- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 998 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
146 odpowiedzi
LAMC_10
4
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
41 odpowiedzi
MirusAmisz
35
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 998 Culés
9
Ja wiem, ze to co się dzieje obecnie na Amazonce jest straszne, ale to sianie paniki i farmazonów; „Za 30 lat będziemy się wyżynać za pitną wodę”, „Rząd płaci za rodzenie dzieci, a świat już jest przeludniony o ponad połowę!” jest co najmniej śmieszne i z pełnym spokojem ducha, ludzi szerzących takie herezje mogę nazwać świrami.
0
@Ramos9248 ktoś to napisał w końcu, BRAWO. A te cytaty są nie powiem żałosne co po prostu smutne, że tacy ludzie istnieją
0
@Ramos9248 Tym bardziej z tą wodą, gdzie z powodzeniem wykorzystuje się już urządzenia uzdatniające nawet najbardziej zanieczyszczoną wodę, tak więc o to byłbym spokojny. Nie mniej jednak jest wiele problemów na ziemi, chociażby zanieczyszczenie powietrza, ale o to też bym się nie martwił na zapas, technologia cały czas postępuje, a ludzie zawsze będą szukali lepszych rozwiązań.
0
@Ramos9248 Z tym przeludnieniem to bzdura, bo jest wiele niezamieszkanych terenów. Są kraje mniejsze od Polski, które mają o wiele więcej ludzi, więc jeszcze wielu Polaków może się urodzić i pomieścić.
1
@Ramos9248 Tu nie chodzi o przeludnioną ziemię, a o kurcząca się ilość zasobów, takich właśnie jak woda pitna:) Może nie za 30lat, ale kiedyś odczujemy tego skutki, a już z całą pewnością nasze dzieci.
9
@Ramos9248 Ale to nie sianie paniki, tylko stwierdzanie faktów. Już teraz przecież są tarcia o wodę chociażby, to był jeden z powodów kryzysów migracyjnych i my jako ludzkość jesteśmy niestety blisko katastrofy klimatycznej.
5
@sebasek99 po prostu typowy Janusz nie przejmuje sie tym co będzie jak jego już nie bedzie, albo nie zdaje sobie sprawy że nie jest to mowa o kilku a dajmy na to kilkaset lat działania, spojrzmy jak wyglądała ziemia chociażby 100 lat temu ...
0
@fcbarcafan19 przecież w całym tym problemie nie chodzi o miejsce do życia tylko o ilość zasobów jaka jest potrzebna do utrzymania poziomu życia takiego jak w rozwiniętych krajach
0
@sebasek99 no i co dają takie wypowiedzi? Co takiego my tu w Polsce możemy teraz zrobić, żeby Amazonia przestała płonąć? Takie dramatyczne teksty i tak nie robią wrażenia na osobach decyzyjnych, bo one mają dużo kasy i sobie zapewnią azyl w przypadku kryzysu klimatycznego, a wśród szarych ludzi tylko sieją niepokój, a czasem i gorzej.
1
@Ermitano Gdyż jeszcze mniej zmieni olanie i nieświadomość tematu
1
@sebasek99
Sianie paniki czy totalne bagatelizowanie zmian klimatycznych jest jak z np. skrajnością polityczną. Czy lewa, czy prawa - i tak przesadza w swoją stronę. Tymczasem zagrożenie nie leży w zmieniającym się klimacie, tylko w człowieku.
Ziemi samej sobie nic nie grozi, a tym samym ogółowi gatunku ludzkiego, bo przechodzi zwyczajny cykl zmian klimatycznych, które są co prawda przyspieszone i zwielokrotnione przez działanie człowieka, ale nie niszczą bezpowrotnie warunków do rozwoju życia w takiej formie jaką widzimy. Woda nie ucieka w kosmos, tylko krąży w zamkniętym obiegu. Efektem nadmiernej ilości pary wodnej w atmosferze będą gwałtowne zjawiska pogodowe i to tyle. Człowiek jest w stanie to przetrwać, jak też jest w stanie np. zatrzymać wodę spływająca w potężnych ilościach, by później ja wykorzystać. Co do wzrostu temperatury, to patrząc w drugą stronę - skoro człowiek dużo gorzej rozwinięty, chociażby technologicznie, przeżył epokę lodowcową, to człowiek na takim poziomie rozwoju jakim jesteśmy, poradzi sobie z trochę wyższymi temperaturami.
Dużo większym zagrożeniem są właśnie te zasoby wody słodkiej, o których napisałeś. Przeludnienie spowoduje, że będziemy kiedyś musieli korzystać z przetworzonej wody morskiej. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że nie każdy żyje w pobliżu takiego zbiornika. Dokładając do tego powietrze, którym się trujemy, dostajemy przepis na brutalne, z punktu widzenia człowieka, ale naturalne pozbycie się problemu przeludnienia.
Niestety, z naturą się nie paktuje i o ile w międzyczasie nie wykończymy się wojną jądrową, to wykończymy duży procent populacji samą naszą obecnością. Albo jedno, albo drugie. Trzeciego wyjścia raczej nie ma.
1
@sebasek99 ze skrajności w skrajność. Przecież o problemach z zasobami mówi się od wielu lat, dzieci uczą się o tym w szkołach itd. Ale nie, jak nie powiemy, że za 30 lat będziemy się wyrzynać, to znaczy że olewamy temat.
2
@sebasek99
Chciałem edytować ostatni akapit, ale minęło 15 minut i nie mogę tego zrobić, więc piszę w kolejnym komentarzu.
W Polsce od lat mówi się o bardzo ubogich zasobach wody słodkiej, jak napisał @Ermitano , a dopiero w ostatnich 4-5 latach ten problem zaczął się uwypuklać, także nie uważam, że problem z wodą słodką w ciągu 30-50 lat spowoduje jakikolwiek kataklizm na Ziemi. Mowa tu o dalekiej przyszłości, której nie dożyjemy. Niemniej uważam, że człowiek, a tym samym ludzie rządzący światem wspólnie ustaliły działania na korzyść zasobów wody słodkiej i jakości powietrza. Klimat i tak sam znajdzie równowagę. Ważne, by to uzyskanie nowej równowagi w przyrodzie zaszkodziło człowiekowi możliwie jak najmniej.
0
@Gaspar bardzo pięknie dziękuję za głos rozsądku :)
1
@Gaspar @Ermitano Też chyba zbyt mało wiemy o Ziemi i tego czego jesteśmy zdolni, aby zasadniczo stwierdzić, że nasze działania jej w znacznym stopniu nie zaszkodzą (a przynajmniej nie sprawią, iż nasz gatunek będzie miał ciężej w przeżyci na niej), ponieważ nie ma chyba żadnej dobrej, pełnej odpowiedzi co się stanie gdy z Amazonii niewiele zostanie po tych pożarach. To się też tyczy ogółu. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji naszych czynów.
Ale jasne masz. To nie jest tak, iż dosłownie czeka nas zagłada. Ludzkość całkiem zniknie. Nawet w najczarniejszych scenariuszach. Sytuacjach, że dosłownie wszystko poszło nie po naszej myśli, pewnie byśmy jakoś przeżyli. Ale właśnie tu kluczowe jest słowo "jakoś". Damy radę, ale tracąc dużą część populacji, zmuszeni do drastycznej zmiany naszego stylu życia, zmuszeni do migracji. Tego raczej się chce uniknąć. Zwłaszcza, że to nie jest wspomniana epoka lodowcowa. Dzisiaj nie jest tak, że John w Ameryce nie odczuje przykrycia lodem np. Wielkiej Brytanii, jak wtedy. To się odbije na gospodarce, nastrojach społecznych i jeszcze wielu innych płaszczyznach życia człowieka, który jest teraz bardziej "połączony" z resztą świata niż był w zlodowaceniach w plejstocenie.
Więc nie wiem czy to jest, aż takie sianie paniki. Zwłaszcza, że temat dotyczy między innymi dostępu do pitnej wody i tutaj akurat przewidywania, że za x lat będzie przedmiotem wojny nie są przesadzone. Wręcz naturalne patrząc na statystyki, działania krajów i kurcze - wojna o Pendżab głównie się rozchodziła o podział wód.
Ale pewnie jest coś w tym. Taka pop-ekologia, pop-aktywizm, że wrzucę na tablicę smutny obrazek o płonącym lesie deszczowym i robota wykonana. Jestem dobrym człowiekiem. Ciul, że to trwa trochę dłużej, a i jest pokłosiem polityki Bolsonaro i jakoś wcześniej połowa oburzonych o tym nie wspominała.