wniosek formułowany raczej na prędce w trakcie luźnej rozmowy) że choroba leśniewskiego c. jest wynikiem dzisiejszej diety a kiedyś jej nie było i skowyt że jak tak można, trzeba zakazać. Przesada. Gdybyśmy tak rozkładali wypowiedzi polityków (a w sumie robimy to nawet tu!) to powinniśmy połowę z nich zwolnić, ocenzurować i wywalić z życia publicznego. Choć zapewne nie 100% rzeczy które mówią są idiotyczne, głupie czy nieprawdziwe.
Skłaniam się ku przekonaniu że jednak każdego należy wysłuchać a nie wydaje mi sie też by 70 letnia pani profesor działała świadomie w złej wierze.
@Toretto co do rolek się zgadzam że Rymanowski troszkę płynie na fali internetu i sensacji ale czemu nas to tak przeraża? Wystarczy wejść na onet (kiedyś tu robiłem screeny ile było postów na głownej onetu o Nawrockim - oczywiście negatywnych-chyba z 6 newsów!) czy inny portal i wszędzie są clickbaity i inne niedomówienia mające na celu generowanie wyświetleń. Kontrowersja to znak czasów, w innych miejscach nie dostrzegamy tego samego mechanizmu że tak siedliśmy na Rymanowskiego?
1
@misterio nie wiem co to jest alt med szuria i całe tałatajstwo ;) wszyscy powinniśmy być bardziej pokorni bo jednak 90% la rambli to specjaliści w absiolutnie każdej dziedzinie i jest bardziej kompetentna niż profesor z 50 letnim stażem tak to widzę. (nie twierdzę przy tym że sie nie pomyliła w paru kwestiach).
2
@mmaciass Może sobie zapraszać kogo chce ale tekst że wierzy w możliwości myślenia i weryfikacji przez swoich widzów to nic innego jak słowo wytrych.
Jak niby przeciętny kowalski miałby tak specjalistyczną wiedzę zweryfikować, jedyne co może to trochę zagłębić się w temat a na końcu i tak musi zawierzyć którejś ze stron.
0
@mmaciass Część użytkowników LR jest na tyle krytyczna, że potrafi odróżnić bzdury wygadywane przez profesora, poprzez konfrontację z wiedzą naukowców, którzy bazują na potwierdzonych eksperymentalnie badaniach.
50 -letni staż i profesura nie zwalniają jej z obowiązku wykazania swoich tez naukowo. Chlapanie ozorem nie jest miarodajne.
TOK FM już w kilku reportażach opisywało szczegółowo, jak ludzie z tytułami naukowymi żerowali finansowo na zdesperowanych pacjentach, oferując alternatywną medycynę. Alternatywną i pseudonaukową.
To się kończyło oczywiście dramatami.
0
@mmaciass Wystarczyłoby gdyby Pan Rymanowski dla równowagi zaprosił kogoś z pronaukowego obozu, tyle.