- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1317 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
89 odpowiedzi
MirusAmisz
18
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
FcPortoFan1999
0
Przepiękny dropshot.Szkoda że tak mało go używa dzisiaj.
15 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1317 Culés
20
Operacja się udała, pacjent zmarł, czyli problemy z kanji.
Wspominałem już, że japońskie kanji to swoisty przeszczep z języka chińskiego. Pismo logograficzne made in China na dobre zagościło pod japońskimi strzechami i aktualnie nikt o zdrowych zmysłach nie planuje z niego zrezygnować. Trzeba jednak przyznać, że kanji boryka się z problemami, które nie występują w chińskim. Będę się tutaj opierał na informacjach z posta o tym, jak działają hànzì - jeśli jeszcze go nie przeczytaliście lub chcecie sobie odświeżyć materiał, to zapraszam:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8742414#comment-8742414
Na początek dobra wiadomość - kolejność i zasady zapisu znaków są praktycznie identyczne co w chińskim. Niestety to tyle jeśli chodzi o pozytywy.
Gdy kanji przybyły do Japonii, rdzennie japońskim słowom po prostu przypisano chiński znak o tym samym znaczeniu. I tak na przykład japońskie słowo はな|hana (kwiat) zaczęto zapisywać przy pomocy znaku 花, oznaczającego właśnie kwiat. Oznacza to, że japońska wymowa tych słów nijak miała się do chińskiej. W takiej sytuacji znaczna większość złożeń semantyczno-fonetycznych staje się całkowicie bez sensu. Weźmy na przykład klon (gatunek drzewa). Po chińsku jest to złożenie:
木|mù ("drzewo", część semantyczna) i 風|fēng ("wiatr", część fonetyczna), co daje nam 楓|fēng (klon).
Rdzennie japońskie słowa na wiatr (かぜ|kaze) i klon (かえで|kaede) nie są ani trochę podobne, choć ich znaki sugerują coś podobnego. To sprawia, że wiele japońskich znaków wydaje się być bez sensu, bo część fonetyczna nie pełni w nich żadnej roli.
Drugą konsekwencją używania znaków, by zapisywać japoński, jest to, że liczba sylab nie odpowiada już dokładnie liczbie znaków. 風 to dwie sylaby, 楓 trzy. W rzadkich przypadkach sylab jest mniej niż znaków!
Obok przypisywania japońskim słowom chińskich znaków na podstawie ich znaczenia Japończycy czerpali też pełnymi garściami z chińskiego słownictwa. Po części chodziło o synonimy rdzennie japońskich słów, po części o nowe, wcześniej nieznane pojęcia lub po prostu rzeczy, które nie miały po japońsku konkretnej nazwy.
I tak na przykład japońskie słowo na wazon jest pochodzenia chińskiego.
Jest to zbitka dwóch znaków - 花 (oznaczającego kwiat) i 瓶 (oznaczającego butelka). Ponieważ po japońsku pojęcie wazonu najwyraźniej nie istniało, to razem ze słowem przejęto też chińską wymowę, zamiast połączyć po prostu japońskie はな|hana (kwiat) i かめ|kame (butelka). I tak 花瓶 czyta się po japońsku かびん |kabin (całkiem podobnie do mandaryńskiego huā píng*, czyż nie?) zamiast はなかめ|hanakame. Tym samym jeden znak może być wymówiony na więcej niż jeden sposób.
Dzisiaj praktycznie każde kanji ma zarówno "chińską", jak i "japońską" wymowę. Po japońsku nazywają się one odpowiednio 音読み|on'yomi ("wymowa fonetyczna") i 訓読み|kun'yomi ("wymowa semantyczna"). Co gorsza, każdy znak mógł mieć po kilka różnych on'yomi i kun'yomi. Jak to możliwe?
Zależnie od tego, z jakiego dialektu i w jakim okresie chińskie słownictwo trafiło do Japonii, chińska wymowa mogła brzmieć trochę inaczej, co doprowadziło do kilku wariantów on'yomi. Dodatkowo w chińskim istnieją tony, które dla Japończyków brzmią identycznie. Na przykład 教師|jiàoshī (nauczać+mistrz, czyli "nauczyciel") i 教室|jiàoshì (nauczać+pokój, czyli "klasa") różnią się po chińsku tylko tonem drugiej sylaby. Japończycy zaradzili temu dodając na końcu "klasy" sylabę つ|tsu, co dało nam kyōshi (nauczyciel) i kyōshitsu (klasa).
Co więcej, w japońskim istniały oczywiście synonimy. Zatem dwóm lub więcej japońskim słowom o zbliżonych znaczeniach przypisany mógł być jeden znak. Na przykład 生 (życie) przypisano zarówno czasownik "żyć" (生きる|ikiru), jak i "rodzić się" (生まれる|umareru), chociaż brzmią one odmiennie. Po trzecie, w niektórych przypadkach japońskie sylaby ulegają udźwięcznieniu. Świetnym przykładem są nazwy japońskich sylabariuszy:
平仮名|hiragana i 片仮名|katakana dzielą dwa ostatnie znaki, ich wymowa też jest praktycznie identyczna, ale w hiragana zachodzi udźwięcznienie sylaby ka->ga.
Możemy mieć zatem znak, który czytany jest na kilkanaście sposobów. Wspomniane 生 jest jednym z ekstremalnych przykładów i może być wymówione jako:
shō, sei, san, i, u, uma, o, ha, ki, nama, na, mu (asa, iki, ike, ubu, umai, e, oi, gyū, kurumi, gose, sa, jo, sugi, so, sō,chiru naba, niu, nyū, fu, mi, mō, yoi, ryū)
To 12 (+24=36**) różne sposoby.
Zazwyczaj słowa zawierają tylko on'yomi lub kun'yomi, to znaczy generalnie nie miesza się chińskiej i rdzennie japońskiej wymowy. Istnieją jednak oczywiście wyjątki. Na przykład w słowie 日曜日|nichiyōbi (niedziela) pierwsze 日 to on'yomi "nichi", a drugie to kun'yomi "bi"...
To jeszcze nie koniec. Chiński oczywiście również posiada synonimy. Są one wymawiane kompletnie odmiennie, ale mają podobne znaczenie. Niektóre z nich zostały jednak zaadoptowane w japońskim jako warianty tego samego znaku.
I tak 助, 扶 i 輔(wszystkie oznaczające mniej więcej "pomagać") mogą być użyte, by zapisać japoński czasownik pomagać (たすける|tasukeru), choć znaki te nie mają ze sobą żadnego związku (ich współczesna chińska wymowa to odpowiednio zhù, fú i fǔ).
Jedno słowo może zatem zostać zapisane przy pomocy kilku różnych kanji! W niektórych wypadkach istnieje lekka różnica w znaczeniu, ale jest też mnóstwo przykładów, gdzie alternatywny zapis to po prostu fanaberia.
Podsumowując, w przeciwieństwie do stosunkowo logicznego chińskiego:
1. Wiele chińskich złożeń semantyczno-fonetycznych jest po japońsku całkowicie bez sensu.
2. Liczba znaków nie jest równa liczbie sylab. Sylab może być więcej, mniej lub tyle samo co znaków.
3. Jeden znak może być wymówiony na kilka, a nawet kilkanaście różnych sposobów.
4. Jedno słowo może być zapisane przy użyciu kilku różnych, niepowiązanych kanji.
* Podana jest współczesna wymowa mandaryńska, która niekoniecznie odpowiada w 100% temu, co usłyszeli wtedy Japończycy, ale daje nam jakieś pojęcie o całej sytuacji
** Wymowy podane w nawiasie używane są tylko w nazwach własnych miejsc i osób
@Symson @MarioVeB! @Messiah10 @Danny Gaucho @dawo17 @lukasbarca86
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @fart
Link do wczorajszego posta o japońskich onomatopejach:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8756015#comment-8756015
Linki do wszystkich postów znajdziecie tutaj:
http://ntpd.eu/rJ3Wp/