- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1600 Culés
Gorące dyskusje
norbi77
22
Pięknie się czyta ten kwik, płacz i żałosne tłumaczenia, usprawiedliwienia zachowania... » Czytaj dalej
54 odpowiedzi
macio_944
19
Na bank wyolbrzymiony problem i Braun oraz prawica nie sprawiają, że pod tym kątem jest coraz... » Czytaj dalej
43 odpowiedzi
Zoker
9
Nie ma jednego oczywistego kandydata do wygrania ZP, ale przyznanie tej nagrody Rodriemu to będzie... » Czytaj dalej
32 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1600 Culés
16
Futbol jakiego nie znaliście:
Komunistyczne władze NRD stworzyły swego rodzaju taśmę produkującą sportowców. W procesie tym nie liczyły się zasady czy przyzwoitość. Ważne było tu i teraz. Sukcesy tylko umacniały przekonanie, że postępowanie to jest właściwe. Co jednak, gdy sportowcy łamali narzucane reguły? Wówczas mogło dojść do tragedii… i doszło. Posłuchajcie historii piłkarza, który opuszczając granice Niemieckiej Republiki Demokratycznej, wydał na siebie wyrok. Był nim Lutz Eigendorf. 5 marca 1983 roku. Lutz, wówczas gracz Eintrachtu Brunszwik, wracał do domu po meczu. W pewnym momencie naprzeciwko jego Alfy Romeo pojawiła się ciężarówka. Pędziła prosto na niego. Jej kierowca dodatkowo go oślepił światłami. Eigendorf chcąc uniknąć czołowego zderzenia zjechał z drogi. Niestety samochód uderzył w drzewo. Dwa dni później sportowiec zmarł w szpitalu. Ktoś mógłby pomyśleć – wypadek jakich wiele. Nie do końca. Eigendorf nie był zwykłym piłkarzem. Kilka lat wcześniej grał w Dynamie Berlin i uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników swojego pokolenia. W 1979 roku wyjechał ze swoją drużyną na spotkanie z 1. FC Kaiserslautern. Nie wiadomo czy już wcześniej to planował, czy działał pod wpływem chwilowego impulsu, ale po wspomnianym meczu odłączył się od ekipy mistrza NRD, wsiadł do taksówki i wrócił do Kaiserslautern. Chciał zostać i grać dla „Die roten Teufel”. Działacze tego klubu przystali na jego propozycję, ale UEFA w związku z ucieczką z ojczystego kraju, nałożyła na niego karę rocznej dyskwalifikacji. Czy po upływie dwunastu miesięcy mógł zacząć normalną grę i życie? Nie. Dynamo Berlin było klubem milicyjnym. Chlubą Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego Niemieckiej Republiki Demokratycznej i jej szefa – Ericha Mielke. Gdy wspomniany jegomość dowiedział się, co zrobił Eigendorf (do tamtej chwili jeden z jego ulubionych graczy) wpadł w szał. W ciągu kilku dni, kilku agentów „Stasi” zostało wysłanych do RFN. Tam śledzili każdy krok „zdrajcy”. Aż do 1983 roku.
Śmierć Lutza nie była przypadkowa. Podejrzenia, że agenci tajnych służb maczali w niej palce okazały się trafne. W 1990 roku otwarto akta Służby Bezpieczeństwa NRD. Spora część dokumentów dotyczących Eigendorfa została co prawda zniszczona, ale te które się zachowały dobitnie wskazywały na udział „Stasi” w śmierci futbolisty. Po wielu, wielu latach jeden z byłych agentów otwarcie przyznał, że dostał rozkaz zlikwidowania Lutza. Po jego odmowie poczyniono więc kroki, by w inny sposób zabić „zdrajcę ojczyzny”.
@AssisMoreira
@DaPidejpi
@Lionel_Messi10
@MesQueUnClub96
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
@Roni/VEB
@Sensible
@Symson
1
@FCBparasiempre O kurde, kolejna mega historia. W ogóle, do czego to ludzie się mogą posunąć, przerażające...