- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 2141 Culés
Gorące dyskusje
norbi77
20
Dla mnie to skandal, że Messi nie wyleciał z boiska. Przecież to jest ewidentna... » Czytaj dalej
42 odpowiedzi
norbi77
11
I niech mi nikt nie wali głupot, że gwiazdy nie mają "immunitetów". Ilu zawodników "bez... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Kgorecki2500
4
Ale ludzie niektórzy mają problem z opcjonalnym uproszczeniem gry xD Ja się w nowym Goticzku... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 2141 Culés
1
I o to musimy grać! Renegocjacja naszej pozycji w ramach UE i w stosunkach polsko-niemieckich jest konieczna i nieunikniona. Wiedzą to Niemcy i chcą do tego nie dopuścić, stąd próba kroku w przód i w ramach nowego otwarcia (federalizacja), umocnienie swojej władzy. My musimy doprowadzić do sytuacji, gdzie zaczniemy zmieniać naszą pozycję i w mojej ocenie, trzeba zacząć od reform wewnętrzych, tak by być atrakcyjnym dla państw takich jak Bałtowie, Ukraina, Białoruś, Węgry czy Słowacja. Takie kraje trzeba wykorzystywać, grać nimi, dawać im coś (energetyka, obronność, bankowość) i wymagać popieranie naszych postulatów np w UE.
3
@aleksandrowielki Tak powinno być, ale nasz interes jest zupełnie sprzeczny z interesem np. Niemców. Paręnaście lat temu było inaczej bo byliśmy dla Niemców tanią siłą roboczą i przez chwilę obie strony na tym zyskiwały. To się zmienia i wychodzą sprzeczne interesy. Nie mówiąc już o zupełnie sprzecznej wizji przyszłości Europy. Federalizacja to nie pomysł "nowego otwarcia" w tych relacjach, a próba gwałtownego ujarzmienia zapędów indywidualistycznych naszego państwa. To oczywiste, że Niemcy będą chciały zrobić wszystko żeby to Niemcy zyskiwały np. naszym kosztem, ale przerażające jest to jak wielu Polaków daje się na to nabrać. W polityce nie ma przyjaźni, są tylko interesy. UE nie ma funkcji obronnej, to unia wolnego handlu. Wchodzenie w dyskurs federalizacyjny jest tylko i wyłącznie niebezpieczny, niezależnie od tego czy się lubi zachód, czy nie. W naszym interesie jest zablokowanie tych zmian i stworzenie silnego bloku negocjacyjnego państw Europy środkowo-wschodniej w UE mających podobne interesy. Bo więcej wspólnych interesów mamy np. z Węgrami, niż z Niemcami, dla których fundamentalnie jesteśmy konkurencją w regionie, tak samo jak konkurencją byłaby dla nas Ukraina po wejściu do UE.
1
@Lucerfi oczywiście, pełna zgoda. O tym też piszę. Federalizacja tylko ujarzmi na jakiś czas kraje takie jak Polska, bo zostaje pakowana w fajne hasła, takie jak "nowe otwarcie", równa i silna Europa itd. Unii Obronnej nie skomentuję, bo to political fiction, które oczywiście fajnie brzmi. Celem Niemiec jest utrzymanie obecnego statusu, czyli wschodniej Europy jako montowni zachodu i Niemiec, bez dostępu do wysokich technologii, bez elektrowni jądrowych, bez CPK i wielkich projektów infrastrukturalnych. Wschód ma dostawać unijne dopłaty i możliwość dorobienia w Rajchu, życia w dużej mierze jak dość zamożni Europejczycy i z tego ma się cieszyć. Problem jest taki, że my urośliśmy i urosła cała Europa Wschodnia i ta część Europy, będzie się domagała zmiany układu sił.
0
@aleksandrowielki Niestety. Z jednej strony Rosja czekająca tylko na pokorszenie relacji USA-Chiny żeby powiększać swoje wpływy w Europie, z drugiej Niemcy z którymi tak czy siak czeka nas konfrontacja interesów (która może się skończyć albo podkuleniem ogona i zrezygnowaniem z potencjału, albo konfliktem dyplomatycznym). Dla mnie dialog z państwami środkowo-wschodniej Europy może być dla nas jedynym racjonalnym wyjściem. I nie miwie już o jakimś międzymorzu, tylko bardziej o silnym bloku państw opozycyjnych mających bardziej spójne interesy niż my z Europą Zachodnią.