- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1257 Culés
Gorące dyskusje
Zoker
52
Dobrze, że Anka ma wsparcie, bo też nie wiem co zrobiłbym w tak trudnej... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
EzioAuditoreDF
2
Nie rozumiem fenomenu Haalanda. Czy według Was jest technicznie jakiś gorszy piłkarz od niego?... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Sysia11
12
5 spotkań w 16 dni no to nieźle. (Oczywiście jeżeli będziemy przechodzić do kolejnych... » Czytaj dalej
49 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1257 Culés
6
Najdziwniejsze zasady w historii futbolu(wiecie gdzie czytać):
@Arkon
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
@Sensible
@Symson
8
@FCBparasiempre
Piłka nożna cały czas ewoluuje. W ostatnich latach widać to przede wszystkim przez nowinki techniczne. VAR czy też technologia goal-line wspierają sędziów, aby ograniczyć liczbę błędów. Z czasem zmianie ulegały również przepisy, czego najnowszym przykładem jest wycofanie premiowania bramki strzelonej na wyjeździe. Nie wszyscy pamiętają jednak, że w przeszłości nie było możliwości przeprowadzenia zmian, a sędziowie nie rozdawali kartek. Zapraszam do zestawienia najdziwniejszych zasad futbolu, o których mogliście nie wiedzieć.
Pandemia koronawirusa sparaliżowała również świat piłki. Zdecydowana większość rozgrywek została zawieszona, a po ich wznowieniu zdecydowano się zmodyfikować liczbę przeprowadzanych zmian. Obecnie w zdecydowanej większość rozgrywek trenerzy mogą zmienić pięciu, a nie jak wcześniej trzech zawodników. Ciężko jest więc w to uwierzyć, ale do 1965 r. nie można było przeprowadzić ani jednej zmiany. Co więc jeśli jeden z piłkarzy doznał kontuzji i nie mógł kontynuować gry? Rozwiązanie było proste, poszkodowana drużyna musiała kończyć mecz w dziesiątkę. Trenerzy przygotowania fizycznego mieli więc pełne ręce roboty, aby przygotować perfekcyjnie zawodników pod względem kondycyjnym. Na szczęście później porzucono tę regułę, co wpływa pozytywnie na zdrowie piłkarzy i atrakcyjność widowiska.
Brak kartek:
To wręcz nie do pomyślenia ale aż do 1963 r. sędziowie nie mieli przy sobie żółtych i czerwonych kartek. W tym momencie możemy puścić wodze fantazji i zobaczyć np. Paolo Montero lub Sergio Ramosa, którzy bezkarnie mogliby znęcać się nad rywalami. Na szczęście wprowadzone później kartki ograniczały sytuacje rodem z ulicznego futbolu.
Wróćmy do 1963 r., którego przełomowym momentem był mecz Włochów z Chile, który prowadził arbiter Ken Aston. Po jednym z ostrych fauli sędzia poprosił Giorgio Ferriniego o opuszczenie boiska. Włoch nie znał jednak angielskiego, więc nie mógł dostosować się do poleceń arbitra. Później Aston wpadł na pomysł, aby komunikować z się piłkarzami za pomocą żółtych i czerwonych kartek.
Fair catch– łapanie piłki przez zawodników z pola:
Każdy, kto widział chociaż jeden mecz w życiu, wie doskonale, że największym grzechem w piłce nożnej jest zagranie piłki ręką. Jednak kiedy ta dyscyplina zaczynała dopiero raczkować, piłkarze mogli złapać futbolówkę, odstawić ją na ziemię i kontynuować grę. Przypominać więc mogło to bardziej mecze dzisiejszego futbolu amerykańskiego. Zakaz nastąpił w 1865 r., a do tego momentu nie istniała pozycja bramkarza. Świat piłki pełen jest spryciarzy, którzy dziś z pewnością opanowaliby skuteczny sposób na przechytrzenie rywali poprzez wspomnianą regułę.
Shootouty– dziwne rzuty karne w Ameryce:
Amerykanie zawsze dążyli do tego, aby urozmaicić każdy rodzaj rozrywki, również sport. W latach 70-tych powstała North American Soccer League ale piłka nożna nie zdobywała popularności w USA, przez co zaczęto się zastanawiać, jak uatrakcyjnić mecze. Podjęto więc decyzję, że wszystkie spotkania zakończone remisem musiały być rozstrzygnięte przez dogrywkę lub ostatecznie rzuty karne. Finalnie mecze trwały jeszcze dłużej i stawały się nudniejsze. Kolejny pomysł wyłonienia zwycięzcy został wprowadzony w 1977 r. Piłkarze wykonywali tzw. shootouty, które przypominały rzuty karne z hokeja na lodzie. Atakujący gracz miał piłkę ustawioną 35 jardów od bramki (ok. 32 metrów), a na zdobycie gola miał 5 sekund. Była to więc znana wszystkim sytuacja jeden na jednego z bramkarzem. Do serii shootoutów dochodziło po upływie 90. minuty gry. W praktyce nie wpłynęło to na atrakcyjność widowiska. Wielu piłkarzy nie wytrzymało po prostu presji i nie znajdowało rozwiązania w ciągu zaledwie pięciu sekund. North American Soccer zakończyła swój żywot w 1982 r, co dawało nadzieję na wymarcie również dziwnego sposobu rozstrzygania spotkań. Shootouty powróciły jednak wraz z powstaniem dzisiejszej Major League Soccer w 1995 r. Po czterech latach wymyślne rzuty karne zostały wycofane i nie przyjęły się nigdzie więcej na świecie.
Dwa punkty za zwycięstwo:
Dziś jesteśmy przyzwyczajeni, że mecz piłkarski to walka o trzy punkty. Jeszcze jednak w latach 80-tych za zwycięstwo przyznawano tylko dwa oczka. Remis oznaczał jak dzisiaj po jednym punkcie dla obu drużyn, a za porażkę punktów nie przyznawano. Jak można przeczytać na poniższym tweecie, pierwszym mundialem, na którym przyznawano trzy punkty za zwycięstwo był turniej w USA w 1994 r. Zaledwie dwa punkty wpływały negatywnie na atrakcyjność gry. Wiele drużyn kalkulowało sobie, że nie warto angażować wszystkich sił, skoro różnica między zwycięstwem i remisem wynosiła tylko jedno oczko. Pula za zwycięstwo została zwiększona, aby skutecznie zmotywować piłkarzy do bardziej zaciętej walki.
Złoty i srebrny gol:
FIFA zdecydowała się wprowadzić zasadę ,,Złotego gola” w 1993 r. Zakładała ona, że jeśli drużyna strzeli gola w dogrywce, kończy automatycznie mecz i zostaje zwycięzcą. FIFA miała nadzieje, że zachęci to do bardziej ofensywnej gry, ponieważ piłkarze będą chcieli uniknąć rzutów karnych. Przynosiło to niestety odwrotny skutek a tzw. „nagła śmierć” została utrzymana aż do początku sezonu 2004/2005. Słynnym złotym golem był strzał Davida Trezeguet w finale Euro 2000. Napastnik dał Francuzom tytuł w 104. minucie a w pokonanym polu zostawieni zostali Włosi. Kolejnym pomysłem była tzw. ,,Srebrna Bramka”. Oznaczała, że jeśli drużyna zdobędzie gola w pierwszej części dogrywki, rywale będą mieli czas na odpowiedź tylko do końca tej części gry. To rozwiązanie również nie cieszyło się powodzeniem. Ostatecznie Srebrna Bramka została wycofana wraz z końcem Mistrzostw Europy w Portugalii w 2004 r.
Gol wyjazdowy liczony podwójnie:
Zasada premiowania gola strzelonego na wyjeździe odeszła do lamusa dopiero w poprzednim sezonie. Podczas fazy pucharowej danych rozgrywek bramka strzelona na wyjeździe liczona była podwójnie. To rozwiązanie miało wielu przeciwników. Uważano je za krzywdzące, kiedy po fascynującym dwumeczu nie mogło dojść do dogrywki, ponieważ znaczenie miało miejsce zdobycia decydujących bramek. UEFA zdecydowała się więc na zmiany, co uważa się za bardziej sprawiedliwe rozwiązanie. Swoistym symbolem starej zasady jest bramka Andrea Iniesty w ostatnich minutach rewanżowego półfinału Ligi Mistrzów między Chelsea i Barceloną w 2009 r. Na Camp Nou padł remis 0:0 a w rewanżu ,,The Blues” prowadzili długo 1:0. Remisowe trafienie Hiszpana rozstrzygnęło rywalizację w tamtym bardzo kontrowersyjnym meczu.
Nikt nie ma wątpliwości, że gdyby dziś przywrócić część dawnych zasad, mecze wyglądałyby bardzo dziwnie, o ile w ogóle dałoby się je płynnie rozgrywać.
1
@FCBparasiempre Dodatkowy punkt za zwycięstwo różnicą co najmniej trzech bramek, a minus jeden punkt za porażkę w takich rozmiarach – to rewolucyjna zmiana wprowadzona przez PZPN latem 1986 roku. Zmiana punktowania meczów stała się niewypałem. Jak się okazało, wcale nie zachęcał on drużyn do ultraofensywnej gry. Wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach drużyny bały się strat z wyżej notowanymi rywalami i murowały bramkę. Potwierdzała to średnia bramek z poszczególnych sezonów. W sezonie 1985/86 (czyli przed reformą) – 2,49; w sezonie 1986/87 (pierwszym ze zmianą punktacji) – 2,26; 1987/88 – 2,14, 1988/89 – 2,36, wreszcie 1989/90 – zaledwie 2,02 (jedna z najniższych w historii!). Nowa punktacja poszerzała też możliwości handlowania meczami...
Oryginalny pomysł punktowania meczów stał się jedynie krótkim epizodem w historii polskiej ligi. Wycofano się z niego po czterech latach – po sezonie 1989/90. Wrócono do starej punktacji (dwa oczka za zwycięstwo, jedno za remis). Przed sezonem 1995/96 doszło do kolejnej zmiany, tym razem zgodnej ze światowymi trendami – trzy punkty za zwycięstwo, jeden za remis; ta zasada obowiązuje do dziś.