La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1185 Culés

6

Córka mi o 8 rano przypieprzyła nosem w stół z dużą siłą. Krew się z niej lała jak z wieprza.
Nie wiedzieliśmy, czy złamała nos, czy uszkodziła coś czy tylko rozcięcie, więc zaczynamy obdzwaniać lekarzy.
No i pierwsze gówno, nigdzie nie da się dostać. Na NFZ brak numerków 3 minuty po otwarciu rejestracji. Prywatnie wszystkie terminy zajęte, zapis na za 2 dni.
No to na SOR. Po 20 minutach czekania się dostaliśmy, lekarz tylko spojrzał, stwierdził że nie będzie grzebał głębiej bo nie jest pediatrą. Wypisał skierowanie do dziecięcego i jedźcie sobie, tylko niech dziecko nic nie je, bo może będzie szycie.
Najbliższy dziecięcy w Warszawie, 40 km ode mnie. No to pojechałem, tam też na SOR, najpierw 30 minut czekania do "oględzin" kwalifikujących.
Priorytet ustalono na niski, ale proszę nie jeść bo może trzeba będzie szyć.
Niski priorytet to przynajmniej 3 godziny w kolejce, choć były tylko 4 osoby przed nami, bo wyższy priorytet wypycha niższy, więc każdy kto dochodził z wyższym priorytetem nas spychał.
Na tym etapie dziecko już 5 godzin bez jedzenia, bo jadło o 7 rano śniadanie.
O 12 udało się wejść, wizyta ze 4 minuty trwała, ustalono że nic nie złamano, nie trzeba zszywać ale obserwować i za 5 dni pójść na kontrolę do laryngologa.
No i wszystko super, ale jeszcze trzeba poczekać na wypis z SOR. A kiedy wypis? Jak wypiszą resztę pacjentów, w międzyczasie przyjmując kolejnych, czyli kolejna godzina w poczekalni, na szczęście dziecko już nakarmione.

Nie wiem czy to tak musi działać, że wszystko jest maksymalnie powolne.
Bardziej natomiast przeraża, że w razie nagłej potrzeby medycznej, trzeba lecieć do Warszawy, bo tylko tam mają SOR dla dzieci, w innych szpitalach sprawdzą temperaturę i każą jechać gdzieś indziej.
Całe szczęście, że na ten mój lokalny SOR nie było kolejki, bo jakbym trafił na "typowy" tryb pracy i posiedział kilka godzin w kolejce, by się dowiedzieć, że mam jechać do innego szpitala postać w kolejce, to bym tam kogoś zatłukł.

1

@Tasde Generalnie trzeba mieć anielskie pokłady cierpliwości czego mi osobiście bardzo brakuje. Cała ta służba zdrowia funkcjonuje tak jakby ludzie pracowali tam ZA KARĘ. Rozumiem, że po kilku latach pracy w takim miejscu, gdzie jest ciągły przemiał różnych wypadków można się wyprać z empatii, ale jak pojechałem nie tak dawno ze skręconą kostką i mi Pani przy okienku z pretensją w głosie pyta "co chciałem ???" to od razu mi się woda zagotowała w czajniku i pierwsza myśl była taka, że zaraz ją stamtąd wyciągnę.

2

@MesQueUnClub_87 Ja nie mam cierpliwości na to, jak muszę 20 minut czekać w kolejce do lekarza to mnie już zalewa a w szpitalach to jest taka marnacja czasu... Straciłem dzisiaj 6 godzin zmarnowane dla wizyt, które łącznie trwały nie więcej niż 10 minut. Czekanie GODZINĘ na wypis, który mogli od ręki wydać, to patologia.
U mnie w robocie by kierownika logistyki wywalili, gdyby zarządził procedury przez które magazynier robi puste przeloty.
A tu pacjent czeka w poczekalni, idzie do gabinetu, potem wychodzi, czeka bezsensu w poczekalni aż go znowu zawołają, żeby odebrać świstek papieru.

1

@Tasde Oni tam się niczym nie stresują. Powolutku do przodu. Pan tu sobie usiądzie i poczeka. Jeden lekarz wchodzi, drugi wychodzi (uj wie, gdzie idą). Pielęgniarka mierzy pacjentowi ciśnienie na poczekalni i jednocześnie opowiada koleżance z okienka jak to fajnie było na spotkaniu pracowniczym w weekend i kto o której poszedł do domu. Potem znika i nie ma jej przez godzinę. Chodzę w takie miejsca tylko w ostateczności bo jestem po prostu uczulony na te placówki.

1

@MesQueUnClub_87 "Chodzę w takie miejsca tylko w ostateczności " To chyba każdy w końcu tam chodzi tylko w ostateczności.

0

@maroon No nie, bo znam osoby, które od razu jak ich boli gardło to biegną się zapisać do lekarza. Ja tam chodzę tylko wtedy, gdy się połamię. Z tym skręceniem też również dobrze mogłem nie iść bo jedyne co mi powiedzieli to, żebym się zgłosił do innej placówki na założenie protezy. Powiedziałem, że za protezę podziękuję i poproszę jedynie o L4 do pracy. Za tydzień opuchlizna zeszła i wróciłem do pracy.

konto usunięte

0

@Tasde

Po pierwsze to mogłeś zadzwonić na pogotowie, a nie zachowujesz się jakbyś urwał się z Księżyca. Chyba byłbyś jedynym rodzicem w Polsce, który z zakrwawionym dzieckiem poszedł na POZ, a nie wezwał pogotowie/ poszedł na SOR, które są od nagłych przypadków. Kolejki na SORze? Myślisz, że wynikają one z czego? Zmusisz ludzi by szli na medycynę/ pielęgniarstwo i było ich więcej? No bo nie bardzo rozumiem, mają komuś podziekować, bo Twój przypadek jest ważniejszy czy pracować po 18h/ dobę? No posłucham chętnie co proponujesz.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?