La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1378 Culés

12



Uwielbiam, jak się spłaszcza wszystko wokół...
Ja rozumiem, że w wielu aspektach dzisiaj mamy lepiej:
Swoboda poruszania się po Polsce i Europie, bankowość internetowa, świetne drogi, wiele udogodnień technologicznych, bezpieczeństwo wewnętrzne.

No, ale jest też druga strona medalu i wielu zdaje się tego nie zauważać...

Do tych najpoważniejszych zdaje się kryzys mieszkalnictwa i kryzys relacji międzyludzkich.
W niektórych sprawach, co naturalne, poszliśmy do przodu, ale ponieśliśmy tego koszty...

@Kgorecki2500 @tomek8756 @barcelonaLM @JimMorrisonFCB @GeneralXavi

2

@michal26 Ja to się najbardziej obawiam o swoją emeryturę... (a chyba nie nad tym się człowiek powinien zastanawiać mając 22 lata xd)

0

@michal26 jest lepiej, ale oczekiwania się dostosowywują do tego wszystkiego. Kiedyś wystarczyło jeździć rozwalonym polonezem, teraz musisz se kupić w miarę wyglądające auto, bo będą Ciebie mieli już za gorszego

8

@michal26 Kryzys relacji międzyludzkich powstał wyłącznie na własne życzenie poprzez pielęgnowanie złych wartości, więc społeczeństwo w dużej mierze może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Jeżeli ktoś nie ma umiaru w korzystaniu z dobrodziejstw technologicznych to przestaje się komunikować z ludźmi na żywo. Jeżeli ktoś wszędzie widzi zarobek to nie jest w stanie zrobić nic za darmo dla innej osoby itd itd, a to wszystko ma wpływ na oziębłość emocjonalną, selekcję i traktowanie się nawzajem. Zwolennicy postępowego świata i czerpania wzorców ze skrajnie kapitalistycznego USA mają dokładnie to czego chcieli. To przecież tam narodziły sie pierwsze wynalazki, które zerwały kontakt z rodziną bo ich bliscy mieli zbyt małą liczbę fallowersów w social mediach i toksyczne trendy rozlały się na Europę.

4

@michal26 Wiadomo, że życie nie jest zero-jedynkowe i w niektórych aspektach kiedyś było łatwiej w innych zaś trudniej

Aczkolwiek w ogólnym rozrachunku uważam jednak, że teraz jest lepiej

1

@Kgorecki2500 zapomniałem o kryzysie emerytalnym, ale to dopiero przed nami. Zapaść w dzietności będzie miało swoje żniwo za 20 lat.

0

@MesQueUnClub_87 ale ja nie wnikam w powody powstania problemów.
Stwierdzam jedynie fakt powstania tych rzeczy

1

@marcin62 no to zależy. Ja myślę, że jest lepiej, ale jest wiele aspektów, które mogą niepokoić..

5

@michal26 teraz masz kryzys mieszkaniowy? Kiedyś to się mieszkało w kilka rodzin w jednym domu bo nie było gdzie mieszkać, a nie było wielu stać na zakup lub wybudowania własnego gniazda. Dzisiaj problem jest taki że nikt by się na takie mieszkanie nie chciał zgodzić bo się w dupach poprzewracało, więc nie - nie jest gorzej niż kiedyś było.

6

@michal26 kryzys mieszkalnictwa był i w latach 80-tych i 90-tych i wcześniej i jest teraz. Ludzie w latach 80-tych w kupie mieszkali. Na 50 metrach kwadratowych często po 6 lub więcej osób. Wcześniej było jeszcze gorzej. Tylko wtedy nikt na to za bardzo uwagi nie zwracał. Raz, że ludzie mieli większe problemy, a dwa to wszyscy byli raczej przyzwyczajeni do takiej sytuacji.
Realacje międzyludzkie - sami to sobie zgotowaliśmy i w sumie nie będę powtarzał, bo @MesQueUnClub_87 dobrze to opisał.

Uważam, że dużym problemem dzisiejszych czasów jest wszechobecna manipulacja. Ludzie przestali lub przestają myśleć samodzielnie i tylko im się wydaje, że jest inaczej.

2

@michal26 No, ale nie szkodzi, że nie wnikasz. Nie przeszkadza mi to w głębszym rozwinięciu przemyśleń na podany przez Ciebie temat.

0

@Safrani no tak. Sami sobie to zgotowaliśmy. Jednak zwyczajnie ludzie są słabi, jak żyją w dobrobycie...technologia nas pokonuje momentami i to jest powodem utraty relacji. Utrata komfortu życia tak nas przeraża, że:
Ludzie żyją jako single, dzieci się nie rodzą, narzekamy na wszystko i boimy się utraty tego co mamy.

Mówisz, że nie mamy kryzysu mieszkalnictwa? Są dwa rodzaje (mi wiadome). Jeden, to taki, że za dużo osób mieszka na metr kwadratowy, a drugi to taki, że koszt mieszkania jest ogromny.
Za komuny było to pierwsze. Technicznie nie można było dostać mieszkania. Ludzie w latach 90 byli bardzo biedni i system nie nadążał.
Teraz mamy dużo mieszkań, ale są w takiej cenie, że nas na to nie stać. Wtedy mieszkań nie było, a teraz są, ale nas nie stać. To jest zupełnie inny kryzys.

Zobaczcie, że w latach 90, można było bardzo tanio kupić ziemię i się wybudować. Nawet za 200k można było mieć duży dom. A dzisiaj? 5 razy drożej.
Wszystko zwyczajnie podrożało.

0

@gaucho104 już opisałem to w odpowiedzi do @Safrani

0

@michal26 oczywiście, że mamy kryzys i nie twierdzę inaczej. Jednak nawet nie ma jak tego porównać do kryzysu lat 80-tych i wcześniej. Ja pamiętam lata 80-te.

Mówisz, że za 200 tys. Można było dom wybudować? Możliwe. Zwróć uwagę tylko, że w 1995 roku najniższa krajowa to 300 zł brutto.
Mimo wszystko dziś w relacji dochód/koszt budowy jest lepiej.

1

@michal26 Ale z drugiej strony czy w latach 90 była możliwość by singiel wynajął mieszkanie za najniższą krajową, opłacił rachunki i się wyżywił? Dzisiaj najniższa to 3500 netto, wynajem + czynsz w mniejszych miejscowościach to koszt 2000zł. Zostaje 1500zł. Dla porównania jeszcze w 2010 roku najniższa krajowa wynosiła 1300zł, a średni koszt w mniejszych miejscowościach by wynająć kawalerkę to 1000zł, zostaje 300zł. Nawet uwzględniając niższe ceny ogólnych produktów przeżycie pojedynczej jednostki nie było możliwe na wynajmie.

0

@Safrani bardziej mi chodzi o okres 1995-2005.
Minimalną krajowa, ok, była niska, ale wtedy mało kto (w porównaniu do dzisiaj) zarabiał minimalną.
Większość zarabiała okolice 1000-2000 zł. Dzisiaj bardzo duża grupa nie zarabia więcej niż 5000 brutto.
Łatwiej było zarobić 20k i kupić działkę i za 150k wybudowac duży dom. Po prostu takie to były czasy.
Dzisiaj łatwiej o kredyt, ale kredyt drogi.
Wtedy bardzo ciężko było dostać kredyt.

0

@MesQueUnClub_87 ale najniższa krajowa, to nie wszystko...

1

@michal26 No, ale w jaki sposób mam ten komentarz potraktować jako odpowiedź? Rozwiń o co dokładnie Ci chodzi bo takimi ogólnikami to się do niczego konkretnego dojść nie da. Napisałeś, że w latach 90 były tańsze nieruchomości i ziemia, ja napisałem, że jednocześnie były mniejsze możliwości jeśli chodzi o wynajem mieszkań.

0

@MesQueUnClub_87 już tłumaczę.

W 1995 pensja minimalna była żenująco niska. 325 zł było to bodaj.
Bezrobocie na poziomie 15% (dzisiaj jest 5%)

Ale!
Jednocześnie dzisiaj co 4 Polak pracuje na minimalnej krajowej. W 95 roku dużo osób pracowało na czarno. Oficjalnie nigdzie nie pracowali...
W praktyce 90% zarabiało więcej niż minimalną krajową. Większość to 1000-2000 zł.

Minimalna krajowa nie jest dobrym miernikiem. Po prostu i zwyczajnie.
Jak ktoś miał pracę, to zarabiał te 1000 zł + mógł dorabiać. Wtedy ludzie pracowali po kilkanaście h dziennie. No takie to były czasy. Na czarno głównie pracowali.

Nie mówię, że to dobrze, ale takie były realia. Wiem, jak moi rodzice i rodzice znajomych zarabiali i się dorabiali. Już nie mówię o sytuacji, gdy się wyjeżdżało do Niemiec, czy Francji, czy Holandii. Kto wyjechał na rok, to wracał i mógł kupić mieszkanie...

Dodam jeszcze, że poprzez wszechobecną szarą strefę gospodarki w latach 90 i 00, wszelkie statystyki są zaburzone...
Dopiero od rządów PiSu, może od rządów PO jeszcze, można to jakość miarodajnie mierzyć.

Niby średnia krajowa wynosiła 750 zł w 95 roku.. no, ale realnie było to więcej, tylko po prostu ludzie nie ujawniali swoich dochodów.
Realnie średnia to była 1500 spokojnie. Może nawet wiecej. Tylko to też jest w przeliczeniu na bodaj na etat, więc kwota 750 wynosi

1

@michal26 mam wrażenie, że piszesz o jakimś innym kraju.
W 2000 roku najniższa krajowa wynosiła 700 złotych. I zarabiało tyle ponad 60% Polaków. Wyłączając pięć największych miast oprócz Łodzi i część Śląska, to najniższa krajowa była standardem. Do tego miałeś bezrobocie ponad 15%. Miejscami sięgało nawet 50%. 80% ludzi żyło od wypłaty do wypłaty.
Nie Michał, nie ma nawet jak tego porównać.

I wszytko to znam, bo ja pełnoletni byłem już w latach 90-tych. W 2000 roku kupowałem swoje pierwsze mieszkanie i doskonale pamiętam jak to wyglądało w rzeczywistości.

0

@Safrani no i ile zarabiałeś w 2000 roku? Jak kupiłeś to mieszkanie? Za gotówkę? Kredyt?
Jakie mieszkanie?

O ile chcesz pisać prywatę, ale pomoże to w dyskusji.

Gdzie ci 60% zarabiało minimalną...
Praktycznie tyle, to sobie dorabiało. Oficjalnie mogli zarabiać tyle, a drugie tyle brali za drugi etat, albo w kopercie dostawali. Takie to czasy były.

1

@michal26 Mieszkanie w bloku 62 metry kupiłem za gotówkę. Ja z zamożnej rodziny pochodzę. A wtedy nie zarabiałem nic, bo jeszcze studiowałem.

Ty oceniasz wszystko z pozycji mieszkańca Śląska, a tam wszystko wyglądało inaczej.

0

@Safrani Dolnego Śląska.
No tylko, że ja nie pochodzę z bogatej rodziny.
Zwykła klasa średnia, niższa.
Wszyscy pracowali i zarabiali powiedzmy 1500. Mój Tato zarabiał mniej wiecej 2500 na rękę w 2000 roku.
Większość zarabiała ponad 1000 zł. Co prawda musiała pracować więcej niż 170h na miesiąc.
Faktem jest, że szara strefa to była dominująca wówczas Stefan w Polsce xD mało kto pracował na umowę. Poza oczywiście zagranicznymi firmami i budzetówką

1

@michal26 tak jak mówię, piszesz o regionach. Na wschód od Wisły tak się nie dało. W większości miast od 10 do 70 tys mieszkańców tak się nie dało.
Także nie, Polacy nie mieli łatwiej w tamtych czasach w ogólnym rozrachunku i w ogólnej większości.

0

@michal26 Nie ważne jakie czasy, ważne jaka siła mentalna i psychiczna w ludziach tkwi.

0

@Matheu12 To nie ma znaczenia za jakiego Ciebię mają inni, jeśli sam nie czujesz się gorszy to emanuje na innych i otoczenie, taka właśnie jest rzeczywistość.

0

@Kgorecki2500
Jak masz 22 lata to jakie masz obawy ? Przecież masz mnóstwo czasu by zgromadzić kapitał
Martwic się może 50-latek, który dopiero kilka lat temu zorientował sie jaki % otrzyma

1

@michal26
A to ile mieszkań jest pustostanami aktualnie ?

A co budownictwa indywidualnego, to większość domów mojej rodziny znajomych powstało albo w latach 60/70/80 (i to była krwawica wtedy), albo po 2005 i tu budowa nie była juź takim trwającym lata wyrzeczeniem.

Ja wybudowałem w 2015 i to był lajt, w porównaniu z tym, co musieli znieść moi rodzice na przełomie 60/70 ubiegłego stulecia

0

@fotohobby słyszałem, że prawie 2 miliony

0

@michal26
Na tę liczbę składają sie domy w mało atrakcyjnych wioskach i miasteczkach, gdzie występuje odpływ ludności i lokale na wynajem krótkoterminowy.
https://rynekpierwotny.pl/wiadomosci-mieszkaniowe/ile-mieszkan-stoi-pustych-w-polsce/6395/

Jakoś nie słyszę o problemach deweloperów ze zbyciem nowych lokali.

Widziałeś film „Zupa nic” ?
Obejrzyj i sam sobie odpowiedz, kto dziś tak mieszka.

0

@fotohobby bo dzisiaj się kupuje mieszkania na inwestycje, co jest patologią trochę.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: