- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1608 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
34
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
46 odpowiedzi
FcPortoFan1999
6
Czy będę nosił głośnik na procesji...świetne pytanie ale Ja nigdy nie nosiłem głośnika.
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1608 Culés
30
Eh, jedną z wielu rzeczy, których nie rozumiem w zachowaniu Polaków, to niesamowite fetowanie naszych największych porażek. Ja rozumiem, że można, a nawet trzeba pamiętać o takim wydarzeniu jak PW, oddać hołd poległym i przypominać to wydarzenie, by nie robić podobnych błędów w przyszłości.
Ale dlaczego za cholerę u nas nie są fetowane nasze największe sukcesy z historii? Jakoś nigdy nie widziałem marszów w stolicy z okazji upamiętnienia Warszawy '20, Polaków na Kremlu w 1610 ze wspaniałą bitwą pod Kłuszynem, Kircholm 1605, Szarży pod Somosierrą, wspaniałych sukcesów militarnych Mieszka I (Cedynia) czy Chrobrego (umocnienie pozycji Polski w Europie, Polska zaczyna być Królestwem). Nie fetuje się zwycięskich powstań (Powstanie Wielkopolskie) a świętuje się druzgocące klęski (Powstanie Styczniowe, czy wspomniane PW).
Dlaczego Polacy tak uwielbiają chlubić się swoimi porażkami i wmawiają sobie i wszystkim naokoło, że "Tak miało być", czy "Lepiej już zginąć". I dlaczego do cholery puszczamy w zapomnienie nasze wspaniałe zwycięstwa, których oprócz wyżej wymienionych jest o wiele więcej. Rzadko słyszę jakieś głosy czy artykuły w TV czy internecie o walecznej i niezwyciężonej husarii, o ich uzbrojeniu, o ich szablach będących najlepszą bronią białą stworzoną przez człowieka. Ale z dumą mówimy o dzieciakach posłanych na niemal pewną śmierć...
Nie dość, że chlubimy się porażkami i wmawiamy sobie, że wszystko co nas złego powstało było wynikiem zbiegów okoliczności i złych sojuszników, oraz, że nie dało się tego przewidzieć, to jeszcze bezsensownie usprawiedliwiamy głupie i błędne decyzje ówczesnych polityków. W dodatku zapominamy lub nie świętujemy innych prawdziwych sukcesów.
Nie mówię, że wszyscy Polacy tacy są. Ale większość.
0
@BadDog zrodlo??
0
@konrados123 Sam to napisałem
2
@BadDog Jesteśmy krajem męczenników. Dlatego.
0
@BadDog Ja też tego nie rozumiem. Osobiście myślę jednak, że nasi rządzący zawsze byli przydupasami Moskwy lub Berlina, ewentualnie Waszyngtonu. Dlatego nikt nie ośmieliłby się tu z nich świętować zdobycia Moskwy, czy powiedzmy tego, że zlaliśmy Szabów pod Grunwaldem. Bo po co drażnić wroga?
0
@geass Dokładnie. Wolą być pachołkiem w międzynarodowej grze, niż samemu rozdawać karty jak za czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wolą sami się opchać kasą a kraj mieć w dupie. Tak już niestety jest...
2
@geass Osobiście wątpię by czynniki polityczne miały tu AŻ takie znaczenie. Po prostu Polacy lubią się nad sobą użalać i narzekać, toteż świętowanie porażek takich jak PW jest na pierwszym miejscu.
2
@BadDog Gdyby Polska była osobą, chodziłaby na kolanach po rozżarzonych węglach, we włosiennicy i z własnym orszakiem do biczowania jej co pięć minut. Taka już nasza mentalność, bohaterska śmierć w beznadziejnej sytuacji jest dla nas lepszym wspomnieniem niż autentyczne zwycięstwo. Bo każdy głupi może wygrać, ale tylko Polacy potrafią cierpieć. Śmiesznie to trochę wygląda przy takich Stanach Zjednoczonych, które co roku hucznie obchodzą Dzień Niepodległości. Dla porównania nasze świętowanie niepodległości też jest prowadzone w zadumie i w towarzystwie użalania się nad sobą. Oh jacy my biedni, nie było nas na mapach tyle lat. No to kurna cieszcie się, że udało się nas na tę mapę przywrócić, a nie jęczycie jakie to trzy mocarstwa nas skrzywdziły.
0
@Nigaki Co to rozbiorów, to one też były na naszą ewidentną prośbę. Najgorsze w odzyskaniu tej niepodległości jest to, że zamiast odbudować granicę z 1772 roku zrobiliśmy jakiś dziwny nacjonalistyczny twór. Jedyny taki przypadek w historii, że w Rydze skapitulowali zwycięscy - tylko Polacy mogli coś takiego zrobić.