- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1123 Culés
Gorące dyskusje
Arkon
7
Kogo typujecie do ostatecznego zwycięstwa?Mistrz Świata?Czarny Koń? Największe rozczarowanie?... » Czytaj dalej
54 odpowiedzi
martusiaaaa
2
nie ma to jak czytać wpisów z la rambli z przed 5/6 lat hahahah
23 odpowiedzi
Zbyszard
0
Mam bardzo ładną Panią dentystkę. Jak ją poderwać?
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1123 Culés
2
Pozytywne informacje są takie, że po raz kolejny kompetencja bądź niekompetencja kilkudziesięciu chłopaków na boisku nie ma żadnego znaczenia dla naszego życia, naszego dobrobytu psychicznego, naszej przyszłości ani innych istotnych aspektów naszego życia. Wszystkie nieprzyjemne (oraz odpowiednio przyjemne) emocje towarzyszące meczom są tylko konsekwencją wyobrażenia sobie, że jest całkowicie inaczej.
Zawsze po podobnych meczach cieszę się, że moje czasy emocjonalnego kibicowania są już przeszłością. Pozostaje retrospektywnie zastanowić się, czemu nie poświęcałem dostatecznej uwagi i energii, żeby przejmować się w zamian przegranym meczem
0
@YeastMoss Niee raczej należy ci współczuć.
0
@Beztroskii Współczuć, że nie jestem już nastolatkiem, któremu kołacze serce na jakimś nieistotnym meczyku, a na drugi nie uczestniczę w szkolnych kłótniach z kibicami przeciwnej drużyny o jakiś bzdurach w rodzaju błędów sędziowskich, łapówek i piłkarzy na sterydach. W zamian za to inwestuję energię i emocje w bliskich i pracę, co daje mi kolejne szanse na udaną przyszłość.
Tak współczuj mi, może Ci się udzieli :)
0
@YeastMoss z drugiej strony można powiedzieć, że tracisz czas na piłkarskim forum i musisz ogłaszać, że już Cię nie dotyczą emocje piłkarskie. Skoro tak jest, to powinieneś wyłączyć TV i zająć się ważnymi rzeczami, a nie pisaniem komentarzy tutaj.
0
@YeastMoss Na szczęście istnieje opcja C i możliwość inwestowania energii w życie, prace, bliskich, przy tym będąc emocjonalnym fanem.
To są emocje, dzięki którym czujesz, ze żyjesz, masz jakiś punkt odniesienia i choć czasem są negatywne, to w żaden sposób nie wpływają na całe życie.
Można ogarniać życie od 8 do 20, a o 21 - na dwie godziny zamienić się w rozemocjonowanego nastolatka.
Podtrzymuje współczucia.
0
@Maker0 Wszystko można powiedzieć, pytanie czy będzie to miało realny sens, czy będzie zwyczajną, pustą uszczypliwością :) Ubieranie swoich myśli w słowa i dzielenie się nimi z eterem nie jest taką stratą energii, jak emocjonowanie się meczami, a może być wręcz korzystne dla higieny mentalnej.
Aczkolwiek zgodziłbym się całkowicie, gdyby chodziło o równie emocjonalne przeżywanie internetowych dyskusji, co również cechowało mnie w przeszłości (i często chodziło w nich o mecze).
0
@Beztroskii Otóż nie do końca. Jest już udowodnione, że energia psychiczna jest zasobem ograniczonym. Ponadto dojrzewa się do pewnych rzeczy, takich jak dostrzeżenie powierzchowności i niskiej wartości emocji piłkarskich. Poświęcenie tak dużej ilości energii (ale i czasu) już nie wchodzi w grę. Zainwestowanie jej w coś, co ma już względnie niską wartość również byłoby bezcelowe.
Nie widzę też sensu, dlaczego dorośli faceci mieliby się zamieniać w nastolatków.
Ponownie zapraszam do poznania tej perspektywy
0
@YeastMoss Zapewne jest tez udowodnione, ze mecz piłki nożnej to za słaby bodziec, by zużyć całe zasoby energii emocjonalnej.
Błędnie próbujesz przeforsować idee, ze dorastanie emocjonalne do kibicowania, jest tożsame z poczuciem dystansu i obojętności wobec wydarzeń boiskowych.
Ja bym to określił - wypaleniem, a to zjawisko kojarzy mi się pejoratywnie.
Nikt na tej stornie nie zamierza skakać z mostu, zapewne też nikt nie weźmie L4 i nie pojdzie do monopolowego z powodu jakiegoś meczu w Hiszpanii.
Ale odczuwanie smutku czy rozgoryczenia w przypadku niepowodzenia klubu, z którym się identyfikujesz, jest czymś naturalnym.
Identyfikacja i poczucie przynależności to jedna z podstawowych potrzeb człowieka, co zapewne wiesz.
„Nie widzę też sensu, dlaczego dorośli faceci mieliby się zamieniać w nastolatków”.
Bo człowiek potrzebuje skrajnych emocji, by poczuć, ze żyje, a Piłka Nożna daje mu to całkiem niskim kosztem.
0
@Beztroskii Nigdzie nie mówiłem "całe zasoby". Nie mówiłem też o "obojętności" wobec wydarzeń boiskowych. Ja znajduję tam wciąż pewną wartość, ale bez toksycznej energii, którą dawniej znajdowałem, a wielu wciąż znajduje w kibicowaniu. W przeciwnym razie w ogóle nie oglądałbym meczów dla rozrywki. Wkładanie słów w cudze usta bardzo łatwo pozwala zmienić opisywane przez nich zjawisko w jakieś inne, bardziej przydatne interlokutorowi, np. w "wypalenie".
Po powyższym wątpię, że w ogóle interesuje Cię zrozumienie co mam do powiedzenia, ale uzupełnię dla podsumowania rozmowy, którą sam zacząłem. Za błędne i niedojrzałe uważam właśnie to co opisałeś dalej. Zarówno przeżywanie skrajnych emocji w związku z bzdurnym meczem piłki nożnej, jak i szukanie identyfikacji i przynależności w tłumie kibiców są złymi inwestycjami, wręcz przeniesieniem realnych potrzeb na surogat życia.
Ciekawe, że obie te kwestie Viktor Frankl poruszył i rozpracował w tej samej książce na przestrzeni kilkudziesięciu następujących po sobie stron. Voyeuryzm widza sportowego widział jako objaw ucieczki od bezcelowości egzystencji w ramach "nerwicy niedzielnej". Identyfikowanie się z tłumem, zamiast działanie w ramach realnej wspólnoty według niego nie wymaga z kolei odpowiedzialności i prowadzi do depersonifikacji, utraty indywidualności, a więc i utraty sensu życia jednostki. No ale czego więcej miałby chcieć nastolatek.
No to jest właśnie najlepsze podsumowanie - piłka nożna to bezkosztowy surogat życia, tania wymówka od czegoś bardziej wartościowego. Tymczasem inwestując energię w rzeczy wypełnione znaczeniem i odpowiedzialnością zwraca się nieporównywalnie bardziej. Tak, że sztuczna stymulacja skrajnych emocji nie jest potrzebna, a o wypaleniu nie ma mowy. Swoją drogą - jak widać nawet pisząc komentarz na jakimś forum można sobie przypomnieć wartościową lekturę i rozważyć coś istotnego ;)