- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1527 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
24
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
17 odpowiedzi
LAMC_10
12
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
22 odpowiedzi
Commandement
1
@ferdas_rawa wiadomo, że tylko nieliczni mają dobrą kasę, skoro podstawową potrzebą jest auto... » Czytaj dalej
171 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1527 Culés
10
Nieco zapomniane legendy rodzimego futbolu:
@AssisMoreira
@DaPidejpi
@Lionel_Messi10
@Ogorinho1974
@Roni/VEB
@MesQueUnClub96
@Symson
@Sensible
@Pawel13sz
@patataj
8
@FCBparasiempre
1 lutego 1965 roku w oddalonych około 40 km od Poznania, Dusznikach urodził się Jarosław Araszkiewicz, pomocnik i napastnik. Do 2010 roku miał na swoim koncie tyle samo tytułów mistrzowskich, co drużyna Lecha Poznań. Miał swój udział w każdym z pięciu triumfów Kolejorza. Do Lecha trafił jako piętnastolatek. Najpierw terminował w zespołach juniorskich, by w wieku 17 lat trafić do pierwszego zespołu. Jego talent dostrzegł trener Wojciech Łazarek. W seniorskim zespole Araszkiewicz zadebiutował w rundzie wiosennej sezonu 1981/1982. Zagrał w trzech meczach w mistrzowskim dla Lecha sezonie. W kolejnych rozgrywkach wystąpił w sześciu spotkaniach i w starciu z ŁKS-em w Łodzi strzelił swojego premierowego gola w Ekstraklasie. Lech znów został Mistrzem Polski, a Araszkiewicz tym samym miał już dwa tytuły na swoim koncie. Sezon 1984/1985 był dla Jarosława przełomowy. Z zawodnika wchodzącego z ławki stał się pierwszoplanową postacią zespołu. Ofensywny pomocnik lub cofnięty napastnik wystąpił w 30 spotkaniach i strzelił cztery gole. Lech nie obronił jednak mistrzowskiego tytułu, kończąc rozgrywki na czwartej pozycji. Latem 1985 roku Araszkiewicz musiał przenieść się do Legii Warszawa by odbyć służbę wojskową. W stołecznej drużynie grał przez prawie dwa lata. Rozegrał 41 spotkań w lidze i strzelił dwa gole. Pod koniec sezonu 1986/1987 wrócił już do Poznania i zdążył jeszcze wystąpić w dwóch meczach. Barw Lecha bronił przez kolejne trzy lata. W tym czasie zagrał w 84 ligowych meczach i zdobył w nich 20 bramek. W 1988 roku wywalczył Puchar Polski. W finale rozgrywanym na stadionie Widzewa, Lech grał z Legią Warszawa. W regulaminowym czasie był remis 1:1, a prowadzenie dla Kolejorza uzyskał właśnie Araszkiewicz. W rzutach karnych lepsi byli Lechici, ale ,,Araś” nie wykonywał jedenastki. Ta wygrana zapewniła Lechowi grę w Pucharze Zdobywców Pucharów. Po wyeliminowaniu albańskiego Flamaurtari Vlore, Kolejorz mierzył się z FC Barceloną. Po dwóch meczach i dogrywce kwestia awansu wciąż była nierozstrzygnięta i o wszystkim decydowały rzuty karne. Araszkiewicz podszedł do piłki w czwartej serii przy stanie 3:3 i posłał piłkę obok bramki. Załamany udał się w kierunku szatni. W tym czasie rzutu karnego dla Barcelony nie wykorzystał Alexanco, ale przez Araszkiewicza sędzia nakazał powtórkę. ,,Araś” zgodnie z przepisami powinien wrócić do koła, a nie opuszczać boiska. Tak orzekł sędzia, choć była to błędna decyzja. Powinien ukarać Araszkiewicza żółtą kartką, ale nie powtarzać rzutu karnego. Alexanco nie trafił jednak po raz drugi i Lech miał piłkę meczową. Pachelski niestety uderzył wprost w bramkarza, potem pomylił się jeszcze Łukasik i w ten sposób historyczna szansa na wyeliminowanie FC Barcelony przepadła.
Z Lecha odszedł latem 1990 roku, po zdobyciu trzeciego w historii mistrzowskiego tytułu. Wyjechał do tureckiego Bakirkoyspor. Spędził tam prawie dwa lata. Rozegrał 50 meczów, w których strzelił 20 goli. Pod koniec sezonu 1991/1992 znów wrócił do Lecha. Zagrał jeszcze w trzech ostatnich meczach i strzelił jednego gola. Tym samym pomógł w wywalczeniu czwartego mistrzostwa. Piąte stało się jego udziałem rok później, choć w Lechu występował tylko jesienią. Zagrał wtedy w szesnastu meczach i zdobył pięć bramek. Rundę wiosenną spędził już w niemieckim MSV Duisburg. Tam wystąpił w dziesięciu spotkaniach. Zdobył jedną bramkę i przed kolejnym sezonem wrócił do Lecha. Jesienią 1993 roku zagrał w pięciu meczach w barwach Kolejorza i znów wyjechał do Niemiec, tym razem do VfL Herzlake. Po pół roku wrócił do Polski. Tym razem do Pogoni Szczecin, gdzie po kolejnych sześciu miesiącach wyjechał na półtora roku do Izraela. Przywdziewał tam barwy Maccabi Netanya i Maccabi Ramat-Gan. Przed sezonem 1996/1997 znów wrócił do kraju. Przez półtora roku występował w Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski i pomógł jej w awansie do Ekstraklasy. Na początku 1998 roku po raz kolejny zawitał na Bułgarską. W Lechu spędził rok i odszedł do Aluminium Konin, skąd ponownie trafił do Dyskobolii. Po raz ostatni do Lecha wrócił w trakcie sezonu 2001/2002, gdy Lech występował w II lidze. Pomógł w awansie i 3 czerwca 2003 roku rozegrał swój ostatni mecz w profesjonalnej karierze. W 81 minucie ostatniego meczu sezonu wszedł na boisko w przegranym 2:4 spotkaniu z Wisłą Kraków i w taki sposób pożegnał się z kibicami Kolejorza. W Lechu spędził w sumie trzynaście sezonów. Wystąpił w 174 meczach i zdobył 40 bramek. W reprezentacji Polski wystąpił 15 razy(bez gola). Debiutował w 1985 r. w meczu z Bułgarią, a ostatni mecz w kadrze rozegrał 23 września 1992 przeciwko Turcji. Po zakończeniu kariery Araszkiewicz okazjonalnie grał w zespole oldbojów Lecha Poznań i zajął się trenerką. Zaczynał od zespołu rezerw Lecha, następnie pracował w Warcie Poznań, Sandecji Nowy Sącz, Pelikanie Łowicz, Kolejarzu Stróże, Wiśle Płock, Olimpii Elbląg, Jarocie Jarocin, Fogo Luboń, Unii Swarzędz, Zagłębiu Sosnowiec a ostatnio jako asystent Lecha i Wiary Lecha.
1
@FCBparasiempre Dla kogo zapomniane dla tego zapomniane ;)
Kibice Kolejorza pamiętają :)