- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1361 Culés
Gorące dyskusje
Faro
10
W Irlandii zamieszkihttps://x.com/i/status/2064618664423305538
30 odpowiedzi
Eklerek
4
Oddałem raz i mi się odechciałohttps://x.com/i/status/2064460908722585916
17 odpowiedzi
MirusAmisz
12
To co Panowie, może jakaś mała rozgrzewka przed jutrzejszym dniem? Organizuję własne... » Czytaj dalej
10 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1361 Culés
1
Czemu Legia wyszła nienajlepszym składem to chyba tylko Iordanescu wie. Jaki to bezsens..
W mojej skromnej opinii - europejskie puchary, to powinien być najlepszy możliwy skład, a rotacje w lidze.
Brak Elitima, Szymańskiego, to jest jakieś totalne nieporozumienie. A nie mówię już o pozostałych.
1
@michal26 jakiś czas temu gdy Liverpool wygrał LM spytano kibiców The Reds o ich nastroje, wielu odpowiedziało że super, ale tak naprawdę chcą mistrzostwa kraju.
Legia 4 lata bez mistrza, czas znowu zacząć rządzić na własnym podwórku.
3
@escarabajo Dokładnie. Z kim nie gadam z kibiców Legii to leją na te puchary i muszą wygrać mistrza za wszelką cenę.
1
@michal26 Ja rozumiem, że liga jest bardzo ważna bo tylko z niej można mieć szansę gry w Lidze Mistrzów, a to przecież jest najważniejszym i największym celem ale mamy 1 kolejkę, mecz u siebie i drużynę z jednak całkiem dobrej ligi.
Gdyby to była 5-6 kolejka, Legia ma pewny awans dalej to ok ale tak? Może być głupia strata punktów u siebie, a potem może zabraknąć czy to do TOP 8 czy nawet do awansu dalej.
Jeśli zabraknie do TOP 8 to trzeba będzie grać w Play Offy i znów będzie ten sam problem co dziś. Dramat ta decyzja moim zdaniem.
1
@michal26 Bo najważniejsza jest liga, puchary to tylko dodatek. Jak będziesz w Barcelonie na jakimś meczu, to popytaj kibiców co jest dla nich ważniejsze, liga czy puchary.
"Europejskie puchary zawsze były i będą najważniejsze."
Chyba dla klubowej kasy i właścicieli danego klubu xD
0
@kuz @escarabajo to znaczy, że nie mają pojęcia. Typowe dla kibiców takich drużyn. Bucowatość się wylewa. Europejskie puchary zawsze były i będą najważniejsze.
1
@LeszekFCB trzeba być debilem, by stawiać wyżej ligę od europejskich pucharów. Naprawdę. Liga jest bardzo ważna, ale to europejskie puchary są najważniejsze. Socios tak gadają chyba tylko dlatego, że w LM dominuje Real
2
@michal26 kto nie ma pojęcia? Ty będziesz mówił kibicom Liverpoolu czy Legii co jest ważniejsze i że oni nie mają pojęcia? No błagam Cię.
1
@michal26 No to widocznie i ja jestem tym "debilem". Dla mnie i dla wielu kibiców Legii w tym sezonie liga jest priorytetem i nie interesuje mnie aż tak bardzo jak daleko zajdziemy w LKE. 4 lata bez MP dla takiego klubu jak Legia to jest zwyczajne nieporozumienie. Jeszcze, żeby to była LM, ale nie poświęcałbym kolejnego sezonu dla pucharów.
Ja wiem, że w Śląsku, któremu kibicujesz puchary to byłoby piłkarskie święto, ale kibice mają już dosyć prężenia się na LKE, kosztem odpuszczania Ekstraklasy...
1
@escarabajo No jako kibic Barcelony - tak będę mówił.
Bądźmy poważnie. Europejskie puchary były, są i będą najważniejsze. Jeśli jakikolwiek kibic uważa inaczej, to znaczy, że nie ma pojęcia o piłce i zakrzywia czasoprzestrzeń.
Akurat nie dziwi mnie to, że takie podejście mają akurat kibice Liverpoolu, którzy mają kompleksy z powodu tego, że tak rzadko wygrywają premier league
0
@LeszekFCB no dlatego kibice w Polsce nie szanują właśnie Legii, bo mają odwrócone priorytety. Dla każdego normalnego kibica w Polsce, możliwość reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej to prestiż i wyróżnienie i cel sam w sobie. No i tyle. Takie jest moje zdanie.
2
@michal26 jako kibic Barcelony jesteś rozpieszczony ligowymi tytułami.
Michał no kim Ty jesteś żeby pisać takie teksty „Jeśli jakikolwiek kibic uważa inaczej, to znaczy, że nie ma pojęcia o piłce i zakrzywia czasoprzestrzeń.” weź zdejmij klapeczki i popytaj czy dla kibiców Legii mecz z Górnikiem ważniejszy czy jakieś Turasy w LKE?
Błagam Cię chłopie, daj spokój z takimi hasełkami.
Dla kibiców Legii mecz z Górnikiem to niemalże klasyk a Ty będziesz pisał o zakrzywianiu czasoprzestrzeni.
0
@escarabajo no i dlatego ja nie szanuje Legii, ani ich kibiców.
No bo Legia jest rozpieszczona tymi tytułami w LE, czy LKE. Mnóstwo pucharów w gablocie.
Legia za to nie jest rozpieszczona tytułami mistrza Polski.
Gówno mnie obchodzi ich zdanie. Dla mnie jest to POLSKI klub reprezentujący nasz kraj na ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ.
No i nie. LM zawsze będzie ważniejsza od wygrania czy to Premier League, czy La Ligi. Wygranie LKE zawsze będzie wyżej w hierarchii od zdobycia Mistrza Polski. To jest przecież OCZYWISTE.
0
@escarabajo no i niech sobie grają z Zabrzem. Jeśli to jest wg nich majestat Legii, to proszę bardzo xDDD
Dla mnie to jest śmieszne i mam prawo to wyśmiać. Takie myślenie kończy się tym, że dostaje się w cymbał od Górnika i nie zdobędzie się mistrza.
2
@michal26 ale dla mnie możesz nie szanować Legii, jej kibiców, Warszawy i Kubusia Puchatka z Krzysiem czele. Każdy ma prawo kibicować komu chce, drużyn jest dużo. „trzeba być debilem, by stawiać wyżej ligę od europejskich pucharów” takie zdanie świadczy o Tobie a nie o mnie, Maćku czy Andrzeju.
Sięgnij pamięcią parę lat wstecz, jak Lech wystawiał rezerwy w pucharach by pierwszym składem grać w lidze.
0
@escarabajo
Słuchaj. Legia walczyła o awans jak lwy. To trzeba im oddać. Dzisiaj kibice przyszli chyba nawet w komplecie, więc nie olali LKE jak sugerujesz.
W mojej opinii trener zawalił..przekombinował. Efekt taki, że najlepsi i tak musieli grać. Przegrali, choć spokojnie mogli ten mecz wygrać. Dla mnie to jest kompromitacja, bo europejskich pucharów się zwyczajnie NIE OLEWA. Mają szeroki skład i nawet lekko zmieniony jest lepszy niż podstawowy Zabrza. Zaryzykował trener i się przejechał. I ja to ganię.
0
@escarabajo no i sięgnij pamięcią jak został za to zjechany. Bodaj za mecz z Benficą.
To był wstyd i hańba. Do dzisiaj to pamiętam. To było upodlenie samych siebie i całe środowisko wtedy się oburzyło
1
@michal26 kto nie ryzykuje nie pije szampana. Chciał porotowac i porotował, niestety nie wyszło.
0
@escarabajo no i jednocześnie się tym skompromitował. No dobrze. Pierwszy z 6 meczów.
Legia teraz ma już niewielki margines błędów. Zobaczymy jak im pójdzie w dalszej fazie. Oby tylko wystawiali top skład, a nie odwalali taką manianę jak dzisiaj. Wygraliby ten mecz, gdyby wyszli w odpowiednim ustawieniu.
2
@michal26
"trzeba być debilem, by stawiać wyżej ligę od europejskich pucharów. Naprawdę"
o jo joj. Nazywanie ludzi debilami, bo mają odmienną opinię od Ciebie, jest co najmniej słabe. Tym bardziej w sytuacji, w której mojej ocenie nie masz racji. A nawet jakbyś miał, to już nawet @escarabajo Ci napisał, że to świadczy o Tobie.
Prawda jest taka, że dla tych największych klubów może i faktycznie można postawić gdzieś ten znak równości, jak i dla europejskich pucharów jak i krajowego podwórka. Nie zmienia to faktu, że większość klubów, jak i kibiców preferuje zdobycie krajowego mistrzostwa, bo przede wszystkim świadczy to o regularności, jest nagrodą za pracę w całym sezonie. Do tego toczysz boje z drużynami, z którymi łączy cię więcej niż z drużynami z zagranicy, a przede wszystkim masz większą tożsamość, historię związaną z krajowym podwórkiem niż w każdym europejskim pucharze. Bo bądźmy sobie szczerzy, ale za europejskimi pucharami stoi przede wszystkim prestiż i duże pieniądze. Dla tych największych klubów z uwagi na kadrę, potencjał, trudno żeby ograniczały się tylko do miejscowych rozgrywek. Zawsze ambicje sięgają zdecydowanie wyżej i traktują je zazwyczaj priorytetowo tak samo w każdym sezonie. W przypadku drużyn o mniejszym potencjale, gdzie zwycięstwo w ostatecznym rozrachunku u siebie czy w Europie jest zdecydowanie trudniejsze, to mimo wszystko trzeba dokonywać jednak pewnych kalkulacji, nawet biorąc pod uwagę wcześniejsze sezony. Bądźmy szczerzy, z Legii mogliśmy być zadowoleni, godnie reprezentowała na arenie europejskiej, z tego tytułu chapeau bas i niech dalej się realizują, walczą o wyznaczony przez siebie cel. Bo każdy sport, czymkolwiek się nie zajmujesz polega na wyznaczaniu sobie realnych celów i ich realizowaniu z uwagi na własny potencjał. Nawet życie powinniśmy tak prowadzić. Ty najwyraźniej tego nie rozumiesz i wszystko sprowadzasz do reprezentowania klubu poza granicami. Słabe to, bo to świadczy tylko o tym, że nie rozumiesz piłkarskiego świata i generalnie sportu całościowo.
I wbije Ci trochę szpilkę na koniec za ten tekst o "debilach", ale naprawdę osobiście uważam, że La Rambla Ci szkodzi. Naprawdę Michał, udawanie eksperta w każdej dziedzinie to nie jest najlepszy pomysł na samorozwój i poświęcanie swojego cennego czasu. Bo nawet ekspertem w byciu kibicem piłkarskim nie jesteś, a rzucasz takimi epitetami. Zamiast wyzywać ludzi, instytucje piłkarskie, zamiast pisać jak powinny nas reprezentować kluby na arenie międzynarodowej to ja polecam zacząć od siebie i reprezentować jak najlepszą wersję samego siebie, używając jakiegoś bardziej merytorycznego języka i podchodząc do tematów mniej powierzchownie. Sposób w jaki to robisz, do tego pisząc to często w jakiś nieuzasadnionych nerwach, niestety mocno obniża wartość Twoich komentarzy.
Życzę Ci powodzenia, więcej samorefleksji i więcej opanowania.
0
@shinthps Fakt - pisałem w mocnych emocjach, bo dla mnie jest to niewyobrażalne, by w ten sposób podchodzić do Europejskich pucharów. Gdyby dokonał 3-4...no w porywach 5 zmian - ok. Rozumiem, że napięty terminarz. Natomiast chłop zrobić 9 zmian względem pierwszego składu, a złośliwi powiedzą - 10 zmian, bo Kacper dopiero wchodzi do pierwszego składu (pomimo iż przychodził, jako gwiazda).
Ja nie udaję żadnego eksperta. Nigdy się na takiego nie kreowałem i zwłaszcza w temacie geopolityki pisałem, że to "Wy" mi taką łatkę dajecie. Ja zwyczajnie przepisywałem wtedy to, co piszą eksperci w tej dziedzinie i co najwyżej dawałem swój komentarz.
Tutaj tak samo. Jestem prostym kibicem i tyle co te 20 parę lat oglądam piłkę. No i zgadza się. NIE JESTEM EKSPERTEM OD PIŁKI! I to ja w 100% przyznaję, ale! Mam prawo mieć zdanie na dany temat i poprzeć to argumentami.
Granie w Europejskich pucharach, to powinien być ZAWSZE priorytet. Do tego się powinno dążyć. W lidze - by się tam dostać, zaś w samym pucharze - by zajść jak najwyżej. Prestiż, pieniądze, renoma, ale też udowodnienie samemu sobie - gdzie w tym momencie znajduje się mój klub.
Lech, Jagiellonia, Raków - bardzo poważnie podeszły do tematu. Pierwszy mecz - wystawiamy top skład. Trzeba wygrać i nie pozostawić wątpliwości. Edi Iordanescu się skompromitował i wiesz co mówi historia? Takie kombinatorstwo kończy się tylko w jeden sposób - sfrajerzenie się w Zabrzu.
I tak się to skończy - nie wygrają z Górnikiem. Czy przegrają? Nie wiem, ale wygrać tego meczu, nie wygrają. Mogę się oczywiście mylić - nie jestem alfą i omegą.
Natomiast pamiętam BARDZO dobrze jak Lech wystawił rezerwy na mecz bodaj z Benfiką, obskoczyli wpiernicz. Zostali za to SŁUSZNIE bardzo skrytykowani.
Ja rozumiem, że mistrzostwo może być celem numer jeden. KUMAM TEN ARGUMENT, ale to nie oznacza jednocześnie, że możesz i powinieneś oblać ciepłym moczem europejskie rozgrywki, a dokładnie to wczoraj miało miejsce.
I by być konsekwentnym - zmienię co prawda trochę tezę, ale retoryki nie zmienię.
"Myślenie, że olewając LKE, zwiększa się swoje szanse na wygranie mistrzostwa kraju, a także chwaląc się tym publicznie, aprobując jednocześnie takie decyzje trenera, by wystawić rezerwowy skład na tak ważny mecz - człowiek naraża się na śmieszność, bo takie myślenie jest zwyczajnie głupie i ma krótkie nogi".
No powiedzmy coś takiego.
Faktycznie wyszło ad personam z mojej strony wtedy, ale takowe nie miało być. Chciałem skrytykować bardziej ten sposób myślenia, który w mojej opinii jest po prostu idiotyczny, antypatriotyczny, nielogiczny i wymyśleć to mogli tylko kibice Legii Warszawa.
0
@shinthps a i jeszcze dodam jedno.
Pięknie zakładasz, że taki cel też założył sobie Mioduski, czy Żewłakow. Pytanie jest takie, czy ich celem nie było i mistrzostwo i np. ćwierćfinał LKE? Wiemy, jakie zrobili transfery. W takiej sytuacji mogą być trochę na musiku.
Ja tylko mówię o tym, że tego typu kombinacje, to:
1. Wymyśl Iordanescu i debilizm w czystej postaci
2. Nie przyniosą korzyści na dłuższą metę.
Weryfikację będziemy mieli już w niedzielę, a finalną - na koniec sezonu.
Jeśli Legia zdobędzie mistrzostwo i do tego zajdzie wysoko w LKE (powiedzmy 1/8 finału), to wtedy zwyczajnie zwrócę honor i przeproszę i dopiszę jeszcze wprost, że się kompletnie na piłce nie znam (choć już teraz piszę prosto, że ekspertem nie jestem)
0
@michal26 żadnej weryfikacji w niedzielę nie będzie, bo sezon to regularność, a nie pojedyncze spotkania. Nic to nie udowodni. Nawet jak nie wygrają w końcowym rozrachunku to też niczego to nie udowadnia, bo wyznaczanie sobie celów, założeń nie oznacza z automatu, że je zrealizujesz. Wyznaczanie celu jest kierunkiem, do którego dążysz, pewne zmiany w zespole, decyzje jakąś drogą, którą obierasz. Nawet jak jest słuszna to nie zawsze na końcu wygrywasz. Generalnie sport, życie nie jest tak proste. Czasem podejmiesz złe decyzje, a w ostatecznym rozrachunku spadasz na cztery łapy i to z nawiązką. A jeśli chodzi o to, że zakładam, że celem Legii w tym sezonie jest mistrzostwo Polski to chyba w całej tej dyskusji to raczej najbardziej oczywista rzecz, która myślę nie podlega polemice.
Jeśli chodzi o to, że poruszyłem temat bycia ekspertem w wielu dziedzinach to jak napisałeś masz prawo mieć własne zdanie. Problem taki, że bronisz go w mojej ocenie w niekorzystny dla siebie sposób, często emocjonalny, który podważa niejednokrotnie sens Twoich wypowiedzi, gdyż nie jest oparty na jakimś szerszym spektrum tylko przez pryzmat własnego powierzchownego widzimisię. Nie będę Ci teraz przytaczał przykładów, bo nie tworzę teczek, ale widzę i czytam co się dzieje, czy to lekkoatletyka, czy to tenis czy teraz piłka nożna. No nawet teraz, przyjmujesz tezę "puchary europejskie są najważniejsze". Spoko, możesz tak sobie uważać, ale wchodzą w to emocje, wchodzą jakieś epitety, nie jesteś nawet przez chwilę pochylić się nad tym, że może jednak dla tych klubów, kibiców tych klubów pewne rzeczy są ważniejsze niż jeden, czy dwa mecze wygrane więcej w pucharach kosztem długoterminowych słabszych wyników na podwórku krajowym. Załóżmy przykładowo, że Legia podchodzi do tego meczu tak jak uważasz, że powinna podejść. Nawet wygrywa, nawet wychodzi z grupy, nawet dochodzi do 1/4 LKE. I wracamy tu za rok i schemat się powtarza, że Legia wystawia rezerwowy skład. I co to zmienia? jeśli dzisiaj po Legii się jedzie, to za rok tak samo. A klub po prostu zmienił może priorytety, może są jakieś wewnętrzne sprawy o jakich nie wiemy, a może przekalkulowali sobie, że pewne rzeczy w długiej perspektywie są dla nich bardziej opłacalne jak choćby gra w lidze mistrzów, finansowo, czy pod względem prestiżu oraz reprezentowania kraju na europejskich salonach. I absolutnie się nie zgadzam, że europejskie puchary zawsze i wszędzie powinny być priorytetem. Z perspektywy kibica przed telewizorem, który poświęca czas głównie na europejskie puchary może i tak. Ale codzienne życie piłkarzy, klubów, kibiców z nimi związanymi to głównie krajowe podwórko. A to, że jak widać europejskie puchary nie mają aż takiego znaczenia jakby się wydawało to właśnie pokazałeś przez atak na Legię, jej środowisko, generalnie jakieś uprzedzenia. Jedna zmiana podejścia i cały ten prestiż, szacunek za ciężką pracę w zeszłym sezonie, fajne wyniki widać pryska jak bańka. Tyle to jest warte.
0
@shinthps właśnie będzie weryfikacja w niedzielę.
Iordanescu podjął ryzyko, którego ja nie pojmuję.
Obejrzyj sobie najnowszy vlog Paczula na Weszło. To jest dokładnie to, co ja mam do powiedzenia w tym temacie. Zawarł wszystko, co najważniejsze.
Ja poświęcam czas nie tylko na europejskie puchary, ale i na ligę, gdzie jestem bezstronny. Nie gra, ani Śląsk, ani Wieczysta, ani Wisła Kraków, więc kibicuje po prostu tym, co grają najlepiej i najładniej. W sumie ucieszyłbym się z mistrza dla Jagi, bo na to zasługują.
Wiesz, że lubię grać w szachy. Do tematu podchodzę analitycznie i w mojej opinii nie rozumiesz chyba o czym ja piszę. Nie sprowadzam tego tylko do tego, że "hurr durr, Liga Konferencji i nic innego się nie liczy!"
Owszem - Liga też się liczy. Rozumiem aspekt, że zwycięstwo w niej może być dla klubu priorytetem.
Natomiast protestuję przeciwko OLEWANIU europejskich pucharów. Iordanescu po prostu oddał ten mecz. To jest sportowa postawa? To przystoi TAKIEMU KLUBOWI jak Legia Warszawa?
Ok. 4 piwa i emocje spowodowały, że napisałem 2-3 słowa za dużo. Z natury jestem cholerykiem i to nie pomaga. Nie zmienia faktu, że jestem wręcz przekonany, że co do zasady mam tutaj rację.
Ja nie widziałbym problemu, gdyby Legia wyszła, nawet zrotowana lekko! Ok! Ciężko terminarz, itp.
No, ale zrotowana, to jest wymiana 4 piłkarzy powiedzmy, którzy wymagają odpoczynku i w ich miejsce ci, co grali mniej.
Można było ten zespół ułożyć pod rywala. Legia ma BARDZO szeroki skład.
No, ale jak na Turków Rumun wyszedł Chodyną, Burchem, Pankovem, czy drugim Urbańskim?
Brakowało tylko Kuna. To Legia II była.
To było PODDANIE meczu i ja czegoś takiego nie akceptuje, jako kibic. Po prostu.
I mówię - zrotować - ok. Rajović mógł zacząć z ławki. Szymański też i pewnie Kapuadi. No, ale reszta musiałaby grać! Nie można takich rzeczy robić.
Paczul fajnie powiedział - Mecz z Zabrzem urósł do rangi arcyważnych, choć wcześniej nikt by tak o tym meczu nie myślał. Iordanescu sam sobie narzucił presję.
I wspomnisz moje słowa, że jak przegra z Zabrzem, to będzie poważnie rozważa w zwolnienie Rumuna.
Edi podjął ryzykowną decyzję. No i jak to przy takim ryzyku bywa - ma to też swoje konsekwencje. 2 porażki, przy średnim stylu - może grozić to zwolnieniem.
Ponoć w biurach (czyt. Żewłakow) panuje niezadowolenie po tym meczu. Tak przynajmniej eksperci gadali
0
@michal26
ja żadnych Twoich słów nie będę wspominał, bo generalnie cała dyskusja wzięła się z tego, że powiedziałeś, że europejskie puchary są najważniejsze, a jak ktoś stawia ligę jako ważniejszą od europejskich pucharów to jest debilem.
I w całej tej dyskusji tłumaczę Ci, że jest to błąd w ogólnych rozważaniach, bo wielu trenerów, piłkarzy, klubów szanują bardziej tytuły mistrzowskie w kraju, bo jest to efektem najczęściej ciężkiej pracy przez cały sezon i też tożsamości klubowej. Tu nie ma zazwyczaj przypadków jak w europejskich pucharach, gdzie ledwo wychodzisz z grupy, trafiasz fajną drabinkę i raptownie znajdujesz się w ćwierćfinale/półfinale.
Ja potrafię sobie wyobrazić scenariusz, że trener podejmuje taką, a inną decyzję z uwagi na wiele czynników, o których choćby mówi się za kulisami w klubie, a nie mają pojęcia kibice czy dziennikarze. W mojej ocenie również trener niejako przelicytował, ale nie zmienia to faktu, że na sto procent jest mocne ciśnienie w tym sezonie na mistrzostwo kraju. A kogo niby ma zarząd obarczać za wynik, decyzje trenera, nawet jeśli sami narzucają pewną presję i orientację na wyniki w takich czy innych rozgrywkach? wiadomo, że nikt w środku się nie przyzna do pewnych działań, tylko wina zawsze będzie spadać na twarz danego projektu. To nie jest indywidualny sport i wyniki w klubach, postawa danego zespołu często zaczyna się od samej góry, a obrywają ci co są na świeczniku. Jeśli idzie jakaś narracja, bo jakieś środowisko jest niezadowolone to będzie ono miało bardzo dużą siłę przebicia nawet jeśli rzeczywistość bywa inna. I nawet konsekwencją tych głosów może być zwolnienie trenera. Tak funkcjonuje świat dużych firm.
I z całym szacunkiem, ale dla mnie Paczul nie jest żadnym autorytetem, jak większość młodych dziennikarzy sportowych. Akurat powoływanie się na takich ludzi, którzy są bardziej wygadani, mają ciętą ripostę, trochę wiedzy encyklopedycznej nie sprawia, że ich zdanie jest prawdą objawioną. Tym bardziej, że oni żyją z krytyki.
Myślę, że możemy zakończyć. Każdy już raczej powiedział swoje i starczy :) pozdro.
PS. mniej pij : P