0

Wiem, że to kasa, ale i tak - nic z tego nie rozumiem.

8

Amen, Michale. Trafne podsumowanie. Dodam tylko, że to bardzo przykre, że tak się ta historia kończy. Oby te przyszłe miesiące nie przyniosły więcej wstydu i choć kilka milszych westchnień, choć po wczoraj trochę trudno w to wierzyć.

0

Redakcji tak pięknej formy i tyle aktywności , jak w tym roku. Dzięki za to, co robicie!

0

Pytanie czy wczorajszy mecz to kwestia stylu. Ten mecz(a także ostatnia passa), to koncert niekonsekwencji. Jak można mówić, że jest się przygotowanym na rywala, po czym dać się zaskoczyć tym, że rywal gra dokładnie tak jak zawsze? Kolejny raz potrzebujemy całej przerżniętej pierwszej połowy, żeby się ogarnąć i zacząć grać lepiej. Po przerwie widoczna jest poprawa…. Która kończy się 1:3, ostatecznie 2:4. O balansie między atakiem a obroną rozmawiamy mniej więcej od 3:3 z Interem. 13 miesięcy temu.
Tu zgadzam się z @michalgajdek że to może być problem tego, że Xavi powinien rozwijać się z zespołem. Nie można mu odmówić uważności w trakcie meczów i próbowania. Ale, odwołując się do jego słów o braku presji w Gironie, najlepiej szło mu, gdy naszym celem było 2 miejsce w lidze i kwalifikacja do LM. Być może odkąd skład się tak odmienił, a presja wzrosła, trener ma po prostu kłopot w radzeniu z nią sobie. To widać zresztą w niektórych wypowiedziach.
Życzę mu jak najlepiej, chciałbym żeby mu się tu powiodło. I daleko jestem od zwalniania go. Doceniam też osiągnięcia. Zwłaszcza pod kątem mentalnym gdy przybył do tego cmentarza jaki zostawił Koeman. Ale zaczynam być niecierpliwy gdy widzę kolejny mecz w tym sezonie z podobnym scenariuszem i znów, złym wynikiem.

Ale daję mu jeszcze czas.

1

Drugi pozytyw top

2

@michalgajdek z pewnością ten dyskurs nie trafia, a wręcz odstrasza, bo śmierdzi z niego na kilometr populizmem. Odnosiłem jednak wrażenie, że takie osoby jak Laporta na początku tej kadencji i Xavi, są klubowi w tej sytuacji bardzo potrzebne, jeśli mówimy o tożsamości. Pomijając obecną krytykę trenera(po części uzasadnioną, po części nie), myślę że akurat jego wpływ na środowisko był wtedy bardzo dobry. Nie tylko na środowisko - przede wszystkim na piłkarzy, których morale o fundamencie 2:8 i Koemana z oświadczeniami na konferencjach prasowych zdecydowanie podniósł, przyczyniając się także do zwiększenia morale wokół klubu(przypominam dumnie przegrany klasyk 2:3 w superpucharze, od którego temat dumy w ogóle wrócił). Podobnie było z Laportą, którego kampania, mimo że budowana na dość prostych przekazach, często populistycznych(kupimy Halaanda)sprawiła, że klub w jakimś sensie się zjednoczył. Dobrą polityką w tamtym momencie było też sprowadzenie Daniego, który przypomniał o starych czasach. Szkoda tylko, że Laporta nadal tkwi w tym przekazie zamiast iść do przodu, grzęznąc do tego w krytyce, której nie potrafi unieść i do której nie umie się odnieść inaczej, niż odwracając uwagę od problemów, krzycząc o tym, że wszyscy są przeciw nam.

Nie wiem, jakie Ty masz wrażenie, ale myślę, że się zgodzisz co do jeszcze jednej rzeczy - czytam wszystkie konferencje prasowe trenerów Barcelony od schyłkowego Martino, i patrząc na konkretne „kadencje” trenerów łatwo można zauważyć, że z biegiem czasu ich odpowiedzi są ostrzejsze, tak jak zmarszczki na ich twarzach. To szczególnie przypadek Luisa Enrique i Koemana. Pewnie jest to też kwestia ich charakterów, ale nie da się nie zauważyć, że środowisko, także medialne, tych szkoleniowców wymęczyło. A przecież niemała część tych mediów to ludzie połączeni z klubem, zatem klub nie dość, że jest niewolnikiem oczekiwań powrotu do swojej chwały, to jeszcze sam na siebie narzuca presję medialną, pod którą grzęźnie trener i ostatecznie skład. I to jest dopiero tragiczne. Być może więc o tyle z Xavim się zgadzam, że to najtrudniejszy klub na świecie właśnie pod kątem środowiska, które nie potrafi cierpliwie wierzyć w progres i wiesza psy jak leci, gdy nie idzie. Lub gdy nie idzie tak, jak sobie to wymarzyli.

1

Ponieważ w większości zgadzam się z tym, co napisałeś, to podkreślę tylko że niesamowicie mi się podoba powrót do większej ilości dłuższych tekstów na stronie - i do tego że Redakcja tak szeroko wyraża swoje, często różniące się znacznie, opinie. Jasne że do tego nierzadko potrzebny jest konkretny moment sezonu, ale to moje ulubione artykuły. Dzięki!

1

Pamiętam, że cała historia zaczęła się ciut wcześniej, bo po finale LM w 2015 z uwagi na ilość przyniesionych symboli przez kibiców na stadion w Berlinie. A sytuacja eskalowała właśnie przy wspomnianych meczach z Bayerem i BATE.

1

Bardzo słuszne stwierdzenie o sytuacjach po przerwach w tych meczach. Jest tu jasna zależność, bolesna chyba przede wszystkim dlatego, że te pierwsze połowy z Bayernem, Interem czy wczoraj były dobre/naprawdę niezłe. I po tym przychodzi wielkie rozczarowanie i niedosyt.

No a co do Anfield - to jest zupełnie inna skala. Inna skala nadziei, oczekiwań, składu, nawet, mimo wszystko, rangi spotkania. Tu faktycznie można pozwolić sobie na spokojne podejmowanie decyzji, pewne zrozumienie sytuacji kadrowej. Dużo w tym sezonie i smutnych momentów, przede wszystkim ten Inter i mecz wczorajszy, ale przecież w końcu były też mecze dobre, serie zwycięstw, także tych przekonujących. Jest sporo do zmiany, ale i tak na pewno widać bardziej poprawę, niż regres. Ale może tylko chcę tak myśleć.

2

Potrzebowałem tego kontentu.

12

@juliacicha a my wszyscy powinniśmy podziękować z całego serca Tobie! Ukłony!!!

1

@Juras11 mi także! Ale nie zapominam też o tym, że szło to wszystko w jakimś kierunku

2

Jest mi wstyd za te 23%, ja rozumiem rozczarowania, ale ludzie…

27

Został obrzydliwie potraktowany na koniec. Nie chciałem jego pozostania na trzeci sezon, trzeba było pożegnać go wtedy, a nie odstawiać szopkę z Setienem w środku sezonu. Pewnie, że dwa koszmarne mecze w LM należy mu pamiętać, ale była też masa pozytywów, wtedy spraw mocno oczywistych, jak dwa mistrzostwa(sezon z tylko pięcioma!!! porażkami na wszystkich frontach), dewastowanie Realu dwa razy na jego własnym stadionie, wiele przekonujących zmian w trakcie meczów. Za pragmatyzm go nie cierpiałem, ale ostatecznie nieźle go wspominam i to smutne, jak został pożegnany.

0

@MateuszDoniec dzięki!!

6

Redakcjo, czy posiadacie może dane ile osób wzięło udział w ankiecie?

0

Zdjęcie idealne do sytuacji. Mam dokładnie taką samą minę gdy myślę o tym temacie

2

Na początku października trochę się bałem przyjścia Xaviego, mimo że nie wątpiłem w jego wizję. Bałem się że się spali. Teraz wygląda na to, że to była decyzja wspaniała. Niech to trwa jak najdłużej, pięknie się patrzy na budowę tej ekipy!!!

3

Na pewno nie z PSG, jeśli listopad 2018

2

Błagam Xavi, nie rób sobie tego. Nie teraz.

1

Rewanż z Napoli nie odbył się w Portugalii, tylko na Camp Nou, przy zamkniętych trybunach

3

Ale „por que” to już była reakcja Jose po meczu, nie przed

1

@Trepyveb nie da się... pamiętam też że zanotowano zatrzęsienie ziemi w obszarze stadionu. Ale od wrażeń dźwiękowych najlepsze jest wrażenie w środku, gdy masz świadomość tego co się stało :))

5

Byłem na Remontadzie i od tego momentu wiem że naprawdę NIC nie jest niemożliwe. Widziałem to na własne oczy. Zawsze trzeba wierzyć. Mimo że teraz wydaje się to jeszcze trudniejsze i praktycznie niewykonalne. Dopóki gramy, wiara we mnie jest. Tylko nastawiać się na to specjalnie nie warto. Zresztą, niech po prostu pokażą, że im zależy i że naprawdę walczą.
Vamos!!!

18

Laporta popisz się i zrób coś z tym!!! Nigdy więcej poziomych pasów, kratek, kółek i kropek!!!

39

Nie mogę odżałować że najlepsze lata jego kariery zostały tak zmarnowane przez to nieudolne zarządzanie, którego skutki bez przerwy widać na każdym kroku. To jest po prostu koszmar. Pamiętam jak Borek z Bońkiem zastanawiali się po finale z Man U w 2011 „ile on razy jeszcze wygra Ligę Mistrzów?” . Czy ktoś spodziewał się, że od tego czasu RAZ i że najpewniej w tym klubie NIGDY więcej?
Dlatego z tych wszystkich blamaży najbardziej boli mnie 0:4 z Liverpoolem. Bo tam było tak blisko.
Strasznie to wszystko smutne.

4

Też bym chciał, byśmy już takie PSG zjadali jak za dawnych lat, ale na to trzeba poczekać. Nikt pewnie z nas nie spodziewał się, że tyle lat przyjdzie nam czekać na następny triumf w LM, ale uważam że warto poczekać na te lepsze czasy. 2 lata temu było tak blisko, ale wyszły wszystkie słabości. Zeszły rok to kulminacja wszystkich błędów zarządu i dwóch sztabów szkoleniowych. Ten rok to po prostu dowód na to, że przed klubem jeszcze sporo pracy, bo to dopiero początek przemian. Początek. Nie byliśmy od początku faworytami tego dwumeczu. PSG ma w tym sezonie swoje problemy, ale jest finalistą poprzedniej edycji i generalnie jest produktem gotowym. Pozostaje nam tylko liczyć na to, że dadzą z siebie wszystko w rewanżu i skończą tę edycję chociaż z lekko podniesioną głową.
A nam pozostaje czekać. Poza tym wszyscy chyba przyznają, że czas jest i tak już lepszy, niż w zeszłym sezonie. Jeden szkodnik razem ze swoją bandą już wyeliminowany.
Kiedyś jeszcze będzie lepiej. Życzę wszystkim dobrego dnia.

0

Ma ktoś telefon do Laskowskiego? XD chciałbym jednak posłuchać co ma do powiedzenia

4

Najbardziej przeżywam to 600 euro. Jak oni mogli. Czy on wytrzyma do pierwszego? :(((

0

Na czym polega ten kongres?

Media

Sonda

Kto powinien otrzymać Złotą Piłkę?