- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1557 Culés
Gorące dyskusje
Arkon
1
Tak z ciekawości czy przekraczacie drugi próg podatkowy i na kogo będziecie chcieli głosować w... » Czytaj dalej
82 odpowiedzi
heniusss
3
Niektórzy to narzekają jak by 26 stopni w nocy było ( ͡° ͜ʖ ͡°)
28 odpowiedzi
QQL5
12
W taki gorąc już mój organizm jest tak przemęczony ze japierdziele. Od rana mi słabo
18 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1557 Culés
11
Historie najdziwniejszych kontraktów piłkarskich:
Kulinarne wariacje
Futbol łączy się mocno z gastronomią. Wiadomo przecież, że każdy piłkarz powinien (chociaż wielu ponosi tu porażkę) się dobrze odżywiać. Pierwszym bohaterem naszego artykułu będzie Spencer Prior – niezbyt znany angielski defensor. W 2001 roku zdecydował się on na przejście z Manchesteru City do Cardiff City. Rządy w walijskim klubie sprawował wtedy Sam Hammam, który miał głowę pełną szalonych pomysłów. Jednym z nich okazał się zapis w umowie, którą miał podpisać Prior. Okazało się, że aby dołączyć do nowego klubu, musi… zjeść jądra owcy. Uznawane jest to bowiem za przysmak w ojczyźnie Hammama – Libanie. W ten sposób chciał on sprawdzić gotowość piłkarza do pełnych poświęceń dla nowego klubu. Według relacji świadków obrońca zdecydował się na konsumpcję, chociaż zażądał, aby danie zostało ugotowane. Trzeba mieć jednak na uwadze, że cała historia jest raczej legendą.
Kulinarny kontrakt dotyczył także kongijskiego pomocnika, którym był Rolf-Christel Guie-Mien. Zawodnik zdecydował się na podpisanie umowy z Eintrachtem Frankfurt. Zadeklarował jednak, że złoży podpis tylko w przypadku zapewnienia, że jego żona otrzyma od klubu lekcje gotowania. Nie wiemy na jakim poziomie stały umiejętności kulinarne żony piłkarza, ale patrząc na jego żądania trzeba uznać, że sytuacja przy rodzinnym stole musiała być niewesoła. Ostatecznie małżonka miała nie obrazić się za żądania jej partnera.
@MesQueUnClub96
@patataj
@NaFazieHitman
@Sensible
@DaPidejpi
@Lionel_Messi10
@Roni/VEB
@Symson
@Pawel13sz
@Ogorinho1974