La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1610 Culés

21

Zamówiłem wczoraj karetkę (po wcześniejszej konsultacji z lekarzem i rozmowie z dyspozytorem stwierdzili że trzeba natychmiast wezwać) do teścia z chorobą nowotworową i przerzutami. Nie je od kilku dni, przestał się praktycznie poruszać i wymiotuje non stop. Jednym słowem czekamy na najgorsze.

Wchodzą ratownicy i lekarz i ich pierwszy tekst głośny pod nosem " ku**a, zajebiście schody haha" Potem szybkie badanie ciśnienia i w zasadzie tyle ale zgodzili się go przewieść na SOR. Na wyjściu ratowniczka z tekstem że następnym razem jak by musieli przyjeżdżać to nie będą go znosić z piętra (mimo że korytarz szeroki i szerokie schody). Piękny obraz pogotowia

11

@pt9 ,,piękny obraz pogotowia" jak i całej służby zdrowia w Polsce :/
Dużo zdrowia dla teścia

1

@DragonxNF Samo leczenie nowotworowe, konsultacje, opieka, leki było na bardzo dobrym poziomie i wszystko robione bardzo szybko od diagnozy

10

@pt9 żenujące zachowanie. Ja miałem styczność ostatnio z karetka i pełna profeska, pozytywnie zaskoczenie. Po prostu jak ze wszystkim gdzie czynnik ludzki, zależy na kogo trafisz.

4

@pt9 Piękne świadectwo empatii wobec człowieka, który jak mniemam doskonale już wie, co go czeka w najbliższym czasie… Przykre, że służba zdrowia jest już służbą tylko z pustej nazwy. Dużo siły dla chorego i rodziny.

6

@pt9 zawsze mnie mierzi kiedy ktoś nie próbuje zrozumieć całokształtu, nie zmusza się do myślenia, a jedynie ocenia według swojego jednorazowego doświadczenia. Tak się składa, że ja z ratownikami medycznymi współpracuje bardzo często i są to tak trudne warunki pracy, że aż trudno je oddać słowami. Tam nie ma wolnego, luźnego dnia. Codziennie jeżdżą do - w większości - absurdalnych wezwań. Codziennie narażeni są na przebywanie w ciężkich warunkach: od smrodu fekaliów, uryny, przez bezdomnych, aż po interwencje z cpunami. Do tego roszczeniowa postawa obywateli, brak narzędzi do samoobrony i ciągła jazda bez trzymanki.

Nawet najsilniejsze jednostki po czasie muszą sobie radzić z tym całym stresem ignorancja, bo nie da się utrzymywać empatii na najwyższym poziomie przez lata. Po prostu się nie da. I nie możesz zamknąć tego tematu odpowiedzią „to jak są wypaleni to powinni zmienić zawód”, bo to odpowiedź na zasadzie „jak cię bolą plecy kiedy siedzisz, to wstań”. Do zmiany jest system, lepsze warunki płacowe, wsparcie i brak wyzysku. To samo tyczy się policji.

Rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo nie masz szerszej perspektywy. Ale oni odbyli już 100 tys takich interwencji jak u Ciebie. Są zmęczeni, wypruci, a bez nich służba zdrowia by upadła.

Ja pracując w policji pomimo studiowania ludzkiej psychiki, pomimo budowania przez lata empatii też już momentami czuję bezsilność, gdy przychodzi do mnie 30latek, który dał się oszukać na blika, albo anydysk. Muszę być cierpliwy, muszę okazać jako takie zrozumienie, ale w głowie panoszy mi się mysl „jak można być takim naiwnym?”. Albo jadąc do patologicznego domu, w którym były zakładane już 100x niebieskie karty, a matka 101 raz wybaczyła typowi. Wszyscy znamy zakończenie tej historii, a mimo to trzeba tam pojechać, trzeba zwieźć typa, szarpać się z nim, później zwolnić i again.

Służby w Polsce i nie tylko są narażone na ciągłe pretensje, brak zrozumienia, głupotę ludzi, ignorancje, a to wszystko za psie pieniądze. Jest coraz gorzej, bo w dobie cyfryzacji, mediów, idiocenie postępuje. Przykro mi z powodu twojego taty, ale zanim ocenimy sytuację warto czasami zatrzymać się w miejscu i spróbować się zdystansować.

Ostatnio przekładali mi 2x z rzędu wizytę na NFZ, kosztowało mnie to dni wolne w robocie. Byłem na maxa wkurw, ale chcąc dać upust frustracji przy okienku złapałem się na myśli „przecież ona jest tylko trybikiem w tej maszynie”, machnąłem ręką i poszedłem. Zmieniajmy system choćby głosowaniem na odpowiednich ludzi.

0

@pt9 No ponoś ludzi po schodach to na pewno zostaniesz ich fanem.

0

@Gall Są sprzęty służące do tego. Sam zresztą sprzedaje ciężkie sprzęty i wnosiłem tysiące razy po schodach ale nigdy przy kliencie nie narzekałem na cokolwiek. Po prostu część uwag można zachować dla siebie

2

@pt9 To ja mam zupełnie inne doświadczenia z pogotowiem ostatnio. Niestety wczoraj też musiałem wzywać pogotowie do mojej mamy (zaawansowana marskość wątroby) i pogotowie na spokojnie mamę przebadało i po prostu bez żadnego głosu sprzeciwu zabrało mamę do szpitala. Podobnie ze szpitalem (jak na razie) w którym mama jest też mam dobre doświadczenia. Aczkolwiek niestety 2-3 lata temu gdy występowały pierwsze objawy to musieliśmy wezwać prywatne pogotowie, a nie to zwykłe, bo zwykłe przyjeżdżało 2x i 2x odmówili nam przewozu mamy ze względu na przewlekłą chorobę, bo oni reagują tylko wtedy gdy są nagłe wypadki. WTF. Tak więc kwestia tego kto się trafi, jaki człowiek...

Mimo wszystko zdrowia dla teścia i oby z tego wyszedł. Niestety z moją mamą też nie jest dobrze, ale mam nadzieję, że ją znowu postawią na nogi w tym szpitalu. Trzymajcie proszę kciuki/módlcie się.

0

@LOPEZ16 w punkt

1

@macio_944 Dziwne tłumaczenie ,że przewlekła choroba to nie powód by wzywać pogotowie, bo idąc tym tokiem rozumowania to np przy napadzie padaczki odmówią przewozu , ale to chyba tak jak mówisz wszystko zależy na kogo trafi. W zeszłym roku musiałem wzywać pogotowie, bo tata spadł z drabini, złamał żebro i mocno się podbijał, twarz cała we krwi do tego na oku wyglądał jakby mu się wylało no strasznie to wyglądało, to karetka przyjechała w momencie, ratownicy super chłopaki zaraz przebadali, szybko uspokoili atmosferę, wszystko wyjaśnili ,bez problemu pomogli tacie zejść do karetki i zabrali tatę do szpitala no pełna profeska. Tylko to był nagły przypadek więc wpisuje się w to co Ty usłyszałeś, że tylko takimi się zajmują.

I na koniec życzę dużo zdrówka dla mamy i byś jeszcze długo mógł cieszyć jej obecnością :)

1

@lukas992 Dzięki wielkie, Tobie i najbliższym też jak najwięcej zdrówka!

1

@macio_944 Liczę że moje pogotowie to byl wyjątek. Dla teścia niestety ratunku już nie ma, tylko czekać. Ja w głowie już od kilku lat pogodziłem się z tym że rodzice kiedys umrą i doceniam to że żyli i byli dostępni w czasach dzieciństwa i wczesnej dorosłości. Doczekali się ślubów dzieci, wnuków itp. Śmierć rodzica jest naturalna koleją rzeczy w przeciwieństwie do śmierci dziecka. W takich chwilach skupiam się tylko na pozytywach. Dużo zdrowia dla mamy

0

@pt9 Dzięki wielkie.

"Ja w głowie już od kilku lat pogodziłem się z tym że rodzice kiedys umrą i doceniam to że żyli i byli dostępni w czasach dzieciństwa i wczesnej dorosłości."

Ja podobnie, mimo że wciąż jest to trudne, ale choroby mamy trwają już parę lat, więc lata gdzieś się z tym oswajałem. Niemniej jednak wciąż oczywiście mam nadzieje, że uda się żeby jeszcze z nami pobyła trochę czasu. Mam nadzieję, że się uda.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: