La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1286 Culés

4

Kącik miłośnika muzyki. Po serii o wspaniałych albumach napiszę o tych gorszych. Dzisiaj będzie o jakże "wspaniałym" albumie Anthrax Volume 8: The Threat Is Real. Ten album powstał w 1998 roku czyli w okresie gdzie Big 4 zaliczyła największe wpadki. W okresie od 97-2003 powsyały największe zepsute bigosy, najpierw można powiedzieć, że Metallica wydając Reload w 97 roku, chociaż ten jeszcze w miarę jest słuchalny, później Slayer i Anthrax wydając Diabolusa i opisywany dzisiaj album, w 99 Megadeth przebił to wydając Risk, po czym Metallica stwierdziła, że chce być najlepsza nawet w byciu najgorszym i wydała niesłuchalnego, topornego jak radziecka mechanika St. Anger w 2003 roku. Co do Vol.8 Anthrax album jest nie dość, że nawet dla mnie czyli dla fana ciężki w słuchaniu to jeszcze strasznie chaotyczny i brzmi jakby miksowali go na odwal się, do tego paskudne logo i okładka z czarną bilą... Miejscami brzmi to jak nieudana próba połączenia Korn, GnR i Pantery... Dobrze, że już nie ma tego nawet w oficjalnej sprzedaży (Przynajmniej ja nir widziałem) kto by chciał takie coś słuchać... Najsmutniejsze jest to, że dekade wcześniej Anthrax wydał bardzo fajnego, młodzieżowego i przyjemnego State of Euphoria. Cóż to były takie a nie inne czasy. 1 utwór z tego albumu jak na ironie nazywa się jeszcze "Crush" ale jedynie co miażdży to uszy słuchacza, aczkolwiek to chyba najlepsza kompozycja na tym albumie. Pod spodem go zostawiam, dla mnie gdybym miał cały album oceniać generalnie w skali od 1-10 to bym mu dał 4 i to jest maks.


@Colon @Stoiczkow @Lionel_Messi10 @Chinaski @patry295 @Sandman21 @KrzysiekM @kazbychu @JimMorrisonFCB @BlaseR9 Oraz każdy kto lubi dobre brzmienia (Chociaż w tym wypadku nie do końca)

3

@Coutinho007 Ja się najbardziej przejechałem chyba na Results May Vary grupy Limp Bizkit.
Jezu jaki to paszkwil. Jeden, może dwa utwory da się jeszcze przesłuchać. Reszta to straszna makabra dla uszu.

0

@Coutinho007 Troszke nie zgadzam sie z ocena "Reload" - dla mnie to naprawde solidny album z bardzo ciekawymi kawalkami. z utworow, ktore odstaja to tylko Slither, Better Than You i Prince Charming.

2

@JimMorrisonFCB Reload jest gorszy od Load, ale ogólnie jest sluchalny, natomiast jeżeli chodzi o dorobek Mety odstaje.

1

@jacobFCB Nie słuchałem, najgorszy chyba ogólnie taki dla mnie zepsuty bigos to St. Anger. Album wręcz niesłuchalny.

0

@Coutinho007 To ja z kolei wole Reload :)

0

@JimMorrisonFCB Ja Load, z Reload to tylko lubie nawet Fuel, Memory Remains i Unforgiven 2 chociaż słabszy od 1 jest.

0

@Coutinho007 Devil Dance jest swietne, ma genialne solowki, Carpe Diem Baby tez jest swietne, no i moje ulubione Low Man's Lyric i Fixxxer. Fuel, Memory Remains wiadomo.

0

@JimMorrisonFCB Gdyby wzięli z Load i Reload najlepsze utwory i powstał by tylko 1 album to w sumie było by to solidne dzieło a tak oba są przeciętne.

2

@Coutinho007 Ale utwór St Anger mi się podobał :D

2

@Coutinho007 Musze troche Load posluchac, bo juz nie pamietam tych kawalkow.

1

@jacobFCB Chyba najlepszy z całego albumu.

0

@Coutinho007 krew mnie zalewa, gdy czytam, ze Load, Reload czy St. Anger to badziewia. tak, sa to zupelnie inne albumy niz te, do ktorych Meta przyzwyczaila swoich fanow poprzednimi krazkami, ale absolutnie nie sa one slabe. Load i Reload to swietny rock w charakterystycznym i eksperymentalnym stylu, a St. Anger to katharsis dla kazdej zmeczonej duszy.

1

@Evrile St Anger tak. Load i Reload nie są badziewiem ale nie jest to poziom starszych albumów.

1

@JimMorrisonFCB Ja tam nawet lubię Load, Until It Sleep to chyba najlepszy na nim kawałek, ogólnie problem z Load i Reload jest taki, że mają sporo "wypełniaczny" nie są to jakieś koszmarne albumy ale też nie są jakieś super.

0

@Coutinho007 St. Anger to krazek, ktory ma Cie uleczyc ze zlych emocji. wtedy dziala najlepiej.

dla mnie wszystkie albumy sa wyjatkowe i na wysokim poziomie. po prostu roznia sie od siebie. i dobrze - uwazam, ze Meta nie bylaby tu, gdzie jest, gdyby 40 lat grali to samo. :D

0

@Evrile No to działa na mnie w drugą stronę. Męcząco i frustrująco ale skoro lubisz ok. Ja z Mety pierwsze 5 uwielbiam, Load i Reload nawet ale niektóre utwory Death i ostatni też ale czuć już na nich strasznie zadyszke.

1

@Coutinho007 Reload i St. Anger najmniej sluchane plyty Mety przeze mnie.

0

@kazbychu Aż boje się kolejnego ich albumu :o

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: