Ramon
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Po prostu wtedy za wysoko wygraliśmy pierwszy mecz i to naszych piłkarzy uśpiło, a obudzić się w trakcie meczu czasami jest bardzo trudno. Gdybyśmy wygrali 2:1 lub nawet zremisowali, to nasi podeszliby do tego meczu w pełni skoncentrowani.
0
Tym że dzisiaj musimy atakować, a mimo wszystko Sergi ma nieco więcej asyst i goli niż Nelson.
5
W przekroju sezonu to od lat ścisła europejska czołówka. Oczywiście najlepiej byłoby, aby w każdym meczu wykorzystywał wszystkie sytuacje,ale nawet Messiemu się to nie udaje.
0
Kiedyś biali pozbyli się z ulgą takiego typa od czarnej roboty, nazywał się Claude Makelele. Po tym transferze galaktyczni się posypali, a Claude wzmocnił właśnie Chelsea i zdobył z nią m.in. dwa Mistrzostwa Anglii.
0
To może porównamy wynalazki, jakie ściągnął do klubu Pep - np. Ibra, Hleb, Czyhryński i paru innych, z którymi albo nie mógł się dogadać albo nie byli na poziom Barcy. Z transferów o które zabiegał i akceptował Ernesto można raczej być zadowolonym, mimo iż wydawały się mocno kontrowersyjne, jak np. Paulinho czy Vidal.
0
Tylko że my na azie nie mamy wychowanków gotowych do gry w pierwszej drużynie i to nie wina Valverde, ale poprzedniej koncepcji, kiedy bto nakupiono nieco bardziej doświadczonych graczy, którzy mieli pomóc utalentowanym wychowankom w utrzymaniu się w Segunda A. W ubiegłym roku, po spadku do Segunda B pozbyto się większości dotychczasowych zawodników Barcy B i postawiono na Pimentę i jego Juvenil A, czyli na juniorów. Owszem utalentowanych, ale nawet ich trener uważa, że jeszcze za wcześnie, by wchodzili do pierwszego zespołu. Na razie to nawet w trzeciej lidze nie są postrachem rywali (ale sądzę, że wkrótce będą).
0
Pieprzysz jak nie wiem co. Pep dopiero pokazał w Bayernie i City swój warsztat. To że zdobywał Mistrzostwo Niemiec z Bayernem to był po prostu obowiązek, bo Bayern zawsze podkupuje najlepszych zawodników swoim rywalom w lidze i obowiązkiem każdego trenera jest tam wygrywanie. City też ma kasę, a Pep męczy się ze swoim zespołem i Klopp go zjada na pierwsze śniadanie.
Nie mów też, że Dembele, Semedo, Vidal, Malcom, Vermalen, Murillo, Lenglet i paru innych są w stanie rozgrywać szybko i celnie piłkę jak wychowankowie La Masii. Artur ma technikę, ale jeszcze trochę musi popracować nad pewnością siebie.
Velverde pobił chociażby serię meczów bez porażki, a były też inne rekordy.
Jeśli uważasz, że dojście z przeciętnym Espanolem do finału pucharu UEFA czy zakwalifikowanie Atlethic Bilbao do Ligi Mistrzów czy Ligi Europy (nie mówiąc już o sukcesach z Olimpiakosem, np. dojście do 1/8 Ligi Mistrzów, czyli tyke ile Pep ze znacznie bogatszym City).
3
Znowu znawcy z La Rambli wyżywają się na Ernesto Valverde chociaż to jeden z najlepszych trenerów w ostatnich latach. Ja go stawiam wyżej od Pepa Guardioli.
Ale porównajmy trenerów od powrotu Barcy na szczyty, czyli od początku projektu Joana Laporty.
Frank Rijkaard był raczej przeciętnym trenerem, ale bazował na swoich wybitnych zdolnościach piłkarskich i mocnym wsparciu Prezesa i przede wszystkim Johana Cruijffa. Miał, jak się mówiło, wielkie wsparcie swojego asystenta Henka ten Cate, chociaż po rozstaniu tego duetu żaden wielkiej kariery nie zrobił.
Pep Guardiola trafił na znakomite roczniki wychowanków, którzy wprowadzani na boisko nie osłabiali drużyny (jak to ma miejsce obecnie). Bazując na ich kształtowanej technice i schematach wypracowanych w La Masii można było zaprezentować skuteczną i przyjemną dla oka tiki-takę. Jednak już po trzech latach tiki-taki rywale ją skutecznie rozpracowali i, jak sam Pep przyznał, Guardiola był bezradny bo widział, że nie może pomóc piłkarzy. Opuścił klub, ale spektakularnych sukcesów ani z Bayernem, ani z City jeszcze nie osiągnął.
Tito Vilanova - moim zdaniem najwybitniejszy trener, jakiego ostatnio mieliśmy. Cień w duecie z Guardiolą przejął załamany zespół i od razu doprowadził do rekordu punktów w sezonie. Pep obrażony na te sukcesy nawet nie odwiedził go w szpitalu w Nowym Jorku, mimo iż tam odpoczywał od piłki nożnej. Gdyby nie przedwczesna śmierć to Tito na pewno osiągnąłby dużo więcej niż Pep.
Gerardo Martino - świetny trener, ale jak obserwowałem jego karierę, to powinien być zmieniany po około 80% meczów w sezonie, bo prawie zawsze miał fantastyczny (u nas reordowy) początek, a końcówki zazwyczaj duoż słabsze i często jego drużyny traciły wypracowaną przewagę (to samo u nas).
Luis Enrique - naprawdę trudno go ocenić (może ze względu na trudny charakter). Przyszedł bez spektakularnych sukcesów w poprzednich klubach. Przejął kompletnie rozbity zespół (śmierć Tito, przegrane mistrzostwo w ostatnim meczu itp.). Jednak po pół roku walki z piłkarzami jakoś się z nimi dogadał i były sukcesu. Obecnie w reprezentacji znów pokazuje swój charakter (np. początkowe nie powoływanie Alby).
Ernesto Valverde - w przeciwieństwie do swoich poprzedników osiągał sukcesy w poprzednich klubach (chociażby Mistrzostwa Grecji, czy też dotarcie z Espanolem to finału Pucharu UEFA). Jako trener rywali Barcy w La Liga zawsze uprzykrzał nam życie. Dostał zespół podstarzały, częściowo wypalony, a jednak potrafił zmobilizować piłkarzy i kilka rekordów klubowych poprawił. Gra jego zespołów nie była i nie jest może zbyt widowiskowa, ale maksymalnie wykorzystuje umiejętności piłkarzy i osiąga lepsze wyniki niż by wynikał ze stylu gry.
Pytanie do zwolenników tiki-taki - kim miałby przywrócić tiki-takę Pepa? Dembele nie potrafi zbyt dobrze podać, Semedo prawie nie ma asyst, Artur na razie boi się podać celnie do przodu. Nie mówię już o Vidalu czy Malcomie.
5
Wszyscy odpalali na wypożyczeniu. Wymień co najmniej 10. Nie powinno to stanowić dla ciebie problemu.
0
Jednego w tekście nie rozumiem - "W odróżnieniu od lat 50. XX wieku – kiedy „Królewscy” wybrali raczkujący Puchar Europy, a Barça postawiła na bardziej prestiżowy w swych czasach Puchar Miast Targowych". Czy to oznacza, że Barcelona celowo rezygnowała ze zdobywania Mistrzostwa Hiszpanii? Przecież w Pucharze Europy grał wyłącznie mistrz kraju, a nie jak teraz także drużyna, która w całej swojej historii tytułu najlepszej nigdy nawet nie powąchała.
3
Ale w sumie ma rację. Zresztą na żadnej konferencji nie chce się wypowiadać na temat zawodników z innych klubów.
0
Messi na pewno zagra, bo odpoczywa ww meczach wyjazdowych (w końcu to podwójny wypoczynek, bo brak zmęczenia podróżą). Sądzę, że ofensywa (nie licząc Dembele) to będzie once de gala, zaś w obronie mogą być jakieś roszady.
0
Trochę nie do końca zrozumiałeś mój wpis. Nie chodzi mi o umiejętności, jego rolę w drużynie, ale o legendy, jakoby dawniej młodzi już w wieku 18 lat byli wciągani do pierwszego zespołu (Xavi miał 20), a teraz wszyscy się tego boją.
0
Do tej pory w Copa America grały z poza kontynentu: Meksyk, Kostaryka, USA, Honduras, Panama, Japonia, Jamajka i Haiti. Meksyk w tabeli wszechczasów jest nawet przed Ekwadorem i Wenezuelą. Co ciekawe w turnieju nie grała nigdy reprezentacja Gujany (żadnej z jej trzech części, bo kiedyś to były Gujana Brytyjska, Gujana Francuska i Gujana Holenderska).
3
Nie umniejszając bynajmniej tego, co napisałeś należałoby dla La Rambli specjalnie podkreślić, że liderem zespołu został w wieku blisko 30 lat, wcześniej często dzieląc minuty razem z Iniestą. Gdy przychodził Guardiola ktoś (bo nikt się do tego teraz nie przyznaje) zdecydował, że Xavi powinien opuścić klub razem z Deco, Ronaldinho, Eto'o i kilkoma mniejszymi gwiazdami. Już chyba nawet umówiony był klub, do którego miał przejść.
0
Przecież trener, podobnie jak zawodnik, jest w klubie tylko najemnikiem i dzisiaj jest, a jutro Zarząd, Prezes, właściciel może go zwolnić. Bartek rozmawiał z de Jongiem, a czy robili to właściciele PSG lub City to nie wiem.
0
Kiedyś wychowankowie mieli jedne z najniższych kontraktów. Na takich warunkach zaczynali w klubie karierę Puyol, Xavi czy Iniesta.
0
Całkowicie się z tobą zgadzam. Kupujemy zbyt wielu NN, typu Malcom, Todibo, nie mówiąc już o różnych Douglasach, Keirisonach czy Henrique'ch, dajemy im kosmiczne kontrakty (kosmiczne, bo tylko kilka klubów na świecie na nie stać), a potem się dziwimy, że nasi zawodnicy tak kochają klub, że chcą wypełnić kontrakt do końca i odejść z kartą zawodnika w rękach. Zawodnicy do 22-23 lat to powinni rozpoczynać od Barcy B, bo wyjątki, takie jak Dembele to i owszem - zdarzają się, ale nie są regułą.
0
Przekaz od Clementa dla La Rambli - "Trener Valverde często ze mną rozmawia." No chyba że trener rozmawia tylko z niektórymi, a np. Malcomowi nic nie wyjaśnia, a chce od niego nie wiadomo co.
1
A potem się okazuje, że to jednak pomyłka i nie można się przez 5 lat pozbyć zawodnika, bo tak bardzo kocha Barcę i chce się przebić do podstawowego składu.
2
Kto mógł przypuszczać, że Mistrz Europy ma słabą psychikę i jednak nie da rady w Barcelonie. Przecież przed przyjściem do nas miał świetne CV i to miał być kolejny, wcale nie taki wielki, krok w jego karierze.
Podobne rozczarowanie może być z Coutinho, jeśli nie uda się go wpasować w nasze schematy gry.
1
Koeman ma rację, ale należy wziąć pod uwagę, że w ubiegłym roku po spadku Barcy B do Segunda B praktycznie wyzerowano cały skład i oparto go na Juvenil A, czyli juniorach.
Wierzę w Pimentę i uważam, że w ciągu 2-3 lat jest w stanie przygotować kilku wychowanków do poziomu co najmniej zmienników w pierwszej drużynie. Nawet sam trener rezerw podkreśla, że potrzeba czasu, a nie na siłę wpychanie jego podopiecznych do La Liga.
8
Wczoraj Marca pokazała na zdjęciu, że Luis uderza w klatkę piersiową bramkarza, a dziś As usiłuje przekonać czytelników, że Luis rozwalił mu kolanem głowę. Zresztą bramkarz na początku nie był pewien za co się złapać. Najpierw wytypował głowę, a potem postawił na rękę. A prawda jest tak, że kontakt owszem był, ale to bramkarz przesuwał się w stronę Luisa, który mimo wszystko był ciut szybszy od niego.
Poza tym na zdjęciu wyraźnie widać, że piłka jest prawie w bramce, a bramkarz złapał nogę Luisa.
0
Przecież wielu zawodników zmienia, i to z powodzeniem, pozycję - np. Alba.
0
Tylko czy nie za wcześnie na świeżą krew? Oczywiście trudno powiedzieć ile lat Luis będzie grał na poziomie zbliżonym do dzisiejszego, ale jeśli mu zdrowie (kolano) pozwoli to na pewno ambicji starczy mu na kilka lat. W tej chwili Luis ma staty lepsze niż większość jego potencjalnych następców (mimo iż, jak twierdzi La Rambla, Luis kopie się w czoło, a inni wykorzystują każdą okazję do zdobycia gola - tak przynajmniej widać na migawkach z meczy).
Który z czołowych zawodników zgodzi się siedzieć na ławce (bo nawet Malcom narzeka)? Przecież może się okazać, że nowy nabytek jeszcze nie dorasta do pięt Luisowi). Może warto by było ściągnąć do Barcy B ze dwie młode 9-ki na szkolenie? No chyba że takich zawodników już mamy w rezerwach. Bo na razie Abidal ściąga 18-20-latków do pierwszej drużyny.
1
Jeżeli na którymś z ujęć widać, że Suarez kopie najpierw piłkę to musi to być dobre ujęcie, bo jego noga niczym nie jest zasłonięta, podobnie jak ręka bramkarza. Poza tym jeśli Luis uderzyłby nie piłkę a rękę bramkarza to nie ma szans, by piłka leciała na wprost tak jak ją chciał skierować nasz napastnik.
0
Wystarczy jedno na milion ujęć, na którym widać, że Suarez uderza najpierw piłkę, a potem trąca (powtarzam - trąca, a nie kopie) bramkarza, żeby uznać, że właśnie to ujęcie zrobione jest z dobrego kąta, a inne ujęcia są co najmniej dyskusyjne. Marca zamieściła na pierwszej stronie zdjęcie, na którym wyraźnie widać, że Suarez uderza nogą klatkę piersiową bramkarza. Więc może jednak kopnął w klatkę piersiową, a w ogóle to wepchnął bramkarza do bramki razem z piłką.
0
Gadasz głupoty. Suarez pierwszy dotknął piłki i robił to na tyle delikatnie, że jestem pewien, że zrobiono cyrk z obwiązywaniem mu ręki. Zresztą najpierw bramkarz złapał się za głowę, bo dotknął nią uda Luisa. Potem dopiero zdecydował się, że ma pokazywać, iż brutalnie wykopnięto mu piłkę z rąk.
0
Autor artykułu powinien wziąć za podstawę wywodów zdjęcie z Marci, na którym wyraźnie widać, że Suarez trafia nie tylko w rękę, ale w klatkę piersiową bramkarza.
Przerwa na opatrywanie ręki bramkarza była na tyle długa, że komentatorzy w TV hiszpańskiej czy angielskiej mieli czas na analizę różnych ujęć i powołując się na większych fachowców niż autor artykułu uznali, że sędzia podjął słuszną decyzję. Więc po co znowu bić pianę?
0
W rytm meczowy zawodnik zostaje wprowadzany, jeżeli na treningach udowodni trenerowi, że opanował już prawie wszystkie elementy taktyki zespołu. A to chyba jeszcze Malcomowi nie do końca wychodzi. Przecież na konferencji prasowej, na pytanie o Malcoma, Valverde wyraźnie powiedział, że zawodnik musi zrozumieć, że nie tylko się atakuje, ale także broni. Przecież nie mogą wszyscy zawodnicy ofensywni zostawać na połowie rywala i liczyć, że obrońcy nie tylko sami dadzą radę, ale i wyprowadzą świetną akcję.
W tym kontekście chciałbym przypomnieć słowa Cruyffa jak sprowadzano Neymara, że niebezpiecznie mieć dwa koguty w drużynie. Chodziło mu o to, że sprowadzenie zawodnika, który w swoim zespole jest liderem (a czasem nawet "świętą krową") który poza zadaniami ofensywnymi nie ma żadnych obowiązków bywa ryzykowne. U nas liderem jest Messi i tylko on ma prawo nie zawsze włączać się do zadań defensywnych (robi to np., gdy widzi, że może wyłuskać piłkę). Inni, zwłaszcza zawodnicy ofensywni, muszą zasuwać na całym boisku (najlepiej jak Alba).