2

Mówiąc dobitnie, Inter niezle się zblaznil tą umową. Zabrakło odrobiny instynktu samozachowawczego.

10

@thorin Gdzie tu komedia?

1

Ciągle narzekamy, że my jesteśmy tacy słabi, co jest nieprawdą. Oczywiście, jesteśmy słabi, tylko problem polskiej ligii jest inny

1

@barcelonaLM Przebierają się za baby?

1

@MesQueUnClub96 Siurkacz wgl będzie kontynuował karierę po kompromitacji na Wimbledonie? XD

5

Hahaha nie no z czym do Europy Panowie xD wrzuta przez środek do napadziora...

0

Drygas, łap giere, bo Ci odleciała

1

#3 DUETY
Billy Wilder i Jack Lemmon
"Obiecałem sobie, że nie pozwolę mu robić tych wszystkich cudownych sztuczek. Ale jestem berzadny. Talent Jacka mnie uwodzi i jestem zbyt słaby, by się temu oprzeć." - tak Billy Wilder komplementował Lemmona. Ze swojej współpracy korzystali oboje - Wilder dał szanse aktorowi drugoplanowemu i wyniósł jego nazwisko na pierwszy plam, za to Lemmon był uzewnętrznieniem tego, co pochodzący z Europy reżyser chciał przekazać widzom. Ich zgrany duet stworzył 7 filmów, z czego dwa z nich znalazły wyjątkowe miejsce w historii kina. W 1959 roku zaskoczyli po raz pierwszy. "Pół żartem, pół serio" okazało się hitem, w którym Tony Curtis i Jack Lemmon przebrali się za kobiety (wtedy ten żart miał więcej polotu niż dzisiejsze kabarety) i próbowali uwieść Marilyn Monroe. Rok później spotkali się znowu, na planie słynnej "Garsoniery". Lemmon stał się gwiazdą. Ujmował nie tylko talentem komediowym i zabawnymi trikami, ale również emocjonalnością. Widz współczuje nieporadnemu Baxterowi, który za utrzymanie pracy wynajmuje mieszkanie "na godziny" przełożonym i skrycie podkochuje się w bohaterce granej przez Shirley MacLaine. Wilder wydobywał to co najlepsze z Lemmona, a ten odpłacał mu się wspaniałą grą aktorska, do której przygotowywał się całe życie. W młodości imitował głosy innych, czym irytował rodziców. Skoro udało się sparować Lemmona z MacLaine to czemu by tego nie powtórzyć. W 1963 roku powstała "Słodka Irma", zwariowana komedia we francuskim klimacie absurdu. 3 lata później Wilder stworzył inny legendarny duet. W filmie "Szczęście Harry'ego" do obsady został zaangażowany Walter Mathau - aktor, który w późniejszych latach regularnie grywał z Lemmonem (o tym w kolejnym odcinku). W latach 70. Panowie współpracowali dwukrotnie - przy komedii sentymentalnej "Avanti!" oraz remaku filmu z lat 30. "Strona tytułowa". Ostatni wspólny film "Buddy, buddy" zrealizowali w 1981 roku. Na ekranie, Lemmonowi znów towarzyszył Matthau. Był to również ostatni film Wildera jako reżysera. Kolaboracja dwóch tak genialnych osobistości sprawiła, że do dziś ich duet jest uważany za jeden z najlepszych w dziejach Hollywoodu.
Zapraszam do śledzenia kolejnych odcinków.

1

Grazie Roma
Che ci fai piangere abbracciati ancora
Grazie Roma
Grazie Roma
Che ci fai vivere e sentire ancora
Una persona nuova


4

6

@Bykunn Ludzie chcą być leniwi i rozszczeniowi? Haha no pełna zgoda, choć chyba nie chciałeś tym wpisem tego przyznać.
@hardmind oczywiście, że są takie zawody. Inną kwestią jest to, że w Polsce za dużo ludzi studiuje. Wyższe traci elitarność.

0

@Fabik87 Polska Guuurom

0

0

@Janas11224 Czemu ludzie wszystko łykają bez opamiętania i potem tworzą jeszcze sobie teorie xD Na ch...

5

Dobrze, że nie ogladam sparingów, bo jeszcze bym zaczął wyciągać jakieś wnioski.

1

PN z Lewym kupiona. Jak zawsze genialna okładka.
https://ibb.co/mJKk6BM

0

@FCB_dimiC Czasem, a nie co druga...

0

@AnqFCB a to każdy musi mieć gęste? Albo udawać że takie ma malując se je kredka?

2

#2 DUETY
John Ford i John Wayne
Dwie absolutne legendy klasycznego westernu. Pierwszy był reżyserem, który wyniósł kino klasy B do rangi artyzmu, drugi był aktorem od którego nie wymagano wielkich, dramatycznych ról, ale stał się pomnikiem Hollywoodu. Panowie współpracowali przy 14 produkcjach. Nie zawsze były to westerny, ale to właśnie ten gatunek uczynił z nich nieśmiertelnych w oczach fanów kina. Ford i Wayne poznali się już w latach 20. i byli dobrymi znajomymi. Wayne zajmował się głównie obsługą rekwizytów i czasami uczestniczył w próbach zdjęciowych jako kaskader. Pierwszy raz John Wayne pojawił w filmie Forda na planie "Dyliżansu", filmu, który zmienił oblicze westernu, dzięki nowatorskim ujęciom i narracji. Dzieło zgarnęło dwa Oscary i odniosło komercyjny sukces. John Ford idąc za ciosem, skupił się na opowieściach z dzikiego zachodu i stworzył Kampanie Forda, do której należały trzy naprawdę mocne nazwiska: Wayne, Stewart, Fonda. W 1948 roku obaj Panowie rozpoczęli współpracę na dobre. Powstały takie filmy, jak "Droga do San Juan", "Trzej ojcowie chrzestni" czy należące do Kawalerskiej Trylogii "Masakra Fortu Apache", "Nosiła żółtą wstażkę" i "Rio Grande". W 1956 roku Ford i Wayne nakręcili jeden z najwspanialszych westernów w dziejach. "Poszukiwacze" wciąż znajdują się na listach najlepszych produkcji tego gatunku. Film został dodany do Narodowego Rejestru Filmowego Kongresu USA ze względu na szczególne walory historyczne i kulturowe. Krotko potem, pojawił się kolejny hit. "Człowiek, który zabił Liberty Valance'a" zebrał na ekranie trzy legendarne nazwiska: Wayne, Stewart i Marvin. Zresztą, w tym samym roku nakręcono "Jak zdobyto Dziki Zachod" z całą plejadą gwiazd (Peck, Stewart, Baker, Fonda, Reynolds, Wayne, Lee J. Cobb). Panowie darzyli się estymą, jednak Ford, by wycisnąć wszystko, co miał do zaoferowania Wayne, bywał oschły i surowy na planie. Nie skupiając się tylko na westernach, warto wspomnieć o komedii "Spokojny człowiek", którą Ford nakręcił w rodzimej Irlandii, a Maureen O'Hara i John Wayne stworzyli zgrany duet zakochanych w sobie bohaterów. Ostatnim wspólnym dziełem Forda i Wayne'a był "Rafa Donovana". Reżyser trzy lata później wycofał się z kina, a w 1973 roku zmarł. 6 lat później odszedł również Wayne.

0

@Ojciec5tkidzieci to kup druga książkę

0

Towar xDD Wiara sama swoje wpisy wysyla, żeby rozgłośnia dodała. To gorsze niz lajkowanie własnych postów.
https://x.com/Rozglosnia2/status/1551920302434705409

1

@shahman Mapka jest po ch... U mnie w WIELKOPOLSCE mówiło się z pika albo z pikuta.

3

@Sulimo Haha była metoda "na wnuczka", jest "na dywan".

28

0

@Hrzan Politycy wyzywają się w programach, a potem idą razem na piwo.

0

@robsoNele kółeczka? Pomyliłeś z żużlem chyba

1

@Sulimo Musiałby bezbłędnie jeździć do końca. Ale w Ferrari to niemożliwe.

3

Perez zasnął znowu

5

Russel ty gamoniuuu

9

@shahman Sa teraz bardziej nieorzewidywalni

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?