La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 833 Culés

9

Porwany przez UFO? Sprawa Travisa Waltona. Jak zawsze zapraszam. Opis sprawy w komentarzu. @JimMorrisonFCB @Ojciec5tkidzieci @Kondziubarca @messicocacola @baster82 @michal26 @DiSBlaDE @DragonxNF @Walker @esem91

10

Travis Walton, 22-letni drwal, pracował w siedmioosobowej ekipie pod kierownictwem Mike’a Rogersa w lesie Apache-Sitgreaves w hrabstwie Navajo w Arizonie. Ekipa zajmowała się wycinką drzew na zlecenie Służby Leśnej USA. 5 listopada 1975 roku, po zakończeniu pracy, około godziny 18:00, mężczyźni wracali pickupem marki Dodge z 1969 roku leśną drogą Forest Road 250. Było już ciemno, gdy zauważyli jasne, złociste światło przebijające się przez drzewa, około 30 metrów od drogi. Członkami ekipy byli: Mike Rogers (szef ekipy, kierowca), Travis Walton, Ken Peterson, John Goulette, Steve Pierce, Allen Dalis oraz Dwayne Smith. Ekipa zauważyła unoszący się obiekt, który Walton opisał w swojej książce "The Walton Experience" jako dysk o średnicy około 6-8 metrów, z metaliczną, lśniącą powierzchnią i kopułą na górze. Obiekt emitował intensywne, złocisto-białe światło i wydawał cichy, pulsujący dźwięk. Walton, zaciekawiony, wysiadł z pickupa i podszedł do obiektu, ignorując ostrzeżenia kolegów, którzy krzyczeli, by wracał. Według świadków, znajdował się około 6-10 metrów od obiektu. Gdy Walton zbliżył się do obiektu, nagle został trafiony jasnym, niebiesko-zielonym promieniem światła, który wydawał się pochodzić z dolnej części dysku. Świadkowie opisali, że Walton został uniesiony około 1-2 metry w powietrze, a jego ciało wygięło się w łuk, jakby został porażony prądem. Mike Rogers w panice ruszył pickupem, sądząc, że Walton został zabity. Ekipa odjechała około 400 metrów, po czym, opanowana przez poczucie winy, zawróciła po 10-15 minutach. Na miejscu nie było ani Waltona, ani obiektu. Drwale wrócili do Snowflake w Arizonie i około 19:30 zgłosili incydent szeryfowi hrabstwa Navajo, Marlinowi Gillespie’emu. Policja rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania, angażując psy tropiące, helikoptery i ochotników. Początkowo władze podejrzewały, że ekipa mogła zamordować Waltona i wymyśliła historię o UFO, by zatuszować zbrodnię. Brak śladów krwi, ciała czy innych dowodów w miejscu incydentu podsycał te podejrzenia. Poszukiwania trwały pięć dni, obejmując obszar o promieniu kilkunastu kilometrów, ale nie przyniosły żadnych rezultatów.
10 listopada 1975 roku, około północy, Walton zadzwonił do swojej siostry, Granty Neff, z budki telefonicznej w Heber, około 16 km od miejsca zdarzenia. Był zdezorientowany, osłabiony i twierdził, że dopiero co został „wypuszczony”. Jego szwagier, Duane Walton, i brat Grant odebrali go z budki. Walton ważył o kilka kilogramów mniej, był odwodniony i miał kilkudniowy zarost. Zauważono ślad po nakłuciu na jego prawym ramieniu, który później wiązał z badaniami na pokładzie statku.
Po powrocie, Walton, pod wpływem hipnozy przeprowadzonej przez dr. Jamesa Hardera z APRO oraz w późniejszych relacjach, opisał, co rzekomo wydarzyło się po trafieniu promieniem. Walton twierdził, że obudził się na stole w pomieszczeniu przypominającym sterylny gabinet medyczny. Ściany były gładkie, metaliczne, a oświetlenie przytłumione. Otaczały go trzy istoty o wzroście około 1,5 metra, z szarą, gładką skórą, dużymi czarnymi oczami, małymi ustami i nosami oraz brakiem włosów – klasyczne „szaraki” opisywane w relacjach o UFO. Istoty przeprowadzały na nim badania, m.in. wkładały długą igłę w jego ciało i zakładały na głowę urządzenie przypominające hełm. Walton czuł ból i panikę, próbował się bronić, ale istoty były zaskakująco silne. Później został przeniesiony do innego pomieszczenia, gdzie spotkał istoty bardziej przypominające ludzi – wysokie (około 1,8-2 m), z blond włosami, niebieskimi oczami i ludzkimi rysami. Nosiły obcisłe kombinezony. Nie komunikowały się werbalnie, ale Walton odczuwał ich uspokajający wpływ, jakby telepatyczny. Jedna z istot, kobieta, poprowadziła go do innego pomieszczenia. Walton zobaczył salę z przezroczystą kopułą, przez którą widoczne były gwiazdy, co sugerowało, że znajduje się w kosmosie. Widział też panel sterowania, ale nie pozwolono mu go dotknąć. Ostatnim wspomnieniem Waltona było założenie mu na twarz maski z gazem, po czym stracił przytomność. Obudził się na poboczu drogi w Heber, widząc oddalający się obiekt w niebie.
Badania medyczne przeprowadzone przez dr. Howarda Kandela w Phoenix wykazały, że Walton był odwodniony, miał obniżony poziom cukru we krwi i stracił około 4-5 kg wagi. Ślad po nakłuciu na ramieniu zawierał śladowe ilości znieczulenia, co Walton wiązał z badaniami na statku. Analiza moczu Waltona wykazała brak ketonów, co było nietypowe dla osoby, która rzekomo nie jadła przez pięć dni, co sceptycy uznali za dowód, że mógł jeść w czasie zaginięcia. W miejscu incydentu nie znaleziono śladów lądowania, promieniowania ani innych anomalii, choć badano teren za pomocą licznika Geigera. Sześciu kolegów Waltona (Rogers, Peterson, Goulette, Pierce, Dalis, Smith) potwierdziło, że widzieli obiekt i promień, który trafił Waltona. Ich relacje były spójne w kluczowych szczegółach, takich jak wygląd obiektu i reakcja Waltona. Wszyscy członkowie ekipy przeszli testy na wykrywaczu kłamstw przeprowadzone przez Cy Gilsona, eksperta z Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Arizony. Pięciu z nich (Rogers, Peterson, Goulette, Pierce, Smith) zdało test, co wskazywało na prawdomówność. Test Allena Dalisa był niejednoznaczny z powodu jego nerwowości. Później, Dalis twierdził, że był pod presją, by potwierdzić historię. Walton przeszedł kilka testów na wykrywaczu kłamstw. Pierwszy, przeprowadzony przez Johna J. McCarthy’ego krótko po powrocie, dał wynik negatywny, ale Walton i APRO zakwestionowali jego wiarygodność, twierdząc, że McCarthy był stronniczy i stosował agresywne metody. Późniejsze testy, m.in. w 1993 roku dla filmu "Fire in the Sky", wykazały że Walton mówił prawdę, choć sceptycy kwestionują dokładność takich testów.
Dr James Harder, psychiatra i hipnotyzer, przeprowadził sesje hipnozy z Waltonem, które ujawniły szczegółowe wspomnienia, choć były one fragmentaryczne. APRO zorganizowało badania medyczne i testy na wykrywaczu kłamstw, a także broniło ekipy przed zarzutami o oszustwo.
Nie wszyscy jednak kupili historię Waltona. Philip J. Klass, znany sceptyk UFO, w swojej książce "UFOs: The Public Deceived" sugerował, że historia Waltona była oszustwem. Jego zdaniem kluczowy był motyw finansowy. Ekipa Rogersa miała opóźnienia w kontrakcie ze Służbą Leśną i mogła wymyślić historię, by uniknąć kar finansowych lub zyskać rozgłos i uzyskać z tego tytułu środki pieniężne. Drugim zarzutem był brak ketonów w moczu Waltona, co sugerowało, że jadł podczas zaginięcia. Pojawiały się też nieścisłości w relacjach świadków np. różnice w opisie obiektu. Klass twierdził, że Walton mógł ukrywać się przez pięć dni, a historia UFO była zaplanowaną mistyfikacją. Sugerował też, że testy na wykrywaczu kłamstw były niewiarygodne, ponieważ świadkowie mogli wierzyć w swoją opowieść pod wpływem stresu, co wówczas sprawia, że urządzenie może zostać odzukane.
Niektórzy badacze wciąż sugerują, że Walton mógł doświadczyć halucynacji lub paraliżu sennego, szczególnie że incydent miał miejsce w nocy, a stres i zmęczenie mogły wpłynąć na jego percepcję. Inni wskazują na wpływ popkultury – w latach 70. historie o UFO były popularne, co mogło ukształtować relacje Waltona i świadków.
Natomiast entuzjaści UFO, w tym Walton, utrzymują, że spójność zeznań sześciu świadków, ich emocjonalne reakcje i wyniki testów na wykrywaczu kłamstw przemawiają za autentycznością całej historii. Walton podkreślał również wielokrotnie, że przed incydentem nie interesował się fenomenem UFO i nie czerpał znacznych korzyści finansowych z książki czy filmu.
Sprawy nie ominęły teorie spiskowe. Niektórzy sugerują, że incydent mógł być związany z tajnym projektem wojskowym, np. testami nowych technologii, które świadkowie wzięli za UFO.
Sprawa Waltona zyskała ogromny rozgłos w USA i na świecie. Relacje pojawiły się w lokalnych gazetach, takich jak "The Arizona Republic" oraz w programach telewizyjnych, gdzie Walton opowiadał swoją historię. Walton opublikował książkę "The Walton Experience" w 1978 roku, szczegółowo opisując incydent. W 1993 roku powstał film "Fire in the Sky", w którym zagrali D.B. Sweeney (jako Walton) i Robert Patrick (jako Mike Rogers). Film znacznie ubarwił sceny na pokładzie statku, dodając dramatyczne elementy, takie jak przerażające eksperymenty, które Walton krytykował jako niezgodne z jego wspomnieniami. Walton w Później latach występował na konferencjach UFO, m.in. na International UFO Congress, i do dziś utrzymuje, że jego historia jest prawdziwa. @Karamba

0

@BorzyKrzys, taktyk.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?