- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1481 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
3
-Świadek każde z pytań skwitował milczeniem - powiedział rzecznik prokuratury Piotr Antoni... » Czytaj dalej
53 odpowiedzi
Rastafarnianin
1
Stanowski swoje zrobił, nabił wyświetleń i wpakował go na mine XDA teraz niech sie koleś... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Batys
2
Macie już zaplanowane urlopy? Jakiś ciekawy kierunek?
102 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1481 Culés
7
Intrygi, zagrywki i sztuczki w rywalizacji z odwiecznym wrogiem:
@1LY0
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@Kapitan hawk
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974
10
@FCBparasiempre
Tym razem odniosę się do antagonizmów między dwoma najbardziej reprezentatywnymi drużynami Barcelony, które pojawiły się już kilka lat po rozpoczęciu rozgrywek, dokładnie wtedy, gdy drużyna Espanyolu upadła a część jej zawodników schroniła się w szeregach X Sporting Club, na początku 1906 roku. Katalońska piłka nożna podupadała a nieliczne kluby, które jeszcze przetrwały, pogrążyły się w kryzysie. Przyjaźń i pozytywna atmosfera, które panowały we wczesnych latach istnienia Związku Klubów Piłkarskich, ustąpiły miejsca klimatowi ciągłego napięcia i wewnętrznych zmagań, które doprowadziły do upadku federacji. Pod koniec tego samego roku została ona zastąpiona przez Katalońską Federację Piłkarską, której prezesem został Isidro Lloret, człowiek, który szczycił się publicznym wyrażaniem swojej głębokiej niechęci do FC Barcelony i przenoszeniem jej na innych członków zarządu. Przejawiało się to w ciągłych i arbitralnych decyzjach, które prowokowały ciągłe spory i sprzeciwy w klubach. To właśnie za jego fatalnych rządów Klub X zdominował katalońską ligę, zawsze owianą kontrowersjami, które ostatecznie odbiły się szerokim echem w październiku 1908 roku. Odejście Isidro Lloreta nieco uspokoiło sytuację, ale pozostawiło Federację w całkowitym chaosie, a kluby na skraju upadku. FC Barcelona została uratowana dzięki cudownej interwencji jej założyciela, Hansa Gampera, co zbiegło się z ponownym pojawieniem się Club Deportivo Español, powstałego z połączenia drużyny Jiu-Jitsu(z niektórymi członkami, którzy byli członkami starego klubu) i X Sporting Club, którego znakomity pan Lloret został wiceprezesem nowego, niebiesko-białego podmiotu. Oba kluby przeżyły odrodzenie, a rywalizacja zaostrzyła się, przenosząc się z biur federacji na boiska i trybuny, osiągając dramatyczny poziom w sezonie 1911/12. Dysydenci FC Barcelony, którzy dołączyli do Espanyolu(bracia Wallace, Massana i Comamala) przyczynili się do podsycenia tej rywalizacji, której kulminacją były mecze rozegrane między obiema drużynami w ramach Pucharu Ciudad-La Riva, zorganizowanego przez prezydium Espanyolu 24 i 25 marca 1912 roku. Oprócz wyniku sportowego, który był podwójnie korzystny dla Espanyolu, należy podkreślić brutalną grę zawodników, graniczącą z brutalnością. Ta postawa udzieliła się niektórym kibicom i kibicom rywali, którzy wdawali się w ciągłe i haniebne bójki. Incydenty podczas tego podwójnego starcia były tak liczne i brutalne, że zaledwie kilka dni później zarządy obu klubów przesłały prasie oświadczenia, ogłaszając zerwanie więzi i odmowę ponownego spotkania się w rozgrywkach o mistrzostwo piłkarskie. Incydenty te miały znaczący wpływ na ostateczny wynik Mistrzostw Regionalnych, ponieważ Barcelona odmówiła rozegrania meczu na stadionie Espanyolu, co zakończyło się walkowerem i tytułem mistrza dla Espanyolu. W kolejnym sezonie doszło do rozłamu w federacji w ramach Związku Klubów, na czele którego stała FC Barcelona, podczas gdy Espanyol pozostał w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. W rezultacie nie udało im się zmierzyć ze sobą w Mistrzostwach Regionalnych ani w Mistrzostwach Hiszpanii, ale spotkali się w Pucharze Francusko-Hiszpańskich Pirenejów. Mecz półfinałowy odbył się 6 kwietnia i był ich pierwszym spotkaniem od incydentów z poprzedniego roku, a tym razem nie obyło się bez kontrowersji. Rozegrany na boisku Barcelony mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Espanyolu 3:1 ale to zwycięstwo okazało się niewystarczające. Barcelona zgłosiła Komitetowi Organizacyjnemu włączenie angielskich zawodników Barretta, Darleya i Harrissona do swojego składu, co zostało uznane za niedozwolone. W rezultacie Barcelona zakwalifikowała się do finału, który następnie wygrała z francuską drużyną Comette et Simiot. W kolejnych latach, wraz z ustanowieniem pokoju w piłce nożnej i pod auspicjami nowej federacji narodowej, założonej we wrześniu 1913 roku, Deportivo Español, noszące teraz oznaczenie „Real” (Królewski), oraz FC Barcelona wznowiły rozgrywki bez większych incydentów. Jednak wkrótce rozgoryczeni kibice Espanyolu mieli okazję do odwetu na sąsiadach, co zapoczątkowało tzw. „aferę Garchitoreny”. Garchitorena był wyjątkową postacią pochodzenia baskijskiego, który dołączył do FC Barcelony po rozegraniu dwóch meczów towarzyskich w maju 1916 roku i z nim Blaugrana rozpoczęła rozgrywki regionalne. Tuż przed Bożym Narodzeniem Barcelona pokonała Espanyol 3:0 ale gdy tylko mecz, naznaczony incydentami, dobiegł końca, Espanyol zaprotestował przeciwko wynikowi, twierdząc, że Garchitorena wystawił nieuprawnionego zawodnika. Sprawa została rozpatrzona przez delegatów Federacji Katalońskiej, a Espanyol przedstawił niezbędne dokumenty. Ostatecznie ustalono, że argentyńskie obywatelstwo Juana Garchitoreny zostało udowodnione i że z powodu zakazu wystawiania zagranicznych zawodników nie mógł on uczestniczyć w rozgrywkach. Było również jasne, że Barcelona nie wiedziała, że rejestracja zawodnika została przeprowadzona na podstawie sfałszowanej hiszpańskiej dokumentacji. Biorąc pod uwagę że FC Barcelona wcześniej zezwoliła Espanyolowi na zarejestrowanie dwóch zawodników poza okresem rejestracji, wydawało się, że sprawa nie będzie miała dalszych konsekwencji i została rozwiązana.
Wbrew oczekiwaniom, Espanyol nie zamierzał jednak odwdzięczyć się i zażądał punktów z przegranego meczu, namawiając Sabadell, Universitari i Atlètic do pójścia w jego ślady i domagając się od Barcelony oddania walkowerów. Propozycja ta została zaakceptowana przez Federację a kataloński klub został wyeliminowany z walki o tytuł. Espanyolowi ostatecznie nie udało się zdobyć tytułu, pomimo „wspaniałej” gry, i niewątpliwie wiedzieli o narodowości Garchitoreny przed rozpoczęciem turnieju, ale postanowili zgłosić sprawę po porażce. Pozostaje pytanie, co by się stało, gdyby wygrali ten mecz; mogliby poczekać do drugiej rundy. Nawiasem mówiąc, Garchitorena pozostał związany z klubem do końca sezonu, grając w licznych meczach towarzyskich, a w kolejnych latach bardzo sporadycznie. Jego życie osobiste było jednak dość osobliwe: pił whisky, był prawdziwym playboyem początku XX wieku i zawsze ubierał się i wyglądał jak model, a nawet odmawiał strzelenia gola głową na błotnistym boisku, aby nie zniszczyć sobie fryzury. Nic dziwnego, że później poświęcił się filmowi, mniej brutalnemu zawodowi, w którym odniósł pewien sukces pod pseudonimem Juan Torena i miał kilka znanych romansów, jeden z nich(jak głosi legenda) z aktorką Myrną Loy. Relacje między dwoma klubami ponownie stały się napięte a na boisku dominowały przemoc i incydenty. W sferze społecznej klub musiał również stawić czoła kampaniom oszczerstw, takim jak złośliwe oskarżenia o bycie orędownikiem antykatalonizmu, wysuwane pod adresem Espanyolu w okresie rozkwitającej autonomii Katalonii. Tymczasem po stronie przeciwnika klub musiał stawić czoła intrygom rywali, którzy oskarżali go o „germańskość”, gdy rany po I wojnie światowej były jeszcze świeże. Sytuacja zaostrzyła się do tego stopnia, że trzeba było zorganizować kilka meczów z drużyną o nazwie Alianci, swego rodzaju wojskową drużyną gwiazd, złożoną z Anglików, Francuzów i Belgów. Nawiasem mówiąc, w drugim z tych meczów debiutowali w barwach Barcelony José Samitier i Ricardo Zamora. Zamora, młody talent Espanyolu, który odegrał kluczową rolę w zwycięstwie klubu w Mistrzostwach Katalonii w 1918 roku, teraz wykonał dramatyczny ruch, podpisując kontrakt z odwiecznym rywalem. Początek lat dwudziestych XX wieku przyniósł schyłek formy piłkarskiej Espanyolu i początek złotej ery FC Barcelony, naznaczonej dwoma tytułami Copa del Rey w ciągu trzech lat. Blaugrana wykorzystała tę znakomitą passę, aby upokorzyć rywali w sezonie 1921/22, pokonując ich 9:0 na ich własnym boisku. Następnie udała się na stadion Industria na mecz rewanżowy, zdeterminowana, by pobić ten wynik, co osiągnęła, wygrywając 10:0! Wynik mógł być jeszcze wyższy, gdyby tego chcieli, ale to zwycięstwo skazało Espanyol na baraż o utrzymanie. Podwójne zwycięstwo nad España FC i przyjście Genaro de la Rivy na stanowisko prezesa Espanyolu pozwoliły im przezwyciężyć kryzys. Udało im się również przekonać Ricardo Zamorę do powrotu do Espanyolu z pokaźną sumą 25 000 peset i niemal pozyskać jego bliskiego przyjaciela Samitiera, który ostatecznie zdecydował się pozostać w Barcelonie. Powrót Zamory do Espanyolu wywołał kolejną batalię prawną między dwoma klubami, która trwała przez cały sezon 1922/23. FC Barcelona domagała się prawa do zatrzymania bramkarza, potępiając jego odejście i powołując się na podwójny kontrakt a Federacja Katalońska zawiesiła bramkarza na rok. Sprawa została następnie skierowana do Komitetu Narodowego, który, w obliczu odmowy Zamory gry w reprezentacji przeciwko Portugalii, uchylił orzeczenie Federacji Katalońskiej i zezwolił mu na grę w Championship. Jednak po apelacji federacji regionalnej, Komitet Narodowy uchylił swoją poprzednią decyzję i orzekł na korzyść FC Barcelony, nakazując powtórzenie meczów, które Espanyol wygrał lub zremisował z Zamorą na boisku, oraz zakazując mu gry w barwach klubu, nawet w meczach towarzyskich, chyba że udzieli pozwolenia w Barcelonie, co nastąpiło niemal pod koniec sezonu. Mecz CD Europa z Espanyolem, który zakończył się remisem, musiał zostać powtórzony. Paradoksalnie, wynik był niekorzystny dla FC Barcelony, gdyż drużyna Gràcia wygrała 4:1. Dzięki dwóm zdobytym punktom udało im się wymusić tie-break z Blaugraną, który rozstrzygnął o tytule. Europa wygrała ten mecz rozgrywany w Gironie 1:0 i została mistrzem regionu a następnie awansowała do finału hiszpańskiej ekstraklasy. Aby zakończyć tę opowieść o zaciętej rywalizacji między dwoma odwiecznymi rywalami Barcelony, której nie będę przedłużać poza pierwsze 25 lat ich historii, warto podkreślić, co wydarzyło się 23 listopada 1924 roku na niedawno zainaugurowanym stadionie Les Corts podczas szóstego meczu mistrzostw regionalnych, smutno nazwanego „derbami małej zmiany”. Długo wyczekiwany pojedynek otoczony był nieopisanym podekscytowaniem i nacechowany namiętną i wrogą atmosferą, która wybuchła już po sześciu minutach po brutalnym faulu Saprissy z Espanyolu na Alcántarze, który musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Od tego momentu trwała nieustanna wymiana ciosów, kopnięć i ataków, które przenosiły się na trybuny między radykalnymi członkami obu drużyn.
Kulminacja nastąpiła, gdy Samitier agresywnie zareagował na poprzednie pchnięcie Caicedo a sędzia, Pelayo Serrano z Vizcaya, nakazał wykluczenie zawodnika Barcelony z boiska w trakcie gwałtownej bójki i wymiany ciosów między zawodnikami a kibicami. Krótko po wznowieniu meczu, gdy w polu karnym gości padł rzut rożny, kibice w tym sektorze zaczęli rzucać monetami i kamieniami w sędziego, który za pośrednictwem delegata ostrzegł, że zamierza przerwać mecz, jeśli bójka będzie kontynuowana. Groźba ta nasiliła się kilka minut później, gdy sędzia zasygnalizował przerwę i udał się do szatni, gdzie w końcu ogłosił swoją decyzję. To był czas dyktatury, a wśród kibiców panowało ogromne napięcie. W kolejnych dniach zarządy obu drużyn zapełniły gazety wszelkiego rodzaju oświadczeniami, a Federacja, po kilkugodzinnych obradach, zdecydowała o powtórzeniu meczu, ale władze wojskowe odmówiły. Osiągnięcie porozumienia zajęło kilka tygodni i ostatecznie postanowiono rozegrać mecz za zamkniętymi drzwiami, co było wydarzeniem bezprecedensowym w tamtych czasach, w którym mogli uczestniczyć tylko przedstawiciele Federacji, dyrektorzy i dziennikarze. Co ciekawe, Samitierowi pozwolono zagrać, ponieważ po miesięcznym zawieszeniu, do czasu rozegrania powtórki 15 stycznia, odsiedział już karę. Szara atmosfera i grobowa cisza trybun utrudniły grę Blaugrany, która pozwoliła rywalowi zdobyć dwa punkty dzięki pojedynczej bramce Zabali, ale Barcelona wzięła rewanż w drugiej rundzie i dokonała spektakularnego powrotu, pokonując Espanyol dzięki pojedynczej bramce zdobytej w genialnym momencie przez Samitiera, co dało jej tytuł mistrzowski.