La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 775 Culés

30

Oczywiście nie chcę tutaj rozpoczynać dyskusji na temat problemów szkolnictwa, najważniejszym na pewno jest infrastruktura, brak gabinetów dla nauczycieli, brak komputerów dla nauczycieli, drukarek, materiałów, brak szafek dla uczniów na korytarzach oraz system nastawiony w zbyt dużym stopniu na pracę w domach. Na to niestety nauczyciele nie mają wpływu. Ale jeżeli ktoś nie rozumie, dlaczego nauczyciele strajkują - to wyjaśnię w najprostszy możliwy sposób:

W 2012 roku nauczyciel stażysta zarabiał 2265 zł brutto, pensja minimalna wynosiła 1500 zł brutto a przeciętne wynagrodzenie wg GUS wynosiło 3522 zł brutto. Zatem stażysta zarabiał blisko 65% przeciętnej pensji oraz aż 151% pensji minimalnej.

Odnosząc wynagrodzenia nauczycieli z 2019 roku do danych statystycznych za 2018 rok: nauczyciel stażysta zarabia 2538 zł brutto, pensja minimalna to 2250 zł brutto a przeciętne wynagrodzenie wg GUS to 4585 zł brutto. W efekcie nauczyciel stażysta zarabia 55% przeciętnej pensji brutto i zaledwie 113% pensji minimalnej. Co więcej - piszemy o danych za 2018 rok, a wzrost płac rok do roku aktualnie szacuje się na 8-9%, więc nawet 9.6% podwyżki względem aktualnych wynagrodzeń tych procentów specjalnie nie zmieni.

Za rządów PiS rzucono na rynek mnóstwo pieniędzy, zaprzepaszczono szansę na redukcjię długu i w związku z tym kosztów obsługi długu w czasie bardzo dobrej koniunktury. W efekcie wzrosły ceny, przede wszystkim ceny mieszkań. Wzrosły oczywiście wynagrodzenia, a Polakom faktycznie teraz żyje się lepiej. Te wszystkie obciążenia w postaci 500+, dopłat dla rolników, dopłat dla emerytów spowodują jednak prawdziwy problem wtedy, kiedy nadejdzie kryzys i nagle 70 mld dodatkowych kosztów w budżecie będzie oznaczać katastrofę.

Co wtedy zrobi nasz socjalistyczny rząd (bo na pewno PiS wybory wygra, a jeżeli nawet wygra PO, to przecież aktualnie obiecuje nawet więcej)? Ja wiem - jestem przedsiębiorcą, to wiem - dowali pracodawcom. Jak? Np. usuwając podatek liniowy. Czemu? Bo wtedy ok. 2 mln ludzi zarabiający powyżej 86k zł rocznie zapłaci średnio w roku o 10k zł podatku więcej. 10k x 2 mln to 20 mld. Fajnie? Tylko że to podatek dochodowy, a jeżeli nagle pracodawcy będą mieć problem ze zwiększaniem dochodu? W końcu nastąpi spowolnienie. Co wtedy? No właśnie. Wtedy każdy dostanie po dupie - bez wyjątku, czy nauczyciel, czy rolnik, czy "prywaciarz". Tylko politycy jak zwykle nawet palca stopy nie zamoczą.

0

@blazeq Tylko czasowo oni pracują na pół etatu. Jestem za podniesieniem im wynagrodzenia, ale i za zwiększeniem ilości godzin.

0

@tbas Zwiększenie liczby godzin doprowadzi do redukcji etatów, niestety na to się nie zgodzą.

konto usunięte

4

@tbas Za zwiększeniem ilości godzin? czyli po ile?
Ty jak skończysz robotę nie musisz zabierać jej do domu.

0

@tbas Ja bym jeszcze opodatkował korepetycje, które są prowadzone przez wielu nauczycieli.

0

@tbas A ile godzin wg Ciebie oni pracują? Mowie teraz o nauczycielu w Warszawie, który po skasowaniu gimnazjów dojeżdża ze szkoły do szkoły w środku dnia zeby „wypełnić” etat.

10

@tbas Mhm. Pół etatu. 18h pracuje nauczyciel przedmiotowy i 1-3. W świetlicy masz już 26h tygodniowo. Do tego doliczyć musisz 2h do dyspozycji dyrektora, bezpłatne, wycieczki np. - 24-36h po prostu, stała opieka, bezpłatne - bale andrzejkowe itp. imprezy, zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne - kiedyś liczyłem mojej mamie - wyszło mi średnio na tydzień w roku dodatkowe 10h tygodniowo. No ale to też nie koniec, bo do każdych zajęć musisz mieć zrobiony konspekt (nie ma, że na kilka lat ten sam - chyba że jesteś dupą nie nauczycielem), w klasach 1-3 oceny opisowe, przygotowanie do zajęć, sprawdzanie zeszytów, sprawdzanie sprawdzianów. Dodaj do tego zajęcia rewalidacyjne i uzupełnianie dokumentów awansu zawodowego.

Po powrocie do domu wykonujesz normalną pracę, tylko na swoim komputerze, konsumując własną energię elektryczną, eksploatując własną domową drukarkę. Bardzo często za swoje kupujesz nawet materiały do zajęć, bo szkoły nie mają pieniędzy. Takie pół etatu, że drugie pół w domu i korzystając z prywatnych zasobów.

A do tego kilkadziesiąt procęt zwiększone ryzyko guzków głosowych twardych czy zmiany przerostowe fałdów głosowych od 20h gadania na głos.

1

@MarioVeB! A skąd wiesz co robię? Myślisz , że nauczyciele tylko pracują w domu? Nauczyciele za to max do 15. Wakacje, ferie, każdy długi weekend wolny. Zarabiają za mało, ale jak chcą więcej to i więcej muszą pracować. Dlaczego by nie robić darmowych korków dla dzieciakó które tego potrzebują? Teraz za to kasę biorą.

1

@blazeq Guzki głosowe :) Każdy zawód niesie za sobą różne możliwe schorzenia, niczym nauczyciele się nie różnią w tym temacie od innych grup.

1

@tbas W nie mają dyżurów w wakacje/ferie? Nie sprawdzają w domu praca domowych/sprawdzianów a w wakacje/ferie jakichś egzaminów? Stary... włącz myślenie. Porozmawiaj z nauczycielami.

0

@escarabajo Maja w wakacje, pierwszy tydzień, max dwa - sprawdzone u źródła. Poźniej wakacje. Tak jak piszę, ja też muszę przynosić prace do domu, może mi tez niech wliczą to do etatu? Niech sprawdzają to w szkole, materiały też niech przygotowują w szkole. Skoro twierdzicie , że tyle tego jest to się uzbiera 8h dziennie. Ale chociaż udokumentowane.

1

@tbas Rozkmiń pojęcie choroby zawodowej a później związek między wpływem czasu pracy a rozwojem chorób zawodowych. A później bierz się za komentowanie.

2

@tbas Szczerze? Wolę swoje spokojne 40h tygodniowo, niż nauczycielskie 18. Bo to się tylko tak wydaje, że jest super fajnie. A jak się podliczy cały czas, jaki poświęcają na przygotowanie, materiały, konspekty itd to wychodzi spokojnie drugie tyle. Wakacje i ferie też nie do końca, bo często muszą być na telefon dyrektora. A o normalny dzień urlopu, bo coś wypadło do załatwienia, też ciężko. Kolorowo to się tylko wydaje.

0

@tbas Ile masz lat i czy masz dzieci jesli wolno? To raz, dwa to jesli uważasz swoją praca za ciężka i za mała płatna to strajkuj albo ja zmień. Co za problem. Skoro nauczyciele sa źli bo strajkują a Ty mówisz ze musisz zabierać prace do domu to albo Ci to odpwiada, albo dajesz się... wiesz co.

0

@doman3 I ja z tym nie mam problemu, niech robią to w szkole. Skoro tyle tego jest, niech nie biorą do domu.

0

@escarabajo Mam 35 i 1 dziecko. Tylko co to ma wspólnego? Chcesz mi powiedzieć, że to trudny zawód? Tak uważam za bardzo trudny.

0

@tbas To znajdź mi szkołę, w której będą warunki do tego. Choćby komputer dla każdego nauczyciela i kawałek biurka, o osobnym gabinecie nie wspominając. Realia w Polsce są takie, że nauczyciele muszą przynosić własny papier do ksero i zrzucać się na tonery, bo szkoła tego nie zapewnia, a co dopiero o bardziej zaawansowanych narzędziach do pracy mówić.

0

@blazeq Bardzo dobrze ujęte, trafiłeś w sedno! Ja jako osoba kandydująca o możliwość pracy jako nauczyciel (Wychowanie Fizyczne) nie doeiwrzam głównie jeśli ktoś mówi, że zarabia się za dużo w tym zawodzie. Nauczyciel zarabia praktycznie tyle ile statystyczny Polak z najniższą krajową, oczywiście wyjątek nie stanowi reguły ale zazwyczaj zarabiają tyle osoby mniej wykształcone.. Odnośnie dalszych kwestii to z małego doświadczenia studenta muszę przyznać, że konspekt to nie robota na 5 minut, dodatkowo wymagania uczniów znacznie się zmieniają, trzeba szukać nowych motywów, sposobów prowadzenia lekcji. W głównej mierze też trzeba być odpornym psychicznie, zarazem wyrozumiałym i empatycznym bo dzieci teraz, a kiedyś to dwa różne światy wychowania, kultury osobistej i zasad..

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: