- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1097 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
95 odpowiedzi
MirusAmisz
21
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Karol145
3
Dziwi mnie to, że Ruskie są dopuszczane do dyscyplin sportowych.
13 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1097 Culés
8
Kurde, powiem Wam, że mieć dodatkowe mieszkanie (albo mieszkania) w jakimś większym mieście to bajka. Wczoraj około północy wrzuciłem ogłoszenie dot. wynajmu ok. 40-metrowego mieszkania, a telefon urywa mi się od rana i mam już poumawianych 6 osób (a pewnie jeszcze kilkoro dojdzie). Jest to stałe źródło sporego dochodu (w Wawie za np. niedużą kawalerkę można wziąć spokojnie 1200-1300zł i na czysto być co miesiąc 1000zł do przodu). Jeśli ktoś nie ma potrzeby sprzedania mieszkania (i oczywiście ma drugie, w którym mieszka) to najlepszą opcją jest wynajem. A mając ze 2 mieszkania na wynajem, można na dobrą sprawę nawet nie pracować, a jeśli już, to podjąć się jakiejś przyjemnej pracy, a nie takiej, gdzie trzeba harować jak wół by przeżyć. Poza tym, mieszkania raczej nie tracą na wartości (no chyba, że jakieś naprawdę stare rudery w nieciekawej lokalizacji i ze słabą infrastrukturą), a to oznacza, że w razie czego można je sprzedać w każdym momencie. Każde inne można spokojnie wynająć komuś w ciągu 1-2 dni od momentu wrzucenia ogłoszenia. Ot, takie moje poranne przemyślenia.
0
@LuisSalvano Zgadzam sie, tez mam kawalerke, ktora jest pod wynajem. Ale to, ze telefony Ci sie urywaja to dlatego, ze koncza sie wakacje i studenci wracaja wiec to jedyny taki moment w roku kiedy rynek wynajmu nieruchomosci jest szalony :)
7
@LuisSalvano Bardzo dobre przemyślenia.
Dodaj jeszcze do tego informację, skąd zdobyłeś to dodatkowe mieszkanie.
Bo zdobycie pierwszego mieszkania dla siebie wymaga wieloletniej, ciężkiej harówki.
0
@Pani_Ka To fakt, w drugiej połowie wakacji najłatwiej znaleźć chętnych. Właśnie ze względu na studentów oraz ludzi, którzy biorą urlopy. Aczkolwiek umówionych mam też kilka osób, które przyjeżdżają tutaj do pracy (nawet jeden Anglik się trafił hehe), a tacy to myślę, że w sumie też w każdej chwili mogą się trafić. No i dochodzą osoby, które zwyczajnie chcą zmienić dzielnicę, albo mieszkanie na większe :)
0
@Pani_Ka Powiem Ci, że nie tylko.
Szukałem kogoś do wynajęcia w połowie marca i podobnie, telefon nie przestawal dzwonić.
A to nie jest duże miasto, zaledwie 75tys ludzi
1
@pluszek Zdobyłam :) Ja swoje mieszkanie kupiłam w Warszawie jak ceny jeszcze nie były takie szalone, wtedy kawalerka kosztowała 60k - tyle co teraz fajne auto :)
0
@pluszek Cóż, nie zamierzam tutaj świrować pawiana. Jedno mieszkanie kupiłem (dzięki temu, że znalazła się u mnie w najbliższej w rodzinie działka, o której nawet nikt nie pamiętał, a także kupiec, co w znacznym stopniu ułatwiło mi zakup, gdyż jak wiemy - ceny są jakie są...). Obecnie mieszkam tu, gdzie mieszkałem, a czekają na mnie jeszcze 2 mieszkania (jedno po babci, drugie po takiej ciotce z innego miasta, która nie ma żadnej bliższej rodziny i chce mi je przepisać). Finalnie planuję generalnie wyremontować to, gdzie mieszkam, lub sprzedać i kupić nowsze mieszkanie, a tamte dwa wynająć. Tak, wiem, mam dużo szczęścia w tej kwestii. Przyznam, że nawet nie wyobrażam sobie brać kredytu na 20-30 lat i płacić po ponad tysiąc złotych miesięcznie za samą pożyczkę... No, ale niestety takie są chore realia i wiele młodych osób nie ma innego wyjścia.
0
@Pani_Ka Haha, być może mówisz o czasach, o których i ja myślę (późne lata 90-te). Wtedy np. na warszawskich Kabatach (jedna z najdroższych części Warszawy) kawalerki (nowe) chodziły po 90 tysiaków, ech...
0
@LuisSalvano Nieruchomości to swietna rzecz - i pewna, nie to co emerytura :D
0
@Pani_Ka Na przykładzie Wrocławia to już nie ma znaczenia w jakim terminie wynajmuje się mieszkanie. Przez falę ukrainców nie da się wynająć mieszkania w rozsądnych pieniądzach.
Natomiast kolega Luis nic odkrywczego nie napisał, rynek nieruchomości nie od dziś jest dobrym miejscem na inwestycje, zwłaszcza w w miastach gdzie są uczelnie i praca
8
@LuisSalvano Kurde chłopie, dwa mieszkania, praca w oświacie, a jeździsz bez biletu i Xboxy kradniesz chowając za odkurzacze...
3
@Ratamahatta Takie uroki internetu raz się robi na bogacza innym na cwaniaka :D prawdy w tym może z15%. Był tu już jeden podobny nie jaki wiśnia
0
@LuisSalvano Z drugiej strony ja nie rozumiem ludzi co wolą wynając mieszkanie za np.1500 tysiąca niż spłacać ratę za własne mieszkanie, szczególnie gdy dane miasto jest miastem docelowym dla danych osób, a nie przyjechały na rok czy dwa. Na studiach poznałem ludzi, którzy zamierzali zostać w Warszawie ale wynajmowali mieszkanie. W sumie przez 5 lat płacili po 1600zł miesięcznie czyli wywalili prawie 100 tys w kosmos. Już by chociaż odsetki wpłacili za swoje mieszkanie. Teraz wzieli kredyt i płacą od nowa..
2
@Ratamahatta Typowy Polak.
Komentarz usunięty
0
@LuisSalvano Co do braku utraty na wartości to w ciągu ostatnich 10 lat mieszkania akurat sporo straciły więc nie jest to żadna reguła.
0
@LuisSalvano Ja dostałem w spadku po dziadkach działkę budowlaną ok 0.5ha w małej miejscowści w małopolsce, w bardzo atrakcyjnym położeniu przy drodze wojewódzkiej między nowym sączem a rzeszowem, na pieknie połozonym, nowo powstającym osiedlu. Gazociąg,wodociąg,kanalizacja, jest wyszystko. W te wakacje ładnie ją oczyściłem z trawy i zarośli. Jak ludzie pytają o mozliwośc kupna za 350.000 to mi delikatnie mówiąc kreci się w głowie. Nie spieszę się jedank ze sprzedażą, cena może iść tylko w górę.
0
@MarioVeB! Ach ta polska zawiść...
No tak, przecież człowiek może mieć tylko jedno źródło utrzymania, a każda inna metoda zarobienia to już bajkopisarstwo. Bogacz? Chyba nie wiesz kim jest bogacz. Dzieci zazwyczaj odziedziczają mieszkanie po rodzicach. W moim przypadku złożyło się tak, że mam malutką i do tego wiekową rodzinę, więc co w tym złego, że tak się złożyło, że otrzymałem / otrzymam więcej niż 1 mieszkanie? Jeśli dla Ciebie to science fiction, to nic na to nie poradzę.
0
@Ramzi Raz straciły, raz zyskały. Uważam, że jeśli ktoś nie jest w takiej sytuacji finansowej, aby musiał sprzedawać mieszkanie, to zawsze lepiej wynajmować, bo chętnych nie brakuje, a kasa z tego regularnie wpływa. I to dużo lepsza niż z odsetek, które miałoby się po wpłaceniu kasy za mieszkanie na lokatę :)
0
@dge21 Nic odkrywczego - zgadzam się. Poprostu jest tutaj sporo naprawdę młodych ludzi i to do nich raczej kierowałem ten wpis :)
3
@Ratamahatta Może przynajmniej będzie go stać na bilet?
0
@jeonek Też tego nie rozumiem. No, ale różną sytuację ludzie w życiu mają. Może nie dostali zdolności kredytowej, może się boją, a może dla samego faktu nie chcą. Może też czeka na nich mieszkanie, które odziedziczą za parę lat i nie chcą pchać się w kredyt.
0
@jeonek Masz bardzo rozsądnych znajomych.
Gdyby wzięli kredyt 5 lat temu na 600000zł (skoro na kredyt to mieszkanie na całe życie więc zakładam 60m po 9000zł + wykończenie) na 25 lat (nie powinno się brać dłuższych kredytów) to płaciliby 3865zł raty na start (później trochę mniej bo Wibor spadł).
Przez 5 lat ok 150-160k samych odsetek czyli w kosmos ;)
W czasie wynajmu mogli odkładać różnicę między ratą a kwotą wynajmu czyli powinni odłożyć ok 130k zł + pewnie coś więcej po zmianie pracy/podwyżce.
Przez 5 lat pełna mobilność, brak stresu związanego z kredytem, zero zmartwień mieszkaniem - zepsuta lodówka? Właściciel wymieni :)
Dziś mają porządny wkład własny, trochę tańsze mieszkania i tańszy kredyt.
Nawet jeśli założyć ten sam WIBOR co 5 lat temu (wiadomo dziś jest bardzo niski, za 2-3 lata może być wysoki) to przy wkładzie własnym 150000zł całkowity koszt odsetek to 419000zł, bez tego wkładu to 559000zł. Teraz sobie odpowiedz w której sytuacji więcej kasy poszłoby w kosmos ;)
0
@Ratamahatta Widzę, że moderacja skasowała moją odpowiedź. W takim razie nie będę rozpisywał się ponownie, może i tak odczytałeś. Radzę ci zapoznać się z definicją słowa "kradzież", a także zorientować się, co grozi za pomówienia w internecie.
0
@Ramzi Mimo wszystko trochę zawyżyłeś cenę za metr. 9 tysiaków to nawet w Wilanowie nie płaci się za metr (no chyba, że za jakiś totalny luksus). Zawsze mogli kupić też mieszkanie bardzo blisko Warszawy. Np. w Józefosławiu, gdzie mieszkania ok. 60m2 kosztują ok. 320 tysięcy, a jak wiadomo - z deweloperem można ponegocjować, albo w Radzyminie, gdzie mieszkanie 75m2 kosztuje niecałe 310 tysięcy i wcale nie jest to jakieś zadupie. Mieszkania mniejsze można tam kupić nawet po ok. 230 tysięcy. Na Białołęce nowe, duże mieszkanie można mieć za 380-420 tysięcy. Poza tym, zawsze można kupić mieszkanie z rynku wtórnego (ale w dobrym / bardzo dobrym stanie) i wtedy wykończenie wychodzi dużo taniej. 3-pokojowe mieszkanie w Warszawie, w którym obecnie mieszkam (5min od stacji metra, blok ocieplony, odnowiony, bardzo dobra infrastruktura) to koszt ok. 360-380 tysięcy. Mieszkanie jest w stanie dobrym, a jak ktoś chciałby taki totalnie gruntowny remont zrobić, to zmieściłby się spokojnie w 50 tysiakach. Dlatego też uważam, że te 600 tysiaków, które podałeś (+ koszt wykończenia) to raczej zawyżona cena, albo kierowałeś się apartamentowcami (nawet w takim Wilanowie można kupić mieszkanie 3-pokojowe za ok. 500 tysiaków) :)
1
@pluszek A co Cię to obchodzi?
0
@LuisSalvano Nie znam rynku warszawskiego. Ceny wziąłem z raportu NBP, ale masz racje patrzyłem na rynek wtórny. Na pierwotnym 8000zł było 5 lat temu.
Nie mniej jednak zaniżyłem trochę koszt wykończenia i nie liczyłem miejsca postojowego. Po skorygowaniu: 60*8000+80000+30000=590000 więc na jedno wychodzi.
Dziś mieszkania są trochę tańsze.
Patrzę gdzie ten Józefosław i to jest praktycznie w Piasecznie. Wydaje mi się, że jego znajomi wynajmują/wynajmowali mieszkania przy uczelni/pracy i do takich powinno się porównywać. Idąc Twoim tokiem rozumowania można komuś zarzucić, że źle robi wynajmując mieszanie w centrum Warszawy bo w Radomiu miałby w tej cenie ratę kredytu na mieszkanie 80m czy więcej;)
W tej Białołęce (też nie za blisko) tak jak piszesz masz 380-420 czyli 5 lat temu na pewno 420 + wykończenie + miejsce parkingowe wyniesie razem ok 530000. Niby 70k mniej, ale to wciąż bardzo, bardzo drogi kredyt.