- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1053 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1053 Culés
20
Seria o seryjnych #42
Eugeniusz Mazur - polski seryjny morderca przez media określany jako ''Wampir z Olsztyna''
Wychował się we wsi Worpławki (obecnie województwo warmińsko-mazurskie) Młodemu Mazurowi nigdy nie było po drodze z nauką. Powtarzał klasę 2 i 5, a edukację zakończył na klasie 6. Co za tym idzie posiadał wykształcenie podstawowe, niepełne. Nie miał udanego dzieciństwa, w młodości znany był z sadystycznych zachowań wobec zwierząt. Rozrywał drobne zwierzęta, ukręcał łby kotom, kastrował psy. Po raz pierwszy trafił do więzienia w 1968 roku – 10 października 1968 roku pobił na przystanku PKS Romana Miazka, ojca Jana, swej późniejszej ofiary. Następne wyroki otrzymywał przeważnie za pobicia, był bardzo agresywny, często ofiary bił kołkiem lub orczykiem, kopał po głowie, znęcał się nad nimi (m.in. ręce jednej z ofiar związał drutem). Często był prowokowany, m.in. pewnego razu pobił sam czterech mężczyzn, którzy chcieli mu dać nauczkę. W sumie przed wyrokiem za zabójstwo spędził w więzieniach 12 lat z siedmiu wyroków sądowych, jakie otrzymał za pobicia i znęcanie się nad rodziną (m.in. kazał swoim małoletnim dzieciom trzymać nocnik, do którego się załatwiał za to, że nie pamiętały ojca, jak wrócił z więzienia). Między kolejnymi wyrokami najdłużej na wolności spędził półtora roku. W okolicach Babieńca, czyli miejsca gdzie popełnił zbrodnie pojawił się latem 1990 roku. Zatrzymał się u mieszkającej nieopodal siostry, której nie widział od dwudziestu lat. Zatrudnił się wówczas jako pomocnik przy żniwach u Jana Miazka, który do Babieńca przybył z rodziną dwa lata wcześniej. Pomagał za drobne wynagrodzenia, jedzenie, papierosy. Bywało, że nocował w gospodarstwie. Popracował jednak niedługo, bo Miazkowie nie byli z niego zadowoleni – za mało pracował, a za dużo pił. Mazur natomiast był zdania, że rodzina u której Miazków traktowała go jak parobka i była mu winna pieniądze. 8 stycznia 1991 roku wieczorem ponownie pojawił się w gospodarstwie Miazków. Mazur w dzieciństwie opracował niemal do perfekcji rzucanie nożami do różnych przedmiotów, lub drzew. Co miało mu się przydać podczas morderstw jakich dokonał. Pod poszewką kurtki miał jak zawsze dwa wykonane przez siebie kłusownicze noże, którymi lubił zapolować na zwierzynę (zrobił je z piły ramowej i bardzo często ostrzył). Wiedział, że sprzedali dzień wcześniej świnię i z tym wiązał nadzieje na odzyskanie pieniędzy. Gospodarz spał pijany (ponad 3 promile alkoholu we krwi) na wersalce, rozbudzony przez Mazura odmówił oddania pieniędzy, pokazując pusty portfel. Zachowywał się prowokacyjnie, rozkładając ręce powiedział też, wskazując na leżący obok nóż kuchenny, że może go nawet zabić, on jednak nie ma żadnych pieniędzy. Wyciągnął wówczas szybko swój nóż i zadał gospodarzowi śmiertelne ciosy w szyję, płuca i serce, po czym rzucił Jana Miazka na wersalkę. Zwłoki Jana Miazka zostały odnalezione z prawie odciętą głową od tułowia. Następnie poszedł do kuchni, w której zastał półtoraroczną Monikę, córkę Miazków. Posadził dziecko na krześle, po czym wyszedł na podwórko. Wszedł następnie do obory, w której zauważył światło. W oborze zastał żonę Jana, Annę. Miał jej powiedzieć:
''Idz tam, do domu wezwij pogotowie, bo z nim jest tragicznie'' - Żona Miazka wpadła w histerię i zaczęła strasznie krzyczeć. Anna trzymała na rękach swoją 3-letnią córeczkę. Krzyk kobiety zdenerwował go na tyle, że uderzył Anne w twarz, a następnie zapomniał jednak, że w dłoni trzyma nóż i trafił w szyję trzymanej na rękach dziewczynki. Krzyczącą z przerażenia dziewczynkę ugodził nożem w serce, następnie zadał jeszcze kilkanaście ciosów zarówno Annie Miazek, jak i jej córeczce Agnieszce. Brat Anny, Grzegorz ruszył z widłami w rękach w kierunku Mazura na pomoc siostrze. Mazur rzucił w niego nożem trafiając prosto w serce. Jak sam wyznał w wywiadzie:
''Wrzuciłem w niego tym nożem, a on tylko spłynął i było po nim'' - Chciał wydobyć nóż z ciała Grzegorza, jednak był na tyle brutalny, że, aby dobić żądał chłopakowi jeszcze kilka ciosów. Następnie zadał jeszcze cios w szyję małej 3 letniej córeczki Miazków. Opuszczając miejsce zbrodni podpalił gospodarstwo. Z pożaru ocalała mała Monika, którą Mazur zostawił na krzesełku w domu zaraz po tym jak zabił Jana. Po kilku godzinach odnaleziono w zgliszczach obory zwęglone zwłoki Anny i małej Agnieszki Miazek, nieco później ciało Grzegorza. Mazur został zatrzymany dwie doby po dokonaniu zbrodni. W chwili aresztowania nigdzie nie pracował. Początkowo nie przyznawał się do niczego, jednak po jedenastu dniach przyznał się do zabójstw i opisał wszystko ze szczegółami:
''Jeśli miałbym zabić Jana jeszcze raz? Zrobiłbym to ponownie. Jedynie szkoda mi, że zabiłem 3 letnie dziecko. Bo ono nie było niczemu winne'' - 4 marca 1992 roku sąd wojewódzki w Olsztynie skazał Eugeniusza Mazura na czterokrotną i łączną karę śmierci. Słysząc wyrok zareagował pokazaniem gestu Kozakiewicza. Wyroku jednak nie wykonywano z powodu trwającego już wówczas moratorium na wykonywanie kary śmierci. Ostatecznie 24 lutego 1995 roku Sąd apelacyjny w Warszawie po zapoznaniu się z opinią biegłych wydał kolejny wyrok w sprawie. Eugeniusz Mazur został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności. W trakcie odbywania kary udzielił wywiadu w którym utrzymywał swoje zdanie. Stwierdził, że nie żałuje Jana Miazka, żałuje natomiast jego rodziny, szczególnie 3-letniej Agnieszki. Ocenił też karę dożywocia jako znacznie gorszą od kary śmierci. Eugeniusz Mazur zmarł prawdopodobnie 17 grudnia 2010 roku w więzieniu w Sztumie. Miał mieć wówczas 61 lat.
Więcej o sprawie ''Wampira z Olsztyna'' tutaj...
Wywiad z Eugeniuszem Mazurem tutaj...
@LS @Sztywno @MesQueUnClub96 @Fenyx @VenoM @victor @LUPR @PatrykBarca @PatrykBarcelona @Shroud I inni zainteresowani.
0
@AmigoBlancos Polecam przejzec krymynalna rosje,tam tyle swirow znajdziesz ze ohoho :D
2
@AmigoBlancos po tym co pisaliście pod ostatnim Twoim postem z @AlicjaFCB , którac wrzuciła https://narcism654.nazwa.pl/zbrodnia/mordercy-2/chase-richard-trenton/ to słaba historia xD
0
@Volk
W Rosji świrów nie brakuje przykłady to chociażby Czikatiło, czy Sasza Piczuszkin :D
0
@ronni37
W historii Mazura ciekawe jest to, że życie uratowała mu niestety polityka. Tak jak w przypadku Trynkiewicza.
2
@AmigoBlancos Tam byli jeszcze lepsi. Przejrzalem chyba wszystkie 240 odcinkow,widzialem wszystko xD
Polecam znalezc odcinek o 1szym gosciu ktorego rostrzelano Anatoliju Sliwko, który w młodości widział wypadek samochodowy w którym spłonął młody chłopiec i to wykształciło w nim taki fetysz, że podnieca go wizja płonących chłopięcych nóg. Gosc mial rodzine,cale miasto go lubilo. Na yt sa prawdziwe filmy ktore on nakrecal,tylko trzeba miec bardzo mocne nerwy zeby to ogladac.
0
@Volk
Do obiadu na dziś w sam raz, dzięki za info :)
1
@AmigoBlancos Idealnie się Twoje posty zgrywały z oglądaniem przeze mnie mindhuntera, ale niestety już tylko 2 odcinki mi zostały
1
@Esteban_
Spokojnie moich postów będzie więcej :D