La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj. By Użytkownikom La Rambli ułatwić korzystanie z tego działu w zgodzie z regulaminem, stworzyliśmy dla Was Kodeks La Rambla. To zbiór sugestii i wskazówek, które pozwolą Wam poruszać się po La Rambli bezpiecznie, bez narażenia na blokadę konta. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z Kodeksem!

La Rambla

Online: 2336 Culés

52

Tylko ciągle czytam że Messi w Barcelonie nie ma z kim grać w Argentynie nie ma z kim grać. Tu ma słabego trenera tam też ma słabego trenera i to cały czas jest powtarzane w koło Macieju. Naprawdę uwielbiam Messiego do drugiej w nocy oglądałem mecz z Kolumbią tylko dla niego i zastanawiam się gdzie Messi miałby dobrych kolegów do gry? W Bayernie w reprezentacji Niemiec a może w reprezentacji Hiszpanii? No kurcze jeżeli ma zostać najlepszym piłkarzem w historii to przestańmy pieprzyć że On nie ma z kim grać i ciągle trafia na kijowych trenerów. Bycie wielkim nie tylko jest zależne od umiejętności piłkarskich ale dochodzą do tego też cechy wolicjonalne, ambicja i chęć osiągnięcia sukcesu. Już to wielokrotnie pisałem że Leo za wiele ważnych meczów przegrał w karierze by to na jego psychice nie zostawiło śladu. Trzy finały ważnych imprez światowych do tego koszmarne porażki z Romą czy z Liverpoolem powodują że gdzieś w ważnych chwilach Leo nie jest decydujący. Do końca życia będę pamiętał postać Michaela Jordana, ten gość potrafił zawsze w odpowiednim momencie być właśnie osobą najważniejszą. Trzy razy wygrał finał NBA a wystarczyło że na chwilę przerwał karierę i już Chicago bez niego nawet do finału nie doszło po czym Jordan wrócił i znowu przyniósł Bullsom dwa trofea. Oczywiście że sam Michael tego nie zrobił bo pomogli mu koledzy ale też ci koledzy byli za słabi by bez niego cokolwiek wygrać. Dlatego warto pamiętać to co też tutaj pisałem że największym problemem Leo Messiego jest sam Leo Messi.
P.S. Dalej stawiam na Argentynę

Komentarz usunięty przez użytkownika

4

@Janiama prawda, ale w wypowiedzi po meczu widać że nadal wierzy sam i podnosi morale zespołu.

4

@Messibestplayerintheworld Mówić to jedno, pytanie czy jest do tego co mówi absolutnie przekonany czy jest to tylko kurtuazja z jego strony

2

@Janiama Bardzo fajny komentarz.Jeszcze cząsteczka NBA w nim to już wgl rewelacja :D

3

@Janiama Problemem Messiego jest sam Leo, bo przyzwyczaił wszystkich do rzeczy wielkich. Niestety, ale teraz zbyt wiele osób żąda niesamowitych wyników, a sam Leo nie jest w stanie tego zrobić. Nie wiem czy ma mocną psychikę, na ile siedzą w nim wszystkie porażki, ale presja z jaką się zmaga jest na pewno ogromna. Poza tym jego koledzy też to odczuwają, bo grają z takim zawodnikiem, przez wielu uważanym za najlepszego w historii i od nich też się oczekuje gry na najwyższym poziomie. Z Messim nie ma czasu na budowanie zespołu, bo ten zespół musi wygrywać od razu. Sporo osób ocenia go bardzo niesprawiedliwie.

18

@Janiama Nie wydaje mi się żeby taki był. On rzadko się odzywa ale gdy już coś mówi to jest tego pewny w 100%. Ja go ogromnie podziwiam za jego psychikę. Na boisku od małego był notorycznie kopany, szarpany, popychany, a mimo tego cały czas próbuje ustać na nogach, nie symuluje, nie nurkuje, nie wykorzystuje, nie oszukuje... Porażki to osobna kwestia, niektórzy mówią że jemu się nie chce czasem. Cóż, gdyby mu się nie chciało to w szatni by nie płakał po porażce.
Psychikę ma niesamowicie silną, tyle porażek i tyle pogardy i oskarżeń co on przeżył to niejeden by sobie nie poradził z tym. Na każdym kroku podkreśla jak bardzo chciałby wygrać coś dla swojego kraju, dla swoich rodaków. I po każdym przegranym finale cała wina spoczywa na tym komu najbardziej zależało - na nim.
A on dalej i dalej próbuje. To jest wzór dla dzieci, nie tylko na boisku ale też w życiu.

2

@Nano22 No właśnie ja w tych wielkich przegranych meczach Argentyny czy też Barcelony nie widziałem Leo by szarpał do ostatniej minuty. Zresztą sam przypomnij sobie mecz w Rzymie czy też w Liverpool w drugiej połowie a także finały Argentyny czy też sam mecz z Chorwacją na ostatnich MŚ gdzie był Leo.

11

@Janiama Messi nie jest żadnym dla siebie problemem, bo wygrał tyle pucharów i dalej chce wygrywać. Kibice Argentyńscy nie zasługują na takiego piłkarza i tyle. Według mnie najgorsi kibice na świecie. 3 setki wypracowane w pierwszej połowie z Liverpoolem, powinny zamknąć dwumecz. W Copa America 2 razy był najlepszym zawodnikiem Reprezentacji, ale w Finale zagrał słabiej. Dlaczego nikt inny w tych Finałach nie wziął gry na siebie? Na ostatnim EURO Ronaldo kontuzja, wchodzi Eder strzela gola na wagę pucharu.

3

@Janiama Ładny komentarz, ale nie ma co ukrywać że i tak chcą wszystko ustawić na barkach Leo w tej reprezentacji, choć fakt, facet jest złamany tymi porażkami, i w ważniejszych meczach daje niejednokrotnie ciała jako lider, jako lider, nie jako zawodnik, od zawsze uważałem i zawszę będe uważać że Messi nie może być kapitanem

23

@Janiama Porównanie z Jordanem bez sensu z jednego powodu. W kosza gra się w pięciu, w nogę po jedenastu. Dlatego pojedynczy piłkarze nigdy nie będą tak decydujący jak pojedynczy koszykarze.

6

@Janiama Koledzy Michaela Jordana byli za słabi? Tylko przypomnę, że w 1994 po jego odejściu niewiele zabrakło, a dostaliby się do finału konferencji, więc daruj sobie to porównanie. Chyba Ci nie wyszło :)

4

@Janiama Akurat w meczu z Liverpoolem tak samo jak w Chorwacją Messi grał do pewnego momentu. Po trzecim golu Liverpoolu i popisie Caballero Messi przestał grać. W reprezentacji jest to lepiej widoczne że się stara bo cały czas ma piłkę i przy nim jest 2, 3, 4 rywali. Co on ma zrobić w takiej sytuacji? Kilka razy uda mu się urwać i przez tworzą się jedyne sytuacje dla Argentyny. W Barcelonie rzadziej tak się dzieje bo rywale nie mogą sobie pozwolić na takie krycie Messiego bo inni pozostaną bez opieki. I oni mogą coś zrobić, ci z kadry już nie, i rywale dobrze o tym wiedzą.

2

@KamQiX Nie złapałeś chyba do końca mojego przekazu. Chodziło mi głównie o charakter lidera w zespole drużynowym i to w jaki sposób potrafi na kolegów wpłynąć. Po za tym ja po raz kolejny wracam też do tego że Messi bez Xaviego i Iniesty nic w piłce światowej nie wygrał a Oni bez Leo owszem.

1

@sedziaoxford A wygrali coś bez Jordana? Czy jednak coś przegapiłem, w sezonie 93/94 nie doszli do finału konferencji (półfinał) i tak samo w sezonie 94/95

2

@Janiama
W nawiązaniu do Bull i Jordana to do czasu wybuchu talentu Pippena i dodaniu odpowiednich role playerów Jordan mógł jedynie pomażyć aby wystapić w finale nawet konferencji East, Pistons niszczyli go corocznie chociaż MJ rozgrywał wtedy indywidualnie swietne mecze. Wiec niestety koledzy sa kluczowi w wygrywaniu :-)
Po odejsciu MJ, Pippen pokazał to o czym się juz wtedy mówiło ze jest równoważnym o ile nie lepszym graczem niz MJ, przynajmniej napewno w defensywie i sam prawie z tym młokosem Kukocem dociągnał Bullsów do finału konferencji gdzie mocno walczyli z Knicks. Wtedy Pippen to był potwór.
Gdy MJ wrócił do Bulls doszedł jeszcze Rodman i wtedy nie mieli z kim przegrać ale bez tych supergwiazd Jordan moze by pykał indywidualne rekordy ale druzynowo nic by sam nie wygrał.

W Barcelonie niestety brakuje takiego drugiego filaru wspomagającego Messiego ale tez wogole trudno go pozyskać. Jedynie Ney wg mnie byłby realnym wzmocnieniem i odciązeniem od dominującej roli Leo.
O Argentynie to nawet juz nie ma co wspominać bo gdyby wyjąc z niej Messiego to byłby to juz zwyczajnie przeciętny zespoł bez szans na jakikolwiek sukces. Tam po prostu nie ma nawet gwiazd o supergwiazdach nie wspominając.

Tak, wiem ze jest Kun i Di Maria, ale sorry, nie sprawdzili się nigdzie jako factor X robiący różnice i realne wsparcie.

Dlatego Argentyna moze miec mega trudno o wygranie czegokolwiek o ile Messi nie dostanie realnego wsparcia od kolegów bo obecnie to oni się chowają za jego plecami i nikt nie chce wziąć wiekszej odpowiedzialności za grę i wynik.
Messi trafił na słabe pokolenie graczy
w Argentynie, niestety :-(

3

@Janiama Tylko weź pod uwagę że jeden zawodnik w kosza ma większy wpływ na zespół niż zawodnik w piłce nożnej. Wyobraź sobie ligę mistrzów w piłkę nożną gdzie gra się po 5 osób. Messi podobnie by wygrywał jak Jordan.

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@Janiama Jordan nie był aż tak istotny jak Bulls jak się mówi. Ważniejszy był Phil Jackson. Zdobyli 3 mistrzostwa, przerwa w karierze i Bulls byli w finałach konferencji. Niewiele im zabrakło. I to bez najważniejszego zawodnika. Gdzie Cavs czy Heat bez LeBrona? Jordan trafiał na idealny moment ze swoją karierą, nie miał rywala w walce o najlepszego zawodnika ligi w tamtym momencie. Plus tragiczne historie z ojcem. Wszystko się złożyło i podbiło jego legendę.
Co do Messiego, też mnie to wkurza jak się go po głaszcze po głowie, że wszędzie ma kiepskich ludzi. No kurde, to pokazuje że on nie jest najlepszy w historii. Wszędzie każdy zły, a on cacy.

0

Jeśli piłkarz gra na najwyższym światowym poziomie przez tyle lat, zarówno w klubie jak i w reprezentacji, to oczywiste że przegra ważne mecze, nie ma innej możliwości. Wyciąganie jednak na tej podstawie takich wniosków jak "gdzieś w ważnych chwilach Leo nie jest decydujący" to spojrzenie wybiórcze, być może popularne i pasujące do jego cech osobowych, ale wybiórcze.

0

@Janiama Zauważ że najważniejszy moment według ciebie jest wtedy kiedy Leo powinie się noga. Gdyby z United w rewanżu nic nie zagrał i by odpadliśmy to wtedy by był to dla ciebie kluczowy moment ale że wprowadził nas do 1/2 to już według ciebie nie jest to kluczowy moment(mecz) Gdybysmy przeszli Liverpool to kluczowym meczem byłby dla ciebie inny mecz i tak aż Messi zagra źle

0

@czesctuam Ja akurat oglądałem wszystkie finały z udziałem Michaela Jordana i nigdy w nich nie zawiódł. Michale grał w erze najlepszych zawodników w tej dyscyplinie w historii i pisanie że nie miał w swoim czasie rywala do najlepszego zawodnika ligi w tamtym momencie jest po prostu brakiem znajomości tej dyscypliny lub zwykłą ignorancją. Wystarczy tylko zobaczyć skład USA w 1992 w Barcelonie by zauważyć jak wielkie były wtedy gwiazdy w NBA. Magic, Bird, Ewing, Dominique Wilkins, Drexler, Malone, Robinson, Stockton, Barkley, Mullin czy też pominięty Isiah Thomas.

0

@GeraltzKatalonii Niestety ale wielkich zawodników rozlicza się nie tylko z sukcesów ale też nie powodzeń. Jestem pomimo już dojrzałego wieku wielkim fanem Messiego i uwielbiam jego grę. Jest najlepszy bez dwóch zdań i zawsze go bronię. Z racji tego że to strona o Barcelonie i są tutaj jej kibice staram się też inaczej na niego spojrzeć. Nic mu nie ujmuje, tylko pokazuje mój punkt widzenia który może jest mylny.

0

@Janiama Magica i Birda nie licz. Oni mieli swój prime dekadę wcześniej, wtedy liga do nich należała i zrobili grunt pod Jordana. On spijał śmietankę. Ta dwójka rywalizowała między sobą i dzieliła kilka mistrzostw. Jordan nie miał kogoś takiego. Jedynie Hakeem, który w Barcelonie nie był (w Atlancie) mógłby się do niego równać, ale to nie ta półka. Magic i Bird owszem, ale dekadę wcześniej. W latach 90tych już schodzili z piedestału, a Jordan wchodził. MJ miałby rywala w postaci Lena Biasa, ale ten zmarł i nie zadebiutował nawet w NBA - polecam tę historię swoją drogą.
Kto wg Ciebie był ważniejszy? Jordan czy Phil Jackson? Ja twierdzę, że Jackson - zdobył mistrzostwa również z Lakers. Doszedł bez Michaela daleko w PO.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Podsumowanie tygodnia

Cytat tygodnia

Jeśli ktoś przyjeżdża do innego kraju, musi się przystosować do życia w nim, zbliżyć się do ludzi. Najważniejszy jest język. Uczenie się go to najlepsza część, ponieważ to zostaje na całe życie. Dla mnie mówienie w języku kraju, w którym żyję, to oznaka szacunku i wdzięczności

Marc-André ter Stegen o swojej adaptacji w Barcelonie

Kalendarium

W tym dniu nie wydarzyło się nic szczególnego w historii Barcelony.