0

To jest wszystko prawda, co piszesz, natomiast też trochę mnie martwi, że stracony gol był do przewidzenia, co więcej można było przewidzieć dokładnie sposób, w jaki to się stanie. I jestem ciekaw, czy na przykład to jest kwestia lepiej skoordynowanego pressingu/obrony za pomocą lepszych egzekutorów (Bastoni), czy kłopotu taktycznego, jaki niesie ze sobą tak wysoka linia obrony. Z kolei domyślać się można, że taka taktyka jest też spowodowana świadomością trenera o zaletach, ale też i słabościach zawodników, zwłaszcza linii defensywnej. I to jest chyba swego rodzaju błędne koło, ale wydaje mi się że mimo wszystko pewne rzeczy są do uniknięcia nawet mimo ewidentnych braków kadrowych.

I bardzo dobrze, że pokazujesz w szerokim kontekście, jak wiele ta kadra i ten trener osiągnęli. Mam nadzieję że jeszcze tu zostanie na jakiś czas

0

W 2022 roku tylko raz Barca wyszła na prowadzenie. Potem Inter strzelił na 1:1 i 1:2, a to Barca goniła wynik

23

Jedno dla mnie jest pewne – sezon skończy się łzami, nie ma odwrotu. Pytanie tylko czy będą to łzy szczęścia, czy złamanych serc

3

Guardiola miał Isaaca Quencę, Flick ma Martina.

0

Coś w miaaarę podobnego, to jeszcze 9/10

0

Wiem, że to kasa, ale i tak - nic z tego nie rozumiem.

8

Amen, Michale. Trafne podsumowanie. Dodam tylko, że to bardzo przykre, że tak się ta historia kończy. Oby te przyszłe miesiące nie przyniosły więcej wstydu i choć kilka milszych westchnień, choć po wczoraj trochę trudno w to wierzyć.

0

Redakcji tak pięknej formy i tyle aktywności , jak w tym roku. Dzięki za to, co robicie!

0

Pytanie czy wczorajszy mecz to kwestia stylu. Ten mecz(a także ostatnia passa), to koncert niekonsekwencji. Jak można mówić, że jest się przygotowanym na rywala, po czym dać się zaskoczyć tym, że rywal gra dokładnie tak jak zawsze? Kolejny raz potrzebujemy całej przerżniętej pierwszej połowy, żeby się ogarnąć i zacząć grać lepiej. Po przerwie widoczna jest poprawa…. Która kończy się 1:3, ostatecznie 2:4. O balansie między atakiem a obroną rozmawiamy mniej więcej od 3:3 z Interem. 13 miesięcy temu.
Tu zgadzam się z @michalgajdek że to może być problem tego, że Xavi powinien rozwijać się z zespołem. Nie można mu odmówić uważności w trakcie meczów i próbowania. Ale, odwołując się do jego słów o braku presji w Gironie, najlepiej szło mu, gdy naszym celem było 2 miejsce w lidze i kwalifikacja do LM. Być może odkąd skład się tak odmienił, a presja wzrosła, trener ma po prostu kłopot w radzeniu z nią sobie. To widać zresztą w niektórych wypowiedziach.
Życzę mu jak najlepiej, chciałbym żeby mu się tu powiodło. I daleko jestem od zwalniania go. Doceniam też osiągnięcia. Zwłaszcza pod kątem mentalnym gdy przybył do tego cmentarza jaki zostawił Koeman. Ale zaczynam być niecierpliwy gdy widzę kolejny mecz w tym sezonie z podobnym scenariuszem i znów, złym wynikiem.

Ale daję mu jeszcze czas.

1

Drugi pozytyw top

2

@michalgajdek z pewnością ten dyskurs nie trafia, a wręcz odstrasza, bo śmierdzi z niego na kilometr populizmem. Odnosiłem jednak wrażenie, że takie osoby jak Laporta na początku tej kadencji i Xavi, są klubowi w tej sytuacji bardzo potrzebne, jeśli mówimy o tożsamości. Pomijając obecną krytykę trenera(po części uzasadnioną, po części nie), myślę że akurat jego wpływ na środowisko był wtedy bardzo dobry. Nie tylko na środowisko - przede wszystkim na piłkarzy, których morale o fundamencie 2:8 i Koemana z oświadczeniami na konferencjach prasowych zdecydowanie podniósł, przyczyniając się także do zwiększenia morale wokół klubu(przypominam dumnie przegrany klasyk 2:3 w superpucharze, od którego temat dumy w ogóle wrócił). Podobnie było z Laportą, którego kampania, mimo że budowana na dość prostych przekazach, często populistycznych(kupimy Halaanda)sprawiła, że klub w jakimś sensie się zjednoczył. Dobrą polityką w tamtym momencie było też sprowadzenie Daniego, który przypomniał o starych czasach. Szkoda tylko, że Laporta nadal tkwi w tym przekazie zamiast iść do przodu, grzęznąc do tego w krytyce, której nie potrafi unieść i do której nie umie się odnieść inaczej, niż odwracając uwagę od problemów, krzycząc o tym, że wszyscy są przeciw nam.

Nie wiem, jakie Ty masz wrażenie, ale myślę, że się zgodzisz co do jeszcze jednej rzeczy - czytam wszystkie konferencje prasowe trenerów Barcelony od schyłkowego Martino, i patrząc na konkretne „kadencje” trenerów łatwo można zauważyć, że z biegiem czasu ich odpowiedzi są ostrzejsze, tak jak zmarszczki na ich twarzach. To szczególnie przypadek Luisa Enrique i Koemana. Pewnie jest to też kwestia ich charakterów, ale nie da się nie zauważyć, że środowisko, także medialne, tych szkoleniowców wymęczyło. A przecież niemała część tych mediów to ludzie połączeni z klubem, zatem klub nie dość, że jest niewolnikiem oczekiwań powrotu do swojej chwały, to jeszcze sam na siebie narzuca presję medialną, pod którą grzęźnie trener i ostatecznie skład. I to jest dopiero tragiczne. Być może więc o tyle z Xavim się zgadzam, że to najtrudniejszy klub na świecie właśnie pod kątem środowiska, które nie potrafi cierpliwie wierzyć w progres i wiesza psy jak leci, gdy nie idzie. Lub gdy nie idzie tak, jak sobie to wymarzyli.

1

Ponieważ w większości zgadzam się z tym, co napisałeś, to podkreślę tylko że niesamowicie mi się podoba powrót do większej ilości dłuższych tekstów na stronie - i do tego że Redakcja tak szeroko wyraża swoje, często różniące się znacznie, opinie. Jasne że do tego nierzadko potrzebny jest konkretny moment sezonu, ale to moje ulubione artykuły. Dzięki!

1

Pamiętam, że cała historia zaczęła się ciut wcześniej, bo po finale LM w 2015 z uwagi na ilość przyniesionych symboli przez kibiców na stadion w Berlinie. A sytuacja eskalowała właśnie przy wspomnianych meczach z Bayerem i BATE.

1

Bardzo słuszne stwierdzenie o sytuacjach po przerwach w tych meczach. Jest tu jasna zależność, bolesna chyba przede wszystkim dlatego, że te pierwsze połowy z Bayernem, Interem czy wczoraj były dobre/naprawdę niezłe. I po tym przychodzi wielkie rozczarowanie i niedosyt.

No a co do Anfield - to jest zupełnie inna skala. Inna skala nadziei, oczekiwań, składu, nawet, mimo wszystko, rangi spotkania. Tu faktycznie można pozwolić sobie na spokojne podejmowanie decyzji, pewne zrozumienie sytuacji kadrowej. Dużo w tym sezonie i smutnych momentów, przede wszystkim ten Inter i mecz wczorajszy, ale przecież w końcu były też mecze dobre, serie zwycięstw, także tych przekonujących. Jest sporo do zmiany, ale i tak na pewno widać bardziej poprawę, niż regres. Ale może tylko chcę tak myśleć.

2

Potrzebowałem tego kontentu.

12

@juliacicha a my wszyscy powinniśmy podziękować z całego serca Tobie! Ukłony!!!

1

@Juras11 mi także! Ale nie zapominam też o tym, że szło to wszystko w jakimś kierunku

2

Jest mi wstyd za te 23%, ja rozumiem rozczarowania, ale ludzie…

27

Został obrzydliwie potraktowany na koniec. Nie chciałem jego pozostania na trzeci sezon, trzeba było pożegnać go wtedy, a nie odstawiać szopkę z Setienem w środku sezonu. Pewnie, że dwa koszmarne mecze w LM należy mu pamiętać, ale była też masa pozytywów, wtedy spraw mocno oczywistych, jak dwa mistrzostwa(sezon z tylko pięcioma!!! porażkami na wszystkich frontach), dewastowanie Realu dwa razy na jego własnym stadionie, wiele przekonujących zmian w trakcie meczów. Za pragmatyzm go nie cierpiałem, ale ostatecznie nieźle go wspominam i to smutne, jak został pożegnany.

0

@MateuszDoniec dzięki!!

6

Redakcjo, czy posiadacie może dane ile osób wzięło udział w ankiecie?

0

Zdjęcie idealne do sytuacji. Mam dokładnie taką samą minę gdy myślę o tym temacie

2

Na początku października trochę się bałem przyjścia Xaviego, mimo że nie wątpiłem w jego wizję. Bałem się że się spali. Teraz wygląda na to, że to była decyzja wspaniała. Niech to trwa jak najdłużej, pięknie się patrzy na budowę tej ekipy!!!

3

Na pewno nie z PSG, jeśli listopad 2018

2

Błagam Xavi, nie rób sobie tego. Nie teraz.

1

Rewanż z Napoli nie odbył się w Portugalii, tylko na Camp Nou, przy zamkniętych trybunach

3

Ale „por que” to już była reakcja Jose po meczu, nie przed

1

@Trepyveb nie da się... pamiętam też że zanotowano zatrzęsienie ziemi w obszarze stadionu. Ale od wrażeń dźwiękowych najlepsze jest wrażenie w środku, gdy masz świadomość tego co się stało :))

5

Byłem na Remontadzie i od tego momentu wiem że naprawdę NIC nie jest niemożliwe. Widziałem to na własne oczy. Zawsze trzeba wierzyć. Mimo że teraz wydaje się to jeszcze trudniejsze i praktycznie niewykonalne. Dopóki gramy, wiara we mnie jest. Tylko nastawiać się na to specjalnie nie warto. Zresztą, niech po prostu pokażą, że im zależy i że naprawdę walczą.
Vamos!!!

18

Laporta popisz się i zrób coś z tym!!! Nigdy więcej poziomych pasów, kratek, kółek i kropek!!!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: