Klaud
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
8
@BARCA1899Messi Dosłownie rzeczywiście mówią o cierpieniu, tyle że w polszczyźnie jeszcze długo będzie nam to określenie (użyte w odniesieniu do gry w piłkę) zgrzytało. Przyzwyczailiśmy się, że używamy go w innych kontekstach, raczej związanych z wojną, głodem, biedą, chorobą, śmiercią itp. Mało kto powiedziałby, że cierpiał podczas pisania klasówki albo wyjątkowo dłużącego się dnia w pracy. Naprawdę nie rozumiem, czy tego hiszpańskiego „sufrir” (ewentualnie czasowników synonimicznych, o ile takie są) nie można by konsekwentnie przekładać jako „męczyć się”, dodając w razie potrzeby jakieś wzmacniające określenia towarzyszące w rodzaju „bardzo”, „niemożliwie”, „niemożebnie”…
0
@juliacicha Nie martw się, są gorsze rzeczy w słownikach. :)
0
@juliacicha Wiadomo, że własne sympatie językowe trudno przezwyciężyć, ale tu wzorzec deklinacyjny jest naprawdę nieskomplikowany. Nikt chyba nie powie „Oglądałem bardzo ciekawy film przyrodniczy o wataha wilków”. :)
0
@tomas150 Przykro mi, że Cię rozczaruję, ale nie jestem. :)
3
Odwiedzam tę stronę od kilkunastu lat. To oczywiste, że nie wszystko mi się tu podobało czy będzie podobać, ale praca, którą wkładają redaktorzy, żebyśmy byli na bieżąco z życiem klubu, jest dla mnie bezdyskusyjna i godna docenienia. Na razie tylko mała comiesięczna cegiełka, a w przyszłości zobaczymy. :)
Mała sugestia: myślę, że pomogłoby sprawie, gdyby użytkownicy mogli poznać część wydatków, jakie musicie ponosić. Nie chodzi o przedstawianie jakiegoś bilansu. Większość po prostu zupełnie nie ma pojęcia, ile w ogóle mogą kosztować licencje na zdjęcia, ile trzeba wydać na serwer albo jakie są realne wpływy z reklam. Przez to – tak przypuszczam – są mniej chętni do tego, żeby coś od siebie dać.
0
@Janas11224 Jeśli chodzi o 2001, to moje myśli krążą przede wszystkim wokół pierwszego Gothica i dodatku Tron Bhaala do Baldur's Gate II. :)
Ważny w tym roku był chyba również Schizm, chociaż przyznaję, że ten typ przygodówek jakoś nigdy nie przypadł mi do gustu…
A ze wspomnianych przez Ciebie tytułów całkiem lubiłam Black&White – ładna, odprężająca gra. Taki powiew świeżości.
1
@Aqualitek @Colon O, takie frytki z batatów też są świetne. :) Żeby nie były za bardzo miękkie, można te pokrojone słupki najpierw zamrozić, a po wyjęciu z zamrażarki doprawić i wsadzić do piekarnika. Powinny wyjść wtedy chrupkie.
0
@Colon Batat ma swój specyficzny, niekiedy nawet mdławy smak, ale może coś tego typu byłoby dobre?
https://pokoleniefit.pl/blog/2018/05/08/fit-faszerowane-bataty/
Nadzienie, zwłaszcza w wersji pikantnej, powinno zdominować całość i dzięki temu smak samego batata nie będzie się tak wybijał. Robiłam kiedyś to danie i kojarzę, że było całkiem niezłe. :)
0
@juliacicha Dzięki za przetłumaczenie interesującego artykułu, na pewno musieliście poświęcić na to sporo czasu.
Drobna uwaga: Denton wspomina o zamachach w Nowym Jorku, podając rok 2011 (trzeci akapit od końca). Widzę, że ta literówka jest też w oryginale, ale w tłumaczeniu można ją poprawić. :)
*
Zastanawiam się, jak mogłyby się zmienić nawyki widzów przychodzących na wydarzenia sportowe, a także środki bezpieczeństwa stosowane przez organizatorów. Większe odstępy między siedzącymi? Limity osób gromadzących się w danych przestrzeniach, np. przy bufetach, toaletach? Na dłuższą metę jest to nie do zrobienia. Należałoby zatrudnić dużo dodatkowej ochrony, a ochroniarzy też przecież trzeba opłacić (jak dużym obciążeniem finansowym dla klubów są wydatki związane z ochroną – dobrze w Polsce wiemy).
0
Czy „FourFourTwo” podaje gdzieś kompletną listę kryteriów branych pod uwagę przy układaniu tego rodzaju rankingów i ważności tych kryteriów?
1
@zombie Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Używanie nieprzyswojonego terminu obcojęzycznego nie wydaje się tu najlepszym rozwiązaniem. Fraza „prawa do nazwy stadionu” jest co prawda dłuższa, ale nieporównanie lepsza komunikacyjnie, pomijając już nawet wrażenia estetyczne. Zresztą można by w artykule raz użyć takiej pełnej nazwy, a później nawiązywać do niej, pisząc tylko skrótowo „prawa”, więc ostatecznie mogłoby wyjść porównywalnie, jeśli chodzi o długość.
Jest to jednak dość ciekawe, że sami Hiszpanie używają często w tym przypadku „title rights” (akurat nie tutaj, ale w innych artykułach dało się to zaobserwować), a nie stosują jakiegoś swojego określenia, czego raczej można by się spodziewać.
0
„Gwiazdy Barçy mogą mieć decydujące zdanie”… oczywiście biorę poprawkę na pomysłowość dziennikarza, który ten artykuł napisał (może wymyślił tylko dwa w miarę sensowne minusy i była za duża dysproporcja, więc musiał coś dodać), ale litości. Co to w ogóle za pomysł, kto tu ma decydować? Jak trener im powie, że mają trenować na pastwisku, to będą trenować na pastwisku, a nie wymyślać, że im się kąt nachylenia trawy bardziej na Camp Nou jednak podoba, bo powoduje u nich większe poczucie bezpieczeństwa. :)
1
@mr_robot Dzięki! Szukałam tego widocznie jakoś pokracznie przez nieodpowiednie słowa kluczowe i prędzej udało mi się dokopać do statutu niż bardziej zwięzłej Wikipedii. :)
0
@kuczyniak Tak, słuszna uwaga.
1
@kuczyniak Sama nie wiem, trudno coś sensownego znaleźć na ten temat w wyszukiwarce, szczególnie że teraz wyskakują głównie wyniki z artykułów o ostatnim zamieszaniu związanym z obniżeniem pensji przez piłkarzy.
Jeśli dobrze rozumiem ten punkt statutu, o którym wspomniałam wyżej, to jest tam napisane, że „dyrektorzy nie mogą być związani z Klubem ani z Fundacją umową o pracę. Stosunek dyrektorów z Klubem jest organiczny* i nieumowny [nie ma charakteru umownego?], więc nie mogą oni otrzymywać świadczeń finansowych”. Ale w tej sprawie musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto lepiej ten prawniczy język rozumie.
*Cokolwiek ta organiczność tutaj dokładnie znaczy. :)
3
@mr_robot Tak, Maria Teixidor w swoim liście wspomniała, że pracowała bez pobierania pensji.
Wydaje mi się, że to reguluje artykuł 32.3 statutu klubu, ale piszę bez całkowitej pewności.
0
@andbarca A tam to pewnie, czemu nie. :)
4
„Oprócz tego Laporta był oskarżony o narażenie klubu na straty, ale ta sprawa nie posunęła się do przodu od maja 2017 roku”.
Czyli to jednak nie był koniec i rzecz miała ciąg dalszy:
https://www.fcbarca.com/77231-joan-laporta-uniewinniony-od-zarzutow-niegospodarnosci-podczas-swojej-kadencji.html ?
Czy chodzi o jakąś inną sprawę?
2
Na Mini Estadi to będzie trochę trudno: https://estaticos.sport.es/resources/jpg/9/5/las-obras-demolicion-del-miniestadi-barca-escola-passarela-llegan-fin-1579526424659.jpg :(
https://www.fcbarca.com/91067-jeszcze-w-tym-miesiacu-rozpocznie-sie-rozbiorka-mini-estadi.html
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
To drobiazg, ale odnośnie do informacji o pandemii w „AS-ie”: chyba właśnie nie o pesymizm chodzi, ale o większą pobłażliwość, złagodzenie w pewnym sensie, skoro będzie mniej restrykcji w stosunku do dzieci. :)
Ciekawa jestem bardziej szczegółowych doniesień na temat niepokoju po wypowiedzi Setiéna. Chyba chodzi o tę wypowiedź cytowaną w artykule sprzed dwóch dni?
„Czemu piłkarze Barcelony B nie grali częściej?
Nie byłem przekonany co do tego, żeby grali więcej. Trenujemy ze wszystkimi i wierzymy, że mogą zrobić ten krok, ale nie znaleźliśmy dla nich okazji, żeby mogli więcej występować. Wielu zawodników Barcelony B może być w pierwszym zespole. Nie mam wątpliwości co do stawiania na młodych graczy. Jeśli widzę, że wygrywają rywalizację i są lepsi, stawiam na nich, nawet gdyby miało to oznaczać problemy w szatni. Udowodniłem to w Betisie, że nie boję się postawić na młodych”.
To pewnie dziennikarskie wymysły, żeby zrobić trochę szumu, ale czym tu się niepokoić? Że w nich wierzy i że nie boi się stawiać na młodych? Dość obiecująca deklaracja. Mam nadzieję, że to rzeczywiście domysły mediów dla podkręcenia sprzedaży, a młodzi nie są na tyle delikatni, żeby niepokoić się stwierdzeniem, że trener po prostu nie był przekonany, aby grali więcej. :)
1
Przedziwnie czyta się taki artykuł pełen omówień i pozbawiony jakichkolwiek nazwisk. Albo dziennikarzom nie chciało się dzwonić po trenerach i piłkarzach i połowę zmyślili, albo w tych hiszpańskich klubach naprawdę prowadzą jakiś zamordyzm i nie można powiedzieć zupełnie nic od siebie. Nie wiadomo, co gorsze. :)
Z jednej strony trudno sobie wyobrazić dużą liczbę spotkań przy pustych trybunach, ale w którymś momencie chyba rzeczywiście będzie to konieczność. Z drugiej – może kiedy już będzie normalnie i kibice wrócą stęsknieni, to atmosfera na Camp Nou będzie mniej piknikowa? E, to już chyba sfera marzeń…
0
Drobny szczegół dotyczący informacji z „AS-a”: jeśli dobrze rozumiem, to chodzi o zakończenie sezonu z awansami, ale bez spadków, a nie bez awansów i spadków. :)
0
Interesujący artykuł, kolejny bardzo dobry mecz Arthura, ale aż się boję myśleć, kogo Brazylijczyk dzieli, żeby rządzić. I jak to wpłynie na atmosferę w zespole…? ;)
https://encyklopedia.pwn.pl/encyklopedia/divide%20et%20impera.html
0
Ech, o wszelkich możliwych finałach niestety czytaliśmy już od początku roku, o ile wcześniej nie było podobnych kwiatków. Najwyraźniejsze było to chyba pod koniec lutego („Marca”, 26.02.2017: „mecz Atlético z Barçą jest finałem w walce o mistrzostwo”; „Sport”, 19.02.2017: „piłkarzy [Barcelony] czeka dzisiaj egzamin na Camp Nou w kolejnym «finale» [z Leganés]”).
Hiszpańscy i katalońscy dziennikarze chyba muszą naprodukować tyle artykułów, że brakuje im już czasu na wymyślenie określeń dla tzw. „finału” (czyli w tym znaczeniu spotkania „arcyważnego”, „niezwykle istotnego”, „decydującego”, „kluczowego” itd.).
0
Napisałeś bardzo optymistyczną rzecz. Byłoby bardzo dobrze, gdyby dziennikarze pisali o czymś tylko wtedy, kiedy mają źródła. Ile razy jest tak, że możemy śmiać się z jakichś artykułów umieszczanych choćby na tej stronie, bo już po pierwszych zdaniach widać, że dziennikarz wymyślił tekst, którego autorem mógłby spokojnie być każdy z nas? :)
1
„Jak widać Galisyjczyk ma patent na to, jak pokonywać bramkarza Barçy”.
A nawet „bramkarzy”, bo 20 października 2012 pokonał Valdésa, 12 grudnia 2015 Bravo, a dzisiaj ter Stegena. Strach się bać, kogo jeszcze upoluje…
0
Czy nie „Sampaolego” (a już najlepiej „Jorgego Sampaolego”, ale to tak na marginesie) w myśl tej zasady: http://sjp.pwn.pl/zasady/;629632? Sampaoli jest co prawda Argentyńczykiem, ale nazwisko wydaje się włoskie, w angielskiej Wikipedii jest też przyporządkowany do kategorii „Argentine people of Italian descent”. Pewnie warto się nad tym zastanowić, skoro istnieje jakaś szansa, że w przyszłym sezonie zostanie trenerem Barcelony. ;)
Lubię niektóre wypowiedzi Stoiczkowa, ale tu w niemal sąsiednich zdaniach sam sobie zaprzecza. Najpierw porównuje Messiego do Boga. Nie oceniając już, jak bzdurne jest to porównanie, to warto zauważyć, że już po chwili dodaje: „Nie możemy wywierać takiej presji na Lionela”. Tak jakby robienie tego typu porównań nie było jednym ze sposobów wywierania presji.
2
Z frekwencją w Ekstraklasie jest oczywiście źle, ale nie aż tak tragicznie, jak podajesz. Spojrzałam sobie na ostatnie dziesięć sezonów (wliczam trwający) i znalazłam dziesięć takich spotkań, przy czym połowę tej liczby stanowią „domowe” mecze Cracovii rozgrywane w Sosnowcu w sezonie 2009/2010.
Za to jeśli spojrzeć na mecze, w których widzów było mniej niż dwa tysiące, to w ostatnich dziesięciu sezonach trafiło się takich czterdzieści dziewięć.
Oczywiście nie wliczam w to spotkań rozgrywanych bez udziału publiczności.
0
„Wyraz ten [bolsa] nabiera innego kontekstu i wskazuje na podbramkową sytuację Barcelony, która musi zwyciężyć z Asturyjczykami, aby nie pogrzebać swoich szans w walce o tytuł mistrzowski”.
Jaką sytuację? Litości. Czasami naprawdę mam wrażenie, że żyję w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Barça w chwili obecnej nie traci do lidera dziesięciu punktów, ale punkt (ewentualnie – cztery punkty) i ma przed sobą bezpośredni mecz z Realem. Mało wiary mają w tej Katalonii.
Rozumiem takie sformułowania, jakich użyli w „L'Esportiu”, że Barcelona jest zobligowana do wygrania dzisiejszego spotkania, aby wywrzeć presję na Realu, bo to jest prawda i nie ma w tym nieuzasadnionej przesady.