ZwyklyKibicBarcy04
Dołączył/a: sierpień 2025
5 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
8
@barcanawieki No i spoko że się wyśmiewają. Byśmy byli na ich miejscu, to zrobilibyśmy to samo, więc nie rozumiem zdziwienia. Następnym razem może zamiast niepotrzebnej nakrętki i gorącej głowy w kluczowych momentach przydałaby nam się cisza.
1
Teraz skupić się już na kolejnym sezonie. Trudno, ligę dowieziemy, a trzeba dokonać wzmocnień. Myślę, że od tego będzie zależeć, jak ta ekipa się spisze za rok. Ta kampania Flicka jest gorsza, ale nic dziwnego, jak jedynymi transferami był bramkarz i odpad z United oraz zabrali mu kluczowego stopera. Bez porządnej kadry i wzmocnień nie mamy co myśleć o LM, ten sezon to pokazał.
Druga sprawa, my i tak wczoraj byliśmy bliscy awansu. Jeśli dalej będziemy popełniać błędy takie jak wczoraj, to jak byśmy nie grali, zawsze skończy się porażką. W sporcie drobne rzeczy robią różnicę.
0
@Roadrunner9001 No akurat Ferrana to dzisiaj ja bym się nie czepiał.
9
Ostatnia rzecz.
Może to kwestia bycia kibicem Barcy, ale ja mam wrażenie, że od lat w LM jest pozwolenia na chamstwo ze strony naszych rywali. Kopniaki od tyłu, szturchnięcia, o tym co robił rok temu Acerbi nawet nie wspomnę. Po prostu za każdym razem przeciwko nam jest brudna gra, ale jak my spróbujemy tak grać, to od razu sypią się kartki.
1
@Kitek1640 No po takim meczu ciężko, tym bardziej że jest o czym myśleć.
7
Yamal ucieknie kiedyś z tego pierdolnika. Nie wiem jak silną musiałby mieć psychikę by to wytrzymać. Z Messim było inaczej, on właśnie wygrał sporo na początku kariery, potem to było już pykanie piłeczki z amigosami. Natomiast naszemu dzieciakowi zafundowaliśmy 3 traumatyczne porażki, a gość nie ma jeszcze 19. Japie**ole.
Dzisiaj smutno to mówić, ale Lamine’owi bez LM (nie licząc roku z Mundialem) ciężko będzie o złotą piłkę, a przeszkadza mu w tym nasz klub.
5
Nie mam siły na przejmowanie się tym. Ciężko coś tu więcej napisać, to samo kurwa co zawsze. Nie wiem o chuj tu chodzi, ja w magię i wszelkie czary nie wierzę, sport rządzi się swoimi prawami i chyba tak bywa. Choćbyśmy nie wiadomo co robili, nie wygramy tego obsranego uszatka. Ciężko wskazać czego to kwestia, w dużej mierze naszych bezmóz… zawodników, ale też po prostu pecha.
Mieliśmy wszystko by ten mecz wygrać. Atleti wyszło zesrane, my w te 25 minut powinniśmy strzelić 4 gole. Zdemolowalibyśmy ich mentalnie. Potem jak zawsze w tym sezonie, ta sama stracona bramka, a dalej zabrakło sił. Zabrakło sił, Atletico ze swoimi kibicami było wybiegane, my dalej marnowaliśmy, odwalaliśmy cyrk w obronie.
Tylko to jest to co ja pisałem rok temu po Interze. Ile lat do ciula my mamy czekać? Ja rozumiem, Liverpool na mistrza czekał 30, Napoli jeszcze więcej, Messi na Mundial praktycznie całą karierę, PSG grubo ponad dekadę, Real na La Decimę 13 lat. Tylko ile to u nas potrwa? Bo jak na tak wielki klub to jest niepojęte. Skala spektakularności tych porażek jest poyebana. Co roku popełniamy te same błędy.
Cóż…, do zobaczenia w sierpniu. Sezon skończony, liga mnie nie ekscytuje, w dvpie mam zaprze proszeniem kolejne wygrane mecze ligowe, Klasyk też już jakoś taki nijaki.
W kolejnym sezonie znowu kibicowanie i znowu pewnie ta sama porażka na wiosnę.
1
Tak jak mówiłem, dlatego nie wygrywamy w Europie
1
Przekręci nas, zobaczycie
2
70 minuta, zaczyna się robić nieciekawie.
3
Tu mogło być 4-1. I to jest coś co mnie najbardziej boli. Dzieje się niestety trochę tak, jak przewidywałem. Decydują detale. Atleti swoje wykorzystało, my z kolei zmarnowaliśmy chyba ze 3 setki. Szkoda strasznie tej pechowej kontuzji Fermina, ta przerwa mam wrażenie wybiła nas z rytmu i stąd Atleti później nas zaskoczyło.
Nie wiem, nie wytrzymam psychicznie jak dalej tak to będzie wyglądać. Trzeba dać jakiś konkret.
2
Klub z milionami i taka murawa. Skandal, za to powinna być dyskwalifikacja
1
Nadszedł moment prawdy. Jestem sceptycznie nastawiony, chyba pierwszy raz w życiu, ale gdzieś w głębi serca jednak liczę na to, że mnie zaskoczą. Piłka nie takie historie już widział.
3
Szczerze nie mam pojęcia co mam sądzić o jutrzejszym meczu.
Kibicostwo nakazuje wiarę. Bo taką też mam, gdyby nie było tego, to mecz nie chodziłbym po głowie przez cały dzień. Jutro albo grany dalej, albo na dobrą sprawę kończymy wielkie emocje w tym sezonie (oprócz Klasyku, liga jest na dobrą sprawę rozstrzygnięta). Dla takich meczów kocha się piłkę i kocha się kibicowanie.
We mnie jednak od środę jest jakieś dziwne poczucie. Niby wiara, niby nadzieja, ale czuję że z tyłu głowy nie potrafię do końca uwierzyć. Ta kadra mam wrażenie jest zbyt niedoświadczona. Jutro obawiam się, że możemy zagrać pięknie, ale znowu zabraknie czegoś. Sędzia odyebie, setkę zmarnujemy, samobója strzelimy. Ja już za dużo razy ten sam film oglądałem.
Prawda jest taka, że mamy swoje problemy od początku sezonu, różne ale są one prawie cały czas. W LM nikt z nas zbytnio nie wierzył, ale drabinka jaką dostaliśmy sprawiła, że to pragnienie się pojawiło. Tak czy siak jednak, my jako drużyna mamy jeszcze wiele do dopracowania.
Cóż, jutro będzie weryfikacja. Dlatego też w miarę staram się wstrzymać ze zbyt pochopnymi wnioskami. To że pierwszy mecz przesraliśmy i skomplikowaliśmy sobie sprawę czymś, co miało być najłatwiejsze, to wiemy. Ale jutro (w sumie już dzisiaj) da się to odwrócić nie pustymi hasłami o remontadzie, tylko mądrością na boisku.
2
No i spoko, wygląda to fajnie, ale swoją drogą to jest smutne, jak wielką porażką okazał się drugi komplet. Przed sezonem zapowiadał się na najlepszy w tym sezonie, powiem świeżości, coś nowego, a tu się okazało że nie dość że w ogóle w nim nie gramy, to kibicom się źle kojarzy przez porażki.
6
W ogóle ta cała Premier League wydaje mi się jakaś nudna. Nie wiem, może to tylko moje złudne wrażenie, ale te mecze strasznie nijakie. Nawet teoretycznie te topowe jak dzisiaj, pasywna zachowawcza gra, piłkarze momentami jak roboty, wolno, przewidywalnie, mało atrakcyjnie. Może to ja się starzeje i piłka mnie coraz mniej ciekawi, ale serio mam wrażenie, że futbol staje się nudny.
2
Wyglądało tak jak zazwyczaj to wygląda. Ten zespół jest bardzo mocny na tle LaLigi, dlatego notujemy takie wyniki. Dzisiaj w miarę udało się zrotować, chociaż trochę się martwię o zdrowie Yamala i Pedriego.
Ligę mamy już chyba w kieszeni i fajnie, zawsze kolejne trofeum wygrane z Madryciakami cieszy. Zgadzam się ze słowami Maćka z ostatniego podcastu, na LM czegoś nam brakuje. We wtorek ostateczny sprawdzian. Albo wbrew wszystkiemu oszukamy przeznaczenie, albo skończy się standardowo.
PS. A, no i dla mnie spoko ekipą Espanyol, taka idealna zabawka by sobie humor poprawić, zwłaszcza w takim momencie :D.
1
Ogólnie Casado jest strasznie nieporadny w pomocy. Ni to silny, ni to szybki, ni to techniczny, taki strasznie nijaki.
0
Nie ma kontroli w drugiej połowie
3
Ale trzeba powiedzieć, bardzo słabo wszedł Pedri w to spotkanie
0
Tak, zajebiście, brawo synu, uciszaj nas teraz po to by we wtorek nam zesrać awans, będziemy tam.
3
Dla porównania Atletico odkąd wybudowano Metropolitano nie przegrało na nim w fazie pucharowej LM NIGDY. Nie wygrywały tam: BVB, Real, Tottenham, Juvnetus (za czasów Ronaldo), Man City, Man Utd, Liverpool czy Inter.
3
@WiecekFCB Najlepsze jest to, że ja w sumie nie wiem czego to jest kwestia. Normalne drużyny jak Bayern czy PSG na taki wyjazd jadą i po prostu grają swój futbol. My za to się boimy i dajemy się stłamsić rywalowi.
4
Barcelona na wyjazdach w fazie pucharowej LM od 2015 roku:
2016: wygrana w 1/8 finału z Arsenalem 2-0, w ćwierćfinale w cymbał od Atletico na Calderon, 0-2 i wypad z Ligi Mistrzów.
2017: gwałt od PSG w 1/8 finał, gwałt od Juventusu w ćwierćfinale, wypad z LM.
2018: remis z Chelsea na Stamford Bridge 1-1 w 1/8, w ćwierćfinale kompromitacja z Romą, odpadnięcie z LM w Rzymie.
2019: remis w Lyonie z OL w 1/8, w ćwierćfinale wygrana na Old Trafford 1-0 (po samobóju), w półfinale kompromitacja na Anfield z Liverpoolem, wypad z LM.
2020: remis w 1/8 z Napoli, w ćwierćfinale na neutralnym brak zaskoczenia - też w trąbę pd Bayernu (nawet lepiej, bo największa kompromitacja w historii klubu).
2021: remis w rewanżu z PSG 1-1, odpadnięcie z LM
2022 i 2023: brak awansu do fazy pucharowej, wcześniej w grupie porażki z Bayernem, Interem i Benficą na wyjazdach.
2024: remis z Napoli 1-1 w 1/8, w ćwierćfinale wygrana z PSG 3-2, w rewanżu u siebie odpadnięcie z LM
2025: wygrana z Benficą 1-0 w 1/8 (czerwona kartka, cały mecz w 10, murowanie swojej bramki), w ćwierćfinale z BVB porażka 1-3, w półfinale z Interem porażka po dogrywce 3-4.
2026: remis w 1/8 finale z Newcastle 1-1, Metropolitano…?
Jak ktoś jest optymistą to super, na tym polega kibicowanie, ale we mnie coś wczoraj pękło. Ja sobie stawiam wyzwanie, do wtorku nie będę się hype’ował na mecz, po prostu, ten jeden raz w życiu będę racjonalistą i nie widzę żadnych szans dla nas na awans.
0
Jeszcze jedno - nie skłamię jak powiem, że dzisiaj nie wykluczyliśmy żadnego zawodnika Atletico z rewanżu?
4
Pieprzony Michael Jordan. On ma mental nie z tej ziemi, wszyscy się do niego prują o pierdoły, a przychodzi co do czego, on pokazuje klasę.
Cieszę się że chociaż go mamy.
10
Od czego niby zacząć? Teraz nawet nie wiem jak to skomentować. Mam kurwa dość. Tego się nie da inaczej opisać. Z resztą, na ciula nam te analizy przedmeczowe, pomeczowe, typowania itp. Po chuj, skoro zawsze wszystko sprowadza się do jednego. Mecz ćwierćfinału LM, sam na sam a ty jedyne co masz w głowie to chyba gnojówkę zmieszaną z gównem, bo postanawiasz faulować typa. I w dupie mam czy Simeone wymusił czy nie, wystarczyło dać mu qrwa biec. I abstrahując od wszystkie. Od tego że nie mamy Raphinhi. Nie mamy Bernala, de Jona. Na bojo musi wchodzić Ferran i Araujo. Od tego że my do tej czerwonej nic z tego meczu nie wycisnęliśmy, marnowaliśmy okazje, a pressing leżał. Jeden moment, jedna decyzja i znowu do zobaczenia za rok. Nie mam siły, z takim mentalem zawsze jesteśmy skazani na porażkę.
Ja już mam to w dvpie. Tydzień temu dostaliśmy po tyłku od piłki reprezentacyjnej, to teraz taki koszmar. I dajcie mi ten mecz na Metropolitano. Nie wiem, albo zagramy jak mężczyźni i wywieziemy to, bo uważam że moglibyśmy. Można z tym Atleti wygrać na ich terenie. Tylko to jest kwestia mentalu. Używania pierdolonego mózgu na boisku i pokazania jaj. Co my się mamy bać? Bo kibice głośno? Bo uszka bolom. No sorry, ale dla mnie albo wychodzimy we wtorek i gramy w piłkę, albo sramy pod siebie (jak zawsze na wyjazdach w LM) i adios.
Ehhhh….
0
Słychać kibiców Atleti. Do wyjebania ta Grada
0
Nigdy nie wygramy Ligi Mistrzów
0
Jestem na skraju wyczerpania by nie wyłączyć telewizora. Cały ten mecz, a zwłaszcza ta cygańska szmata mnie doprowadza do szału.