- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 701 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
1
macie jakieś sposoby które pomogą mi przekonać moich dzaiadkow żeby oglądać dzisiaj goata ?... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
Adi123456789
0
Ile macie wzrostu?
38 odpowiedzi
Jakchcesz
58
Ale mnie to denerwuje jak po ciężkim tygodniu chce się napić piwka, odpocząć, obejrzeć... » Czytaj dalej
8 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 701 Culés
10
,,Celestes” tryumfują po raz 14-ty w historii:
5 lipca 1995 r. Urugwaj pokonał Wenezuele 4:1(2:0) w meczu otwierającym 37 edycje Copa America. Na turniej po raz drugi w historii zaproszono reprezentacje Meksyku i USA. Krytykowano gwiazdy futbolu, które odmówiły gry bo czuły się zmęczone sezonem. W tej grupie znalazł się chilijski snajper, król strzelców Primera Division- Ivan Zamorano. Zabrakło też kilku znakomitych Brazylijczyków- Romario, Bebeto, Cafu czy Marcio Santosa. W dodatku selekcjonerowi Argentyny, Danielowi Passarelli coś odbiło! Nie chciał w składzie Redondo i Caniggi, gdyż oni nie chcieli na jego życzenie… obciąć włosów. Takie czasy bo moda… Ta Copa była historyczna także z powodu regulaminowej nowinki. Od 1 lipca 1995 z woli FIFA można było dokonywać trzech zmian a więc trenerzy ekip uczestniczących w turnieju ochoczo z tego korzystali. W pierwszej rundzie głośniej niż o wyczynach piłkarzy było o zdarzeniu, do którego doszło po meczu Argentyny z Chile. Pobili się w swoim gronie argentyńscy kibice, jedna osoba zgineła. Po pierwszej fazie faworytem pozostawała Brazylia. Gospodarze, Urugwaj, męczyli się wygrywając minimalnie, zaś Canarinhos przeszli przez pierwszą faze nie tracąc ani jednego gola. Brylował napastnik Tulio, który Kolumbii strzelił pięknego gola przewrotką. Jednak do kronik przeszło inne jego trafienie, w znakomitym meczu ćwierćfinałowym z Argentyną: ekipa Pasarelli nie zajęła pierwszego miejsca w grupie bo w meczu z USA wystawił on rezerwowy skład a Tulio strzelił gola ręką, co widzieli wszyscy na stadionie i przed telewizorami, poza arbitrem Alberto Tejadą. Za ślepotę został ukarany dożywotnią dyskwalifikacją. Jednak dzięki temu trafieniu Brazylia wyrównała a potem wygrała w karnych 4:2. Bohaterem został Claudio Tafarel, który obronił dwie ,,jedenastki”, w tym strzelaną przez Diego Simeone. Z 4 ćwierćfinałów aż 3 zostały rozstrzygnięte w rzutach karnych. Przyczyniła się do tego nowinka regulaminowa, ponieważ zrezygnowano z dogrywek. Podobał się weteran Carlos Valderrama, jednak został całkowicie odsunięty w cień przez Enzo Francescoliego. ,,Książę” wypracował obydwa gole dla swojego zespołu i po raz czwarty w karierze osiągnął finał Copa America. Turniej w Urugwaju stał pod znakiem kiepskiej frekwencji. Zawinili organizatorzy, którzy ustalili zbyt wysokie ceny biletów. Wyjątkiem stał się mecz finałowy Urugwaju z Brazylią, który na Estadio Centenario zgromadził 70 tysięcy widzów. Mecz nie porywał, irytowało wolne tempo, za to Tulio ponownie zaliczył niebywałego gola. Piłke podawali sobie w powietrzu tak, że nie spadała na ziemie- Juninho, Edmundo, Zinho, Edmundo i wreszcie klatką piersiową do bramki skierował ją Tulio. Ten z kolei pomylił się w serii rzutów karnych, która rozstrzygnęła o złotym medalu(w regulaminowym czasie było 1:1 a w karnych 5:3 dla Urugwaju). Tak oto po raz 7-my u siebie i 14 w historii Urugwaj triumfuje w Copa America. Trenerem ,,Celestes” był Hector Nunez, niegdyś znakomity zawodnik, uczestniczył w Copa America 1959, kiedy Urugwaj doznał klęski. Najpiękniejszą karte swojej kariery zapisał jako napastnik Valencii CF, z którą 2 razy zwyciężał w Pucharze Miast Targowych. Natomiast królem strzelców został Gabriel Batistuta, powtarzając wyczyn z 1991 r. a w 1993 był wicekrólem. W 3 turniejach zdobył aż 13 goli(!) co jest osiągnięciem niezwykłym.
@Sensible
@Rastafarnianin
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@kamyk_23
@MesQueUnClub96
@AssisMoreira
@Arkon