La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 787 Culés

13

Ostatnio pisałem o akcji mojego stowarzyszenia w Grodnie. Teraz opowiem o Ukrainie.
I owszem, bez prowokacji politycznych się nie obejdzie, bo Ukraińcy są bardzo mocno werbalnie przysposobieni w tej kwestii na zachodzie ich kraju.

Tak jak wspominałem w pierwszej części, której link macie na samym dole posta prowadzę wraz z moim stowarzyszeniem akcje dla polskich rodzin mieszkających na kresach. Polega ona na zbiórce przyborów szkolnych - takich jak plecaki, piórniki, kredki, ołówki, długopisy, zeszyty itp.

Bardzo lubię bourbon. W szczególności kiedyś smakował mi Jim Beam - Red Stag. I z nim też kojarzy mi się cała ta historia.
Wyprawa z akcją na Ukrainę była skomplikowana od samego początku. Nie można ot tak wysłać tam przyborów szkolnych. Nie. Trzeba to zrobić przez konsulat i najlepiej wysłać pocztą dyplomatyczną. Wówczas nie trzepią na granicy tego co przechodzi przez granicę.
Dokładnie w ten sposób zrobiliśmy. Kilkanaście telefonów oraz maili z Polską Macierzą Szkolną i zbiórka przepięknie przebiegła. Szkoła w Stryju (ok. 50 km od Lwowa) została przez nas obdarowana bardzo dużą masą (dosłownie masą - kilka ton) darów.

Zaczęliśmy akcję od wyjazdu z centrum Polski. Podróż do Stryja trwała.... 17 godzin. Niecałe 600 km. Niedużo? Ano niedużo. Natomiast doliczyć trzeba parę ładnych godzin stania na granicy. Toć Ukraińcy muszą mieć pewność czy czasem nie planujesz przemycić zbyt dużo "zachodu" do ich jakże kamiennie ideologicznie kraju.
Podróż jak podróż. Drogi tam są podobne do polskich dróg z wyjątkiem wjazdu do Lwowa. Rany boskie.... Takiego slalomu, nie odstawiał nawet Alberto Tomba. Dziura w dziurze, będącej dziurą innej dziury, która się na dziurę składa. Dra-mat!

Przybyliśmy do Szkoły Polskiej Mniejszości Narodowej w Stryju. Duży budynek, z dużym podwórkiem, masa miejsca do zagospodarowania. Co rzuca się w oczy dookoła to cała masa wywieszonych czarnoczerwonych flag. DZIWNE? Nie. Tam to normalka. Podkreślanie swojego nacjolololizmu jest absolutnie na porządku dziennym.
W środku prąd "na oszczędzaniu", ściany remontem dawno nie dopieszczone. W skrócie - budynek wygląda na taką kamienicę w Sosnowcu, o którą nikt od 40 lat nie dbał, nie malował, nie rewitalizował. Stan słaby. Ale nie to było najważniejsze.
Przywitały nas nauczycielki oraz dzieciaki w wieku od 7-16 lat. Sztuk bodaj z osiem.
Kilka prezentacji mówiących o szkole pojawiło się na rzutniku, my również opowiedzieliśmy o nas. Następnie poszliśmy na obiad do knajpy. To co widzieliśmy po drodze, uderzyło mnie. Bardzo.

Polska szkoła w Stryju jest zaniedbana, jakby opuszczona. Wygląda trochę (nie przesadzę) jak więzienie.
Idąc w stronę tej restauracji mijamy szkołę ukraińską. Przepiękny odnowiony "Orlik". Boisko do siatkówki, koszykówki. Szkoła odmalowana w każdym najmniejszym zakątku (przynajmniej od zewnątrz). Przed szkołą stoi pomnik Bandery. Nie. Nie ściemniam.
W mojej rodzinie jedna osoba przeżyła Wołyń. Niestety już zmarła ale na całe szczęście odbyłem z nią kilka rozmów gdzie opisywała mi to co widziała i to co czuła. Widok wzniesienia kogoś takiego jak Bandera na piedestał - przynajmniej dla mnie, był czymś bardzo osobliwym i przykrym. Nie do końca dowierzałem.
Pomijam już takie drobiazgi jak różnice w drodze czy chodnikach docierających do szkoły polskiej i ukraińskiej. Polska strona oczywiście rozdupcona na całego, brak części płyt chodnikowych, grafitti obraźliwe wokół czy obskurne bramy. Za to przy szkole Ukraińskiej - kultura i media. Różnica klas. KLAS. Dużo by można gadać o wizerunku.

Restauracja, kolacja i wyruszyliśmy do hotelu w Lwowie.
Cena niziutka - 4 gwiazdki, za dobę kosztowało w przeliczeniu około 30 zł za osobę. Miejmy jednak na uwadze, że 4 gwiazdki na Ukrainie to nasze 2. No, może dwie i pół.

Dotarliśmy na miejsce około 23. Byłem zmordowany. Zmęczony. Pełen emocji.
Jedyne co mieliśmy do picia, to Jim Beam - Red Stag, którego tak lubię.
Niestety byłem tak padnięty, że jedną szklaneczkę męczyłem chyba z półtorej godziny. To jedyny raz, kiedy nie byłem w stanie tego pić. Zwyczajnie się zmuszałem, wybitnie mi tam to nie smakowało. A przywiezione z Polski!

O wizycie w Ukrainie napiszę jeszcze jeden może dwa posty. Bo to był dopiero pierwszy wieczór.


@LuQa_ @Maker0 @Death_voice @Kubox @zenoowity @JimMorrisonFCB @Colon

Link do pierwszej części - https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-11988105#comment-11988105

0

@jacobFCB jak patrzę na Red staga nawet na sklepowej półce to mam odruch wymiotny, bo kiedyś się okrutnie nim zatrulem, a piłem go z przyjemnością zawsze

1

@jacobFCB no i ześmy napuścili konia trojańskiego do naszego kraju

0

@jacobFCB oznaczaj mnie też

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?