La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1245 Culés

6

Tego dnia (18.01) 151 lat temu zakończył kilkuletni proces jednoczenia państw niemieckich, finalnie zakończony proklamowaniem II Rzeszy. Na czele państwa stanął cesarz Wilhelm I, kanclerzem został Bismarck.
II Rzesza istniała do zakończenia I wojny światowej. O samym państwie niemieckim (nie tylko II Rzeszy, ale też III Rzeszy i RFN) i to ile zła zrobił w XX wieku można pisać i pisać. Nie było państwa, który w zaledwie 100 lat swoimi działaniami zrobił taki burdel nie tylko na kontynencie, ale też na całym świecie jak właśnie XX-wieczne Niemcy. O dwóch wojnach światowych każdy wie w mniejszym lub większym stopniu, ale nie wszyscy wiedzą, że dramat, jaki wydarzył się w latach 90. na Bałkanach to także "zasługa" odbudowujących (po zjednoczeniu) się Niemiec. Marek Waldenberg w swojej książce "Rozbicie Jugosławii" bardzo dobrze to opisuje - ja wskażę kilka przykładów dla ciekawskich. ;)

Małe wprowadzenie:
Niemcy byli zwolennikami separatyzmu na forum Wspólnoty Europejskiej (WE). Chodzi o jak najszybsze odłączenie się Chorwacji i Słowenii z "macek" wpływów Serbów (Jugosławii). Niemcy zabiegały o jak najszybsze uznanie przez WE secesji Chorwacji i Słowenii bez oczekiwania na zawarcie porozumień w kilku skomplikowanych kwestiach, jak np. ochrona mniejszości narodowych w nowo powstałych państwach czy kwestii granic między nimi. Narody jugosłowiańskie nie przeżywały tragedii przez kilka miesięcy (w czasie trwania działań wojennych), ale kilka lat*. Jest to konsekwencja nonszalanckiego, forsowanego i uznanego przez naszych zachodnich sąsiadów pospiesznego uznania secesji. Hans-Dietrich Genscher, ówczesny minister spraw zagranicznych i wicekanclerz był odpowiedzialny za tę ofensywę dyplomatyczną, która była zresztą zwycięska. Był to zresztą pierwszy sukces niemieckiej dyplomacji na arenie międzynarodowej po zjednoczeniu tego państwa.
Wtedy też europejscy politycy mogli przekonać się, że nacjonalistyczna polityka zagraniczna Niemiec to nie był tylko odosobniony przypadek z lat 1933 - 1945 z powodu dojścia do władzy nieodpowiednich ludzi. Historia pokazuje, że państwo to realizując swoje prywatne cele kieruje się arogancją, a momentami i wrogością wobec innych "aktorów".
Ok, ale dlaczego Niemcy kierowali się wrogością do Jugosławii, a przede wszystkim do Serbów?

Po pierwsze, biznes. Wpływ ekonomiczny Niemiec w republice Chorwacji i Słowenii był znaczy. Sporo przedsiębiorstw, w tym m.in. Siemens poczynił tam wielkie inwestycje na początku lat 90.

Po drugie, antyserbskie nastroje, które towarzyszyły Niemcom od XIX wieku, a szczyt nastąpił po 1914 roku. Serbowie byli w koalicji antyniemieckiej podczas I i II Wojny Światowej (Chorwaci i chorwacki KK współpracował z hitlerowskimi Niemcami podczas II Wojny Światowej, mordując nie tylko Żydów, ale także i Serbów). Dodatkowo część niemieckich historyków głosiła hasła, że za katastrofę II Rzeszy odpowiadają Serbowie, bo to rzekomo oni doprowadzili do wybuchu I wojny światowej (Princip był powiązany z organizacją "Czarna Ręka", która była serbską organizacją konspiracyjną kierowaną przez szefa serbskiego wywiadu wojskowego).
No, szkoda tylko, że II Rzeszy i Austro-Węgrom w tamtym okresie wybuch wojny był na rękę, bo dzięki temu można było rozszerzyć swoje terytorium i realizować ekspansywną politykę.

Po trzecie, Niemcy chciały ponownie coś znaczyć w Europie, nie tylko gospodarczo. Chodziło o tłumione w sobie ambicje odgrywania doniosłej roli w polityce międzynarodowej. Świadczy o tym dyplomatyczna ofensywa Genschera, o której napisałem wyżej.

Po czwarte, kwestia imigrantów. I tu mamy do czynienia z pewnym paradoksem. Otóż Niemcy obawiali się masowego napływu ludności uciekającej z terenów Jugosławii w obawie przed rosnącym serbskim nacjonalizmem. Jednak polityka niemiecka spowodowała do pojawienia się w latach późniejszych kolejnych fal ludzi uciekających przed prześladowaniami i śmiercią.

Oczywiście Niemcy są przykładem dobrze zorganizowanej gospodarki, ale z pewnością są średnim przykładem dla przeciwników nurtu realizmu w stosunkach międzynarodowych (no i pod kątem zapobiegania chorobom takim jak kiła, gdzie w ciągu ostatnich 10 lat w tym kraju notuje się znaczne przyrosty chorych :P), co chciałem Wam pokazać na przykładzie polityki wobec Jugosławii, o czym wiele osób nie wie. To nie jest tak, że rozpad Jugosławii to tylko i wyłącznie wina Niemiec - winę ponoszą także USA, Wielka Brytania, Watykan (który był w tym samym obozie co Niemcy i dążył do jak najszybszego oderwania się katolickiej Chorwacji od Jugosławii) jak i jest to wina rosnącego nacjonalizmu serbskiego w kraju po śmierci Tito.

Oznaczam tych, którzy mogą być zainteresowani. Zapraszam do dyskusji. Jeżeli są jakieś fakty, o których nie wspomniałem, proszę pisać - nie jestem ekspertem, a chętnie się doedukuję, gdyż uważam Bałkany za ciekawy, chociaż zaniedbany (zwłaszcza w nauczaniu historii w polskich szkołach) temat. ;)

*O tym, że tragedia, jaka dotknęła narody bałkańskie winę ponoszą między innymi Niemcy przyznawali mniej lub bardziej otwarcie politycy dobrze zorientowani w tym temacie. Stwierdzał to m.in. sekretarz stanu USA Christoph Warren w tekście opublikowanym w USA Today, Roland Dumas, minister
spraw zagranicznych Francji publicznie obarczył „ogromną odpowiedzialnością” Niemcy, a także Watykan, za przyspieszenie
kryzysu. Były sekretarz stanu USA James Baker powiedział na posiedzeniu komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, że "jednostroime proklamowanie niepodległości Chorwacji i Słowenii spowodowało wojnę domową w Jugosławii".

@barcelonaLM @michal26 @Kgorecki2500 @patataj @Comentateiro

3

@Ojciec5tkidzieci bardzo ciekawy post, a sam temat rozpadu Jugosławii i ogólnie konfliktów na Bałkanach jest fascynujący. Tak jak mówisz, szkoda, że tak mało poświęca się temu w szkole na lekcjach historii ale i w kinematografii. O ile filmów z innych konfliktów XX wieku jest dużo tak o Bałkanach bardzo mało. Tak jakby świat spuścił zasłonę milczenia na ten tragiczny kawałek naszej historii. Jeśli Cię to interesuje, to z swojej strony polecam:
https://odk.pl/przyczyny-rozpadu-jugoslawii-w-latach-90-xx-wieku,25368.html

Ciężko ją dostać, ale jak wpadnie Ci w ręce to bardzo wartościowa lektura

1

@Ojciec5tkidzieci Nawet trudno odnieść się do tego co napisałeś, a to ze względu na wycinkowość tego spojrzenia. Podejrzewam, a nie znam tego tematu, że pełen obraz jest niewymownie bardziej skomplikowany. Jednak dla mnie tak opisany wpływ Niemiec, nie jest niczym dziwnym. Państwa światowych liderów nie przejmują się maluczkimi.

Trochę za dużo widzę szukania w Niemcach "genu" arogancji, jakby to było coś wyjątkowego tylko dla tej nacji. Spokojnie to samo można by mówić o jakimkolwiek państwie, które rozdawało karty w dziejach. Imperium brytyjskie, Stany Zjednoczone, Japonia, Rosja, Francja, Rzym i inne kraje, które na różnych etapach historii odgrywały ważne lub dominujące role.

Co do Niemców, my praktycznie od 10 wieku wiemy, że Germanowie należą do ludów agresywnych. Jednak to co robili Niemcy od 2 wojny światowej, to absolutnie wycofanie się z roli hegemona na arenie międzynarodowej. Promowanie pokoju, kajanie się za 2 wojnę światową, sprowadzenie swojej armii do roli statysty, z przestarzałym sprzętem i poważnymi niedoborami finansowania.
Państwo, które chce dominować militarnie i zachowywać się agresywnie nie zaniedbuje aż tak bardzo armii. Bałkany to pewnie jakiś incydent po drodze, całkiem możliwe, że Niemcy chciały zaznaczyć swoją obecność - to brzmi wiarygodnie.

Ale imperializmu niemieckiego z zasady nie widzę. To państwo nie kipi negatywnymi emocjami, jak niegdyś. Poza tym czy obecnie swojej pozycji na świecie nie buduje się przewagami ekonomicznymi?

1

@Kidd Właśnie tej książki nie czytałem, a jestem ciekawy, czy jest coś więcej niż to co opisuje Waldenberg. :)
Będę musiał odnowić znajomości z ludźmi, którzy mieszkają w dużych miastach, bo może w bibliotekach uczelnianych znajdę tę książkę. :)

A co do filmów, to też żałuje jak mało powstało dobrych i odważnych filmów o tej tematyce. "Wybawca" z 1998 roku to taki przykład z głowy, gdzie ukazano brutalność każdej ze stron (najdelikatniej pokazano na ekranie Bośniaków), ale widać, że film jednak miał ograniczony budżet. ;) Poza tym kino zachodnie zazwyczaj ukazuje Serbów jako tych złych, a wschodnie Chorwatów i muzułmanów (Bośniaków, Albańczyków).

@Comentateiro Owszem, dzisiaj o sile stanowi przewaga ekonomiczna, albo dostęp do odpowiednich surowców (Rosja), dzięki czemu rozdajesz karty. Niemcy - patrząc globalnie - mogą sobie przybić "piątkę" ze Stanami jeśli chodzi o ilość zła wyrządzonego na świecie po rewolucji przemysłowej. Ich (RFN) polityka zagraniczna względem Jugosławii pokazała, że to państwo, które jeszcze niedawno kierowało się agresją przez zaszłości historyczne. A może i tak by było dzisiaj? ;)
Coś, co czyni obecnie dyplomacja PiS, szukając sobie wrogów "bo kiedyś to państwo zrobiło nam to i tamto...". Nie tędy droga. Tyle, że Niemcom nie odbiło się to czkawką, bo byli, są i będą poważnym graczem, a my... :(

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: